Hurkacz: wierzę, że w przyszłości zdobędę wiele punktów dla reprezentacji

Maciej Mikołajczyk , foto: AFP

Maciej Mikołajczyk

Rozmowa z czołowym polskim tenisistą młodego pokolenia, reprezentantem Polski w Pucharze Davisa – Hubertem Hurkaczem.

 

Maciej Mikołajczyk: Jak zaczęła się twoja przygoda z tenisem? Czy była to miłość od pierwszego wejrzenia?
Hubert Hurkacz: Moja mama grała w tenisa razem z tatą, a ja z tyłu kortu odbijałem piłeczkę o płot. Później zostałem zapisany na lekcje tenisa i tak się to wszystko zaczęło.

Próbowałeś swoich sił także w innych sportach?
– Grałem w koszykówkę do 14 roku życia.

Jak oceniasz swoje tegoroczne występy?
– Cieszę się, że z miesiąca na miesiąc moja gra jest coraz lepsza. Wiadomo, że wyniki mogłyby być lepsze, ale jeszcze przyjdzie czas na moje największe sukcesy.

Co uważasz za swoje największe osiągnięcie?
– Finał juniorskiego Australian Open w deblu i ćwierćfinał challengera w Trnavie, w którym pokonałem Jurgena Melzera i Daniela Gimeno Travera.

Jak wspominasz swój występ przeciwko Argentynie, a później Niemcom w Pucharze Davisa?
– Było to niesamowite doświadczenie, które mi bardzo pomogło w rozwoju. Żałuję, że nie wygrałem decydującego meczu przeciwko Niemcom, ale wierzę, że w przyszłości zdobędę jeszcze wiele punktów dla polskiej reprezentacji.

Siedzisz czasami przed telewizorem i oglądasz tenis? Który z graczy robi na tobie największe wrażenie?
– Bardzo często myślę, że Gael Monfils, chociaż wielu tenisistów potrafi grać naprawdę znakomicie.

Jaka nawierzchnia jest twoją ulubioną?
– Hard, ponieważ mój styl gry najbardziej do niej pasuje.

Czy wyjeżdżając gdzieś na zawody masz czas na zwiedzanie miasta i okolic? Gdzie podobało Ci się najbardziej?
– Czasami jak autem pojadę na turniej, ale z reguły nie ma na to czasu. Bardzo lubię czeską Pragę.

Jakie cele stawiasz sobie na nadchodzący powoli 2017 rok?
– Wejście do czołowej „setki” rankingu ATP.

Gdyby nie tenis, to co robiłbyś w życiu? Myślałeś w ogóle nad tym?
– Tak za bardzo o tym nie myślałem, ale pewnie otworzyłbym jakiś własny biznes.

Jak gra Ci się przeciwko leworęcznym tenisistom?
– W sumie nie ma to dla mnie większego znaczenia, czy zawodnik jest lewo, czy praworęczny.

Masz nowego trenera – Filipa Kańczułę zastąpił Aleksander Charpantidis. Na co kładzie on największy nacisk?
– Na intensywność na treningach oraz agresywny styl gry.