Braszów. Węgier za mocny dla Kaśnikowskiego

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W sobotę Maks Kaśnikowski stanął do walki o finał turnieju w Braszowie. Polak zakończył zawody na półfinale.

Przed naszym reprezentantem stało trudne zadanie. Na rumuńskich kortach ceglanych jego rywalem był wszak Zsombor Piros. Węgier zajmuje 169. miejsce w rankingu ATP, więc jest klasyfikowany wyżej od Maksa (284.). W turnieju rozstawiono go zaś z numerem drugim.

Przebieg pierwszego seta „ustawiło” przełamanie z pierwszego gema. Maks zaskoczył rywala a potem konsekwentnie utrzymywał przewagę. Partia zakończyła się wynikiem 6:4.

Drugiego seta lepiej zaczął Piros. Węgier przełamał Kaśnikowskiego w czwartym gemie a potem dołożył własny serwis, uzyskując wynik 4:1. Polak nie zdołał odrobić strat a to oznaczało mecz na pełnym dystansie.

Trzeciego seta rozpoczęły dwa wyrównane gemy. Oba trafiły jednak na konto Pirosa, który objął prowadzenie 2:0. Dalsza walka była zacięta, ale lepiej grał Węgier. Faworyt prowadził 4:1 i zbliżał się do wygranej.

Ostatecznie set zakończył się wynikiem 6:2 dla turniejowej „dwójki”, która dzięki temu zagra o trofeum.


Wyniki

 

Braszów (półfinał):

Z. Piros (Węgry, 2) – M. Kaśnikowski (Polska) 4:6 6:3 6:2

Felieton wimbledoński. Mur czwartorundowy

/ Artur St. Rolak , źródło: Korespondencja z Londynu , foto: East News

Artur St. Rolak, Londyn SW19

 

Historia powtarza się co dwa lata – bo jak nie mundial (chyba że zimą w Katarze), to Euro wchodzi Wimbledonowi w paradę. Bywało, że brytyjscy dziennikarze odwracali jeden z telewizorów ekranem do okna, aby kibice mogli podglądać z zewnątrz. Tym razem się nie da, bo okna AELTC wymienił na matowe do trzech czwartych wysokości i już nic przez nie nie widać.

Trudno zabronić kibicom oglądania transmisji z mundialu we własnych telefonach. Wystarczy przejść się po Wzgórzu Murraya (czy Henmana, co kto woli), by zobaczyć tłum z bardzo podzielną uwagą. Fotoreporterzy bez trudu wyśledzili ludzi spoglądających raz na tenis, raz na piłkę nawet na trybunach Kortu Centralnego.

Sami dziennikarze, po wyczerpaniu wątków tenisowych, nieraz sięgali po pomoc futbolową. Iga Świątek też nie uciekła przed pytaniami o Roberta Lewandowskiego. Carlos Alcaraz, a kiedyś Rafael Nadal czy Andy Murray mieli sporo do powiedzenia na ten temat. Starszy z Hiszpanów, bratanek Miguela Angela, reprezentanta kraju i gracza Barcelony, sam musiał wybierać między boiskiem a kortem. Podobny dylemat bardzo niedawno temu na korzyść tenisa rozstrzygnęła Iva Jovic.

Tata Serb, mama Chorwatka, cała rodzina, rozrzucona po Europie (wojna…), z „ć” na końcu nazwiska, ale Iva urodziła się już w USA, stąd ta uproszczona pisownia. W lokalnym klubie w Los Angeles bardzo długo grała na pozycji lewoskrzydłowej. Całkiem nieźle grała, więc zaczęły się wyjazdy na mecze na drugi koniec Stanów, często także za granicę. Do tego doszedł Covid i 13-latka, wsparta radą najbliższych, postawiła na sport indywidualny, bardziej przewidywalny.

Jovic ma brytyjskiego trenera, niemieckiego fizjoterapeutę i brazylijskiego sparingpartnera, więc okazji do rozmowy o piłce nigdy jej nie brakuje. A na piłce zna się znakomicie, bo miesiąc temu w jednym z wywiadów przewidziała, że Niemcy długo na tym mundialu sobie nie pograją. Meczu USA z Bośnią i Hercegowiną nie oglądała, bo musiała wyspać się przed pracą.

Nie dość, że się zna, to jeszcze umiejętności wyniesione z boiska potrafi wykorzystać na korcie. Piłkarska przeszłość, jak twierdzi, pomaga właściwie poruszać się na trawiae. Kto nie wierzy, dowody rzeczowe znajdzie w historii startów Jovic. Do tej pory 15 meczów na tej nawierzchni i aż 13 zwycięstw. Dziś szesnasty i czternaste. Takiego bilansu mogą jej zazdrościć znacznie bardziej utytułowane rywalki.

Wśród tenisistek, które nie skończyły jeszcze 24 lat, Amerykanka zajmuje piąte miejsce, a przecież za pół roku skończy dopiero 19. Przed nią nikogo młodszego, za to coraz wyższa ściana oczekiwań. Przepraszam – mur, przecież rozmawiamy o byłej piłkarce. Czwarta runda Wimbledonu nie wydaje się nie do pokonania.

Wimbledon. Rekordowe zwycięstwa Coco Gauff i Naomi Osaki, faworytki nie zawodzą

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Faworytki pierwszego dnia spotkań trzeciej rundy Wimbledonu nie zawiodły. Do 1/8 finału awansowały między innymi Aryna Sabalenka, Jessica Pegula, Coco Gauff czy Naomi Osaka. Kolejny krok ku powtórzeniu swego najlepszego wyniku na kortach Wimbledonu zrobiła również Belinda Bencic.

Za nami pierwsze mecze 1/16 finału. Swe mecze wygrały wszystkie wyżej notowane tenisistki. Chociaż w niektórych przypadkach do rozstrzygnięcia potrzebne były trzecie sety. Po tym jak na drugiej rundzie swój występ zakończyła Mirra Andriejewa, najmłodszą zawodniczką pozostającą w rywalizacji jest Iva Jović.

Amerykanka w meczu trzeciej rundy uporała się w trzech setach z Jekateriną Aleksandrową. Tym samym zostając drugą po podopiecznej Conchity Martinez tenisistką z rocznika 2007, która wystąpi w drugim tygodniu Wimbledonu. Jej rywalką w kolejnym meczu będzie Jessica Pegula. Tenisistka z Buffalo oddała jedynie cztery gemy Jessice Bouzas Maneiro i drugi raz w karierze wystąpi w drugim tygodniu Wimbledonu. Poprzednio miało to miejsce w 2023 roku, gdy rywalizację zakończyła na 1/4 finału. Kompletując w ten sposób przynajmniej ćwierćfinały wszystkich imprez wielkoszlemowych.

Także rozstawioną rywalkę w meczu 1/16 finału miała Belinda Bencic. Szwajcarka, która przed rokiem powróciła na korty przy Church Road po przerwie macierzyńskiej i dotarła do 1/2 finału, w tym roku wygrała już trzy mecze w stolicy Anglii. Po dwóch zwycięstwach dwusetowych tym razem złota medalistka olimpijska potrzebowała pojedynku na pełnym dystansie, aby zapewnić sobie awans do kolejnej rundy. Wyższość rywalki musiała uznać Anna Kalinska.

Naomi Osaka w przeszłości sięgała już po tytuł mistrzowski zarówno podczas Australian Open jak i US Open. Z kolei na kortach Rolanda Garrosa Japonka najdalej dotarła do czwartej rundy. Miało to miejsce w tym roku. Kilka tygodni później podopieczna Tomasza Wiktorowskiego wynik z Paryża powtórzyła na kortach Wimbledonu. Poprawiając w ten sposób swój najlepszy wynik, uzyskany między innymi przed dwunastoma miesiącami w Londynie.

W spotkaniu o debiut w drugim tygodniu rywalizacji na kortach Wimbledonu Japonka pokonała Darię Kasatkinę. Jest to czwarte zwycięstwo w czwartym meczu nad reprezentantką Australii, która dotychczas z zawodniczką z Kraju Kwitnącej Wiśni zdołała wygrać jedynie seta.

Kolejną przeciwniczką byłej liderki światowego rankingu będzie obecna najlepsza zawodniczka świata. Broniąca punktów za zeszłoroczny półfinał Aryna Sabalenka tak samo jak jej najbliższa przeciwniczka, w tym roku w Londynie nie przegrała jeszcze seta. W meczu trzeciej rundy sposobu na turniejową jedynkę nie znalazła pierwsza tenisistka spoza grona rozstawionych w imprezie – Jelena Ostapenko.

Wygrana nad Łotyszką sprawiła, że Aryna Sabalenka jest drugą obok Igi Świątek tenisistką, która w ośmiu ostatnich imprezach wielkoszlemowych dotarła przynajmniej do 1/8 finału imprezy wielkoszlemowej. Ponad to zwycięstwo nad tenisistką z Rygi to 36. wygrany pojedynek w roli najlepszej zawodniczki świata co jest wyrównaniem rezultatu Billie Jean King. Obie panie zajmują dziewiątą pozycję w rankingu wszech czasów.

Drugi trzysetowy pojedynek na kortach Wimbledonu w tym roku ma za sobą Coco Gauff. Amerykanka, która w pierwszej rundzie w dwóch setach pokonała rywalkę, kolejne dwa zwycięstwa odniosła w pojedynku na pełnym dystansie. Tym razem opór byłej wiceliderce rankingu postawiła jej rodaczka Claire Liu. Wygrana nad juniorską mistrzynią Wimbledonu z 2017 roku to dla zawodniczki z Atlanty trzynasty wygrany mecz trzysetowy w tym sezonie. Żadna z zawodniczek nie może się pochwalić takim osiągnięciem w tym roku.


Wyniki

Trzecia runda:

Aryna Sabalenka (1) – Jelena Ostapenko (Łotwa) 6:4, 6:4

Jessica Pegula (USA, 4) – Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) 6:1, 6:3

Coco Gauff (USA, 7) – Claire Liu (USA) 6:3, 6:7(5), 6:2

Karolina Muchova (Czechy, 10) – Mananchaya Sawangkaew (Tajlandia) 6:2, 7:6(1)

Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) – Anna Kalinska (19) 6:4, 4:6, 7:6(6)

Naomi Osaka (Japonia, 14) – Daria Kasatkina (Australia) 6:1, 6:3

Iva Jović (USA, 16) – Jekaterina Alexandrova (18) 6:3, 3:6, 6:4

Barbora Krejcikova (Czechy) – Nikola Bartunkova (Czechy) 6:3, 7:5

Wimbledon. Dżokowić i Sinner z awansem, Struff rywalem Hurkacza

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Dla nas wydarzeniem dzisiejszej rywalizacji na Wimbledonie było zwycięstwo Huberta Hurkacza i awans do czwartej rundy. Tam Polak zmierzy się z Janem-Lennardem Struffem, który niespodziewanie pokonał Daniłła Miedwiediewa. Zwycięstwa odnieśli także m.in. Jannik Sinner, Nowak Dżokowić i Felix Auger-Aliassime.

Sinner z pewnym awansem

Tym razem Jannikowi Sinnerowi przypadło grać na korcie numer 1. Obrońca tytułu zaprezentował także wysoką formę, jak poprzednio na korcie centralnym przeciw Nuno Borgesowi. W dwie godziny i kwadrans pokonał Jensona Brooksby’ego. W pierwszym gemie Włoch zdobył jedyne przełamanie na 4:3. W drugiej partii także był remis 3:3, ale Sinner wygrał trzy kolejne gemy, w tym dwa przy odbiorze.

Przy prowadzeniu 2:0 w setach faworytowi przydarzył się moment dekoncentracji. Brooksby wywalczył pierwsze przełamanie, ale Jannik Sinner od razu odrobił stratę. Dość niespodziewanie najwyżej rozstawiony zawodnik turnieju nie zdołał zamknąć rywalizacji przy 5:3 i swoim serwisie. Ponownie jednak odpowiedział przełamaniem za przełamanie i triumfował 6:4. W meczu czwartej rundy rywalem reprezentanta Włoch będzie Shintaro Mochizuki. Kwalifikant z Japonii szybko pozbierał się po przegranym 1:6 secie z Rafaelem Jodarem i zwyciężył w czterech partiach.

Mecz Dżokowicia ze zwrotami akcji

Pojedynek Nowaka Dżokowicia z Arthurem Rinderknechem był jedynym w tej połowie drabinki, gdzie zmierzyli się dwaj rozstawieni zawodnicy. Niespodzianki nie było i Serb wywalczył awans do najlepszej „16”, ale nie bez problemów. W pierwszym secie stracił przewagę przełamania, ale zdobył decydującego breaka na 6:5. W kolejnej partii Dżokowić zwyciężył 6:4. Potem jakby był nieobecny na korcie centralnym. Trzecią odsłonę Rinderknech wygrał 6:1.

W czwartym secie doszło do tiebreaka. Zwycięstwo 7:4 dało serbskiemu tenisiście awans. Widowiskowy był ostatni punkt, w którym po skrócie Dżokowicia, Francuz upadł, a Serb odgrywając skutecznie piłkę, także się przewrócił. Tenisiści zakończyli więc mecz na trawie. Rywalem Nowaka Dżokowicia będzie teraz Roman Safiullin. Kwalifikant w trzech setach wygrał z Joao Fonsecą.

Znamy rywala Hurkacza

W niedzielę Hubert Hurkacz zagra o awans do ćwierćfinału turnieju. Jego rywalem będzie Jan-Lennard Struff. Niemiec grał już w czwartej rundzie Wielkiego Szlema, ale powalczy o pierwszą przepustkę do najlepszej ósemki. Struff wyeliminował rozstawionego z ósemką Daniłła Miedwiediewa. Dokonał tego po powrotach w trzech setach. W pierwszej partii przegrywał 1:3, od razu wyrównał na 3:3 i zwyciężył 7:4 w tiebreaku. W drugiej partii również triumfował w dodatkowej rozgrywce – 7:5. Znów gonił wynik – tym razem z 1:4 i przełamując Miedwiediewa, serwującego na wygranie seta. Wydawało się, że Jan-Lennard Struff nie odwróci już losów rywalizacji w trzeciej odsłonie. Przegrywał aż 2:5 z dwoma przełamaniami. Niemiec wygrał pięć gemów z rzędu i wygrał z Daniłłem Miedwiediewem, który grał bardzo nierówno, a bardzo słabo w ważnych fragmentach.

Ostatnią parą 1/8 finału w górnej połowie drabinki tworzą Alejandro Davidovich Fokina oraz Felix Auger-Aliassime. Hiszpan gra do tej pory bezbłędnie i bez straty seta pokonał także Martona Fucsowicsa. Kanadyjczyk zmierzył się z kolejnym z kwalifikantów na tym etapie – Michaelem Zhengiem. Tenisista rozstawiony z numerem trzecim miał problemy jedynie w pierwszym secie, gdzie zwyciężył dopiero po tiebreaku. Potem przejął inicjatywę, triumfując 6:2 i 6:1.


Wyniki

Wimbledon – trzecia runda:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Jenson Brooksby (Stany Zjednoczone) 6:4, 6:3, 6:4
Shintaro Mochizuki (Japonia, Q) – Rafael Jodar (Hiszpania, 23) 1:6, 7:6 (5), 6:4, 6:4

Hubert Hurkacz (Polska) – Tommy Paul (Stany Zjednoczone, 21) 4:6, 7:6 (5), 7:5, 6:2
Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Daniłł Miedwiediew (8) 7:6 (4), 7:6 (5), 7:5

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 3) – Michael Zheng (Stany Zjednoczone, Q) 7:6 (1), 6:2, 6:1
Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania) – Marton Fuscowics (Węgry) 7:6 (3), 6:2, 6:3

Roman Safiullin (Q) – Joao Fonseca (Brazylia, 24) 6:3, 6:3, 6:3
Nowak Dżokowić (Serbia, 7) – Arthur Rinderknech (Francja, 25) 7:5, 6:4, 1:6, 7:6 (4)

Wimbledon. Niemiła niespodzianka z udziałem Jana Zielińskiego

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Na pierwszej rundzie tegoroczną edycję Wimbledonu zakończył duet Jan Zieliński i Su-Wei Hsieh. Polsko-Tajwański duet w trzech setach uległ grającym dzięki dzikiej karcie reprezentantom gospodarzy.

Najlepszy obecnie polski deblista, a także specjalista od gry mieszanej nie będzie dobrze wspominać tegorocznej edycji Wimbledonu. Po tym jak polski finalista rywalizacji deblowej Australian Open 2023 z tegorocznymi zmaganiami w grze podwójnej na Londyńskich kortach pożegnał się po pierwszym meczu, taki sam rezultat Jan Zieliński uzyskał w turnieju par mieszanych.

Doszło do tego mimo tego, że Polak i Su-Wei Hsieh wygrali pierwszą odsłonę meczu przeciwko Marcusowi Willisowi i Heather Watson. W niej nasz duet dwukrotnie wychodził na prowadzenie z przewagą przełamania i tylko jedną stratę serwisu duet gospodarzy zdołał odrobić. W drugim secie Willis i Watson wypracowali sobie prowadzenie 5:1, doprowadzając po dziewięciu gemach tej części meczu do decydującej odsłony. W niej kluczowym okazał się siódmy gem, którego „na sucho” wygrali Brytyjczycy i to oni zapewnili sobie awans do drugiej rundy gry mieszanej Wimbledonu 2026.


Wyniki

Pierwsza runda:

M. Willis, H. Watson (Wielka Brytania, Wielka Brytania, WC) – J. Zieliński, S-W. Hsieh (Polska, Tajwan) 3:6, 6:3, 6:4

Wimbledon. Filip Pieczonka w drugiej rundzie debla

/ Izabela Modrzewska , źródło: własne, foto: Pawel Rychter

Filip Pieczonka i Vit Kopriva zapewnili sobie awans do następnej rundy Wimbledonu bez konieczności wychodzenia na kort.

Polsko-czeska para miała zmierzyć się w pierwszym meczu gry deblowej z Janem-Lennardem Struffem i Yannickiem Hanfmannem. Do meczy jednak nie doszło, ponieważ niemiecki duet wycofał się z rywalizacji. Kilka godzin przed planowanym spotkaniem Struff pokonał Daniiła Miedwiediewa w pojedynku singlowym.

W kolejnej rundzie Pieczonka i Kopriva zagrają przeciwko Fabienowi Reboulowi i Sadio Doumbie. Francuska para jest rozstawiona z numerem „13”.

Wimbledon. Hubert Hurkacz w 1/8 finału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Hubert Hurkacz awansował do czwartej rundy Wimbledonu. Po emocjonującym meczu polski tenisista pokonał w czterech setach Tommy’ego Paula (rozstawiony z numerem 21) – 4:6, 7:6 (5), 7:5, 6:2.

Hubert Hurkacz po zwycięstwach nad Casperem Ruudem oraz Sebastianem Ofnerem zagrał dzisiaj w trzeciej rundzie turnieju wimbledońskiego. Na tym etapie turnieju polski tenisista zmierzył się z Tommym Paulem. To 25. zawodnik rankingu ATP i finalista rywalizacji na kortach Queen’s Clubu. Amerykanin dwa lata temu dotarł do ćwierćfinału Wimbledonu. W tegorocznej edycji, tak jak Hurkacz, nie przegrał jeszcze seta, wygrywając z Alexandrem Mullerem i Soon-woo Kwonem.

Początek tego meczu o awans do 1/8 finału należał do Tommy’ego Paula. Amerykanin zdobył przełamanie już w drugim gemie serwisowym Huberta Hurkacza. Zawodnik rozstawiony z numerem 21. zdobył dwa gemy przewagi, którą zamierzał utrzymać. Paul grał bardzo skutecznie, zwłaszcza przy własnym podaniu i wygrał pierwszego seta 6:4.

W drugiej partii nie doszło do żadnego przełamania. Tenisiści grali pewnie przy własnym serwisie i nie pojawiły się żadne breakpointy. W tiebreaku Tommy Paul zdobył małe przełamanie na 5:3. Hubert Hurkacz pod presją zagrał ofensywnie i to zadziałało. Polak wygrał cztery kolejne punkty i zwyciężył 7:5 w dodatkowej rozgrywce. Tym samym doprowadził do remisu w całym meczu.

Poziom gry Tommy’ego Paula nieco spadł. Amerykanin w trzecim secie miał spore problemy przy własnym podaniu. W dwóch gemach obronił po dwa breakpointy i uratował je dopiero po grze na przewagi. Hubert Hurkacz skutecznie wywarł presję na serwującym rywalu także przy 5:5. Wówczas dopiął swego i wywalczył niezwykle cenne przełamanie. W kolejnym gemie znów skutecznie serwował i wygrał partię 7:5.

Na początku czwartej odsłony to Polak miał problemy. Na szczęście obronił dwa breakpointy i nie pozwolił odskoczyć rywalowi. Za to sam wywalczył breaka już w następnym gemie po kolejnym niewymuszonym błędzie Paula. Wystarczyło więc, że Hurkacz utrzyma własne podanie. Reprezentant naszego kraju zdobył jeszcze breaka na 5:2 po podwójnym błędzie serwisowym rywala. Ostatecznie Hubert Hurkacz wygrał więc 6:2 i awansował do 1/8 finału. O ćwierćfinał Polak zagra z Janem-Lennardem Struffem, który wyeliminował rozstawionego z ósemką Daniłła Miedwiediewa.


Wyniki

Wimbledon – trzecia runda:

Hubert Hurkacz (Polska) – Tommy Paul (Stany Zjednoczone, 21) 4:6, 7:6 (5), 7:5, 6:2

Wimbledon. Iga Świątek powalczy o drugi tydzień rywalizacji wielkoszlemowej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek i Alexandra Eala po raz trzeci staną naprzeciwko siebie w meczu imprezy głównego cyklu. Stawką pojedynku będzie awans do 1/8 finału Wimbledonu. Poznaliśmy plan gier na szósty dzień rywalizacji, a tym samym wiemy kiedy dojdzie do kolejnego pojedynku obrończyni tytułu.

Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa ma już za sobą dziewięć wygranych meczów z rzędu na kortach w stolicy Anglii. Po tym jak Iga Świątek przed rokiem sięgnęła po końcowy triumf, w tym roku była liderka rankingu uporała się już z dwiema rywalkami – Taylor Townsend i Karoliną Pliszkovą.

O dziesiąty wygrany mecz z rzędu na Wimbledonu, a 21 w ogóle na kortach przy Church Road najlepsza polska tenisistka rywalizować będzie z Alexandrą Eala. Filipinka, która w 2025 roku sensacyjnie pokonała naszą zawodniczkę na kortach ziemnych w Rzymie, w tym roku wygrała już dwa mecze w stolicy Anglii i pierwszy raz w historii zagra w 1/16 finału imprezy wielkoszlemowej.

Trzeci mecz między Polką i tenisistką z Azji zostanie rozegrane w sobotę 4 lipca na korcie centralnym All England Lawn Tenis and Croquet Club’u. Panie zainaugurują szósty dzień zmagań na głównej arenie, a to znaczy, że do gry przystąpią o godzinie 14:30 polskiego czasu.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy do gry przystąpią Iga Świątek i Alexandra Eala, na korcie numer trzy do swój mecz będą rozgrywać Jasmine Paolini oraz Maria Sakkari. Pojedynek między Włoszką i Greczynką wyłoni przeciwniczkę dla lepszej w potyczce Polki z Filipinką. Zawodniczki z południa Europy wejdą do gry po spotkaniu Alexa de Minaura z Zacharym Svajdą.

BJK Cup. Wiadomo kiedy i gdzie mecz ze Szwecja

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Reprezentantki Szwecji będą rywalkami Polek w meczu o awans do przyszłorocznych kwalifikacji rozgrywek o Puchar Billie Jean King. Polski Związek Tenisowy podał informację, gdzie i kiedy dojdzie do spotkania z udziałem Biało-Czerwonych tenisistek przeciwko reprezentacji Trzech Koron.

Podczas rozgrywanego w kwietniu meczu Polska vs Ukraina, którego stawką było miejsce w turnieju finałowym Billie Jean King Cup, lepsze były tenisistki naszych wschodnich sąsiadów. Podopiecznym Dawida Celta pozostała rywalizacja o przyszłoroczne eliminacje.

Losowanie, które miało miejsce w trzeciej dekadzie kwietnia sprawiło że przecieniczkami Polek w meczu o awans będą reprezentantki Szwecji. W pierwszy piątek lipca poznaliśmy szczegóły tego spotkania.

Rywalizacja będzie się toczyć w dniach 20-21 listopada, a gospodarzem będzie Hala Mistrzów we Włocławku. Zwyciężczynię meczu zagrają w przyszłym roku do finałów Billie Jean King Cup. Z kolei przegranym pozostaną zmagania w Grupie I Strefy Euroafrykańskiej.

Wimbledon. Alicja Rosolska odpada w pierwszej rundzie debla

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: EastNews

Alicja Rososlka zakończyła swój udział w wielkoszlemowym Wimbledonie. Polka przegrała w parze z wysoko rozstawionymi Alexą Guaranchu i Gabrielą Dabrowski oraz Luisą Stefani. Mimo niezadowalającego wyniku, należy docenić wielki powrót naszej reprezentantki, która w Londynie zagrała po raz pierwszy od trzech lat, mając za sobą poważne przejścia.

Dla tenisistki urodzonej w Warszawie tegoroczne turnieje rozgrywane na kortach trawiastych są powrotem do rywalizacji po ponad rocznej przerwie, co było spowodowane przejściem udaru przez Rosolską. Przed Wimbledonem Polka wystąpiła w dwóch turniejach (z różnymi partnerkami), z których odpadała po pierwszym meczu. W Londynie doświadczona Polka, dla której był to 65. występ w imprezie wielkoszlemowej, wystartowała razem z Alexą Guarachi. Chilijka pięć lat temu była notowana na 11. miejscu w deblowym rankingu WTA, na swoim koncie ma także występ w finale Roland Garros 2020.

W pierwszej rundzie tegorocznego Wimbledonu Rosolską i Guarachi czekało szalenie trudne zadanie. Ich rywalkami były rozstawione z „dwójką” Gabriela Dabrowski oraz Luisa Stefani. Faworytki znakomicie rozpoczęły spotkanie. Tenisistki z Kanady i Brazylii szybko wyszły na prowadzenie 4:0, dwukrotnie przełamując serwis rywalek. Uzyskana przewaga okazała się gwarantem sukcesu w pierwszym secie. Kolejne gemy wygrywały serwujące. Polsko-chilijskiemu duetowi nie udało się sprawić zagrożenia w gemach returnowych, przez co przegrały pierwszą odsłonę meczu 2:6.

Początek drugiej partii stał na bardziej wyrównanym poziomie. Rosolska imponowała szczególnie dyspozycją przy siatce, gdzie zdobywała sporo punktów. Z czasem Dabrowski i Stefani zaczęły jednak powiększać swoją przewagę. Po długim, granym na przewagi trzecim gemie, kanadyjsko-brazylijska para przełamała Polkę i Chilijkę. Następnie drugie najwyżej rozstawione uczestniczki turnieju powtórzyły ten wyczyn, wychodząc na prowadzenie 5:2. Po niespełna godzinie rywalizacji Luisa Stefani zakończyła spotkanie w widowiskowy sposób – posyłając asa serwisowego.

Mimo dotkliwej porażki należy zaznaczyć, iż samo pojawienie się na korcie Rosolskiej było wielkim wydarzeniem. Polka powróciła po trzech latach przerwy na Wimbledon, doznając w kwietniu ubiegłego roku udaru, który sparaliżował część jej ciała. Warszawianka dała dowód swojej wielkiej waleczności, za którą należy podziwiać naszą reprezentantkę.

 


Wyniki

Pierwsza runda debla:

G. Dabrowski, L. Stefani (Kanada, Brazylia, 2) – A. Guarachi, A. Rosolska (Chile, Polska) 6:2, 6:2