WTA Finals. Halep ponownie atakuje, a Switolina broni

Jakub Karbownik, foto: AFP

Jakub Karbownik

Simona Halep po roku przerwy powraca na kończące sezon WTA Finals. W 2018 roku pod nieobecność finalistki imprezy z 2014 roku po tytuł mistrzowski sięgnęła Elina Switolina.

Po czterech turniejowych zwycięstwach odniesionych przez Ukrainkę w 2018 roku obecny sezon wydaje się słaby. Tenisistka z Odessy ani razu nie walczyła w finale, jednak ma na koncie kilka wartościowych osiągnięć. Podczas trzech turniejów Wielkiego Szlema osiągnęła najlepsze wyniki w karierze: w Australii doszła do ćwierćfinału, z kolei na Wimbledonie i US Open zrobiła jeszcze krok dalej. Ponadto  awansowała do półfinałów w Indian Wells, Doha i Dubaju. To sprawiło, że Ukrainka jako siódma tenisistka zapewniła sobie awans do WTA Finals i będzie broniła tytułu mistrzowskiego.

Pięć lat temu wielką szansę na podobny sukces miała Simona Halep. W debiucie w mistrzostwach WTA doszła do finału, w którym przegrała z Sereną Williams. Rumunka jest obok Petry Kvitovej najbardziej doświadczoną spośród uczestniczek tegorocznego turnieju mistrzyń. Występuje w nim niemal nieprzerwanie od 2014 roku. Jedynie w ubiegłym roku, mimo wywalczenia awansu, nie zagrała w Singapurze, bo zatrzymała ją kontuzja.

Wynikiem, jaki przyczynił się do awansu byłej liderki rankingu WTA do kończącej sezon imprezy, był triumf na kortach Wimbledonu odniesiony w wielkim stylu nad Sereną Williams. Teraz dwukrotna mistrzyni turniejów Wielkiego Szlema będzie zapewne chciała powtórzyć, a może nawet poprawić najlepszy wynik z 2014 roku.