Jelena Rybakina trzydziestą liderką rankingu WTA

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Jelena Rybakina pokonała Qinwen Zheng w meczu 1/4 finału US Open 2026. Wygrana nad tenisistką Państwa Środka sprawia, że Kazaszka w najnowszym notowaniu rankingu WTA będzie zajmować fotel liderki rankingu WTA.

Ostatnia w sezonie lewa Wielkiego Szlema jeszcze się nie skończyła dla dwukrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, a już pochodząca z Moskwy tenisistka osiągnęła pierwszy sukces. Premierowy półfinał w Nowym Jorku sprawia, że Jelena Rybakina w zestawieniu najlepszych tenisistek świata, które zostanie opublikowane 13 września, będzie klasyfikowana jako światowa jedynka.

Dokona tego jako pierwsza reprezentantka Kazachstanu. Państwo częściowo leżące w Azji, a częściowo w Europie to szesnasty kraj, który może się pochwalić tenisistką, która wspięła się na szczyt zestawienia najlepszych zawodniczek świata. Najwięcej zawodniczek, które w swym CV mają pozycję liderki rankingu, pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. W sumie siedem Amerykanek było światowymi jedynkami. Najdłużej najlepszą zawodniczką świata – przez 332 tygodnie – na czele zestawienia przebywała Monica Seles. Z kolei Venus Williams była na szczycie „tylko” 77 dni.

Trzy tenisistki na pozycji liderki rankingu – Ana Ivanović, Monica Seles, Jelena Janković – ma Serbia. Z kolei dwiema liderkami może się pochwalić sześć państw – Australia, Białoruś, Belgia, Niemcy, Rosja oraz Hiszpania. Z kolei po jednej światowej „jedynce” w historii obok Kazachstanu miało jeszcze siedem krajów – Czechy, Dania, Francja, Japonia, Polska, Rumunia oraz Szwajcaria.

US Open. Spokojny awans Alexandra Zvereva

/ Łukasz Duraj , źródło: usopen.org, foto: East News

W środowej sesji wieczornej o ostatnie miejsce w półfinale US Open walczyli Alexander Zverev i Botic van de Zandschulp.

Reprezentant Niemiec nie ma w Nowym Jorku łatwego turnieju, ale poprawia się z meczu na mecz. Po dwóch pieciosetówkach najwyżej rozstawiony zawodnik drabinki wygrał kolejne dwa spotkania bez straty partii.

Holender także grał dużo, ale w jego przypadku czas na pełen dystans przyszedł dopiero w trzeciej i czwartej rundzie. Wcześniej Botic pokonywał dwóch rywali stosunkiem 3-0. Jednym z nich był Alex de Minaur.

Zverev i van de Zandschulp nie mieli okazji zmierzyć się w oficjalnym spotkaniu, więc starcie w Nowym Jorku było ich pierwszym. Mecz niestety nie przyniósł wielu emocji. Holender postawił się mocniej tylko w jednym z trzech setów a i tak przegrał go wynikiem 5:7. W półfinale Zvereva czeka jednak trudniejszy pojedynek – jego rywalem będzie Karen Chaczanow.

 


Wyniki

 

US Open (ćwierćfinał):

A. Zverev (Niemcy, 1) – B. van de Zandschulp (Holandia) 6:2 7:5 6:1

US Open. Karen Chaczanow melduje się w półfinale po kreczu Blockxa

/ Ksawery Styka , źródło: X: JeuSetMaths, foto: East News

Nie tak miało się to wszystko zakończyć. Po dwóch przegranych setach Alexander Blockx musiał poddać spotkanie z Karenem Chaczanowem, co oznacza, że to właśnie Rosjanina będziemy mogli oglądać w walce o wielki finał. 

Problemy fizyczne Belga nie były tajemnicą. Do swojego ćwierćfinałowego starcia przystępował, zmagając się z kilkoma urazami. W trakcie meczu widać było wyraźnie, że 21-latkowi mocno dokucza ból pleców. Z grymasem bólu łapał się za plecy właśnie, a samo poruszanie się po korcie i dobieganie do piłek sprawiało mu coraz większą trudność. Po pierwszej, gładko przegranej partii, Blockx zdołał jeszcze wykrzesać z siebie siły na nawiązanie walki w drugim secie, ostatecznie ulegając 5:7.  

Ból jednak nie ustępował, co zmusiło go do wzięcia przerwy medycznej tuż przed rozpoczęciem trzeciej odsłony. Mimo interwencji fizjoterapeuty, organizm odmówił posłuszeństwa. Przy prowadzeniu Rosjanina 3:2 (z przełamaniem), Belg podjął smutną, ale jedyną słuszną decyzję o rezygnacji z dalszej gry. 

Dla Belga to bolesne zakończenie wspaniałej drogi w tegorocznym US Open. Dobry wynik w Nowym Jorku sprawi jednak, że w poniedziałkowym notowaniu awansuje na 26. miejsce w rankingu ATP. Czas na kolejne wielkie wyniki z pewnością wciąż jest przed nim, a priorytetem pozostaje teraz szybki powrót do pełnego zdrowia. 

Krecz rywala oznacza z kolei wielki moment dla Karena Chaczanowa. Notowany obecnie na 50. miejscu na świecie tenisista powraca do półfinału turnieju wielkoszlemowego po raz pierwszy od trzech lat. To zarazem jego trzeci awans do tej fazy imprezy tej rangi w karierze i drugi wywalczony na nowojorskich kortach. 

Co ciekawe, awansując do najlepszej czwórki, Chaczanow zapisał się w historii turnieju. Rosjanin jest jednym z najniżej notowanych półfinalistów US Open w Erze Open. W tym nietypowym zestawieniu wyprzedzają go jedynie tacy zawodnicy jak Jimmy Connors (174. ATP w 1991 r.), Grigor Dimitrow (78. ATP w 2019 r.), Karel Novacek (56. ATP w 1994 r.) i Michaił Jużny (54. ATP w 2006 r.). 

Tegoroczny przypadek Alexandra Blockxa wpisuje się natomiast w wyjątkowo pechową tendencję w obecnym sezonie. To już czwarty raz w tym roku, kiedy zawodnik jest zmuszony poddać lub wycofać się z wielkoszlemowego meczu na etapie od ćwierćfinału w górę. Wcześniej podobny los spotkał Lorenzo Musettiego (ćwierćfinał Australian Open), Matteo Berrettiniego (ćwierćfinał Rolanda Garrosa) oraz Matteo Arnaldiego (półfinał Rolanda Garrosa).


Wyniki

Ćwierćfinał:

Karen Chaczanow – Alexander Blockx (Belgia, 28) – 6:2, 7:5, 3:2, RET.

US Open. Coco Gauff przed szansą na czwarty finał wielkoszlemowy

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Coco Gauff pokonała Mirrę Andriejewą w ostatnim z ćwierćfinałów US Open 2026. Amerykanka odwróciła losy spotkania, broniąc między innymi piłek meczowych, i powalczy o czwarty singlowy w ogóle, a drugi w Nowym Jorku finał imprezy wielkoszlemowej.

Wydarzeniem jedenastego dnia rywalizacji w turnieju kobiet był mecz między Jeleną Rybakiną i Qinwen Zheng. Zwycięstwo Kazaszki sprawiło, ze w zestawieniu najlepszych tenisistek świata, które zostanie opublikowane po zakończeniu rywalizacji na kortach w Nowym Jorku, awansuje ona na fotel liderki światowego rankingu. Tenisistka pochodząca z Moskwy zadebiutuje w półfinale ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema, a jej rywalką w meczu o czwarty finał wielkoszlemowy będzie Coco Gauff.

Reprezentantka gospodarzy po pełnym emocji meczu pokonała w trzech setach Mirrę Andriejewą. Pierwsza odsłona przebiegła pod dyktando młodszej z tenisistek, która wykorzystując dwie pierwsze szanse na przełamanie podania rywalki, prowadziła już 4:0, aby wygrać tę część pojedynku 6:2.

W decydującej odsłonie Coco Gauff prowadziła już 5:3, a w dziewiątym gemie miała nawet piłkę setową. Mistrzyni tegorocznej edycji Rolanda Garrosa doprowadziła jednak do trzynastego gema. W nim Amerykanka od stanu 5-3 przegrała kolejne trzy akcje i to zawodniczka z Krasnojarska miała piłkę meczową, a po zmianie stron kolejną. Prowadząc 7-6 Mira Andriejewa przegrała kolejne trzy akcje, pozwalając rywalce, doprowadzić do decydującej odsłony. W niej prym wiodła zawodniczka z Atlanty, która wykazała się stuprocentową skutecznością przy szansach na odebranie podania przeciwniczce i zapewniła sobie zwycięstwo.

Mecz przeciwko Jelenie Rybakinie będzie siódmym półfinałem wielkoszlemowym Coco Gauff. Tylko dwie zawodniczki aktywne (Venus Williams z dwunastoma i Serena Williams z dziesięcioma) mogą się pochwalić większą ilością półfinałów imprez wielkoszlemowych przed 23. urodzinami. Pojedynek 1/2 finału US Open z udziałem turniejowych „dwójki” i „czwórki” zaplanowano jako drugi od godziny 1:00 z czwartku na piątek polskiego czasu. Mecz poprzedzi pierwszy z półfinałów, między Aryną Sabalenką i Jessicą Pegulą.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Coco Gauff (USA, 4) – Mirra Andriejewa (5) 2:6, 7:6(7), 6:2

Radom. Cenne zwycięstwa polskich tenisistek

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto: LOTOS PZT Polish Tour

W środę zakończyła się rywalizacja w pierwszej rundzie turnieju ITF W15 rozgrywanego w Radomiu.

Z roli faworytek wywiązały się Zuzanna Bednarz i Anna Hertel. Rozstawione odpowiednio z numerami szóstym i siódmym zawodniczki pewnie awansowały do drugiej rundy turnieju, pokonując reprezentantki Francji i Słowacji. Do grona zwyciężczyń dołączyła również Daria Górska, która w drugim secie meczu z Izabelą Heinzovą nie oddała rywalce ani jednego gema.

Maja Wróbel, która otrzymała od organizatorów dziką kartę, stoczyła wyrównany bój z rozstawioną z numerem czwartym rywalką, ostatecznie ulegając jej po trzech zaciętych setach. Przed trudnym wyzwaniem stanęła również 17-letnia Aleksandra Janiszewska, która przegrała z wyżej notowaną Włoszką Enolą Chiesą.

W rozgrywkach deblowych swoje spotkanie pewnie wygrały Oriana Gniewkowska i Annemarie Lazar, które zmierzyły się Hanną Jankowską i Martyną Śrutwą. W polsko-polskim pojedynku lepsze od Martyna Sikory i Wiktorii Chmielewskiej okazały się Karolina Golda i Barbara Straszewska. Do ćwierćfinału gry podwójnej awansowała również Maja Wróbel, która po porażce w singlu w parze z Gretą Nemcsek wyeliminowała Natalię Kłys i Sophie Williams.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Sara Husar (Polska) – Adela Polakovicova (Słowacja) 6:4, 4:6, 6:4

Zuzanna Bednarz (Polska, 6) – Charlotte Narti (Francja) 6:2, 3:6, 6:2

Daria Górska (Polska) – Izabela Heinzova (Czechy) 7:5, 6:0

Anna Hertel (Polska, 7) – Ingrid Vojcinakova (Słowacja) 6:4, 3:6, 6:4

Greta Nemcsek (Węgry) – Natalia Kowalczyk (Polska) 6:2, 6:3

Amy Sucha (Czechy, 4) – Maja Wróbel (Polska) 7:5, 4:6, 7:6 [4]

Enola Chiesa (Włochy, 3) – Aleksandra Janiszewska (Polska) 2:6, 6:1, 6:3

Maileen Nuudi (Estonia) – Liliana Koltun (Polska) 6:0, 6:2

Pierwsza runda debla:

Karolina Golda, Barbara Straszewska (Polska) – Martyna Sikora, Wiktoria Chmielewska (Polska) 6:2, 6:1

Oriana Gniewkowska, Annemarie Lazar (Polska, Niemcy, 2) – Hanna Jankowska, Martyna Śrutwa (Polska) 6:0, 6:4

Maja Wróbel, Greta Nemcsek (Polska, Węgry) – Natalia Kłys, Sophie Williams (Polska, USA) 6:0, 6:3

US Open. Będzie nowa liderka rankingu! Wyjątkowy awans do półfinału Jeleny Rybakiny

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: US Open/własne , foto: Peter Figura

Jelena Rybakina po przegranym pierwszym secie odwróciła losy meczu i awansowała do półfinału US Open. Dzięki temu zwycięstwu tenisistka z Kazachstanu od poniedziałku 13 września będzie nową liderką rankingu WTA.

Druga rakieta świata do Nowego Jorku przybyła nie tylko by walczyć o tytuł mistrzowski. W przypadku wygrania pięciu pojedynków i zameldowaniu się w półfinale, Jelena Rybakina mogła zapewnić sobie pierwszy raz w karierze pozycję numer jeden w zestawieniu najlepszych tenisistek świata.

Do 1/4 finału Kazaszka dotarła bez straty seta. W meczu o półfinału debiutująca na tym etapie Nowojorskiego turnieju zawodniczka spotkała się z Qinwen Zheng. Chinka, która tegoroczny start w Wielkim Jabłku rozpoczęła od kwalifikacji, wygrała pierwszą partię. W ósmym gemie złota medalistka olimpijska odebrała serwis rywalce, a jeszcze przed zmianą stron, zakończyła tę cześć rywalizacji.

Druga odsłona przebiegła pod dyktando Jeleny Rybakiny, która oddała rywalce jedynie gema. W decydującej części meczu rozstrzygającym okazał się dziewiąty gem, którego przy podaniu Zheng na swe konto zapisała Kazaszka. Po zmianie stron wyżej notowana z tenisistek nie zmarnowała okazji i za pierwszą piłką meczową zapewniła sobie awans do 1/2 finału US Open, a także fotel liderki rankingu WTA.

Jelena Rybakina 13 września zostanie 30. zawodniczka w historii zestawienia, która bedzie przewodzić klasyfikacji najlepszych tenisistek świata.

 


Wyniki

Ćwierćfinał:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Qinwen Zheng (Chiny) 3:6, 6:1, 6:4

Antalya. Gina Feistel bez awansu do ćwierćfinału gry podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne , foto: Olga Pietrzak/PZT

Gina Feistel i Raluca Georgiana Serban nie sprawiły niespodzianki i odpadły z rywalizacji deblowej. Tenisistki przegrały z rozstawionymi z numerem trzecim Rutują Bhosale i Zhibek Kulambajewą 2:6, 2:6 w pierwszej rundzie turnieju w Antalyi.

Po bolesnej przegranej w singlu Gina Feistel przystąpiła do rywalizacji w grze podwójnej. Razem z Ralucą Georgianą Serban podjęły turniejowe ,,trójki” Rutuję Bhosale i Zhibek Kulambajewą.

Początek pierwszego seta ułożył się idealnie dla rywalek, które wygrały cztery gemy z rzędu. Polka i Cypryjka odrobiły część strat, ale zawiodło ich własne podanie. Nie wygrały żadnego własnego gema serwisowego w tej partii.

Kolejny set zaczął się bardziej obiecująco dla Feistel i Serban. Do stanu 2:2 żadna z par nie wyszła na prowadzenie. Później jednak do głosu doszły przeciwniczki. Wygrały cztery gemy z rzędu, przełamując podanie reprezentantek Polski i Cypru dwukrotnie. Po nieco ponad godzinie i 15 minutach gry zameldowały się w ćwierćfinale.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Rutuja Bhosale, Zhibek Kulambajewa (Indie, Kazachstan, 3) – Gina Feistel, Raluca Georgiana Serban (Polska, Cypr) – 6:2, 6:2

US Open. Alcaraz po porażce: „Opuszczam kort szczęśliwy”

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Po morderczym, ponad czterogodzinnym boju Ben Shelton pokonał Carlosa Alcaraza i awansował do półfinału US Open. Całe spotkanie zakończyło się dokładnie o 3:33 w nocy, bijąc historyczny rekord turnieju pod względem pory zakończenia meczu, ale co ciekawe, na pomeczowych konferencjach u żadnego z nich nie było widać złości czy skrajnego wycieńczenia. Zamiast tego obaj po prostu cieszyli się z kapitalnego widowiska, jakie chwilę wcześniej stworzyli. 

Dla Carlosa Alcaraza był to pierwszy start po ponad czteromiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją nadgarstka. Hiszpan, mimo bolesnej porażki po super tie-breaku nie szukał wymówek i nie krył zadowolenia ze swojej postawy. 

– Zgodnie z tym, co mówiłem przed turniejem, moim celem było po prostu wyjść na kort, rywalizować w takich meczach i cieszyć się zdrowiem. Było blisko. Dlatego nie zamierzam być rozczarowany brakiem zwycięstwa. Jestem po prostu szczęśliwy i dumny z tego, jak walczyłem – wyznał 23-latek. 

Morderczy dystans pięciu setów nie pozostał jednak bez wpływu na organizm powracającego do gry Hiszpana. 

– Po trzecim secie byłem fizycznie bardzo zmęczony, ale znalazłem w sobie siłę, by dać z siebie coś ekstra. W piątej partii czułem się coraz lepiej, ale grałem przeciwko jednemu z najlepszych. On jest bestią. To niesamowity zawodnik, pełen mocy – docenił rywala Alcaraz. 

Hiszpan zwrócił również uwagę na kluczowy element, który zadecydował o końcowym triumfie Amerykanina. 

– Serwis to niezwykle ważna broń w takich momentach. Kiedy starasz się przezwyciężyć własne problemy fizyczne, a on tak dobrze serwuje, nakłada to na ciebie ogromną presję. Zastanawiasz się tylko, czy uda ci się przebić piłkę na drugą stronę. Bądźmy szczerzy, zyskuje w ten sposób ogromną przewagę – analizował Carlitos. Mimo przegranej, podsumował swój występ optymistycznie: – Opuszczam kort szczęśliwy. Wychodzę z uśmiechem, zdrowy, a to jest dokładnie to, czego teraz potrzebowałem. 

Zupełnie inne, choć równie pozytywne emocje, towarzyszyły Benowi Sheltonowi. Reprezentant gospodarzy odniósł swoje pierwsze zwycięstwo nad Carlosem Alcarazem, rozgrywając, jak sam przyznał najbardziej satysfakcjonujący mecz w karierze. 

– Sam udział w takim meczu to było po prostu fantastyczne przeżycie. Kosmiczny poziom, czas spędzony na korcie, walka łeb w łeb i ciągłe zwroty akcji… Musimy to docenić. Niezależnie od tego, czy bym wygrał, czy przegrał i tak schodziłbym z kortu uśmiechnięty – stwierdził Amerykanin. 

Kluczem do jego sukcesu okazała się szybka reakcja po przegranym pierwszym secie i agresywna gra na returnie, która pozwoliła mu przełamać Hiszpana aż cztery razy w dwóch kolejnych partiach. 

– Byłem wkurzony po pierwszym secie, ale przełamanie w ostatnim gemie przed tie-breakiem dodało mi pewności siebie. Wiedziałem, że mój serwis będzie funkcjonował tylko lepiej. Skoro już wyczułem return na tyle, by go przełamać, oceniłem swoje szanse na drugą partię jako bardzo dobre. Kiedy już złapałem rytm i przełamałem go trzy razy, grało mi się znacznie łatwiej i swobodniej – tłumaczył Shelton, który w walce o finał zmierzy się ze swoim dobrym przyjacielem – Francesem Tiafoe. 

Zanim jednak uwaga kibiców skupi się na tym wewnątrz-amerykańskim starciu, warto docenić postawę pokonanego. Biorąc pod uwagę, że dla Carlosa Alcaraza był to pierwszy start od kwietniowego turnieju ATP 500 w Barcelonie, sam awans do ćwierćfinału US Open i gotowość do wielogodzinnej walki stanowią bardzo optymistyczny znak przed resztą sezonu.

Genua. Drzewiecki i Matuszewski w ćwierćfinale bez gry

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Peter Figura

Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski awansowali do 1/4 finału turnieju ATP 125 Challenger w Genui. Ich włoscy rywale oddali spotkanie walkowerem.

Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski pozostali we Włoszech, gdzie dalej rywalizują w turniejach rangi ATP Challenger. Po przegranym finale w Como, tym razem udali się do Genui. Podobnie jak w zeszłym tygodniu zostali najwyżej rozstawieni w głównej drabince.

W pierwszej rundzie podjęli reprezentantów gospodarzy Francesco Passaro i Stefano Travaglię. Oficjalnie jednak do spotkania nie doszło. Włosi oddali mecz walkowerem, co dało Polakom automatyczny awans do ćwierćfinału. Zarówno Passaro, jak i Travaglia dalej pozostają w drabince singlowej po zwycięstwach w pierwszej rundzie.

O półfinał najwyżej rozstawieni zagrają z kolejną włoską parą – Francesco Fortim i Filippo Romano.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Piotr Matuszewski, Karol Drzewiecki (Polska, Polska, 1) – Francesco Passaro, Stefano Travaglia (Włochy, Włochy) – walkower

Sewilla. Kielan z awansem, Walków poza turniejem

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: Lotos PZT Polish Tour

Z jednym zwycięstwem i jedną porażką zakończyła się dla polskich deblistów pierwsza runda challengerowego turnieju w Sewilli. Awans do ćwierćfinału zdołał wywalczyć Szymon Kielan, zaś z imprezą pożegnał się Szymon Walków.

Po ubiegłotygodniowym ćwierćfinale w zawodach w Porto Kielan i partnerujący mu Belg Joran Vliegen połączyli siły także w stolicy Andaluzji, gdzie rywalizowali z argentyńsko-hiszpańską parą Santiago Rodriguez Taverna / Benjamin Winter Lopez. O losach pierwszej partii ich pojedynku zadecydowało przełamanie z czwartego gema, kiedy to pozbawiony serwisu został tenisista z Hiszpanii. Polak z Belgiem spisywali się z kolei znakomicie przy własnym podaniu i bez konieczności bronienia choćby jednego break-pointa wygrali seta do trzech.

W drugiej odsłonie również nie byli zagrożeni utratą serwisu. Ich rywale poprawili się za to w tym elemencie gry i także nie dali się przełamać. Zwycięzców musiał wskazać więc tie-break. Początkowo bliżej triumfu w tej rozgrywce byli Rodriguez Taverna oraz Winter Lopez, lecz nie wykorzystali żadnej z dwóch piłek setowych. Kielan z Vliegenem przy stanie 8:7 wypracowali zaś jednego „meczbola” i zamienili go na ostatni punkt spotkania. Dzięki temu uzyskali prawo występu w ćwierćfinale, gdzie staną naprzeciw Hiszpania Mario Mansilli Dieza i Portugalczyka Tiago Pereiry.

Gorszy dzień i potyczkę zakończoną niepowodzeniem mają za sobą z kolei mistrzowie zmagań w Porto, Szymon Walków oraz Sergio Martos Gornes. Początek ich starcia z rozstawionymi z numerem trzecim Nicolasem Barrientosem oraz Mariano Kestelboimem dawał jednak nadzieję na inne zakończenie. Polak z Hiszpanem przełamali bowiem zarówno Kolumbijczyka, jak i Argentyńczyka, wygrywając pierwszą odsłonę wynikiem 6:3.

W drugiej partii ich skuteczność spadła i do głosu doszli przeciwnicy. Szybko zanotowali dwa „brejki” z rzędu i choć później stracili część zaliczki, to zwyciężyli 6:4, doprowadzając w ten sposób do super tie-breaka. Kulminacyjny fragment meczu Barrientos i Kestelboim zdominowali od samego początku. Zapisali na swoim koncie sześć pierwszych piłek, a później jeszcze powiększyli przewagę do rezultatu 10-2, co dało im miejsce w gronie ośmiu najlepszych par turnieju.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Szymon Kielan, Joran Vliegen (Polska, Belgia) – Santiago Rodriguez Taverna, Benjamin Winter Lopez (Argentyna, Hiszpania) 6:3, 7:6(7)

Nicolas Barrientos, Mariano Kestelboim (Kolumbia, Argentyna, 3) – Szymon Walków, Sergio Martos Gornes (Polska, Hiszpania) 3:6, 6:4, 10-2