Phoenix. Zieliński i Johnson zagrają o finał

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: Peter Figura

Rozstawieni z numerem drugim Jan Zieliński oraz Luke Johnson awansowali do półfinału deblowego turnieju ATP Challenger 175 w Phoenix. Polak i Brytyjczyk pokonali Nicolasa Barrientosa oraz Benjamina Kittaya 6:4, 2:6, 10-6.

Piątkowe starcie było pierwszym pojedynkiem tych par. Już na samym jego starcie obydwie strony miały swoje szanse na przełamanie, lecz zarówno Kittay, jak i Zieliński ostatecznie obronili własne podania. Kluczowy dla losów seta okazał się siódmy gem. Dobre returny Polaka oraz Brytyjczyka pozwoliły im wypracować break-pointa, który zamienił się w przełamanie po podwójnym błędzie serwisowym Barrientosa. W kolejnych minutach nie mieli też trudności z utrzymaniem przewagi, kończąc partię rezultatem 6:4.

Drugą odsłonę mogli zacząć w wymarzony sposób, lecz na swoje nieszczęście nie zdołali wykorzystać żadnej z trzech okazji na odebranie podania Kittayowi. Po okresie wyrównanej gry obraz meczu uległ dużej zmianie, bowiem do głosu doszła kolumbijsko-amerykańska para. Najpierw przełamali Zielińskiego, a chwilę później dokonali tej samej sztuki przy serwisie Johnsona. Przyniosło im to cztery gemy z rzędu i wyrównanie stanu całej rywalizacji.

Super tie-breaka od trzech wygranych piłek rozpoczął polsko-brytyjski debel, lecz rywale byli w stanie ich dogonić, a nawet wyjść na minimalne prowadzenie. Od stanu 4:5 Zieliński i Johnson zapanowali jednak nad sytuacją na korcie. Zapisali na swoim koncie sześć z następnych siedmiu punktów i po godzinie i 18 minutach gry zameldowali się w półfinale imprezy. Zmierzą się w nim z ekwadorsko-amerykańską parą Diego Hidalgo i Patrik Trhac.


Wyniki

Ćwierćfinał gry podwójnej:

Luke Johnson, Jan Zieliński (Wielka Brytania, Polska, 2) – Nicolas Barrientos, Benjamin Kittay (Kolumbia, USA) 6:4, 2:6, 10-6

Cherbourg. Drzewiecki i Walków w finale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Karol Drzewiecki i Szymon Walków po supertiebreaku wygrali z Jellem Selsem i Keeganem Smithem w półfinale Challengera w Cherbourgu. Tym samym w sobotę zagrają o trofeum w turnieju.

Karol Drzewiecki i Szymon Walków rozstawieni z trójką także w półfinale byli wyżej notowani od swoich przeciwników. Jelle Sels i Keegan Smith wyeliminowali bowiem w pierwszej rundzie Szymona Kielana i Bogdana Pavla. Polak i Rumun przystępowali do turnieju z numerem drugim, ale ostatecznie nie doszło do ich starcia z Drzewieckim i Walkówem.

Dwa pierwsze gemy przyniosły breakpointy dla obu par. Jednak te szanse nie zostały wykorzystane. Później okazji do przełamań już nie było, więc o losach pierwszego seta zadecydował tiebreak. Tutaj także tenisiści utrzymywali swoje podanie, z jednym wyjątkiem. Polacy przegrali punkt przy swoim serwisie na 2:4. Jelle Sels i Keegan Smith nie wypuścili już przewagi i triumfowali 7:5.

Drzewiecki i Walków potrafili odwrócić losy meczu. W drugim secie przełamali rywali na 4:2, a sami byli skuteczni przy własnym podaniu. Ostatniego gema wygrali bez straty punktu, a całą partię 6:3. Polski debel doprowadził więc do supertiebreaka, którego stawką był awans do finału. Pierwsze małe przełamanie Polacy wypracowali na 5:3. Później odskoczyli jeszcze na 9:5, ale mieli drobne problemy z zakończeniem spotkaniem. Holender i Amerykanin wybronili trzy piłki meczowe, ale to nie wystarczyło. Drzewiecki i Walków zwyciężyli 10:8, meldując się w finale.

W sobotę zostanie rozegrany finał z udziałem Karola Drzewieckiego i Szymona Walkówa. O tytuł Polacy zagrają z Cleevem Harperem i Davidem Stevensonem. Kanadyjsko-brytyjski duet w Cherbourgu rozstawiony jest z numerem pierwszym.


Wyniki

ATP Challenger w Cherbourgu – 1/2 finału:

Karol Drzewiecki/Szymon Walków (Polska/Polska, 3) – Jelle Sels/Keegan Smith (Holandia/Stany Zjednoczone) 6:7 (5), 6:3, 10:8

Antalya. Maja Chwalińska w finale gry podwójnej

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Turecka Antalya koleiny raz gości turniej rangi WTA 125. W grze podwójnej, w półfinale, zwycięstwo odniosła Maja Chwalińska.

Reprezentantka Polski występuje w parze z Czeszką Jesiką Maleczkovą. W ćwierćfinale zawodów słowiański duet rozegrał zaledwie jednego seta z powodu kreczu rywalek, ale w piątek rywalizował już w pełnym wymiarze. Tym razem przeciwniczkami były Maria Carle i Yvonne Cavalle-Reimers.

Argentynka i Hiszpanka nie są wielkimi gwiazdami gry podwójnej i w pierwszym secie nie miały wiele do powiedzenia. Maja i Jesika oddały im tylko jednego gema i zajęły dobrą pozycję wyjściową przed drugą partią.

W niej walka była bardziej wyrównana. Pierwsze sześć gemów to aż cztery przełamania i remis po trzy na tablicy wyników. Druga część seta była podobna do pierwszej – tenisistki nie mogły zbyt mocno polegać na własnym podaniu i więcej zyskiwały, gdy odbierały serwisy rywalek. Chwalińska i Maleczkova udanie odrobiły straty od stanu 3:5 i dotrwały do tie-breaka.

W trzynastym gemie górą były jednak Maria i Yvonne, które szybko wypracowały sobie bezpieczną przewagę. O losach awansu rozstrzygał zatem super tie-break.

W gemie, rozgrywanym do dziesięciu wygranych punktów, po długiej walce, zwyciężyły Polka i Czeszka. To one zagrają zatem o tytuł w Antalii.


Wyniki

 

Antalya (półfinał debla kobiet):

M. Chwalińska / J. Maleczkova (Czechy) – M. Carle (Argentyna) / Y. Cavalle-Reimers (Hiszpania) 6:1 6:7(2) 11-9

Antalya. Katarzyna Kawa półfinalistką imprezy

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Trzeci mecz w Antalyi i trzecie dwusetowe zwycięstwo naszej reprezentantki. Katarzyna Kawa w świetnym stylu pokonała dzisiaj Francuzkę – Carole Monnet i zameldowała się w najlepszej czwórce tureckiego turnieju.

Byliśmy dziś świadkami dwóch kompletnie różnych setów. Każdy z nich jednak zakończył się po myśli Polki, która w godzinę i dwadzieścia trzy minuty wywiązała się z roli faworytki. Pierwsza partia była zdecydowanie bardziej schematyczna i wyrównana. Obie panie utrzymywały własne podanie i przez długi czas szły równo – gem za gem. W dziesiątym gemie natomiast nagle pojawiły się pierwsze w meczu break-pointy. Po niewykorzystanej szansie na zamknięcie tego właśnie gema Monnet przegrała go po grze na przewagi. Przełamanie to oznaczało również przegranego seta i tym właśnie sposobem Kawa wyszła na prowadzenie w całym pojedynku.

Druga partia była już trochę inna i bardziej chaotyczna. Obie tenisistki już na samym początku zaczęły przegrywać swoje serwisy i po czterech rozegranych gemach miały już na koncie w sumie trzy breaki. Dwa z nich były jednak tymi, zdobytymi przez naszą reprezentantkę, która dokładając później jeszcze jednego pewnie zakończyła spotkanie wynikiem 2-0 w setach.

Jej kolejną rywalką może być teraz Anhelina Kalinina, pod warunkiem oczywiście, że wygra ona swoje ćwierćfinałowe spotkanie. To właśnie z nią na etapie półfinału Katarzyna Kawa przegrała w ubiegłotygodniowej edycji turnieju w Antalyi. Czy tym razem Polce uda się wziąć rewanż?


Wyniki

Antalya, ćwierćfinał:

Katarzyna Kawa (Polska) – Carole Monnet (Francja) – 6:4, 6:2

Indian Wells. Alcaraz i Miedwiediew w półfinale

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Indian Wells czwartek był dniem ćwierćfinałów. Wieczorne pojedynki wyłoniły ostatnich uczestników najlepszej czwórki.

Na papierze bardzo ciekawie zapowiadał się pojedynek Daniiła Miedwiediewa i Jacka Drapera. Rosjanin i Brytyjczyk w przeszłości zagrali tylko raz – w 2024 roku na cegle w Rzymie wygrał Daniił.

W tym roku Kalifornii Miedwiediew nie stracił jeszcze seta zaś Draper ma za sobą wielkie zwycięstwo nad Novakiem Dźokoviciem.

W pierwszym secie na placu gry istniał tylko jeden zawodnik. Miedwiediew dominował wyraźnie i przegrał ledwie jednego gema. Draper pozbierał się w drugiej odsłonie i starał się dotrzymać kroku rywalowi. Udało się to do wyniku po pięć. W jedenastym gemie Rosjanin przełamał oponenta a potem zamknął mecz przy swoim podaniu.

Dzień na kortach zwieńczyli Carlos Alcaraz i Cameron Norrie. Mecz miał wyraźnego faworyta w osobie Hiszpana, ale warto wspomnieć, że Brytyjczyk w przeszłości pokonał go aż trzykrotnie. Ostatnio stało się to w Paryżu, podczas turnieju rangi ATP Masters 1000 w 2025 roku. Przed pierwszym punktem ogólny bilans starć był jednak korzystny dla Carlosa i wynosił 5-3.

Spotkanie potoczyło się po myśli Alcaraza, choć nie obyło się bez komplikacji. W końcówce pierwszej partii były aż trzy przełamania a na tablicy pojawił się ostatecznie wynik 6:3.

W drugim secie bardzo zacięty był początek. W pierwszych sześciu gemach miały miejsce trzy „brejki” a panowie rozegrali mnóstwo punktów. Najważniejsze trafiły na konto Hiszpana, choć Norrie walczył bardzo ambitnie. Brytyjczyk do końca naciskał na rywala, ale nie udało mu się odwrócić losów meczu. W półfinale zagrają zatem Alcaraz i Miedwiediew.

 


Wyniki

 

Indian Wells (ćwierćfinały mężczyzn):

C. Alcaraz (Hiszpania, 1) – C. Norrie (Wielka Brytania, 31) 6:3 6:4

D. Miedwiediew (11) – J. Draper (Wielka Brytania, 14) 6:1 7:5

Cap Cana. Hurkacz z szóstą porażką z rzędu

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Marcin Cholewiński

Podobnie jak w deblu, tak i w singlu Hubert Hurkacz kończy swoje zmagania na pierwszej rundzie. Polak w dwóch setach przegrał dzisiaj z 94. w światowym rankingu – Mattią Belluccim i zanotował szóstą z kolei porażkę.

Ostatnim wygranym meczem naszego reprezentanta wciąż pozostaje ten w pierwszej rundzie Australian Open, kiedy to 3-1 w setach pokonał Belga Zizou Bergsa. Od tego czasu Polak wygrał tylko jednego seta i pięć kolejnych występów kończył w meczu otwarcia.

Dzisiaj z Włochem popełniał całe mnóstwo niewymuszonych błędów i praktycznie nie był w stanie utrzymywać własnego serwisu, co rzecz jasna nie mogło zakończyć się inaczej niż właśnie przegraną w dwóch setach.

Bellucci też nie grał dzisiaj idealnie, ale koniec końców bezdyskusyjnie był lepszym tenisistą. Potrafił wykorzystać szanse, które dawał mu Hubert Hurkacz i po zaledwie godzinie i dwudziestu czterech minutach pokonał naszego reprezentanta, tracąc zaledwie sześć gemów.

Dla Polaka to kolejny bardzo trudny moment w obecnym sezonie. Seria porażek wyraźnie się wydłuża, a brak pewności w kluczowych momentach spotkań przekłada się na wyniki. Jeśli Hubert chce wrócić do regularnego wygrywania, będzie musiał szybko odnaleźć rytm meczowy i poprawić przede wszystkim stabilność swojej gry. Szczególnie przy własnym serwisie, który dotychczas był jednym z jego największych atutów.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy Polak zdoła przerwać niekorzystną passę i wrócić na właściwe tory przed kolejnymi startami. Kolejną imprezą, w której wystąpi będzie tysięcznik w Miami, gdzie przecież pięć lat temu sięgnął nawet po tytuł, pokonując w finale obecnego wicelidera światowego rankingu – Jannika Sinnera.


Wyniki

Cap Cana, 1. runda:

Mattia Bellucci (Włochy) – Hubert Hurkacz (Polska, 4) – 6:2, 6:4

WTA Ranking. Efekt wymierny porażki Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek przegrała z Eliną Switoliną w 1/4 finału turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Polka pierwszy raz w karierze zakończyła występ w Kalifornii przed półfinałem. Strata punktów za start przed dwunastoma miesiącami będzie oznaczać dla naszej zawodniczki spadek w rankingu.

Podczas pierwszego marcowego turnieju WTA 1000 na amerykańskich kortach twardych Iga Świątek oraz Jelena Rybakina przystąpiły do rywalizacji nie tylko o jak najlepszy wynik, ale również o to, która z pań po kalifornijskim turnieju będzie na pozycji numer dwa w światowym rankingu.

Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa by wyprzedzić Polkę musiała liczyć na jej porażkę na wczesnym etapie zmagań, wówczas turniejowa „trójka” sama musiała dotrzeć do 1/4 finału. W przypadku awansu obu pań do ćwierćfinału, Iga Świątek musiała wygrać o jeden pojedynek więcej od rywalki. Ostatecznie dwukrotna mistrzyni tegoroczny występ w Indian Wells zakończyła na meczu o półfinał. Z kolei Jelena Rybakina pokonała Jessicę Pegulę i powalczy o drugi finał BNP Paribas Open w karierze. To sprawia, że podopieczna Stefano Vukova w najbliższym notowaniu rankingu WTA zostanie nową wiceliderką rankingu.

Indian Wells. Jelena Rybakina uzupełniła grono półfinalistek

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jelena Rybakina pokonała Jessicę Pegulę w ostatnim z meczów ćwierćfinałowych turnieju WTA 1000 w Indian Wells. Tym samym to Kazaszka będzie półfinałową rywalką Eliny Switoliny.

Aryna Sabalenka to jedyna zawodniczka spośród półfinalistek BNP Paribas Open 2025, która dotarła do tego etapu rywalizacji w pierwszym marcowym turnieju na amerykańskich kortach twardych w tym sezonie. Obok liderki światowego rankingu o miejsce w finale zagraja: Linda Noskova, Elina Switolina i Jelena Rybakina. Ostatnia z zawodniczek miejsce w półfinale zapewniła sobie, wygrywając w dwóch setach z Jessicą Pegulą. Chociaż po przegranej pierwszej odsłonie, Amerykanka była blisko doprowadzenia do trzeciej partii.

Spotkanie lepiej rozpoczęła tenisistka pochodząca z Moskwy, która najpierw obroniła jedną piłkę na przełamanie swego serwisu, a od stanu 1:1 wygrała pięć kolejnych gemów. W drugiej odsłonie to Pegula prowadziła już 4:1, aby pozwolić wyżej notowanej rywalce odrobić straty. W decydującym tie-breaku szalę zwycięstwa na swą stronę przechyliła Rybakina, która zapewniła sobie drugi w karierze półfinał turnieju BNP Paribas Open.

O drugi finał turnieju WTA 1000 w Indian Wells Kazaszka zagra z Eliną Switoliną. Awans turniejowej „trojki” do półfinału oznacza również, że w najnowszym notowaniu rankingu WTA reprezentantka Kazachstanu awansuje na pozycję numer dwa, wyprzedzając Igę Świątek.


Wyniki

Ćwierćfinał:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 3) – Jessica Pegula (USA, 5) 6:1, 7:6(4)

Indian Wells. Iga Świątek bez awansu do półfinału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek przegrała z Eliną Switoliną w meczu 1/4 finału BNP Paribas Open. Tym samym Polka nie obroni punktów za zeszłoroczny półfinał. Efektem porażki z Ukrainką może być utrata przez reprezentantkę Polski pozycji numer dwa w światowym rankingu. 

Najlepsza polska tenisistka po nieobecności w Dubaju przybyła do Indian Wells, aby rywalizować o trzeci tytuł mistrzowski w karierze, czyli coś, co nie udało się w przeszłości żadnej tenisistce. Jednak wyników z 2022 i 2024 roku Iga Świątek w tegorocznej edycji imprezy nie powtórzy. Po wygraniu z Kaylą Day, Marią Sakkari oraz Karoliną Muchovą, sposób na Polkę znalazła Elina Switolina.

Pierwszego seta lepiej zaczęła Ukrainka, która na pierwszą przerwę schodziła z prowadzeniem 3:0 i przewagą podwójnego przełamania. Iga Świątek zdołała odrobić stratę jednego serwisu, ale po zmianie stron to znów zawodniczka z Odessy była lepsza od podającej. W drugiej partii Polka prowadziła już 4:1 i miała piłkę na 5:1. Jednak jej nie wykorzystała, a następnie przegrała kolejne trzy gemy. Ostatecznie końcówka seta należała ponownie do dwukrotnej mistrzyni, która doprowadziła do decydującej odsłony. W tej obie zawodniczki pilnowały swych gemów serwisowych. Tą, która jako pierwsza wypracowała szanse na przełamanie była Switolina. Ukrainka wykorzystała drugą z nich i wyszła na prowadzenie 5:4. Po zmianie stron tenisistka zza naszej wschodniej granicy nie oddając Polce chociażby punktu, zakończyła spotkanie i zameldowała się w 1/2 finału.

Kolejną rywalką Eliny Switoliny będzie zwyciężczyni meczu między Jeleną Rybakiną i Jessicą Pegulą. Jeżeli do półfinału awansuje Kazaszka, w najnowszym notowaniu rankingu WTA


Wyniki

Ćwierćfinał:

Elina Switolina (Ukraina) – Iga Świątek (Polska, 2) 6:2, 4:6, 6:4