Corić: Nigdy nie gram pod presją
Borna Corić – wschodząca gwiazda chorwackiego tenisa. 17-latek, który zaskakuje swoich rodaków i daje im ogromne powody do dumy. Zeszłoroczny triumfator juniorskiego U.S. Open, a zarazem człowiek, który zakopał nadzieje Polaków podczas Pucharu Davisa w kwietniu tego roku, wylewając na Jerzego Janowicza kubeł zimnej wody. Młody tenisista z Zagrzebia swój następny turniej rozegra przed własną publicznością. W Umagu rozmawiał Patryk Osuch.
Patryk Osuch: Otrzymałeś dziką kartę na tegoroczny turniej w Umagu. Jak więc oceniasz swoje szanse?
Borna Corić: Oczywiście wszystko zależy od tego z kim będę grać. Decydującym momentem będzie losowanie par. Jeżeli szczęście mi dopisze i nie trafię na pierwszą rozstawioną ósemkę w turnieju, to będzie dobrze. Jeżeli zaś przyjdzie mi zagrać z kimś z tej ósemki, wydaje mi się że będę miał małe szanse.
Z tego względu, że będziesz grał przed własną publicznościa, odczuwasz większą presję niż w innych turniejach?
Nie. Zdecydowanie nie. Nigdy nie gram pod presją. W każdym turnieju czuję się tak samo i każda rywalizacja jest dla mnie wyzwaniem, która sprawia że czuję się zmotywowany jeszcze bardziej.
Ostatni swój turniej rozegrałeś we Włoszech, w San Benedetto. Przed nim zaś wystąpiłeś w Challengerze w Poznaniu. Jak Ci się gra na polskich kortach?
Zgadza się. Niestety odpadłem już w pierwszej rundzie, ale za to mój pierwszy występ w Polsce był o niebo lepszy. Co się tyczy kortów na jakich rozgrywam mecze, niezależnie od miejsca, wszystkie są dla mnie takie same.
No właśnie. Jak wspominasz spotkanie przeciwko Polakom w kwietniu tego roku w Pucharze Davisa? Muszę przyznać, że ten niezwykle ambitny 17-latek z Chorwacji zrobił na nas Polakach niesamowite wrażenie.
Czułem się świetnie, a to w głównej mierze, że grałem nie tylko dla siebie, ale dla mojego kraju. To naprawdę wiele dla mnie znaczy, że gram, powiedzmy, dla innych a nie dla siebie.
Można powiedzieć, że stałeś się wtedy narodowym bohaterem.
Tak. Czułem się w tamtym momencie naprawde szczególnie. To była dla mnie niesamowita chwila, wykonałem swoje zadanie, a także nie zawiodłem swojego trenera.
Borna Corić w swoim pierwszym meczu spotka po drugiej stronie siatki rozsatwionego z nr 7, francuskiego tenisistę Edouarda Rogera-Vasselina.


