Ranking ATP. Sinner umocnił się na prowadzeniu, awans Tiafoe

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: AFP.

W poniedziałek zakończył się turniej rangi ATP Masters 1000 w Cincinnati. Jego wyniki wpłynęły na kształt najnowszego rankingu tenisistów.

W imprezie w stanie Ohio wzięli udział niemal wszyscy przedstawiciele najlepszej dziesiątki. Na starcie zabrakło między innymi Novaka Dżokovicia, ale absencja ta nie zaszkodziła pozycji Serba. Doświadczony mistrz zachował drugie miejsce, ponieważ z zawodów szybko odpadł finalista zeszłorocznej edycji Carlos Alcaraz. Porażka z Gaelem Monfilsem sprawiła, że Hiszpan pozostał trzeci, a za jego plecami nadal znajduje się Alexander Zverev.

Liderem klasyfikacji niezmiennie jest Jannik Sinner, który był również najlepszy w Cincinnati.

W drugiej dziesiątce ponownie wysokie lokaty zajęli Amerykanie. Na 12. pozycji utrzymał się Taylor Fritz, a tuż za nim są Ben Shelton i Tommy Paul.

Niedaleko niżej plasują się ich rodacy Sebastian Korda (miejsce 16.) oraz Frances Tiafoe (20.). Finalista z Cincinnati awansował aż o siedem lokat.

Dobre wyniki, osiągnięte w zeszłym tygodniu pomogły także Jackowi Draperowi i Alexowi Michelsenowi. Brytyjczyk poprawił się o trzy lokaty i jest 25., a Amerykanin zyskał pięć „oczek” i zajął miejsce 52.

Spory awans odnotował również Pablo Carreno Busta. Hiszpan, który dawniej był w pierwszej dziesiątce rankingu, a ostatnio odbudowuje formę po kontuzji, dotarł w Ohio do 1/8 finału. Sukces ten dał mu awans aż o 214 pozycji i miejsce numer 299.

Mniej zadowoleni z nowego rankingu z pewnością są Adrian Mannarino i Duszan Lajović. Francuz stracił dziewięć lokat i jest 42., zaś Serb spadł aż o dwanaście „oczek” i osunął się na 66. pozycję. Pierwszą setkę rankingu zamyka tymczasem inny Serb – Laslo Dżjere.

Najlepszym z Polaków w najnowszym notowaniu rankingu jest oczywiście Hubert Hurkacz, który wciąż zajmuje miejsce siódme. Kolejni reprezentanci naszego kraju niezmiennie znajdują się w drugiej setce zestawienia. Kamil Majchrzak jest 168., zaś Maks Kaśnikowski 193.