Miami. Aryna Sabalenka z Sunshine Double!

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Aryna Sabalenka pokonała Coco Gauff w finale turnieju WTA 1000 w Miami. Tym samym liderka rankingu powtórzyła osiągnięcie sprzed kilku dni, gdzie w finale imprezy tej samej rangi okazała się lepsza od Jeleny Rybakiny. Te dwa wygrane turnieje sprawiają, że najlepsza obecnie tenisistka świata sięgnęła po Sunshine Double.

Najlepsza obecnie tenisistka świata drugi rok z rzędu przegrała w finale Australian Open. Po zeszłorocznej porażce z Madison Keys, tym razem sposób na liderkę rankingu znalazła Jelena Rybakina.

Jednak Aryna Sabalenka zrewanżowała się Kazaszce za porażkę w Melbourne, wygrywając w finale BNP Paribas Open. W Miami panie spotkały się w półfinale i znów górą była światowa jedynka, która za finałową rywalkę miała Coco Gauff. Był to trzynasty pojedynek obu pań.

W pierwszej partii meczu o tytuł Aryna Sabalenka zaskoczyła zawodniczkę gospodarzy już w gemie otwarcia. Drugie przełamanie miało miejsce na 5:2, a po zmianie stron liderka rankingu zakończyła tę część meczu. W drugiej odsłonie Gauff jako jedyna odebrała serwis rywalce. Było to przełamanie, które doprowadziło do decydującej partii. Ta miała podobny przebieg do odsłony pierwszej. Dwa wygrane gemy Sabalenki przy podaniu Gauff sprawiły, że to zawodniczka z Europy mogła się cieszyć z triumfu w tegorocznej edycji Miami Open.


Wyniki

Finał:

Aryana Sabalenka (1) – Coco Gauff (USA, 4) 6:2, 4:6, 6:3

BJK Cup. Świątek nie zagra w Gliwicach: „Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać”

/ Jarosław Truchan , źródło: instagram.com, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Iga Świątek poinformowała, że nie wystąpi w zbliżającym się meczu Pucharu Bille Jean King, w którym Polki zmierzą się z Ukrainkami. Tym samym nasze tenisistki wystąpią w Gliwicach bez dwóch najlepszych „rakiet”. Miejsce Raszynianki w składzie naszej reprezentacji zajmie Martyna Kubka.

O składzie Polek dowiedzieliśmy się 12 marca – w momencie jego publikacji na liście nie znajdowała się Świątek. Polski Związek Tenisowy zastrzegł jednak, że w późniejszym czasie zostanie ogłoszone nazwisko jeszcze jednej tenisistki. W praktyce oznaczało to oczekiwanie na decyzje czwartej tenisistki rankingu WTA. W sobotę Świątek poinformowała, że nie wystąpi w Gliwicach. – Dzisiaj chcę się podzielić kolejną decyzją. Nie zagram w nadchodzącym turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Gliwicach. Nie jest to dla mnie łatwe, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie i wiem, że wielu z Was czekało, żeby zobaczyć mnie na korcie. – napisała na Instagramie.

Świątek po raz ostatni wystąpiła w Bille Jean King Cup w listopadzie ubiegłego roku, podczas turnieju w Gorzowie Wielkopolskim. Nasza tenisistka wytłumaczyła, że jej absencja wynika z trudnego okresu kariery, który obecnie przechodzi. – Ostatni czas jest dla mnie wymagający – zarówno sportowo, jak i pod względem zmian, które dzieją się wokół mnie. Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać, poukładać pewne rzeczy, a także skupić się na spokojnej, jakościowej pracy. Mam nadzieję, że to rozumiecie. – dodała.

Za sześciokrotną triumfatorką imprez wielkoszlemowych nieudany występ podczas turnieju WTA 1000 w Miami. Świątek pożegnała się z imprezą już na etapie drugiej rundy, przegrywając z Magdą Linette. Ponadto kilka dni później Polka poinformowała, że po 17 miesiącach postanowiła zakończyć współpracę z trenerem Wimem Fissette’m.

Jednocześnie była liderka rankingu WTA podziękowała za wsparcie jakie otrzymuje, wyrażając nadzieję na triumf koleżanek w nadchodzącym meczu. – Mamy świetny zespół – jestem pewna, że Magda Linette jako jego liderka wspaniale poprowadzi dziewczyny. Trzymam mocno kciuki za cały skład. (…) Będę Wam kibicować z całego serca. Dziękuję również za Wasze wsparcie – ono naprawdę wiele dla mnie znaczy – zakończyła.

Piątą tenisistką powołaną na mecz Polska-Ukraina, pod nieobecność Świątek, została Martyna Kubka. Oprócz niej skład naszej reprezentacji stworzą: Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa oraz Linda Klimovicova.

Spotkanie odbędzie się w dniach 10-11 kwietnia w Gliwicach. Przed naszymi tenisistkami niezwykle trudne zadanie. Ukrainki, będące formalnymi gospodyniami meczu, przyjadą na Śląsk w najmocniejszym składzie – Z Eliną Switoliną i Martą Kostjuk na czele. Stawką meczu będzie natomiast awans do finałów Bille Jean King Cup, które odbędą się we wrześniu.

Alicante. Szymon Kielan z tytułem w grze podwójnej po zaciętym meczu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Lotos PZT Polish Tour

Spotkanie trzymało w napięciu do ostatniej sekundy, ale polscy kibice mogą odetchnąć z ulgą. Alicante okazało się szczęśliwe dla Szymona Kielana i Tiago Pereiry, którzy w finale pokonali turniejowe ,,trójki” Nicolasa Barrientosa i Ariela Behara 4:6, 6:3, 15:13.

Początek pierwszego seta był rewelacyjny dla polsko-portugalskiej pary, która już po czwartym gemie objęła prowadzenie. Nie trwało ono jednak długo. Rywale wrócili do gry i wyciągnęli wnioski z poprzednich gemów. W przedostatnim gemie Kielan i Pereira stracili podanie, co dało rozstawionym z numerem 3. ważną przewagę. Zawodnicy nie odrobili już straty przełamania i przegrali pierwszego seta.

Druga partia rozpoczęła się dokładnie tak jak poprzednia. Polsko-portugalski duet ponownie wyszedł na prowadzenie po czwartym gemie i też szybko je stracił. Nie pozwolił jednak przeciwnikom na powtórkę z poprzedniego seta. W kluczowym momencie, czyli w przedostatnim gemie, Kielan i Pereira wykorzystali trzeciego break pointa i przełamali podanie rywali. Następnie nie mieli problemu z serwowaniem na zwycięstwo. Tym samym doprowadzili do wyrównania w setach.

O tym która para wygra tytuł zadecydował super tie-break, w którym nie brakowało emocji. Łącznie rozegrano 28 punktów. Dodatkowa rozgrywka zaczęła się lepiej dla Kielana i Pereiry, którzy prowadzili już 7:4. Rywale jednak odrobili straty i doprowadzili do wyrównania. To oni mieli pierwszą szansę na wygranie tego finału. Łącznie Polak i Portugalczyk obronili pięć piłek meczowych. Oni sami potrzebowali tylko jednej, aby triumfować w całym spotkaniu.

Dla Szymona Kielana jest to pierwszy tytuł deblowy w tym sezonie. W najnowszym rankingu awansuje na 116. pozycję. Tak wysoko w całej karierze jeszcze nie był.

Polak nie opuszcza na razie Hiszpanii. Przenosi się na Menorkę, gdzie w następnym tygodniu zagra w parze z Vijayem-Sundarem Prashanthem. Będą oni rozstawieni z numerem pierwszym. W meczu otwarcia podejmą duet Pruchya Isaro/Niki Kaliyanda Poonacha.


Wyniki

Finał gry podwójnej:

Szymon Kielan, Tiago Pereira (Polska, Portugalia) – Nicolas Barrientos, Ariel Behar (Kolumbia, Urugwaj, 3) –  4:6, 6:3, 15:13

Miami. Sinner blisko Sunshine Double

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

W wieczornym półfinale Miami Open spotkali się Jannik Sinner i Aleksander Zverev. Do meczu o tytuł awansował wicelider rankingu ATP.

Spotkanie na korcie centralnym zapowiadano jako duże wydarzenie. Pojedynek numeru „dwa” i „trzy” zawodów na Florydzie był dwunastym starciem obu tenisistów a więcej z nich wygrał Sinner. Włoch triumfował w siedmiu meczach, w tym w sześciu ostatnich.

W Miami obaj tenisiści byli w wysokiej formie. W ćwierćfinałach Jannik rozbił Francesa Tiafoe zaś Sasza nie dał szans Francisco Cerundolo. W sumie Włoch nie stracił w zawodach seta zaś Niemiec oddał rywalom łącznie jedną partię. Miało to miejsce w rywalizacji z Marinem Cziliciem.

Najważniejsze wydarzenia pierwszego seta miały miejsce już na jego początku. W trzecim gemie Sinner obronił break-point a w czwartym wywalczył przełamanie. Ta niewielka przewaga wystarczyła mu do wygrania partii 6:3.

Dalsza część spotkania była jeszcze bardziej zacięta. W dwunastu gemach drugiego seta nie było „brejków”, więc o jego losie decydował tie-break. Sinner wygrał go 7-4 i awansował do finału.

Chciałem po prostu zagrać tu trochę dobrego tenisa. To, że jestem aż w finale, wiele dla mnie znaczy. Dziś nie było łatwo. Rywal miał momenty znakomitej gry, ale ja mogłem polegać na podaniu. Było to istotne w kluczowych momentach. Jestem bardzo szczęśliwy – podkreślił Sinner.

Finałowym rywalem Jannika Sinnera będzie Czech Jirzi Leheczka.

 

 


Wyniki

 

Miami (półfinał):

J. Sinner (Włochy, 2) – A. Zverev (Niemcy, 3) 6:3 7:6(4)