Linette: często trenuję z Sofią Kenin

, foto: AFP

Magda Linette przekonuje, że podczas kwarantanny wcale nie ma dużo wolnego czasu. Aby się nie nudzić, postanowiła między innymi nauczyć się gotować i obrabiać zdjęcia. Trudno przecież obracać się jedynie wokół tematów tenisowych, skoro od miesiąca nie odbył się żaden turniej, a przerwa potrwa co najmniej do lipca. Złaknieni tenisowej wiedzy, też znajdą jednak powinni znaleźć coś dla siebie w poniższej rozmowie. Nasza najwyżej notowana tenisistka zdradziła chociażby z kim najchętniej i najczęściej trenuje. Wśród wyróżnionych chociażby mistrzyni Australian Open, Amerykanka Sofia Kenin.

Wywiad przeprowadził Mateusz Męcik.

Ostatnio w światowym tenisie dużo się zmieniło. Zanim odwołano turniej w Indian Wells, nikt nie mówił o możliwości zawieszenia rozgrywek. Zawodniczki złościły się, że o tej decyzji dowiadywały się z mediów. Jak to wyglądało z Twojej strony? 

Myślę, że większość zawodników była zła na sposób, w jaki została poinformowana o przesunięciu Rolanda Garrosa, niekoniecznie na to, że turnieje są odwoływane. Na to, niestety, ale nikt nie ma wpływu, a trzeba sobie zdać sprawę jakie są priorytety. Sytuacja w Indian Wells rzeczywiście wszystkich bardzo zaskoczyła. Mnie było na początku bardzo smutno, bo czułam się dobrze przygotowana do turnieju. Dopiero po paru dniach wszyscy zaczęli sobie zdawać sprawę, że to dopiero początek.

Wiele tenisistek wróciło do ojczyzn, jednak Ty zostałaś w Stanach, które będą Twoją bazą treningową na kolejne tygodnie. Jak dbasz o formę w warunkach domowych? Czy po pobycie w Indian Wells miałaś możliwość odbijania na korcie?

Na samym początku tak, w Stanach wszystko zostało pozamykane później. Staram się robić jak najwięcej ćwiczeń z własnym ciężarem ciała lub na pracę nóg tuż przed domem.

Po zawieszeniu rozgrywek posypały się inne decyzje. Przełożone Igrzyska i Roland Garros, odwołany Wimbledon. Jeżeli zakładany scenariusz będzie miał miejsce, rozegracie dwa szlemy w ciągu pięciu tygodni. Jak zapatrujesz się na tę decyzję? Byłby możliwy Twój przyjazd na challengera do Warszawy w celu przygotowań na paryski turniej? 

Póki co jeszcze niczego nie planuję, dlatego że nie chcę się rozczarować. Myślę, że sytuacja jest na tyle wyjątkowa, że każdy będzie starał się dopasować jak tylko się da. Trzeba się cieszyć, że Roland Garros jest jeszcze w planach i istnieje szansa, że się odbędzie.

Zanim rozpoczęła się przerwa zdążyłaś zdobyć drugi tytuł WTA w karierze. Jednak wcześniej miało miejsce kilka trudnych meczów w Australii. Co zmieniło się w Twojej grze przed przyjazdem do Tajlandii?

Po pierwsze wróciliśmy do starego ruchu serwisowego. W Australii na treningach grałam dobrze, ale kiedy przychodziły nerwowe momenty nie potrafiłam sobie poradzić ze zmianą w serwisie. Po Australii zdecydowałam, że kategorycznie chcę powrócić do mojej poprzedniej rutyny i to był pierwszy krok. Kolejnym na pewno był Fed Cup, który dał mi sporo pewności siebie.

Za piękny forehandowy passing shot z Hua Hin zostałaś przez kibiców nagrodzona już drugim w karierze zagraniem miesiąca. Takie wyróżnienia cieszą czy są miłym dodatkiem do ciężkiej pracy?

Oczywiście, że cieszą.

W ostatnim wywiadzie dla WTA mówiłaś, że jedną z nowości, które wprowadził Mark Gellard jest przykładanie uwagi do statystyk. Zapewne nie służą Wam one do tych samych celów co kibicom, czyli głównie różnych ciekawostek. Jakie dane analizujecie? Ustalacie na ich podstawie taktyki do poszczególnych spotkań?

Tego akurat nie mogę zdradzić. Coś musimy zostawić dla siebie.

Iga Świątek ostatnio zdradziła, że poza treningami z Tobą, bardzo dużo czerpie ze sparingów z Karoliną Muchovą. Z jakimi zawodniczkami Ty lubisz trenować najbardziej? Zdarzało Ci się trenować z największymi gwiazdami?

Często trenuję trenuję z Igą. Lubię to, że możemy czasem popracować nad różnymi elementami, gdzie niektóre zawodniczki nie są na takie rzeczy otwarte. Oprócz tego często trenuję z Sofią Kenin, Katią Kozłową i oczywiście z Zariną i Saisai [Diyaz i Zheng]. Wcześniej bardzo często trenowałam z Karoliną Woźniacką.

Zeszły rok był przełomowy, z wieloma cennymi tytułami i zwycięstwami. Ale cofnijmy się głębiej w przeszłość. Który mecz (może cały turniej) ze swojej kariery uważasz za przełomowy, taki, który dał Ci wiarę, że wykonywana ciężka praca jest dobrą ścieżką?

Bardzo trudno mi powiedzieć, bo takich momentów było bardzo dużo i każdy pozwalał mi iść o krok dalej. Z drugiej strony te kroki były bardzo małe, więc czasami nie mecz, a dane sytuacje lub moja reakcja do nich była wartościowa.

Za dobrymi wynikami idą też inne sprawy. Jakiś czas temu pojawiła się informacja, że byłaś jedną z najczęściej poddawanych kontrolom antydopingowym tenisistką z Polski (jeśli dobrze pamiętam – ponad 20 razy). Niektórych te kontrolę irytują, mówią, że ich pory są nienormalne, że za często. Dla Ciebie również jest to denerwująca rzecz czy traktujesz to jako część tenisowej rzeczywistości?

Co do czasu, to jest to bardziej skomplikowana sprawa i nie zawsze kontrola dopingowa decyduje o godzinie testu. Dla mnie to część bycia sportowcem i uważam, że nie ma co narzekać, chociaż samo badanie nie jest najbardziej komfortowe. Jest to trochę uciążliwe, kiedy trzeba zrobić kontrolę po wygranym wieczornym meczu, a kolejny ma się następnego dnia.

Jakie będą Twoje cele, kiedy już uda się wrócić do rozgrywek? Czy jednym z nich będzie rozstawienie w Wielkich Szlemach, które, jak mówiłaś w kilku rozmowach, daje dodatkowe przywileje?

Bardzo bym chciała, również dlatego że ten ranking pozwalałby mi zagrać w każdym turnieju. Nie musiałabym już grać eliminacji lub opuszczać większych imprez. Co do celów, to są one bardziej zorientowane na poprawę gry oraz siły mentalnej.

I na koniec pytanie, które musiało paść. Jak wykorzystujesz czas kwarantanny? Zapewne po części na studia, ale co robisz, gdy masz chwilę zupełnie „wolną”?

Tak naprawdę mam bardzo mało czasu. Zajęłam sobie cały dzień, dużo się uczę, dodałam dodatkowe kursy. Ponadto staram się nauczyć trochę gotować, obrabiać zdjęcia, czytam, generalnie znajduję sobie sporo zajęć. No i tak jak teraz wszyscy: oglądam seriale!