Shelton żałuje niewykorzystanych szans w meczu z Sinnerem

/ Jarosław Truchan , źródło: tennismajors.com, foto: AFP

Ben Shelton nie sprostał oczekiwaniom w drugim półfinale tegorocznego Australian Open, w którym przegrał w trzech setach z Jannikiem Sinnerem. Amerykanin na konferencji prasowej opowiedział o przyczynach słabej gry. 22-latek przyznał, że jest mu żal niewykorzystanych szans. 

Do tej pory zarabiałem na tenisowe życie dobrym serwowaniem i byłem to w stanie robić – to pierwsze słowa Sheltona na pomeczowej konferencji. Piątkowy mecz był z pewnością dla niego bolesny. Tenisista ze Stanów Zjednoczonych oddał prowadzenie w meczu, niewykorzystując dwóch setboli przy 6:5 w pierwszej partii. – Czuję, że to nietypowe dla mnie, aby nie udało mi się go wygrać mając dwie piłki setowe przy własnym podaniu – podsumował.

Zawodnik urodzony w Atlancie wypowiedział się również na temat specyfiki gry przeciwko tenisiście klasy Sinnera. – Gdy grasz z liderem rankingu, szanse są zawsze małe. Czasami przegapisz swoją szansę, a przeciwnik podnosi swój poziom i zaczyna trafiać pierwszym serwisem, gra lepiej. Okazje do przełamania nie pojawiają się tak często. – mówił.

Shelton dokładnie podsumował przebieg przegranego meczu. Amerykanin wskazał swoje słabe strony – Moje gemy serwisowe były dzisiaj słabe. Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że przez cały turniej nie serwowałem zbyt dobrze. Nadrabiałem akcjami „serwis plus jeden” z forhendu. (…) Myślę, że grałem dobrze z ziemi i nieźle wychodziły mi woleje. Wydaje mi się, że dobrze returnowałem –  powiedział 22-latek.

Tak dojrzałe wypowiedzi Sheltona, mimo porażki, każą sądzić, że odrobi lekcje przed kolejnymi ważnymi meczami. Potencjał młodego tenisisty zza Oceanu Atlantyckiego jest na tyle wielki, że już wkrótce powinniśmy go ponownie zobaczyć w wielkoszlemowym półfinale.