O jeden krok za daleko. Novak Dżoković w niechlubnym gronie

, foto: AFP

Dyskwalifikacja lidera światowego rankingu to scenariusz, którego przed meczem Novaka Dżokovicia z Pablo Carreno-Bustą nikt nie mógł się spodziewać. Do tak niecodziennego rozstrzygnięcia doszło jednak w historii wielkoszlemowych zawodów nie po raz pierwszy.

Kosztowny incydent, w postaci uderzenia arbiter liniowej piłką w okolice gardła, przesądził wczoraj nie tylko o sensacyjnym pożegnaniu się Dżokovicia już w czwartej rundzie z marzeniami o tytule tegorocznego mistrza US Open. W tym samym czasie Serb pogodzić musiał się także z dołączeniem do niechlubnej i… niedługiej listy zawodników, którzy z wielkoszlemowych rozgrywek odpadli za sprawą niewłaściwego, zdaniem sędziów zachowania na korcie. Kto przed Dżokoviciem zdyskwalifikowany został z jednego z czterech najwyższej rangi turniejów?

US Open 2009

Wracając pamięcią do innych odsłon wielkoszlemowej rywalizacji, podczas których jej uczestnik doczekałby się dyskwalifikacji, po raz pierwszy zatrzymać musimy się w roku 2009. Mowa oczywiście o półfinałowym starciu na Flushing Meadows Sereny Williams z Kim Clijsters. Po wywołanym przez sędzię liniową w kluczowej fazie spotkania błędzie stóp, Amerykanka postanowiła dać wtedy „dosadny” wyraz swojej dezaprobaty wobec podjętej decyzji. Ostra gestykulacja i niewybredne komentarze dla reprezentantki gospodarzy zakończyły się najwyższym wymiarem kary.

Roland Garros 2000

Z przypadkiem, gdy sędzia za stosowne uznał natomiast przedwczesne zakończenie singlowego pojedynku panów do czynienia mieliśmy  ostatnio niespełna dwie dekady temu. Podczas meczu drugiej rundy Roland Garros z turniejem w ten właśnie sposób pożegnał się  Stefan Koubek. Zasilający w najlepszych latach kariery czołową 20 rankingu Austriak, mierzył się na tym etapie z węgierskim kwalifikantem Attilą Sávoltem. Ten natomiast sprawiał mu poważne problemy, z minuty na minutę coraz pewniej zmierzając do zwycięstwa. Do dyskwalifikacji Koubka doszło przy stanie 3-6, 7-5, 6-0, 5-2. Znany z porywczego charakteru zawodnik z bezsilnością próbował poradzić sobie rzucając rakietą, która trafiła następnie w chłopca do podawania piłek.

Roland Garros 1995

Niestety podobny incydent w historii paryskiego Wielkiego Szlema zdarzył się już wcześniej. Pięć lat przed miotającym rakietą Koubkiem z nieeleganckiego zachowania na francuskich kortach zapamiętać dał się inny zawodnik. Już w pierwszej rundzie zmagań na kompleksie imienia Rolanda Garros, nad emocjami nie zdołał zapanować rywalizujący z Brettem Stevensem Carsten Arriens. Pierwszego sędziowskiego ostrzeżenia Niemiec doczekał się za rzucenie rakietą w siatkę. Reprymenda nie poskutkowała jednak i tenisista cisnął nią wkrótce także w kierunku własnego krzesła. Gdy po drodze uderzyła on sędziego liniowego w kostkę, jasnym było już, że miarka została przebrana.

Wimbledon 1995

Do równie brzemiennych w skutki, choć wyglądających zupełnie odmiennie sytuacji doszło w roku 1995 jeszcze dwa razy. Najpierw w pierwszej rundzie gry podwójnej panów na Wimbledonie, mierzący się z Jeffreyem Tarango i Henrikiem Holmem Jeremy Bates i Tim Henman zdyskwalifikowani zostali jako pierwsi w Erze Open debliści. Tym razem decyzja sędziego wzbudzała jednak olbrzymie kontrowersje. Przez część widzów została nawet wygwizdana. Reprezentanci gospodarzy z grą pożegnali się za sprawą uderzenia piłką w głowę dziewczynki, która podawała je w trakcie meczu. Po nieudanej akcji przy siatce, Henman z wściekłością odbił jedną z nich, a ta z duża siłą trafiła w biegnącą w jej kierunku ballgirl. Kilka chwil później winowajca i jego deblowy partner ze spuszonymi głowami schodzili z kortu.

Niedługo potem w tej samej edycji Wimbledonu miejsce miała z kolei nieco tragikomiczna zamiana ról. Jeffrey Tarango, który deblowy awans do drugiej rundy zawdzięczał dyskwalifikacji Henmana i Batesa, tym razem za sprawą identycznej decyzji sam pożegnał się z turniejem. Po nieoczekiwanym singlowym zwycięstwie nad Andriejem Medvedevem, o awans do czwartej rundy Amerykanin walczył wtedy z niemieckim Alexandrem Mronzem. Powodem przedwczesnego zakończenia spotkania stały się słowne prowokacje oraz wyzwiska rzucane przez Tarango w stronę publiczności oraz arbitra.

Australian Open 1990

Niechlubne zestawienie antybohaterów wielkoszlemowych turniejów przed trzydziestoma laty otworzył John McEnroe. Podczas meczu czwartej rundy Australian Open porywczy Amerykanin rzeczywiście poważnie nadwyrężał sędziowską cierpliwość. Jak przyznał w pomeczowych wypowiedziach, nie zdawał sobie wtedy sprawy z niedawnej zmiany przepisów, za sprawą której zmniejszona została liczba udzielanych zawodnikowi przed dyskwalifikacją ostrzeń. Jednym z „wybryków” jakich dopuścił się podczas meczu z Mikaelem Pernfornsem było żonglowanie piłkami, na dosłownie kilka centymetrów przed stanowiskiem jednego z sędziów liniowych. Próby wywarcia na arbitrach presji kończyły się początkowo tylko ostrzeżeniami. W połączeniu jednak z późniejszą obrazą dyrektora turnieju i sędziego oraz rozbitą o kort rakietą doprowadziły do pierwszej w historii wielkoszlemowych zawodów decyzji o dyskwalifikacji.

Natalia Kupsik