Kim jest nowy trener Igi Świątek?
44-letni Belg Wim Fissette jako zawodnik nie zrobił oszałamiającej kariery. Najwyżej w karierze był na 1291. miejscu i miało to miejsce w roku 1999. Jego trenerskie CV budzi podziw i nie dziwi decyzja naszej najlepszej tenisistki, że zdecydowała się na współpracę akurat z tym trenerem.
Pierwszą podopieczną Belga była jego rodaczka, Kim Clijsters. Fissette pełnił funkcję jej sparingpartnera jeszcze przed jej pierwszą emeryturą w 2007 roku. Pełnoprawnym trenerem Belgijki został w 2009 roku. W tym czasie doprowadził tę tenisistkę do dwóch tytułów w US Open (2009, 2010), mistrzostwa WTA Finals (2010) oraz tytułu w Australian Open 2011. Pod jego wodzą Clijsters w 2011 roku została na tydzień liderką rankingu WTA. Jego współpraca z tą tenisistką zakończyła się we wrześniu 2011 roku.
Na krótko przed French Open 2013 Fissette został trenerem Sabiny Lisickiej. Niemka pod jego wodzą nie wywalczyła żadnego tytułu, dotarła jednak do finału Wimbledonu 2013, w półfinale eliminując naszą Agnieszkę Radwańską po bardzo zaciętym meczu.
W 2014 również przez krótki czas Wim trenował Simonę Halep. Pod jego wodzą Rumunka dotarła do swojego pierwszego ćwierćfinału w Australian Open, finału we French Open i półfinału Wimbledonu. Ponadto Halep została wówczas wiceliderką światowego rankingu. Ich rozstanie miało miejsce pod koniec roku, ponieważ Rumunka stwierdziła, iż chce się skupić na pracy z rumuńskimi trenerami.
W 2015 roku Wim rozpoczął pracę z Wiktorią Azarenką. Trenował tę tenisistkę do 2016 roku, kiedy to Białorusinka zaszła w ciążę i zawiesiła karierę. Belg ponownie nawiązał współpracę z Wiktorią w latach 2018-2020. Pod jego wodzą tenisistka osiągnęła finał US Open 2020, w którym przegrała z Naomi Osaką. W 2016 roku przez krótki czas współpracował również z Petrą Kwitową i Sarą Errani.
W 2017 roku Fissette został trenerem najlepszej Brytyjki ostatnich lat. Johanna Konta pod jego wodzą zdobyła tytuły w Sydney i Miami oraz dotarła do ćwierćfinału Australian Open i półfinału Wimbledonu. Tego drugiego wyczynu dokonała po raz pierwszy od 1978 roku i czasów Virginii Wade. Pod jego wodzą została również numerem „4” na świecie. Niestety pod koniec 2018 roku tenisistka i trener zakończyli współpracę. Przyczyną były złe wyniki osiągnięte podczas turniejów w Azji.
Następnie jego podopieczną została Angelique Kerber. Niemka była wówczas poza TOP 20 i nie osiągała spektakularnych wyników. Pod jego kierunkiem wróciła na trzecie miejsce w rankingu WTA oraz dotarła do półfinału Australian Open i zwyciężyła w Wimbledonie. Tandem rozpadł się pod koniec 2018 roku z powodu różnicy zdań na temat dalszej ścieżki kariery niemieckiej tenisistki.
W 2020 roku Wim rozpoczął pracę z Naomi Osaką. Belg doprowadził Japonkę do dwóch tytułów wielkoszlemowych. Pod jego kierunkiem Naomi wygrała US Open 2020 i następnie sięgnęła po tytuł w Australian Open 2021. W lecie 2023 roku Fissette rozpoczął współpracę z Qinwen Zheng. Po kilku miesiącach w mało elegancki sposób Belg zerwał kontrakt z Chinką, co było mocno krytykowane oraz powrócił do trenowania Osaki, z którą pracował do września 2024 roku. W tym okresie nie osiągnęli razem spektakularnych sukcesów.
Wim Fissette to bardzo solidny trener z mocnymi papierami. 44-latek jest uważany za trenera surowego i wymagającego, ale nie tylko od podopiecznej, ale również od siebie. Belg dobrze odnajduje się w pracy zarówno z tenisistkami spokojnymi (Clijsters, Halep), jak i bardziej ekstrawertycznymi (Azarenka, Osaka). Iga Świątek zdecydowanie należy do tej pierwszej grupy. Podopieczne 44-latka wygrały sześć turniejów wielkoszlemowych, jeden WTA Finals oraz dwukrotnie grały w wielkoszlemowych finałach. Jest to na pewno trener z najwyższej światowej półki.
Porzućmy więc zamiłowanie do krytykowania i narzekania oraz życzmy naszej najlepszej tenisistce, jej trenerowi oraz całemu zespołowi wielu sukcesów na największych kortach tenisowego świata.


