Pekin. Naomi Osaka na zwycięskim szlaku
Oczy wielu kibiców zwrócone były dziś przede wszystkim na mistrzynię pekińskiego turnieju z roku 2019, czyli Naomi Osakę. Japonka odrobiła straty i pokonała „tenisową gangsterkę„ Julię Putincewą. Na kortach w Narodowym Centrum Tenisowym pojawiło się dziś wiele znanych nazwisk.
Osaka wygrała ten turniej, pokonując Ashleigh Barty. Teraz może nie jest faworytką do kolejnej wygranej, ale od US Open Japonka pokazuje, że powoli, mozolnie wraca tam, gdzie była kiedyś. Przed nią oczywiście jeszcze długa droga, ale każde zwycięstwo tej nietuzinkowej tenisistki jest dla niej i jej kibiców bardzo cenne. Osaka po raz trzeci z rzędu pokonała Putincewą. Mecz był rozgrywany w dosyć szybkim tempie, ponieważ panie trzy sety rozegrały w niespełna dwie godziny.
Swój najlepszy wynik w Pekinie wyrównała Jessica Pegula, która pokonała Diane Parry. W pierwszym secie na korcie rządziła wyłącznie Amerykanka. Pegula trzykrotnie przełamała podanie Francuzki. Parry miała szanse na uzyskanie przełamania powrotnego, ale doświadczona przeciwniczka się obroniła. W drugim secie panie przełamały się po razie. Diane miała breaka i mogła wyjść na prowadzenie, ale znów go nie wykorzystała. W tie-breaku na 4-3 wyszła Francuzka, ale od tego momentu jej gra się zacięła. Cztery kolejne punkty zdobyła Pegula i to ona gra dalej.
Za ciosem poszła Shuai Zhang. Będąca obecnie na 595.miejscu na świecie 35-letnia Chinka w Pekinie wygrała swój drugi mecz z rzędu po wcześniejszej serii 24 porażek. Zhang jest pierwszą tak nisko tenisistką notowaną, która wygrała w tym turnieju z zawodniczką z TOP10 od czasu jego powstania tj. od 2004 roku. Obie tenisistki miały spore kłopoty ze swoim serwisem. Amerykanka została przełamana pięć razy, a Chinka straciła podanie dwa razy.
Bez problemów w trzeciej rundzie zameldowały się Paula Badosa i Diana Shnaider. Obie panie oddały swoim przeciwniczkom po zaledwie pięć gemów. Trudniejsze zadanie stało przed Dianą, ponieważ ona mierzyła się z Sofią Kenin. To już nie jest ta sama tenisistka co kilka lat temu, ale mimo tego pozostaje zawsze groźna. Kenin miała swoje szanse w tym meczu, ale jeśli nie wykorzystuje się podarowanych oraz wypracowanych break pointów to nie ma co marzyć o wygranej.
Do kolejnej rundy awansowała ubiegłoroczna półfinalistka. Coco Gauff mierzyła się z Clarą Burel. W pierwszym secie obie tenisistki miały spore problemy z utrzymaniem własnego podania. Amerykanka straciła serwis trzy razy, ale sama przełamała Francuzkę jeden raz więcej, co dało jej przewagę i ostatecznie zwycięstwo w tym secie. Clara obroniła cztery piłki setowe, ale piątej już nie była w stanie.
O losie drugiego seta zdecydowało zaledwie jedno przełamanie wywalczone przez Gauff w ósmym gemie. W kolejnym gemie przy podaniu Amerykanki Burel miała dwa break pointy i mogła odrobić stratę, ale Coco się obroniła. Po chwili faworytka wywalczyła pierwszą piłkę meczową i błyskawicznie ją wykorzystała.
Wyniki
II runda gry pojedynczej
Jessica Pegula (USA,2) – Diane Parry (Francja) 6:1, 7:6(4)
Coco Gauff (USA,4) – Clara Burel (Francja) 7:5, 6:3
Shuai Zhang (Chiny,WC) – Emma Navarro (USA,6) 6:4, 6:2
Anna Kalinska (10) – Hailey Baptiste (USA,Q) 3:6, 7:6(2), 7:6(5)
Diana Shnaider (12) – Sofia Kenin (USA) 6:2, 6:3
Katie Wołyniec (USA) – Marta Kostiuk (Ukraina,14) 7:5, 6:3
Paula Badosa (Hiszpania,15) – Wiktoria Tomowa (Bułgaria) 6:3, 6:2
Peyton Stearns (USA) – Leylah Fernandez (Kanada,20) 7:5, 6:2
Rebeka Szramkowa (Słowacja,Q) – Jekaterina Aleksandrowa (22) 5:7, 6:4, 6:3
Magdalena Fręch (Polska,23) – Alysia Parks (USA,Q) 6:4, 5:7, 6:4
Katie Boulter (Wielka Brytania,26) – Taylor Townsend (USA) 6:4, 6:4
Julia Starodubcewa (Ukraina,Q) – Katerina Siniakowa (Czechy,27) 6:2, 6:2
Greet Minnen (Belgia) – Anastazja Potapowa (28) 7:5, 2:6, 6:4
Weronika Kudermietowa (32) – Xinyu Wang (Chiny) 3:6, 6:4, 7:5
Elina Awanesjan (Armenia) – Caroline Dolehide (USA,33) 6:3, 5:7, 6:2


