Młodzież zdominuje światowy top?

Szymon Frąckiewicz, foto: AFP

Szymon Frąckiewicz

Naomi Osaka i Bianca Andreescu to dwie najmłodsze zawodniczki, które wystąpią w turnieju WTA Finals. Obydwie mają już jednak na koncie wielkoszlemowe tytuły. Czy Kanadyjka i Japonka zakończą sezon kolejnym sukcesem?

Naomi Osaka – Piękny koniec nierównego sezonu?

Dla Naomi Osaki tegoroczny turniej WTA Finals nie będzie pierwszym. W najlepszej ósemce sezonu znalazła się już przed rokiem. W Singapurze jej się jednak nie powiodło. Odpadła już w fazie grupowej. Do Shenzen jedzie bogatsza o kolejne, niekoniecznie pozytywne, doświadczenia.

Kończący się sezon nie był dla reprezentantki Japonii tak kolorowy jak poprzedni. Rozpoczęła co prawda wyśmienicie – od triumfu w Australian Open – lecz potem przyszły wahania formy. Zdarzało jej się odpadać w bardzo wczesnych fazach turnieju. Na Roland Garros dotarła jedynie do trzeciej rundy. Jeszcze słabiej było podczas Wimbledonu, gdzie pożegnała się z rywalizacją już po pierwszym meczu. Możliwe, że wpływ miała na to niespodziewana i podjęta nagle po sukcesie w Melbourne decyzja o rozstaniu dotychczasowym trenerem Saschą Bajinem. Do tego doszły również problemy zdrowotne.

Na amerykańskich kortach Osace szło już nieco lepiej, jednak wciąż maksimum jej możliwości był ćwierćfinał. Przełamanie przyszło w… Osace. W mieście swojego urodzenia Japonka spisała się wyśmienicie. Zdobyła czwarty tytuł w najważniejszym kobiecym tourze w swojej karierze i pierwszy od Australian Open. Do Shenzen Osaka pojedzie z myślą o kontynuowaniu zwycięskiej serii, bowiem w międzyczasie wygrała także w Pekinie.

Kilka dni temu trzecia rakieta rankingu WTA stanęła również w obliczu ważnej decyzji. Kończąc 16 października 22 lata, musiała, zgodnie z japońskim prawem, odrzucić jeden z dwóch posiadanych przez nią paszportów. Osaka się jednak nie zawahała i zrezygnowała z obywatelstwa Stanów Zjednoczonych, pozostając przy japońskim.

Bianca Andreescu – Jedyna nastolatka w stawce

Bianca Andreescu to objawienie tego sezonu. Zaledwie 19-letnia Kanadyjka zrobiła furorę w drugiej połowie lata, kiedy to nadzwyczajnie dobrze radziła sobie na północnoamerykańskich kortach. Wygrała tam dwa najważniejsze turnieje – Rogers Cup w Toronto i US Open.

Szeroka, nie tylko tenisowa publiczność usłyszała o pochodzącej z Rumunii tenisistce dopiero wtedy, jednak pierwsze symptomy swych wielkich możliwości Andreescu przejawiała już wiosną. Sensacyjnie zwyciężyła bowiem w Indian Wells. I być może potwierdziłaby swój wielki talent wcześniej niż w sierpniu, gdyby nie kontuzja. Uraz wyeliminował ją na kilka tygodni. Opuściła przez niego między innymi Wimbledon.

Z jaką formą przyjedzie do Shenzen? Trudno stwierdzić. Po US Open wystąpiła tylko w Pekinie, ale był to całkiem solidny występ. Dotarła w stolicy Chin do ćwierćfinału. Z pewnością stać ją na wszystko. Tym bardziej, że potwierdziła, iż potrafi się zmotywować na najważniejsze imprezy.