ITF. Zwycięstwo Kaśnikowskiego i dwa mecze Alana Ważnego

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com; oprac.własne, foto: Pawel Rychter

Polscy reprezentanci rozegrali w czwartek mecze pierwszej i drugiej rundy oraz ćwierćfinały turniejów rangi ITF.

Rozstawiony z numerem „drugim” Maks Kaśnikowski wygrał zacięty pojedynek z Iliyanem Radulovem w Badalonie. Z roli faworyta wywiązał się również 32-letni Filip Peliwo, który pewnie awansował do ćwierćfinału turnieju w chińskim Maanshan. W najlepszej ósemce nie znalazł się natomiast Alan Ważny, który rozegrał dziś dwa spotkania. Po porannym zwycięstwie z Jacobem Bradshawem w meczu pierwszej rundy, uległ wyżej notowanemu Aleksandre Bakshi.

Bolesną porażkę odniosła również Linda Klimovicova w Mariborze. Pochodząca z Czech tenisistka nie obroniła tym samym punktów za zeszłoroczny finał, w którym przegrała z Antonią Ruzic. Na etapie drugiej rundy swój występ zakończyła również Martyna Kubka. Turniejowa „trójka” została wyeliminowana przez zawodniczkę z Indonezji w Maanshan. Zaskoczeniem było zwycięstwo Kacpra Żuka w rozgrywkach deblowych w Szarm ej-Szejk. Sparring partner Igi Świątek zanotował drugie zwycięstwo od ponad roku i wraz z Janem Wygoną awansował do półfinału turnieju.


Wyniki

M15 Maanshan – II runda singla

Filip Peliwo (Polska, 5) – Daniil Sarksian (Armenia) 6:3, 6:1

M25 Badalona – II runda singla

Maks Kaśnikowski (Polska, 2) – Iliyan Radulov (Bułgaria) 5:7, 6:3, 7:5

M15 Szarm ej-Szejk – I runda singla

Alan Ważny (Polska) – Jacob Bradshaw (Australia) 7:6 [4], 7:5

M15 Szarm ej-Szejk – II runda singla

Aleksandre Bakshi (Gruzja, 3) – Alan Ważny (Polska) 7:5, 3:6, 6:4

M15 Nishi-Tokio – II runda singla

James Kent Trotter (Japonia, 2) – Karol Filar (Polska) 6:4, 6:4

W75 Maribor – II runda singla

Anna Siskova (Czechy) – Linda Klimovicova (Polska, 4) 6:2, 2:6, 6:3

W35 Maanshan  – II runda singla

Priska Madelyn Nugroho (Indonezja) – Martyna Kubka (Polska, 3) 6:2, 6:7 [6], 6:0

W15 Le Havre – II runda singla

Lucie Nguyen Tan (Francja) – Marcelina Podlinska (Polska, 5) 6:3, 6:0

M15 Szarm ej-Szejk – Ćwierćfinał debla

Robert Strombachs, Volodymyr Uzhylovskyi (Łotwa, Ukraina, 2) – Miłosz Sroka, Jan Werblinski (Polska) 6:2, 6:2

Kacper Żuk, Jan Wygona (Polska) – Seydina Andre, Nicolas Tepmahc (Senegal, Francja) 6:4, 6:2

W15 Monastyr – I runda debla

Ina Wawrzkiewicz, Agustina Chlpac (Polska, Argentyna, 4)  – Milla Sequeira, Alessia Popescu (Portugalia, Rumunia) 6:2, 6:0

Denise Valente, Diana Marcinkevica (Włochy, Łotwa) – Martyna Zaremba, Maria Eleni Poulka (Polska, Grecja) 6:3, 2:6, 12-10

 

 

 

Miami. Alexandra Eala czeka na rozstrzygnięcie meczu między Igą Świątek i Magdą Linette

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Alexandra Eala pokonała Laurę Siegemund w meczu drugiej rundy Miami Open 2026. Reprezentantka Filipin czeka teraz na kolejną rywalkę, którą wyłoni spotkanie między Igą Świątek i Magdą Linette.

Po dniu przerwy spowodowanym opadami deszczu rywalizacja na kortach w Miami została wznowiona. I już od pierwszych spotkań nie brakuje emocji. W meczu na Korcie 2 Amerykanka Elvina Kalieva pokonała Dalmę Golfi w meczu trwającym 197 minut. O 180 sekund dłużej trwał pojedynek Alexandry Eali z Laurą Siegemund. Filipinka przed rokiem grała w Miami z „dziką kartą”, a występ zakończyła na 1/2 finału, po drodze (w ćwierćfinale) sensacyjnie pokonując Igę Świątek.

W tym roku tenisistka z Azji w turniejowej drabince została rozstawiona z numerem „31” i już zrobiła pierwszy krok w stronę obrony punktów za zeszły rok, pokonując w trzech setach Laurę Siegemund. Chociaż odsłonę otwarcia wygrała reprezentantka Niemiec. W niej Filipinka prowadziła 2:0, aby pozwolić na odrobienie strat. W dwunastym gemie zawodniczka zza naszych zachodniej granicy obroniła trzy piłki setowe, aby w tie-breaku przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę.

W drugiej odsłonie Eala dwukrotnie przełamała podanie rywalki, doprowadzając do decydującej odsłony. Tu kluczowa okazała się seria trzech gemów wygranych przez zawodniczki odbierające podanie. O jedno przełamanie więcej zanotowała zeszłoroczna półfinalistka. Tym samym to Alexandra Eala czeka na rywalkę w trzeciej rundzie tegorocznego Miami Open.

Wyłoni ją „polski” mecz w Miami. Zmierzą się w nim Magda Linette oraz Iga Świątek. Jeżeli do 1/16 finału awansuje Raszynianka, w pojedynku o czwartą rundę dojdzie do powtórki z zeszłorocznego ćwierćfinału Miami Open.

 


Wyniki

Druga runda:

Alexandra Eala (Filipiny, 31) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:7(6), 6:3, 6:3

Zadar. Daniel Michalski w półfinale gry podwójnej po zaciętym meczu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Olimpia Dudek

Walka trwała do samego końca, ale to Daniel Michalski i Josip Simundza zagrają w półfinale gry podwójnej turnieju ATP 75 Challenger w Zadarze. W ćwierćfinale pokonali rozstawionych z numerem 4. Erika Greveliusa i Adama Heinonena 2:6, 6:3, 13:11.

Początek spotkania nie poszedł po myśli Polaka i Chorwata, których serwis został przełamany już w pierwszym gemie. Co prawda chwilę później odrobili stratę przełamania, ale Szwedzi ponownie wyszli na prowadzenie. Nie stracili już go do końca seta i stale powiększali swoją przewagę. Po ponad 30 minutach gry znaleźli się bliżej awansu do półfinału.

Drugi set ponownie zaczął się od przełamania podania Michalskiego i Simundza. Mogło się wydawać, że Szwedzi pójdą za ciosem i nie stracą prowadzenia, ale polsko-chorwacka para wróciła do gry. Rywalizacja była zacięta. Oba duety przełamywały swoje podania, ale ostatecznie to Polak i Chorwat okazali się lepsi w tej fazie spotkania. Wykorzystali pierwszą piłkę setową i doprowadzili do wyrównania.

Super tie-break rozstrzygnął o tym która para zagra o finał. Lepiej potoczył się on dla Michalskiego i Simundza. Prowadzili już 9:5, ale przeciwnicy odrobili straty. Końcówka należała do nerwowych. Para grająca z dziką kartą musiała obronić piłkę meczową. Ostatecznie wykorzystała szóstą szansę i mogła cieszyć się z awansu do półfinału.

W następnym spotkaniu Michalski i Simundza zmierzą się z najwyżej rozstawioną parą – Gonzalo Escobarem i Nino Serdarusiciem.


Wyniki

Ćwierćfinał gry podwójnej:

Daniel Michalski, Josip Simundza (Polska, Chorwacja, WC) – Erik Grevelius, Adam Heinonen (Szwecja, Szwecja, 4) – 2:6, 6:3, 13:11

Miami. Seria porażek Huberta Hurkacza trwa dalej

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Hubert Hurkacz niestety nie przełamał złej passy. Polak przegrał siódmy mecz z rzędu i pożegnał się z Miami Open.

Tenisista z Wrocławia przystępował do czwartkowego meczu w niezbyt dobrym nastroju, ponieważ ostatnie zwycięstwo odniósł prawie dwa miesiące temu – 20 stycznia podczas Australian Open. Od tego czasu Polak zanotował serię porażek, którą rozpoczął czwartkowy rywal – Ethan Quinn. W Melbourne Amerykanin zwyciężył 3-0.

Pierwszy set starcia w Miami wskazywał na powtórkę tego, co wydarzyło się w Australii. Wprawdzie początek meczu był dość wyrównany, lecz od stanu 2:2 cztery gemy z rzędu zapisał na swoim koncie tenisista ze Stanów Zjednoczonych, dzięki czemu wygrał pierwszą partię.

W drugim secie obaj zawodnicy dość pewnie wygrywali gemy serwisowe. Do stanu 4:4 żaden z nich nie miał ani jednego break pointa. Niestety w dziewiątym gemie Amerykanin przełamał Polaka, a następnie postawił kropkę nad „i” przy swoim podaniu.

Ethan Quinn zwyciężył 6:2, 6:4 w godzinę i kilka minut. Hubert Hurkacz musi więc szukać szansy na przerwanie złej passy już w Europie podczas turniejów rozgrywanych na nawierzchni ziemnej.


Wyniki

Pierwsza runda:

Ethan Quinn (USA) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:2, 6:4

Murcja. Drzewiecki i Matuszewski z pewnym awansem do półfinału, porażka Walkówa

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: PZT

W turnieju ATP 75 Challenger w Murcji pozostało już tylko dwóch reprezentantów Polski. Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski w ekspresowym tempie zameldowali się w półfinale gry podwójnej, pokonując reprezentantów gospodarzy. Do grona zwycięzców nie dołączył Szymon Walków, który razem z Niki Kaliyandą Poonachą odpadli w ćwierćfinale po zaciętym spotkaniu.

O finał powalczą Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski, którzy w ćwierćfinale pokonali reprezentantów gospodarzy. Pierwszy set był pokazem dominacji Polaków. Hiszpanom udało się wygrać zaledwie jednego gema i stracili podanie dwa razy. Po nieco ponad 20 minutach gry rozstawieni z numerem drugim wygrali pierwszą partię. W drugim secie Drzewiecki i Matuszewski dalej kontynuowali swoją świetną dyspozycję i już w trzecim gemie wyszli na prowadzenie. Co prawda Hiszpanom nie udało się odrobić straty przełamania, ale nie poddali się i wygrywali swoje gemy serwisowe. Po dokładnie godzinie Polacy mogli cieszyć się ze zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy. O finał powalczą z parą Andrew Paulson/Michael Vrbensky lub Alexander Merino/Christoph Negritu.

W walce o półfinał Szymon Walków i Niki Kaliyanda Poonacha podjęli Ivana Liutarewicza Bruno Pujola Navarro. Pierwszy set od początku nie poszedł po ich myśli. Jedno przełamanie w trzecim gemie wystarczyło, aby rywale wyszli na prowadzenie i utrzymali je już do końca partii. Kolejny set miał bardzo podobny przebieg, ale tym razem to polsko-indyjska para wyszła na prowadzenie. Miało to miejsce w czwartym gemie, gdy przeciwnicy stracili podanie. O tym który duet znajdzie się w 1/2 finału zadecydował super tie-break. Zaczął się on świetnie dla polsko-indyjskiej pary, która szybko zdobyła przewagę. Przeciwnicy jednak również prędko odrobili stratę przełamania. Chwilę później poszli za ciosem i prowadzili już 8:5. Nie stracili przewagi już do końca spotkania, chociaż Walków i Kaliyanda Poonacha byli blisko wyrównania. Po godzinie i 30 minutach to jednak Liutarewicz i Pujol Navarro zameldowali się w półfinale. Co ciekawe, polsko-indyjska para wygrała łącznie w całym spotkaniu 59 punktów, a ich rywale o trzy mniej.


Wyniki

Ćwierćfinały gry podwójnej:

Ivan Liutarewicz, Bruno Pujol Navarro (Hiszpania) – Niki Kaliyanda Poonacha, Szymon Walków (Indie, Polska) – 6:4, 3:6, 10:8

Karol Drzewiecki, Piotr Matuszewski (Polska, Polska, 2) – Pablo Llamas Ruiz, Benjamin Winter Lopez (Hiszpania, Hiszpania) – 6:1, 6:4

Zadar. Dwusetowa przegrana Daniela Michalskiego

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Paweł Rychter

Na 1/8 finału kończy swoją przygodę z chorwackim challengerem Daniel Michalski. Polak po ponad dwóch godzinach walki musiał uznać dziś wyższość francuskiego rywala i pożegnał się z imprezą.

Dzielnie trzymał się dzisiaj w meczu nasz reprezentant. Jego przeciwnikiem był 144. w światowym rankingu Artur Gea, który w ostatnim czasie naprawdę dobrze radził sobie na poziomie ATP Challenger Tour, ale także na głównym poziomie rozgrywkowym, gdzie pokonywał takich zawodników jak: Jiri Lehecka, Goivanni Mpethsi-Perricard czy Tomas Machac.

Teraz jednak musiał się trochę namęczyć, aby odeprzeć ataki Michalskiego, ponieważ szczególnie w drugim secie Polak pokazał dużo dobrego tenisa, broniąc na przykład trzech piłek meczowych z rzędu i wracając do gry ze stanu – 4:5 (0:40).

W pewnym momencie wyglądał już na bardzo zrezygnowanego, ale jakimś cudem udało mu się doprowadzić w tej partii do tie-breaka. W nim jednak lepszy okazał się już Francuz, który szybko zbudował sobie dużą przewagę dwóch mini breaków, a następnie zamknął mecz  wynikiem 7:4.

Całe spotkanie trwało dwie godziny i dziewięć minut i po tym czasie Gea mógł cieszyć się z czwartego ćwierćfinału z rzędu. W najlepszą czwórkę zmierzy się teraz ze zwycięzcą pojedynku: Lukas Neumayer – Norman Fatic. Danielowi Michalskiemu natomiast pozostaje gra deblowa, w której to w duecie z Josipem Simundzą podejmować dzisiaj będą szwedzką parę: Erik Grecelius/Adam Heinonen.


Wyniki

Zadar, 1/8 finału: 

Arthur Gea (Francja, 3) – Daniel Michalski (Polska) – 6:3, 7:6(4)

Faworyci Wimbledonu 2026 w notowaniach kasyn internetowych

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Wimbledon 2026 należy do jednych z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń sportowych tego roku. Od wielu lat turniej wzbudza sportowe emocje, zachęcając graczy z całego świata do analizy wyników i obstawiania wygranych w kasynach online. W tym turnieju każdy detal może zadecydować o tym, kto zdobędzie zwycięstwo. W tym artykule przedstawimy ci czołowych faworytów Wimbledonu 2026. Doradzimy również, o czym warto pamiętać przy obstawianiu zakładów bukmacherskich w tegorocznym Wimbledonie.

 

Czym jest legendarny Wimbledon?

 

Wimbledon to najstarszy turniej tenisowy, rozgrywany nieprzerwanie od 1877 roku. Jest on uważany za najbardziej prestiżowe wydarzenie w całym kalendarzu Wielkiego Szlema. Turniej jest organizowanych na trawiastych kortach All England Club i jest oglądany przez miliony fanów tenisa z całego świata. Aby podtrzymywać tradycję wydarzenia, zawodnicy muszą przestrzegać rygorystycznych zasad, w tym noszenia niemal całkowicie białego stroju. Dodatkowo, naturalna trawa kortów na Wimbledonie wymaga od graczy specyficznych umiejętności i gry na najwyższym poziomie. Właśnie dlatego legendarny puchar Wimbledonu jest uważany za klejnot w koronie osiągnięć każdego zawodnika.

 

Jak kasyna szacują szanse faworytów w Wimbledonie i innych turniejach?

 

Aby oceniać szanse każdego zawodnika, najlepsze kasyna online wykorzystują skomplikowane algorytmy matematyczne. Analizują one czynniki takie jak historyczne wyniki zawodników, aktualna forma i kontuzje.

Dane analizowane przez kasyna najczęściej obejmują oceny specjalistów serwisów takich jak BBC Sport oraz dane serwisowe zbierane podczas meczów. Dodatkowym źródłem danych są rankingi ATP (Association of Tennis Professionals) w turniejach mężczyzn oraz WTA (Women’s Tennis Association) w zawodach kobiet. Wyznaczają one liderów w danej klasyfikacji płciowej i wspierają oceniać szanse zawodników. Z perspektywy użytkownika równie istotne jest to, jak wygląda codzienne korzystanie z serwisu – w tym wybór metod płatności w kasynie, reputacja platformy oraz dostępność zakładów na żywo.

 

Topowi zawodnicy Wimbledonu 2026 faworyzowani przez notowania kasyn online

 

W kontekście Wimbledonu 2026 notowania wskazują wyraźną przewagę kilku zawodników, którzy dominują w ostatnich miesiącach rozgrywek. Zjawisko to dotyczy zarówno turnieju mężczyzn, jak i kobiet. Analitycy przewidują, że walka o tytuł Wimbledonu 2026 rozstrzygnie się między ścisłą czołówką. Przewaga punktowa dominującej grupy przekłada się też na niskie kursy u bukmacherów.

 

Najbardziej obiecujący zawodnicy w turnieju mężczyzn

 

Wśród bezdyskusyjnych faworytów turnieju mężczyzn najdziemy 3 zawodników, których wyniki zdominowały dotychczasowe rankingi. W czołówce znajdujemy Carlosa Alcaraza, który prowadzi w zestawieniach z kursem +120. Po serii wiosennych zwycięstw, Hiszpan posiada aż 13550 punktów w rankingu ATP.

Zaraz za nim plasuje się Jannik Sinner, z notowaniem na poziomie +150. Włoski zawodnik zgromadził aż 10400 punktów w rankingu ATP. Wykazał się on regularnością wyników na każdej nawierzchni kortów tenisowych. Wśród czołówki wyróżnia się również 38-letni Novak Djoković. Jego aktualne notowania wynoszą +800, a dotychczasowe 7 triumfów w Wielkich Szlemach na trawie czyni z niego obiecującego kandydata.

 

Faworytki turnieju kobiet

 

W ramach turnieju kobiet najlepszym źródłem analiz są oficjalne statystyki WTA, które wyróżniły kilka potencjalnych kandydatek do tytułu. Topową faworytką w grupie jest Aryna Sabalenka, z kursem wynoszącym +275. Białorusinka przewodzi rankingowi WTA, mając na koncie 10675 punktów meczowych. Zaraz za nią miejsce zajmuje nasza rodaczka Iga Świątek, z notowaniami +450. Polska mistrzyni posiada 7588 punktów i stale poprawia swoją technikę gry na trawie. Trzecią zawodniczką w czołówce jest Elena Rybakina z kursem +500 oraz dużym doświadczeniem na trawiastej nawierzchni Wimbledonu.

 

Jak możesz postawić na swojego ulubionego faworyta w turnieju Wimbledon 2026?

 

Postawienie na swojego faworyta Wimbledonu 2026 w kasynie online jest niezwykle proste i zazwyczaj zajmuje tylko kilka minut. Oto krótka instrukcja, jak tego dokonać:

1. Wybierz kasyno online udostępniają usługę zakładów bukmacherskich. Najlepiej sprawdzą się strony oferujące hojne bonusy na start.

2. Załóż konto według instrukcji kasyna i wpłać swój pierwszy depozyt.

3. W sekcji tenisowej zakładów sportowych wybierz odpowiedni turniej oraz preferowanego zawodnika.

4. Ustal stawkę zakładu i zatwierdź kupon.

5. Czekaj na rozstrzygnięcie wyników. Pamiętaj, że dzięki aplikacjom mobilnym możesz śledzić losy swojego zakładu z dowolnego miejsca.

 

O czym warto pamiętać, obstawiając na zawodników w turnieju Wimbledon 2026?

 

Aby zakłady sportowe przynosiły korzyści, warto traktować je nie tylko jako ekscytującą rozgrywkę czy wyrażenie sympatii wobec ulubionego zawodnika. Obstawianie wymaga chłodnej głowy oraz bardzo dokładnej analizy wielu istotnych czynników.

 

Znajomość topowych zawodników i ich historii turniejowej

 

Historia występów zawodnika w poprzednich sezonach jest kluczowa dla rzetelnej oceny przyszłych wyników. Analizując wyniki, zwróć uwagę na sukcesy i przegrane nie tylko pomniejszych turniejów, ale i dotychczasowe doświadczenie w rozgrywkach Wielkiego Szlema.

 

Typ rozgrywek a umiejętności zawodników

 

Historia występów na trawie jest niezwykle ważna dla oceny potencjału graczy w Wimbledonie. Ta specyficzna nawierzchnia jest wymagająca, a niektórzy gracze czują się na niej znacznie lepiej niż inni.

 

Analiza pogody w dni rozgrywek

 

Pogoda w Londynie bywa zmienna i często wpływa na harmonogram meczy w Wimbledonie. Wilgotność powietrza zmienia zachowanie piłki, co faworyzuje graczy preferujących mniej dynamiczną grę opartą na sile gracza, takich jak Novak Djoković.

 

Sprawdzenie drabinek turniejowych i złoty moment na postawienie zakładu

 

Dokładna analiza drabinki pozwala przewidywać potencjalnych rywali twoich faworytów. Aby obstawić gracza z największym potencjałem, sprawdź jego bilans spotkań z przewidywanymi rywalami.

 

Czas zakładu

 

Na złożenie zakładu wybierz moment, gdy kursy rynkowe są najbardziej stabilne i korzystne. Pamiętaj również o odpowiedzialnym zarządzaniu swoim budżetem przeznaczonym na sportową zabawę.

 

 

Miami. Znamy godziny meczów Hurkacza i Majchrzaka

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Paweł Rychter

Po przełożeniu gier zaplanowanych na środę czeka nas bardzo intensywny dzień w Miami. Do akcji wkroczą dzisiaj obaj nasi reprezentanci w męskiej części imprezy i powalczą o awans do 1/64 finału.

Około godziny 18:00 (zaraz po zakończeniu spotkania pomiędzy Terezą Valentovą a Katie Volynets) na trzecim co do wielkości korcie w Miami pojawi się mistrz turnieju z 2021 roku – Hubert Hurkacz. Podejmować będzie zawodnika gospodarzy – Ethana Quinna, z którym to miał już okazję w tym sezonie rywalizować. Przegrał z nim bowiem w drugiej rundzie Australian Open i od tego czasu Polak notuje passę sześciu porażek z rzędu.

Później natomiast polscy będą świadkami meczu naszego innego tenisisty, pierwszej rakiety naszego kraju – Kamila Majchrzaka. Jego pojedynek z Serbem Miomirem Kecmanoviciem zaplanowany jest jako piąte spotkanie od godziny 15:00 na korcie numer 7.

Przed nim zagrają tam między innymi: Zachary Svajda, Jan Lennard-Struff czy Reilly Opelka. Majchrzak najpewniej rozpocznie swój mecz około godziny 23 czasu polskiego.

Bouchard solidarna z Raducanu: „Ciężko powtórzyć swój największy sukces”

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.tennisworldusa.org/, własne, foto: East News

Emma Raducanu nie zagra w turnieju w Miami. Brytyjka od dawna boryka się z urazami i słabszą dyspozycją sportową a o jej sytuacji wypowiedziała się jedna z byłych zawodniczek.

Absencja Raducanu na Florydzie nie jest pierwszą na, jaką musiała decydować się tenisistka urodzona w Toronto. Po wygraniu US Open 2021 Emma nie potrafi nawiązać do tamtej dyspozycji i osiąga mocno przeciętne rezultaty. W obronę Brytyjkę wzięła Eugenie Bouchard, która także mierzyła się z wysokimi i – ostatecznie niespełnionymi – oczekiwaniami. W wywiadzie dla The Telegraph Kanadyjka powiedziała:

-Gdy osiągasz sukces wcześnie, musisz zmierzyć się z trudnym sprawdzianem na polu mentalnym. Jeśli nie powtórzysz potem tych samych rezultatów, wszyscy uważają, że idzie ci gorzej. Obiektywnie wyniki nie muszą być wcale złe, ale są tak odbierane. Gdy grałam, cały czas czułam presję i słyszałam w głowie pytania o to, czy jeszcze nawiąże do mojego najlepszego sezonu. Naprawdę nie jest łatwo zajść daleko w Wielkim Szlemie. Niektórym wcale się to nie udaje a ci, którzy robią to regularnie, są naprawdę wielkimi mistrzami. Ludzie oczekują, że powtórzysz swoje największe osiągnięcia i będziesz wygrywać po Szlemie w każdym roku. Niestety najczęściej to tak nie działa.

Najlepszy sezon w karierze Genie Bouchard to rok 2014. Obecnie Kanadyjka grywa w pickleballa i pracuje jako komentatorka tenisa.

Dominic Thiem w roli trenera?

/ Ksawery Styka , źródło: Ig:domithiem, foto: East News

W październiku 2024 zakończył zawodową karierę, a teraz szykuje się do nowej roli. Austriak – Dominic Thiem opublikował wczoraj w mediach społecznościowych interesujący wpis, w którym mówi o kontynuowaniu swojej tenisowej drogi w nowy sposób.

Na początku 2020 roku osiągnął najwyższą pozycję rankingową w karierze, plasując się na trzecim miejscu w światowym rankingu. W tym samym roku zagrał również w finale Australian Open, a w drugiej połowie roku sięgnął po swój pierwszy i jak się okazało jedyny wielkoszlemowy tytuł – w US Open.

W sumie wygrał aż siedemnaście tytułów ATP, a podczas swojej tenisowej drogi wielokrotnie pokonywał przedstawicieli tak zwanej „Wielkiej Trójki” – Rafaela Nadala, Novaka Dźokovicia oraz Rogera Federera.

Kontuzja nadgarstka uniemożliwiła mu jednak dalszą karierę i podczas turnieju ATP 500 w Wiedniu w 2024 roku oficjalnie przeszedł na sportową emeryturę.

Teraz chce realizować się w nowej roli, o czym poinformował w środę na swoim profilu na Instagramie – „Cześć wszystkim! Wkrótce podzielę się z Wami ważną wiadomością! Po niesamowitych 14 latach rywalizacji w ATP Tour, moja droga będzie kontynuowana w nowy i ekscytujący sposób. Nie mogę się doczekać, aby przekazywać moją wiedzę i doświadczenia w sporcie, który kocham najbardziej. Poniedziałek, 23 marca”. – brzmiała pełna treść komunikatu Austriaka.

Internauci podejrzewają, że może być to zapowiedź rozpoczęcia pracy trenerskiej, jednak aby mieć stuprocentową pewność, pozostaje nam tylko czekać do najbliższego poniedziałku.