Piter: dopiero oswajam się z atmosferą wielkich imprez

/ Anna Niemiec , źródło: korespodencja z Paryża, foto: AFP

W niedzielę jako ostatnia o swoim meczu opowiadała Katarzyna Piter. Polce nie udało się pokonać Angelique Kerber, ale przyjemnie było posłuchać jak młoda tenisistka docenia to, że mogła zagrać na słynnym korcie.

Trzecia rakieta Polski, pomimo porażki, rozmawiała z dziennikarzami w dobrym humorze. – Oczywiście nie jestem zadowolona z wyniku, bo na kort zawsze wychodzę po to, żeby wygrać. Pokazałam jednak dzisiaj siebie na korcie, a ostatnio nie zawsze mi to wychodziło. Grałam swój tenis, zostawiłam serce na korcie i z tego jestem dumna. – Piter wierzy, że mecz przeciwko Kerber na drugim co do ważności stadionie turnieju zaprocentuje w przyszłości. – Na pewno obyłam się z tak dużym kortem. W Australii to nie do końca mi się udało. W czasie meczu przeciwko Simonie Halep byłam tak rozemocjonowana, że po zejściu z korty niewiele pamiętałam z tego, co się działo w trakcie spotkania.

Angelique Kerber w pomeczowym wywiadzie bardzo chwaliła naszą reprezentantkę. Piter nie pozostała jej dłużna. – Kolegujemy się już od bardzo dawno. Często trenujemy razem w hali w Puszczykowie. Angie to super dziewczyna i tenisistka. Życzę jej jak najlepiej i mam nadzieję, że daleko zajdzie w tym turnieju.

Tenisistka z wielkopolski przyznała, że jeszcze nie jest do końca oswojona z atmosferą tych największych imprez tenisowych. – Te duże turnieje to ciągle jest nowość dla mnie. Wielkie Szlemy przez wszystkich tenisistów i tenisistki są traktowane wyjątkowo. Ja miałam okazję grać w juniorskich edycjach tych imprez, ale tu nie ma żadnego porównania. Tutaj czujesz, że znajdujesz się wśród najlepszych tenisistów na świecie. Na Suzanne Lenglen grało mi się super. Wczoraj miałam okazję zagrać tam pokazowego seta i to na pewno mi pomogło.

Polska tenisistka z optymizmem patrzy w przyszłość. – Mam za sobą bardzo udany rok. Dzięki dobrym rezultatom, mogę grać tutaj bez przebijanie się przez eliminacje. Wierzę, że jeśli dalej będę tak ciężko pracować, to wszystko pójdzie w dobrym kierunku. Mam wsparcie nie tylko taty, brata, ale również sponsora. Miałam wielkie szczęście, że spotkałam go na swojej drodze, gdy byłam jeszcze dzieckiem. On jest dla mi bardzo bliską osoba. Bez niego byłoby mnie tu, gdzie teraz jestem.

W turnieju singlowym Piter już nie zagra, ale pozostała jej jeszcze rywalizacja w grze podwójnej. – W deblu wystąpię z Kałasznikową. Uwielbia grę podwójną. To okazja, żeby spędzić przyjemny czas z koleżanką i przybić komuś piątkę na korcie. Od dobrych występów w grze podwójnej, zaczęły się moje dobre rezultaty w singlu. Wiadomo, że to jest teraz priorytet, ale jak tylko mogę, umawiam się również z kimś na debla. Jak już gram, to nie odpuszczam, a już na pewno nie w Wielkim Szlemie. Oprócz tego, gra podwójna to dobre przygotowanie do indywidualnych występów.

Po powrocie do domu, Katarzyna Piter zaczyna przygotowania do Wimbledonu. Tam też nasza reprezentantka ma zapewniony udział w turnieju głównym. – W czasach juniorskich bardzo dobrze grało mi się na trawie. Bardzo się cieszę, że znowu będę mogła tam wystąpić. Każdy z turniejów wielkoszlemowych jest inny i już nie mogę się doczekać, żeby przekonać się na własnej skórze jak atmosfera panuje na Wimbledonie – zakończyła Polka.