Kerber o Grand Prix Porsche Tennis: Do końca liczyłam, że istnieje rozwiązanie

Dominika Opala, foto: AFP

Dominika Opala

Angelique Kerber chciała powrócić do rywalizacji po kontuzji podczas Grand Prix Porsche Tennis w Stuttgarcie. Jednak z powodu pandemii koronawirusa rozgrywki zostały zawieszone. Dwukrotna mistrzyni tego turnieju przygotowuje się do powrotu na korty w Polsce.

Angelique Kerber ostatni raz pojawiła się na korcie podczas czwartej rundy Australian Open. Następnie wycofała się z turniejów w Indian Wells i Miami. Niemka chciała wrócić do rywalizacji podczas turnieju w Stuttgarcie, który odbywałby się właśnie w tym tygodniu, ale pandemia koronawirusa pokrzyżowała jej plany.

„Angie”, która przebywa obecnie w Polsce, udzieliła wywiadu dla Grand Prix Porsche Tennis, a w nim opowiada o czasie spędzanym z rodziną, dlaczego gotowanie sprawia tyle zabawy, jak utrzymuje formę bez rakiety i piłki, a także dlaczego chce, aby ludzie cieszyli się małymi rzeczami po tym kryzysie.

 

Angelique, normalnie grałabyś w tym tygodniu w Stuttgarcie. Gdzie jesteś i jak się masz?

Jestem w Polsce i mam się dobrze. Wielka szkoda, że Grand Prix Porsche Tennis nie mógł się odbyć. Po moich kontuzjach związanych z początkiem sezonu, znów jestem w formie i nie mogłam doczekać się powrotu do touru. Świętowanie mojego powrotu przed fantastyczną publicznością w Stuttgarcie było dla mnie wyjątkową motywacją.

Brałaś udział w każdej edycji Grand Prix Porsche Tennis od 2012 roku. Jak bardzo żałujesz, że w tym sezonie impreza została anulowana?

Ten turniej jest jednym z moich ulubionych, a także wiem od innych zawodniczek, jak bardzo chciałyby wrócić do Stuttgartu. Do końca liczyłam, że wciąż istnieje rozwiązanie, ale ostatecznie organizatorzy nie mieli innego wyboru. Myślę, że to dobre i słuszne, że podjęto tę decyzję z uwzględnieniem zdrowia wszystkich zaangażowanych osób i już nie mogę się doczekać turnieju w przyszłym roku.

Jakie masz wspomnienia z występów w Stuttgarcie?

Mam wiele wspaniałych wspomnień. Oczywiście dwa finały, które wygrałam na Porsche Arena są szczególnie obecne. W 2015 roku przeciwko Caroline Wozniacki, to był prawdziwy thriller. W trzecim secie przegrywałam 3:5, Caro była tylko dwa punkty od zwycięstwa. Ale udało się przy wsparciu publiczności. W drugiej rundzie pokonałam trzykrotną mistrzynię tego turnieju, Marię Szarapową. To też wspaniałe wspomnienie. W następnym roku był niemiecki finał przeciwko Laurze Siegemund, w którym znajdowałam się pod szczególną presją, jako obrończyni tytułu. Nigdy nie zapomnę tamtej atmosfery w hali i emocji po zwycięstwie.

Jak radzisz sobie z obecną sytuacją?

Przejście do tego zupełnie innego codziennego rytmu nie było dla mnie łatwe na początku. Ale staram się, jak najlepiej wykorzystywać czas. Korty tenisowe są nadal zamknięte i niestety nie mogę grać, ale codziennie ćwiczę, aby pozostać w formie na dzień, kiedy ponownie będzie można grać w tenisa. Nikt nie może wiarygodnie powiedzieć, kiedy to będzie i jak będzie wyglądać przyszłość. To sprawia, że tak trudno jest zaplanować ten dzień.

Jak udaje ci się prowadzić trening w sposób zdyscyplinowany i konsekwentny bez brania pod uwagę następnego meczu?

Przerwa nadeszła tak nagle i nieoczekiwanie, że musiałam też całkowicie zmienić podejście. To nie było takie proste. Ale motywacja do jak najlepszego treningu jest naturalna dla każdego sportowca. Mam cel i wiem, dlaczego to robię. Dlatego nie jest mi trudno utrzymać tę motywację na wysokim poziomie, chociaż nie wiem, jak długo będę musiała pozostać w domu, czy to będą tygodnie, czy miesiące.

Za czym najbardziej tęsknisz w tym czasie, poza tenisem oczywiście?

Jest kilka rzeczy, za którymi tęsknię. Rzeczy, które dawniej były oczywiste, ale nie są już możliwe. Tęsknię za normalnym życiem, chciałabym znów pójść na kawę z przyjaciółmi. Ale obecnie moim jedynym wyjściem na świeże powietrze są zakupy w supermarkecie z maską na twarzy i gumowymi rękawiczkami.

W filmie, ty i inni ambasadorzy marki Porsche, apelujecie do fanów, aby myśleli pozytywnie, zostali razem i przestrzegali instrukcji władz. Jak ważne to jest?

Jest to niezwykle ważne, aby móc, jak najszybciej przejść przez ten kryzys. Dlatego cieszę się, że zaangażowanych jest tak wiele osób z różnych dziedzin. Przesłanie jest jasne: musimy trzymać się razem najlepiej, jak potrafimy w tym trudnym czasie, ponad granicami, patrzeć w przyszłość i próbować wspólnie poradzić sobie z tą sytuacją. W tej chwili jest to ważniejsze niż cokolwiek innego, również ważniejsze niż tenis.

Jak się mają twoi koledzy, koleżanki z kortu? Masz kontakt z innymi zawodniczkami?

Tak, rozmawiam z przyjaciółkami z touru i mówimy sobie, co robimy przez cały dzień. Jedną z nich jest Caroline Wozniacki. Ona już zakończyła karierę, ale z niecierpliwością czeka na swój wielki pożegnalny mecz z Sereną Williams, który także musiał zostać przełożony z powodu pandemii. Pozostaję też w kontakcie z kolegami z Porsche Team Germany. Bardzo chciałabym zagrać z nimi w finałowej rundzie Pucharu Federacji w Budapeszcie, ale on też niestety padł ofiarą pandemii.

Jako tenisistka zazwyczaj żyjesz w szybkim tempie, ciągle podróżujesz po całym świecie. Na co w końcu masz czas?

Między innymi na gotowanie. Zawsze chciałam się tego nauczyć, ale nigdy nie miałam czasu. Teraz gotuję prawie codziennie, co jest świetną zabawą. W mojej rodzinie tradycyjne potrawy gotuje się głównie według starych przepisów, na przykład pyszne zapiekanki. Czasami otrzymuje też wskazówki z aplikacji do gotowania lub z YouTube’a. Próbowaliśmy wszystkiego, od kuchni włoskiej po tajską, pieczone ciasta, desery.

Jak inaczej wykorzystujesz ten czas pełen ograniczeń?

Lubię dni w domu. Próbuję wziąć głęboki oddech, dać ciału odpocząć, wyłączyć się i oczyścić głowę. Kiedy ta pandemia się kończy, na pewno będziesz wdzięczny za wiele rzeczy, których do tej pory nie doceniałeś, choćby to, że będzie można znów swobodnie się poruszać. Mam nadzieję, że później, mimo gorączkowego tempa, będę mogła poświęcić sobie czas i cieszyć się drobiazgami w życiu.

Czy to lekcja, którą wyciągniesz z kryzysu?

Myślę, że można wyciągnąć wnioski z takiego kryzysu. Mam nadzieję, że wszyscy uczymy się tego, by być bardziej wdzięcznymi za rzeczy, których w innym wypadku byśmy nie doceniali. Liczę też, że ten kryzys doprowadzi do zrozumienia, że wszyscy razem jesteśmy silniejsi niż osobno i że będziemy działać odpowiednio w przyszłości.