US Open. Iga Świątek skomentowała trudny mecz trzeciej rundy
Iga Świątek po pokonaniu Marie Bouzkovej w trzeciej rundzie US Open skomentowała ten trudny mecz, który zakończyła zwycięsko po dwóch tie-breakach.
O tym, co sprawiło Polce najwięcej trudności w tym meczu i jak znalazła sposób na świetną defensywę Czeszki:
– Nie ma jakiegoś pomysłu, który będzie eureką. Po prostu trzeba być solidnym w ataku i cierpliwym i zdawać sobie sprawę, że ona może tą jeszcze jedną piłkę wrócić i być na to gotową. Na pewno czasami te piłki gra naprawdę dobrze, bo gra je długo i odruchem dla tenisisty, który atakuje jest to, żeby iść do przodu, a czasami jeszcze musiałam się wycofywać i ona resetowała tą akcję, albo grała fajne slajsy. Więc tak, to na pewno było wyzwanie.
– Ale ogólnie myślę, że po prostu sam przebieg meczu, gdzie każda piłka dosłownie miała znaczenie i dużo było gemów na przewagi. Dużo było takich gemów, gdzie nagle jedna z nas prowadziła, ale później gem się robił wyrównany. To było wymagające, cały czas nie było takich prostych momentów. Cały czas trzeba było walczyć i dobrze, bo takie powinny być mecze na wielkich szlemach, gdzie wszyscy gramy na maksa.
– Bez przesady. W sensie na pewno się zmęczyłam, ale mam dzień przerwy jutro i mogę się spokojnie zregenerować. Myślę, że bardziej intensywność tego meczu mogła dużo kosztować, ale tak czy siak był to mecz dwusetowy , faktycznie długi jak na te dwa sety, ale raczej będę patrzyła na pozytywy, które wyciągnę z tego meczu.
Źródło wypowiedzi: United States Tennis Association.

