WTA Finals. Kto będzie najlepszy w Rijadzie?

/ Redakcja , źródło: własne/wtatennis.com, foto: AFP

Kurz po losowaniu grup tegorocznych finałów już opadł, więc możemy pokusić się o próbę wskazania tej z ośmiu tenisistek, która okaże się w tym roku najlepsza. Zadanie nie będzie łatwe, o czym piszę w poniższym tekście.

Zacznijmy od grupy, w której zagra Iga Świątek. Polka trafiła do grupy pomarańczowej i o awans do półfinału będzie walczyła z Coco Gauff, Jessicą Pegulą i Barborą Krejcikową.

Nasza tenisistka miała w tym roku udaną pierwszą połowę sezonu. Tytuły w Dausze, Indian Wells, Madrycie, Rzymie i Roland Garros mówią same za siebie. Druga połowa sezonu w wykonaniu Polki była, mówiąc otwarcie średnia. Brązowy medal olimpijski i ćwierćfinał US Open to najjaśniejsze punkty tej części sezonu. Polka nie grała dwa miesiące, zmieniła trenera i jej forma pozostaje wielką niewiadomą. Mimo tego nasza tenisistka jest żelazną faworytką co najmniej do wyjścia z grupy.

Coco Gauff w tym roku dotarła do półfinałów w Melbourne i Paryżu oraz wygrała turniej w Pekinie. Młoda Amerykanka słabo zaprezentowała się w Nowym Jorku, gdzie odpadła w czwartej rundzie. Pamiętajmy, że Coco broniła tam tytułu wywalczonego rok wcześniej. 20-latka nie gra równo, ale gdy ma swój dzień może być groźna dla każdego. Na co stać ją w Rijadzie? Jeśli wyjdzie z grupy, wszystko się może wydarzyć.

Druga z grających w tej grupie Amerykanek, Jessica Pegula wydaje się groźniejsza niż młodsza rodaczka. 30-latka grała w tym roku w finale US Open i finale w Cincinnati oraz wygrała turniej w Toronto. Pegula pokonała w tym roku Igę Świątek w Nowym Jorku i toczyła wyrównane boje z Aryną Sabalenką podczas amerykańskiego lata. Jessica w zeszłym roku grała w finale turnieju mistrzyń więc dlaczego miałaby i nie zagrać w tym roku? W jej przypadku jest tak, że może wyjść z grupy z bilansem 3-0, a równie dobrze może zająć ostatnie miejsce z bilansem 0-3.

Największą niewiadomą jest postawa Barbory Krejcikowej. Czeszka do Rijadu przybyła w ostatniej chwili i tak naprawdę nie wiemy, w jakiej jest dyspozycji. W tym sezonie jej największym sukcesem jest nieoczekiwana wygrana w Wimbledonie. Poza tym Barbora nie grała w żadnym innym finale. Przyczyną tego stanu rzeczy są niewątpliwie problemy zdrowotne, które ją trapią. Realnie patrząc, każde zwycięstwo Czeszki w grupie będzie dla niej sukcesem.

W grupie fioletowej powalczą aktualna liderka rankingu, Aryna Sabalenka, mistrzyni olimpijska Qinwen Zheng, Jasmine Paolini i Elena Rybakina.

Aryna Sabalenka jest niewątpliwie najlepszą tenisistką w tym sezonie, jeśli chodzi o grę na kortach twardych. Białorusinka wygrała Australian Open, US Open, Cincinnati oraz Wuhan, a także dołożyła finały w Madrycie i Rzymie. Zastąpiła Igę Świątek na fotelu liderki i to na pewno podbudowało ją psychicznie. Wyjście z grupy to w jej przypadku obowiązek. Co będzie dalej? Jeśli Aryna nie spali się psychicznie, może wyjechać z Rijadu z głównym trofeum, ale może się też zdarzyć, że zostanie z niczym.

Qinwen Zheng w tym roku rozkwitła, jeśli chodzi o grę w tenisa. 22-latka w styczniu dosyć sensacyjnie doszła do finału Australian Open, chociaż przyznać trzeba, że drabinka jej wtedy sprzyjała. W Paryżu została sensacyjną mistrzynią olimpijską. W półfinale pokonała liderkę rankingu Igę Świątek na jej ulubionym korcie, a to na pewno dodało jej pewności siebie. Jesienią dotarła do ćwierćfinału US Open, półfinału w Pekinie i finału w Wuhanie. W grupie zagra z Sabalenką, z którą w tym roku grała trzy razy i trzy mecze przegrała. Rijad może być doskonałym miejscem na udany rewanż.

Jasmine Paolini podobnie jak Chinka zadebiutuje w WTA Finals. 28- latka jest szóstą Włoszką po Raffaelli Reggi, Silvi Farinie Elii, Sarze Errani, Francesce Schiavone i Flavii Pennettcie, która wywalczyła kwalifikację do finałów. Paolini rozgrywa najlepszy sezon w karierze. Wygrała pierwszy turniej rangi WTA 500 w Dubaju i dotarła do wielkoszlemowych finałów w Paryżu i Londynie, co dało jej najwyższe w karierze 4. miejsce w rankingu. Każda wygrana w Arabii będzie dla niej jednak sukcesem. Dlaczego? Trafiła do grupy z tenisistkami górującymi nad nią warunkami fizycznymi i z dużo większymi osiągnięciami.

Największą zagadką tej grupy jest Elena Rybakina. Kazaszka dotarła w tym roku do ćwierćfinału Rolanda Garrosa, półfinału Wimbledonu oraz finałów w Dausze i Miami, ale jesienią zupełnie jej nie widać. Nie pojawiła się na korcie od czasu drugiej rundy w US Open, którą oddała walkowerem. W międzyczasie Elena rozstała się z trenerem i tak naprawdę nie wiemy, w jakiej jest formie. Wydaje się, że o jedno zwycięstwo w tej grupie powalczą między sobą właśnie Rybakina i Paolini.

Podsumowując, żadna z tenisistek startujących w Rijadzie nie znalazła się tam przypadkiem. Każda ma osiągnięcia i gra równo w tym sezonie, dzięki czemu może wystąpić w tym turnieju. Przed startem możemy jednak stwierdzić, że do żelaznych faworytek imprezy należą Świątek, Zheng i Sabalenka. Trochę mniejsze szanse na zdobycie tytułu daje się Gauff i Peguli. Największą sensacją będzie sytuacja, kiedy okazały puchar z Rijadu wywiezie Rybakina, Paolini albo Krejcikowa. Pamiętajmy również, że jest to subiektywny ranking autora tekstu i nie trzeba się z nim zgadzać.