Toni Nadal i szatnia tajemnic

Anna Niemiec , foto: AFP

Anna Niemiec

W ostatnich tygodniach tenisowy świat żył informacją o nowym kapitanie hiszpańskiej drużyny w Pucharze Davisa. Niespodziewanie została nią Gala Leon. Wywołało to falę dyskusji, na naprawdę zaskakujące tematy.

Gala Leon to była hiszpańska tenisistka, która największe sukcesu odnosiła na przełomie wieków. Najwyżej w karierze była na 27. miejscu w światowym rankingu. Wygrała sześć turniejów w grze pojedynczej rangi ITF i jeden z cyklu WTA (2000 roku w Madrycie). W turniejach wielkoszlemowych najdalej zaszła do czwartej rundy podczas Roland Garros w 1996 i 1999 roku.

Największe kontrowersje decyzja wzbudziła, wśród bezpośrednio zainteresowanych. Wypowiedzieli się prawie wszyscy tenisiści z Półwyspu Iberyjskiego. Większość przyznała, że nie zna za dobrze Gali Leon i ta nominacja jest dla nich niespodzianką. – Postanowienie podjęto bez konsultacji z nami, a wcześniej prezes federacji miał zwyczaj pytać nas tenisistów o zdanie. Poprzednimi kapitanami byli nasi koledzy z kortów, więc było nam łatwiej – przyznał Feliciano Lopez. Swojemu koledze wtórował David Ferrer. – To zaskoczenie dla nas wszystkich i nie chodzi tu o to, że ona jest kobietą. To dla nas duża niespodzianka, bo federacja podjęła tę decyzję błyskawicznie i nikt nie pytał nas o zdanie.

Największa gwiazda hiszpańskiego tenisa, Rafael Nadal również nie krył niezadowolenia. – To dziwny wybór – powiedział dziewięciokrotny mistrz Roland Garros. – Nie znam jej i nie mam nic przeciwko niej, ale nominacja na kapitana drużyny w Pucharze Davisa była zazwyczaj nagrodą dla byłych tenisistów, którzy w przeszłości osiągali wielkie rezultaty.

""
[Rafa raczej nie wierzy, że z nową kapitan raz jeszcze będzie mógł wznieść ten okazały puchar]

Tenisiści nie byli zadowoleni z wyboru kapitana, ale starali się wypowiadać dyplomatycznie. Podkreślali, że problemem nie jest płeć Gali Leon. Podobnych skrupułów nie miał Toni Nadal, który jako pierwszy najostrzej zaatakował nową kapitan hiszpańskiej drużyny w pucharze Davisa. – Tenis kobiecy i męski to dwa zupełnie inne sporty – powiedział wujek Rafaela Nadala. – Ja nie wiem nic o godzinach i systemie treningowym kobiet. Nie wiem nawet kim są najlepsze zawodniczki na świecie. Wątpię, żeby Gala Leon wiedziała kim jest numer 40 w męskim tenisie. – Nadal poświęcił również sporo miejsca problemom jakie może wywołać obecność kobiety w szatni. – Myślę, że ona nie zna zbyt dobrze zawodników, przynajmniej Rafaela. To będzie trudne logistycznie do rozwiązania, ponieważ podczas Pucharów Davisa drużyna w szatni spędza sporo czasu nie do końca ubrana i to będzie dziwne w obecności kobiety.

""
[Toni Nadal w słowach nie przebiera]

Wujek Rafy został mocno skrytykowany za podobne wypowiedzi. – Możecie nazywać mnie staromodnym za to, że mam problem z przebywaniem w jednej szatni z kobietą, ale nazywanie tego seksizmem jest przesadą. Czy dobrze będę się czuł robiąc siku przy kobiecie? Na pewno nie, ale być może jest to staromodne. – Na koniec Hiszpan dodał, że nie wyobraża sobie, żeby trenerem drużyny piłkarskiej na takim poziomie została kobieta.

Toni Nadal takimi wypowiedziami, prawdopodobnie niechcący, wywołał dyskusję o seksizmie. Hiszpański trener został mocno skrytykowany za wygłaszanie podobnych sądów. W Polsce w podobny sposób błysnął ostatnio zawodnik Legii, Ivica Vrdoljak, który w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” odpowiadał między innymi na pytania dotyczące zwolnionej niedawno Marty Ostrowskiej, która przez pewien czas pełniła rolę kierownika drużyny. Z rozmowy niewiele można było się dowiedzieć na temat kompetencji pani Ostrowskiej, ale piłkarz stołecznego klubu w rozmowie z dziennikarzem wyznał, że kobieta na kierownika się „nie nadaje”. A dlaczego? Z prostego powodu, panowie lubią posiedzieć w szatni w ręcznikach lub bez, a kobieta swoim wejściem może zepsuć tę swobodną atmosferę. Oczywiście panowie nie są mizoginami i nie ma mowy o seksizmie, ale jakim cudem kobiety dają sobie radę w odwrotnych sytuacjach, kiedy to do damskiej szatni wchodzi trener lub kierownik drużyny. Czy to mężczyźni zrobili się tacy nieśmiali czy być może w męskich szatniach dzieją się rzeczy tak przerażające, że świat nie może się o tym dowiedzieć?

W jednym z hiszpańskich programów Toni Nadal i Gala Leon, tym razem twarzą w twarz, dyskutowali i przedstawiali swoje racje. Wujek dziewięciokrotnego mistrza Roland Garros w tym przypadku lepiej przygotował się do debaty. Dyskusję zaczęła jednak nowa kapitan drużyny hiszpańskiej. – Każdy jest wolnym człowiekiem i ma prawo do własnej opinii – powiedziała Gala Leon odnośnie komentarzy Nadala i innych zawodników. – Uważam jednak, że projekt ze mną na czele reprezentacji jest interesujący. Jestem do dyspozycji federacji i dam z siebie wszystko. – Była hiszpańska tenisistka przyznała, że zna Rafę, ale nie Toniego i nigdy z nim nie rozmawiała. Toni Nadal zaprzeczył temu. – Rozmawiałem z Rafą i on powiedział mi, że nie zna Gali i nigdy z nią nie rozmawiał.

""
[Gala Leoni na razie zbyt wiele do powiedzenia nie ma]

Cały ten dialog przypomina trochę jakiś brazylijski serial. Poza tym, Toni zarzucił Gali, że jako dyrektor sportowy, którym jest od lipca, jeszcze ani razu nie skontaktowała się z Rafą. Gala broniła się, że była przez cały czas w kontakcie z Carlosem Moyą i miała dużo pracy, a federacja to nie tylko czterech zawodników. Toni Nadal nie przyjął takiego tłumaczenia. – Uważam, że zanim zostanie się kapitanem powinno się skontaktować z zawodnikami i z nimi porozmawiać. Wystarczyło zadzwonić. Nie przypominam sobie też, żebym widział Cię na jakiś męskich turniejach. – Gala Leon odpowiedziała – Masz prawo do swoich opinii, ale skąd wiesz na jakich turniejach byłam, a na jakich nie? – Na koniec rozmowy Toni Nadal zapytał dlaczego Gala uważa, że poprowadzi hiszpańską drużynę lepiej od np. Juana Carlosa Ferrero. Gala nie miała ochotę wdawać się w taką polemikę. – Nie będę na ten temat dyskutować. Federacja podjęła taką decyzję, a ja chcę pomóc drużynie. Mogę obiecać, że będę ciężko pracować i mam nadzieję, że tą pracą zmienię złe nastawienie do mojej osoby. – Toni Nadal życzył Gali dużo szczęścia, ale podtrzymał swoją opinię, że według niego nie jest przygotowana do objęcia tego stanowiska.

Dariusz Lipka, polski tenisista, który wiele lat spędził w Hiszpanii i miał okazję grać przeciwko Rafaelowi Nadalowi, podziela opinię wujka tenisisty. – Moim zdaniem całkowitą rację ma Toni. Kapitanem powinien być były zawodnik, który dobrze zna tenisistów i będzie miał z nimi dobre relacje. Gala w tej rozmowie przez większość czasu unikała odpowiedzi i w sumie nie powiedziała niczego konkretnego. Obawiam się, że Gala Leon zostanie „zjedzona” przez męski tenis.

O szansach na sukces trenerki z Półwyspu Iberyjskiego ostrożnie wypowiada się również trenerka Katerina Urbanova, która jako jedna z niewielu w Polsce ma doświadczenie w pracy z chłopakami grającymi na naprawdę wysokim poziomie. Czeska trenerka od kilku lat z sukcesami prowadzi Michała Dembka, czołowego polskiego juniora. Urbanova ocenia szanse Hiszpanki 50 na 50. – Z jednej strony może jej się udać, ale łatwo na pewno nie będzie. Zawsze uważałam, że kobiety mogą prowadzić chłopaków do wieku juniora. Kobiety są czujniejsze, mają więcej empatii i widzą więcej detali. Później jednak potrzebna jest „męska ręka”. Z drugiej strony podczas tegorocznego US Open miałam okazję podpatrywać trening Amelie Mauresmo z Andy’m Murrayem. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona tym, jak dobrze wyglądały te zajęcia. Pomijam dyspozycję i formę jaką prezentował zawodnik, ale było widać u niego duży respekt dla trenerki, uważnie słuchał tego co mówiła Mauresmo. – Urbanova nie uważa również, żeby poziom sportowy przy funkcji kapitana drużyny był najważniejszy. – Kapitan nie gra z zawodnikami. Ma przede wszystkim jednoczyć, wprowadzać dobrą atmosferę i ewentualnie wprowadzić jakieś zmiany taktyczne. Carlos Moya był super zawodnikiem, ale nie sprzedał energii drużynie. W tym roku Hiszpania spadła z Grupy Światowej. – Trenerka naszych południowych sąsiadów nie chciała jednak jednoznacznie wypowiadać się o szansach Gali Leon. – Nie znam jej osobiście, ale to na pewno będzie bardzo duże wyzwanie. Cieszy jednak fakt, że jest coraz więcej kobiet w tenisie.

""
[Murrayowi z kobietami pracuje się bardzo dobrze]

Wybór Gali Leon od początku budzi kontrowersje i nic dziwnego. W końcu kobietom nie często powierza się takie stanowiska. Kontrowersje budzi również sposób wyboru kandydatki. To, że nikt nie skonsultował wyboru z najbardziej zainteresowanymi, czyli zawodnikami. Ze strony hiszpańskiej federacji zabrakło też uzasadnienia podjęcia takiej a nie innej decyzji. Na jednoznaczną odpowiedź czy Gala Leon sprosta zadaniu, które przed nią postawiono przyjdzie jeszcze poczekać. Miejmy tylko nadzieję, że tenisiści nie wyrażą swojego niezadowolenia odmawiając gry w reprezentacji pod byle pretekstem i że nowej kapitan nikt nie będzie utrudniał startu, sabotował działań, tylko dlatego, że jest kobietą. Nie jest tajemnicą, że świat trenerów sportowych, także trenerów tenisa jest zmaskulinizowany, a kobiety funkcjonują w nim głównie jako obiekty poddawane reżimowi treningowemu.

Kapitanem męskiej drużyny tenisowej zwykle zostaje dobry trener lub wybitny tenisista w nagrodę za swoje osiągnięcia. Na pewno zawodnicy byliby bardziej zadowoleni z wyboru Juana Carlosa Ferrero. Z byłym kolegą z kortu szybciej by się zrozumieli i pewnie byłoby im wygodniej. Nie zawsze jednak lepiej jest wtedy, kiedy jest wygodniej, kiedy jest tak jak zwykle, łatwiej, miło i ktoś coś dostał w nagrodę. Weryfikację stanowić będzie skuteczność i osiągnięty rezultat. Czasem potrzebne są zmiany, żeby pójść do przodu. Czasem potrzebny jest nowy impuls, trzeba poszukać nowej inspiracji, świeżego spojrzenia. Panuje opinia i wyrazicielem jej nie są wyłącznie tenisiści hiszpańscy płci męskiej, że kobiety boją się zmian i są zbyt emocjonalne. Trudno pozbyć się wrażenia, że w tym przypadku to panowie są zamknięci na nowe doświadczenia i rozemocjonowani. Nie pozostaje nic innego, jak przytoczyć słowa niezawodnego, jeśli chodzi o dowartościowanie kobiet w tenisie, Andy’ego Murraya. Na twitterze napisał – Gratulacje dla Gali Leon, pierwszej kobiety kapitan hiszpańskiej drużyny w Pucharze Davisa. Mam nadzieję, że pierwszej z wielu.

Tekst: Anna Niemiec