Indian Wells. Aryna Sabalenka przed szansą na trzeci finał BNP Paribas Open

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka i Linda Noskova tworzą pierwszą parę półfinałową turnieju WTA 1000 na kortach w Indian Wells. Liderka rankingu jest już tylko jedno spotkanie od trzeciego finału kalifornijskiej imprezy. 

Coraz mniej niewiadomych mamy podczas pierwszego marcowego turnieju WTA 1000 na amerykańskich kortach twardych. Dziewiątego dnia rywalizacji zaplanowano spotkania ćwierćfinałowe turnieju pań. Zmagania o miejsca w półfinale rozpoczęły zawodniczki z dolnej połówki turniejowej drabinki.

Tą, która jako pierwsza zameldowała się Aryna Sabalenka. Liderka rankingu, dla której turniej w Kalifornii jest pierwszym od zakończonego finałową porażką Australian Open w drodze do 1/4 finału BNP Paribas Open 2026 nie straciła seta. Również w meczu o półfinał broniąca punktów za zeszłoroczny występ finałowy tenisistka rozprawiła się z rywalką w dwóch odsłonach.

W pierwszym secie mimo szans z obu stron, żadnej z zawodniczek nie udało się odebrać podania rywalce. Tym samym losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break, który był przedstawieniem jednej aktorki – Aryny Sabalenki. Najlepsza obecnie tenisistka świata nie oddała Kanadyjce, chociażby punkty, wygrywając tę część seta 7-0. W drugiej odsłonie decydujący okazał się piąty gem. W nim szanse na przełamanie wykorzystała zawodniczka z Europy. Reprezentantka z Kraju Klonowego Liścia nie zdołała odrobić straty. Tym samym to dwukrotna finalistka BNP Paribas Open jest już tylko jeden mecz od powtórzenia swego najlepszego wyniku uzyskanego na kortach Indian Wells Tennis Garden.

Przeszkodzić jej w tym będzie próbować Linda Noskova. Czeszka, która w tym roku rozgrywa swój najlepszy turniej na kalifornijskich kortach, w spotkaniu 1/4 finału pokonała w trzech setach robiącą furorę w turnieju Talię Gibson.

Chociaż to Australijka jako pierwsza miała okazję, by przełamać serwis rywalki, już w gemie otwarcia. Jednak to zawodniczka naszych południowych sąsiadów od stanu 1:1 wygrała kolejne cztery gemy. Serwując na seta Noskova wprawdzie dała się przełamać, ale po zmianie stron trzeci raz zaskoczyła podającą zawodniczkę z Antypodów, kończąc tę część spotkania po 30 minutach gry. Czego nie udało się Gibson w pierwszym secie, tego dokonała w drugiej odsłonie. Zawodniczka rozstawiona z numerem 13 już w pierwszym gemie oddała serwis niżej notowanej rywalce, a ponieważ strat nie odrobiła, losy awansu rozstrzygnęła trzecia partia. W tej do głosu ponownie doszła Noskova, która wykorzystała już pierwszą okazję na odebranie serwisu przeciwniczce. Drugie przełamanie Czeszka zanotowała w ósmym gemie, kończąc tym samym spotkanie za drugą piłką meczową

Spotkanie półfinałowe między Aryną Sabalenką i Lindą Noskovą będzie drugim pojedynkiem obu pań. W 2023 roku w Adelajdzie zwycięstwo w dwóch setach odniosła liderka rankingu WTA.

 


Wyniki

Ćwierćfinały:

Aryna Sabalenka (1) – Victoria Mboko (Kanada, 10) 7:6(0), 6:4, 6:2

Linda Noskova (Czechy, 13) – Talia Gibson (Australia, Q) 6:2, 4:6, 6:2

Indian Wells. Zverev i Sinner pierwszą parą półfinalistów

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Za nami dwa ćwierćfinałowe spotkania Indian Wells. Nadzwyczaj łatwo z obu meczów zwycięsko wyszli faworyci, którzy w kolejnej rundzie – o wielki finał kalifornijskiego turnieju będą musieli zmierzyć się ze sobą. 

Dużą klasę pokazał dzisiaj rozstawiony z “czwórką” – Alexander Zverev, który bardzo pewnie pokonał 32. rakietę świata – Arthura Filsa. W dwóch setach aż czterokrotnie przełamał Francuza i w niecałe półtorej godziny sięgnął po zwycięstwo. Ogólnie Niemiec zaliczył kolejne solidne spotkanie, był stuprocentowo skuteczny przy własnym serwisie i poza trzema break-pointami Fils niewiele na returnie zdziałał. Tym samym Zverev zanotował czwartą wygraną w tegorocznej imprezie w Kalifornii, z czego trzecią dwusetową. Pokonał już tutaj takich zawodników jak: Matteo Berrettini, Frances Tiafoe, czy Brandon Nakashima, który jednak zdołał napsuć Niemcowi sporo krwi. 

Dziś natomiast nie było widać w grze Saschy żadnych słabości i w ekspresowym tempie, jako pierwszy tenisista w tym roku znalazł się w najlepszej czwórce. Dołączył także do elitarnej grupy graczy, którzy osiągali półfinały we wszystkich imprezach ATP Masters 1000. Obok niego znajdują się w niej takie legendy jak: Rafael Nadal, Novak Dźoković, Roger Federer oraz Andy Murray. 

Wybitny mecz Sinnera

Problemów w swoim ćwierćfinałowym pojedynku nie miał także wicelider światowego rankingu. W nieco ponad godzinę wyeliminował z turnieju młodego reprezentanta gospodarzy – Learnera Tiena i awansował do półfinału, gdzie jego rywalem będzie właśnie Alexander Zverev. Poza kilkoma momentami, w których Amerykanin miał szanse na odebranie podania Włocha mecz ten był pod pełną kontrolą wyżej notowanego tenisisty. Kapitalnie radził on dziś sobie w każdym aspekcjie gry i całkowicie zasłużenie sięgnął po zwycięstwo.  


Wyniki

Indian Wells, ćwierćfinały:

Alexander Zverev (Niemcy, 4) – Arthur Fils (Francja, 30) – 6:2, 6:3

Jannik Sinner (Włochy, 2) – Learner Tien (USA, 25) – 6:1, 6:2

ITF. Cenne zwycięstwo Peliwo, porażka Berkiety

/ Izabela Modrzewska , źródło: itftennis.com/oprac.własne, foto: East News

W czwartkowych rozgrywkach ITF polscy reprezentanci zanotowali kilka ważnych awansów. 

W chińskim Maanshan Filip Peliwo przerwał złą passę od początku sezonu i zameldował się w ćwierćfinale. Choć Rigele Te skreczował w pierwszym secie przy stanie 5:0 dla Polaka, jest to pierwszy turniej 32-latka w tym roku gdzie wygrał dwa mecze z rzędu. Do najlepszej ósemki awansował również Kacper Szymkowiak. Zawodnik z Wrocławia w dwóch setach pokonał Daniiła Kakhniuka w Montrealu.

Pechowy dla polskich singlistów okazał się turniej w egipskim kurorcie Szarm el-Szejk. Po przegranej z Seydiną Andre, 18-latek ma obecnie bilans trzech wygranych i pięciu porażek. Bliżej zwycięstwa był Marcel Kamrowski, który uległ turniejowej „siódemce” w trzech zaciętych setach.

Weronika Falkowska i Hibah Shaikh sprawdziły się w roli faworytek w rozgrywkach deblowych w Monastyrze. Po wygranej w super tie-breaku awansowały do półfinału turnieju. Tomasz Berkieta i  Matteo Sciahbasi z kolei zakończyli swoją przygodę w Heraklionie na 1/4 finału. Polsko – włoski duet został wyeliminowany przez rozstawioną z numerem „1” parę z Czech.


Wyniki

M15 Hinode – II runda singla

Rigele Te (Chiny) – Karol Filar (Polska, 7)  6:4, 6:1

M15 Maanshan – II runda singla

Filip Peliwo (Polska, 5) – Rigele Te (Chiny) 5:0, krecz

M15 Montreal – II runda singla

Kacper Szymkowiak (Polska) – Daniil Kakhniuk (USA) 6:1, 7:6 [3]

M15 Szarm ej-Szejk – II runda singla 

Alessandro Pecci (Włochy, 7) –
Marcel Kamrowski (Polska) 6:4, 6:7 [5], 6:2

Seydina Andre (Senegal) – Alan Ważny (Polska) 6:4, 7:5

M15 Heraklion – Ćwierćfinał debla

Daniel Siniakov, Dominik Recek (Czechy, 1) – Tomasz Berkieta, Matteo Sciahbasi (Polska, Włochy) 6:2, 6:4

W35 Monastyr – Ćwierćfinał debla

Weronika Falkowska, Hibah Shaikh (Polska, USA, 1) – Joelle Lilly Sophie Steur, Alina Yuneva 5:7, 6:4, 10-5

Jack Draper dołącza do globalnego grona sportowców ASICS

/ Informacja prasowa ASICS , źródło: Informacja prasowa ASICS, foto: ASICS

Brytyjski tenisista, Jack Draper dołączył do globalnego grona sportowców ASICS. Nowy ambasador marki zajmuje aktualnie 14. pozycję w światowym rankingu ATP.

Draper będzie występować w butach ASICS SOLUTION SPEED FF 4, które oferują zaawansowaną technologię tenisową oraz amortyzację wspierającą dynamiczną grę na korcie. Model ten został zaprojektowany z myślą o zawodnikach, którzy stawiają na szybkość i zwinność – cechy odzwierciedlające styl Brytyjczyka.

Draper wyrósł na czołowego tenisistę po przełomowym sezonie 2024, w którym wygrał swoje pierwsze duże turnieje w Niemczech i Austrii oraz dotarł do półfinału US Open. 23-letni zawodnik, który w 2018 roku był liderem światowego rankingu juniorów, ugruntował swoją pozycję jako jeden z najbardziej obiecujących talentów w męskim tenisie.

Witamy Jacka w rodzinie ASICS. Jesteśmy zaszczyceni, że wybrał właśnie naszą markę jako swojego partnera w zakresie obuwia sportowego i cieszymy się, że możemy wspierać go w dalszej sportowej drodze dzięki naszym wiodącym modelom – powiedział Mitsuyuki Tominaga, prezes i COO ASICS.

Jestem bardzo podekscytowany dołączeniem do zespołu ASICS i nie mogę doczekać się gry w butach SOLUTION SPEED FF 4. Już po pierwszym przymierzeniu wiedziałem, że to dla mnie właściwy wybór. Cieszę się, że mogę być częścią rodziny ASICS – dodał Jack Draper.

 

Więcej informacji:

www.asics.com 

 

Związek Polskiego Pickleballu Partnerem Polskiego Związku Tenisowego

/ . , źródło: Informacja prasowa PZT, foto: PZT

Polski Związek Tenisowy (PZT) podpisał umowę o strategicznej współpracy ze Związkiem Polskiego Pickleballu (ZPP). Sporty rakietowe będą działać wspólnie na wielu płaszczyznach, co zwiększa szansę na ich rozwój.

Tenis uprawia w Polsce już ponad pół miliona ludzi. To pod względem zainteresowania kibiców i obecności w mediach druga najpopularniejsza oraz najchętniej śledzona dyscyplina sportowa w naszym kraju.

Pickleball natomiast jest jedną z najszybciej rozwijających się dyscyplin na świecie, rośnie także w Polsce. To dynamiczna gra rakietowa, łącząca niski próg wejścia i łatwość gry ze sporą dawką taktyki oraz emocji, która przyciąga zarówno miłośników sportów rakietowych, jak i osoby dopiero rozpoczynające sportową przygodę.

Warto dodać, że pickleball jest najszybciej rozwijającym się sportem w Stanach Zjednoczonych, gdzie uprawia go już blisko 20 mln ludzi. Dyscyplina przyciąga uwagę firm technologicznych rozwijających rozwiązania AI dla amatorów, a wśród jej ambasadorów są legendy tenisa: Andre Agassi, Steffi Graf, Naomi Osaka czy Nick Kyrgios.

 

Współpraca z ZPP jest dla PZT elementem realizacji założeń określonych w Strategii Rozwoju Polskiego Tenisa. Należy do nich m.in. wzmacnianie pozycji sportów rakietowych w Polsce oraz popularyzacja aktywności fizycznej wśród różnych grup społecznych.

Porozumienie określa zasady wspólnych działań przy zachowaniu autonomii stron. Pickleball będzie w najbliższych miesiącach dyscypliną towarzyszącą wydarzeniom organizowanym i współorganizowanym przez PZT

Chcemy wspólnie promować sporty rakietowe, m.in. poprzez włączanie pickleballu do naszych wydarzeń, a także wymieniać się wiedzą i doświadczeniami w zakresie szkolenia oraz edukacji. Istotnym elementem będzie również współpraca przy pozyskiwaniu środków i partnerów biznesowych – mówi prezes PZT Dariusz Łukaszewski. – Dla pickleballu to szansa na dalszy rozwój, a dla tenisa możliwość dotarcia do nowych grup odbiorców.

 

Porozumienie określa zasady działania przy zachowaniu autonomii obu organizacji. To rozwiązanie wyjątkowe, bo w wielu krajach związki tenisowe przejmują młode federacje pickleballowe, podczas gdy PZT wybrał partnerską formułę współpracy. – Dziękujemy za to wizjonerstwo i otwartość – mówi prezes ZPP Marcin Matysik.

Dla naszego młodego związku, który ma nieco ponad dwa lata i niedawno został członkiem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, to krok milowy w zakresie budowania pozycji pickleballu w Polsce – podkreśla Matysik. – Chcemy pełnymi garściami czerpać z bogatych zasobów oraz doświadczeń PZT. Jesteśmy wdzięczni za otwartość. Wierzymy, że dzięki temu już wkrótce dziesiątki tysięcy nowych osób wejdą na kort, co realnie przełoży się na zdrowsze społeczeństwo.

Pickleball będzie w najbliższych miesiącach dyscypliną towarzyszącą wydarzeniom organizowanym przez PZT. – Chcielibyśmy pokazać się kibicom w różnych częściach kraju przy okazji największych imprez – zapewnia Matysik. – Wierzymy, że to współpraca, na której skorzystają obie strony.

 

Zainteresowanie rośnie również w Europie. Chcemy podążać za trendem, a nawet go wyprzedzić – deklaruje wiceprezes PZT Radosław Szymanik. – Pickleball to sport inkluzywny, dostępny dla każdego. Takie dyscypliny mają zaś ogromne znaczenie dla budowania zdrowia społeczeństwa poprzez aktywność fizyczną. Przykłady byłych tenisistów angażujących się w jego rozwój dowodzą, że oba sporty mogą rozwijać się równolegle i wzajemnie wzmacniać.

 

Antalya. Maja Chwalińska w 1/2 finału debla po kreczu rywalek

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marcin Cholewiński

Po bolesnej porażce w drugiej rundzie singla, Maja Chwalińska dalej pozostaje w grze w rywalizacji deblowej. Razem z Jesiką Maleckovą awansowały do półfinału turnieju WTA 125 w Antalyi po kreczu rywalek przed drugim setem. 

Polka potrzebowała długiej przerwy po przegranym meczu drugiej rundy, który trwał ponad trzy godzinie. Około dwie godziny po zakończeniu spotkania zawodniczki wyszły na kort.

Już w drugim gemie polsko-czeski duet miał trzy break pointy, ale rywalki wyszły z opresji. Chwalińska i Maleckova dalej nie poddawały się i próbowały wyjść na prowadzenie. W międzyczasie musiały też bronić break pointów przy własnym podaniu. W ostatnim gemie udało im się przełamać serwis przeciwniczek i wykorzystać pierwszą piłkę setową. Po ponad 40 minutach gry wygrały pierwszą partię.

Jak się potem okazało, był to ostatni gem, który rozegrano w tym spotkaniu. Rywalki skreczowały przed rozpoczęciem drugiego seta. Tym samym Chwalińska i Maleckova awansowały do półfinału.

O finał tenisistki powalczą z parą Maria Lourdes Carle/Yvonne Cavalle-Reimers.


Wyniki

Ćwierćfinał gry podwójnej:

Maja Chwalińska, Jesika Maleckova (Polska, Czechy) – Carole Monnet, Arantxa Rus (Francja, Holandia) – 6:4 i krecz

BJK Cup. Poznaliśmy składy drużyn na mecz Polska – Ukraina

/ Hanna Pałuska , źródło: Polski Związek Tenisowy Facebook, foto: PZT/Olga Pietrzak

Już niecały miesiąc pozostał do rozpoczęcia rywalizacji pomiędzy Polską a Ukrainą w ramach Billie Jean King Cup. Kapitanowie odsłonili karty i podali oficjalne składy drużyn, które zobaczymy w Gliwicach. 

Reprezentacja Polski wystąpi w następującym składzie: Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Linda Klimovicova. Nazwisko piątej tenisistki zostanie ujawnione w późniejszym terminie. To oznacza, że w Gliwicach nie zobaczymy najlepszej polskiej zawodniczki – Igi Świątek.

Reprezentacja Ukrainy przyjedzie do Polski w bardzo mocnym składzie. W drużynie naszych wschodnich sąsiadów wystąpią: Elina Switolina, Marta Kostjuk, Ołeksandra Olijnykowa, Nadija Kiczenok, Ljudmiła Kiczenok. 

Spotkanie odbędzie się 10 i 11 kwietnia w PreZero Arena w Gliwicach. Co prawda to Ukraina jest gospodarzem tego meczu, ale ze względu na trwającą tam wojnę wybrano obiekt poza granicami państwa. Wejściówki na to wydarzenie są cały czas dostępne na stronie ebilet. Kilka dni temu wystartowała druga pula biletów.

Stawką meczu będzie awans do grona ośmiu najlepszych reprezentacji, które wystąpią w finałach Billie Jean King w Shenzhen we wrześniu.

Cherbourg. Drzewiecki i Walków w półfinale po zaciętym meczu

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Adam Romer

Karol Drzewiecki i Szymon Walków awansowali do półfinału turnieju ATP Challenger w Cherbourgu. W meczu ćwierćfinałowym po wyrównanej rywalizacji wygrali z Holendrami Jansem i Viskerem.

Polacy rozstawieni są w turnieju z numerem trzecim. Ich dzisiejsi rywale postawili im trudne warunki. Karol Drzewiecki i Szymon Walków musieli bronić dwóch breakpointów w pierwszym secie. Na szczęście, udało im się utrzymać serwis. Szczególnie ważne było to przy remisie 4:4. Ostatecznie doszło do tiebreaka. Polski debel prowadził 4:2, ale potem przegrał 4 kolejne piłki. Drzewiecki/Walków obronił dwa setbole i sami mieli okazję na wygranie seta. Ostatecznie po zwycięstwo 9:7 sięgnęli Jarno Jans i Niels Visker.

Po przegranym pierwszym, wyrównanym secie Polacy pozbierali się dość szybko. W drugiej odsłonie przełamali serwis rywali na 2:1. Polski duet utrzymał własne podanie do końca seta wygranego 6:4. O losach awansu do najlepszej czwórki musiał rozstrzygnąć supertiebreak. Drzewiecki i Walków wyszli na prowadzenie 3:0, a później wygrywali nawet 6:1. Holendrzy popisali się jednak serią pięciu kolejnych punktów. Ostatecznie Polacy wykorzystali drugą piłkę meczową i triumfowali 10:8.

W półfinale Karol Drzewiecki i Szymon Walków zagrają z Jellem Selsem i Keeganem Smithem. Holender i Amerykanin w pierwszej rundzie wygrali z Szymonem Kielanem i Bogdanem Pavlem.


Wyniki

ATP Challenger w Cherbourgu – 1/4 finału:

Karol Drzewiecki/Szymon Walków (Polska/Polska, 3) – Jarno Jans/Niels Visker (Holandia/Holandia) 6:7 (7), 6:4, 10:8

Antalya. Maja Chwalińska żegna się z turniejem po ponad trzygodzinnej walce

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Kamil Szpilski

Po pewnym zwycięstwie w pierwszej rundzie turnieju WTA 125 w Antalyi, Maja Chwalińska nie wygrała drugiego meczu z rzędu. Polka musiała uznać wyższość Tamary Zidansek w drugiej rundzie po długiej walce pełnej zwrotów akcji.

Początek pierwszej partii nie zaczął się dobrze dla Chwalińskiej. Rywalka wygrała pięć pierwszych gemów z rzędu. Wtedy Polka pokazała, że nie podda się tak łatwo i udało jej się odrobić straty. Obroniła piłkę setową i doprowadziła do wyrównania 5:5 w gemach. O tym kto zwycięży w tej partii zadecydował tie-break. W nim tenisistka z Dąbrowy Górniczej nie dała szans Słowence, która zapisała tylko jeden punkt na swoim koncie. Po ponad godzinie gry to Chwalińska była bliżej awansu do 1/4 finału.

W drugiej partii Zidansek miała jeden cel – doprowadzić do wyrównania w setach i przedłużyć swoje szanse w tym spotkaniu. Od początku próbowała go zrealizować. W trzecim gemie przełamała podanie Polki, ale chwilę później straciła swój serwis. Nie poddała się jednak i w siódmym gemie ponownie wyszła na prowadzenie, którego już nie straciła. W ostatnim gemie powiększyła swoją przewagę i wygrała drugą partię.

Trzeci set miał bardzo dużo zwrotów akcji. Pierwsza na prowadzenie wyszła Słowenka, ale Polka w następnym gemie wróciła do gry. Zidansek ponownie znalazła sposób na serwis Chwalińskiej i zdobyła przewagę, dzięki której chwilę później serwowała na wygranie spotkania. Reprezentantka Polski jeszcze raz pokazała, że nie podda się tak łatwo i odrobiła stratę przełamania. Była bardzo blisko zwycięstwa. W ostatnim gemie przed tie-breakiem serwowała na wygranie meczu, ale została przełamana do zera. Tie-break nie poszedł po jej myśli. Zidansek prowadziła już 5:0. Chwalińska doprowadziła do stanu 6:6 i gry na przewagi. Polka obroniła trzy piłki meczowe, ale czwartej już nie dała rady. Po prawie trzech godzinach i 30 minutach pożegnała się z turniejem singlowym.

Reprezentantka Polski bierze jeszcze udział w rozgrywkach deblowych. Razem z Jesiką Maleckovą dotarły do ćwierćfinału. W nim podejmą parę Carole Monnet/Arantxa Rus.


Wyniki

Druga runda:

Tamara Zidansek (Słowenia) – Maja Chwalińska (Polska, 8) – 6:7(1), 6:3, 7:6(7)

Antalya. Katarzyna Kawa z pewnym awansem do ćwierćfinału

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Kamil Szpilski

Katarzyna Kawa zameldowała się w drugim ćwierćfinale w tym sezonie. Polka pokonała Leyre Romero Gormaz 6:3, 6:3 w drugiej rundzie turnieju WTA 125 w Antalyi. 

Pierwszy set zaczął się dobrze dla Kawy, która już w trzecim gemie przełamała podanie rywalki. Co prawda Hiszpanka odrobiła stratę chwilę później, ale reprezentantka Polski nie poddała się i jeszcze raz znalazła sposób na serwis przeciwniczki. Po nieco ponad 30 minutach gry wykorzystała drugą piłkę setową i zrobiła pewny krok w stronę ćwierćfinału.

W drugiej partii Hiszpanka pokazała, że będzie walczyć do samego końca. W trzecim gemie wyszła na prowadzenie, a jej celem było doprowadzenie do wyrównania w setach. Trzy gemy później Kawa pokrzyżowała plany rywalce i odrobiła stratę przełamania. Od tego momentu Polka wygrała cztery gemy z rzędu i awansowała do 1/4 finału.

O półfinał 33-latka powalczy z Carole Monnet. Dotychczas tenisistki grały ze sobą dwukrotnie i za każdym razem to Kawa była górą w tych spotkaniach.


Wyniki

Druga runda:

Katarzyna Kawa (Polska) – Leyre Romero Gormaz (Hiszpania) – 6:3, 6:3