Madryt. Aryna Sabalenka lepsza w pojedynku wielkoszlemowych mistrzyń, Gauff nie powtórzy wyniku sprzed roku

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Aryna Sabalenka i Hailey Baptiste tworzą pierwszą parę ćwierćfinałową turnieju WTA 1000 w Madrycie. W gronie tenisistek, które również zagrają o miejsca w półfinale tegorocznej edycji Mutua Madrid Open są już również

Zawęża się grono tenisistek, które pozostają w grze o końcowy triumf w pierwszej sezonie imprezie rangi WTA 1000 na kortach ziemnych. Spośród zawodniczek, które stanęły do gry o miejsca w 1/2 finału przed dwunastoma miesiącami, w tegorocznych zmaganiach mamy cztery takie panie. Najcięższą przeprawę w pojedynku 1/8 finału mają za sobą Aryna Sabalenka oraz Hailey Baptiste.

Rywalką turniejowej „jedynki” na korcie centralnym w meczu o ćwierćfinał była Naomi Osaka. W pierwszej odsłonie panie pilnowały swego podania. Efektem ani jednego wygranego gema przez zawodniczkę odbierającą serwis. Tym samym losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break, który był teatrem jednej aktorki. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego pierwszą akcję w „dogrywce” przegrała przy prowadzeniu 5-0, aby zakończyć tego gema wynikiem 7-1. Tym samym liderka rankingu przegrała pierwszego w tym roku tie-breaka.

Tą, która jako pierwsza tego popołudnia na Manolo Santana Stadium oddała swe podanie była Aryna Sabalenka. Hailey Baptiste wyszła na prowadzenie 2:1 i serwowała. Jednak błyskawicznie straty zostały odrobione, a od stanu 3:3 gemy na swe konto zapisywała jedynie obrończyni tytułu. Decydująca część meczu okazała się najsłabszą w wykonaniu czterokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej, która nie miała ani jednej okazji na przełamanie podania rywalki. Sama dwukrotnie przegrała swe gemy serwisowe. Tym samym to Aryna Sabalenka dołączyła do Hailey Baptiste, która została pierwszą ćwierćfinalistką tegorocznej edycji Mutua Madrid Open. Dla liderki rankingu jest to trzydziesty z rzędu wygrany mecz z zawodniczką spoza top 10 rankingu WTA.

Reprezentantka USA w trzecim występie w stolicy Hiszpanii notuje najlepsze wyniki. Tenisistka zza Oceanu wygrała już trzy pojedynku i pierwszy raz wystąpi w 1/4 finału turnieju rozgrywanego w Caja Magica. Hailey Baptiste potrzebowała trzech setów, aby pokonać Belindę Bencic. Chociaż po gładko wygranym pierwszym secie, w drugiej odsłonie zawodniczka rozstawiona z numerem „30” zawodniczka miała sześć piłek meczowych. Złota medalistka olimpijska wyszła jednak z opresji, doprowadzając do decydującej partii. W tej kluczowym okazał się szósty gem. Jedną z dwóch okazji na przełamanie serwisu w tym gemie wykorzystała Baptiste. W kolejnych gemach panie wygrywały swe podania i w ten oto sposób Amerykanka zameldowała się w gronie ośmiu najlepszych singlistek Madryckiego turnieju.

Drugą parę ćwierćfinałową w górnej połówce turniejowej drabinki tworzą Leylah Fernandez oraz Mirra Andriejewa. Reprezentantka Kanady rozgrywa swój najlepszy turniej na Madryckiej mączce. Tenisistka z Kraju Klonowego Liścia po tym jak w spotkaniu trzeciej rundy odwróciła losy spotkania z Ivą Jović, w pojedynku o ćwierćfinał okazała się lepsza od Ann Li. Finalistka US Open 2020 trzykrotnie odebrała serwis Amerykance, samemu ani razu nie dając się zaskoczyć rywalce.

Z kolei tenisistka z Krasnojarska potrzebowała trzech setów, aby pokonać Annę Bondar. W pierwszej odsłonie obie panie po razie straciły serwis i losy tej części meczu rozstrzygnął tie-break.  Tego na swe konto zapisała Węgierka. W drugiej partii kluczowym okazał się szósty gem, którego przy serwisie rywalki wygrała Andriejewa, doprowadzając do decydującej partii. W tej podopieczna Conchity Martinez prowadziła już 5:1, aby pozwolić przeciwniczce na odrobienie strat. Ostatecznie o tym, która z pań dołączy do Leylah Fernandez, zdecydował tie-break. W tym lepiej prezentowała się wyżej notowana z zawodniczek, która podobnie jak w dwóch ostatnich edycjach Mutua Madrid Open również tym razem wystąpi w 1/4 finału.

W gronie ćwierćfinalistek imprezy nie znalazła się z kolei zeszłoroczna pogromczyni zawodniczki z Krasnojarska – Coco Gauff. Tenisistka z Atlanty po przegraniu pierwszego seta 4:6, w drugiej partii zdominowała Lindę Noskovą, oddając Czeszce jedynie gema. W decydującej części pojedynku zawodniczka zza Oceanu prowadziła 4:1, aby przegrać kolejne pięć gemów. O losach awansu miał zdecydować trzynasty gem, co patrząc na statystyki tie-breaków obu pań w tym roku, było dobrą wiadomością dla turniejowej „trójki” i niedobrą dla zawodniczki naszych południowych sąsiadów. Coco Gauff objeła prowadzenie 3-0, a na pierwszą zmianę stron schodziła przy wyniku 4-2. Od tego momentu Amerykanka wygrała tylko jedną akcję. Tym samym Linda Noskova po trzech przegranych w tym roku tie-breakach, wygrała pierwszego w tym sezonie trzynastego gema, i po raz pierwszy wystąpi w 1/4 finału Mutua Madrid Open.

 


Wyniki

Czwarta runda:

Aryna Sabalenka (1) – Naomi Osaka (Japonia, 14) 6:7(1), 6:3, 6:2

Linda Noskova (Czechy) – Coco Gauff (USA, 3) 6:4, 1:6, 7:6(5)

Hailey Baptiste (USA, 30) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) 6:1, 6:7(14), 6:3

Leylah Fernandez (Kanada, 24) – Ann Li (USA, 31) 6:3, 6:2

Karolina Pliszkova (Czechy) – Solana Sierra (Argentyna) 6:4, 6:3

Mirra Andriejewa (9) – Anna Bondar (Węgry) 6:7(5), 6:3, 7:6(5)

 

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Anastazja Potapova (Austria) 21:00

Marta Kostiuk (Ukraina, 26) – Katie McNally (USA) 19:00

Ostrawa. Szybka porażka Michalskiego

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Ksawery Styka

Daniel Michalski pożegnał się z turniejem ATP Challenger w czeskiej Ostrawie. W meczu 1. rundy Polak przegrał 3:6, 2:6 z Marco Cecchinato.

W głównej drabince turnieju w Ostrawie znalazł się tylko jeden polski tenisista. Daniel Michalski w 1. rundzie zmierzył się z rozstawionym z numerem siódmym Marco Cecchinato. Włoch w rankingu ATP zajmuje 188. miejsce, czyli jest sklasyfikowany o prawie 100 pozycji wyżej niż Polak.

Mecz nie rozpoczął się po myśli Daniela Michalskiego. Polak przegrał swojego pierwszego gema serwisowego. Wobec tego było już 3:0 dla Marco Cecchinato. Planem Włocha było utrzymanie własnego podania do końca seta. Skutecznie to realizował i wygrał otwierającą partię 6:3, wykorzystując drugiego setbola.

W drugim secie znacząca różnica pojawiła się przy wyniku 1:1. Wówczas Cecchinato zanotował dwa przełamania z rzędu. Tym samym objął prowadzenie 5:1. Daniel Michalski w ostatnim gemie spotkania doczekał się pierwszego break pointa, ale go nie wykorzystał. Ostatecznie przegrał 2:6. W turnieju gry pojedynczej w Ostrawie nie ma już reprezentantów Polski.


Wyniki

ATP Challenger Tour w Ostrawie – 1. runda:

Marco Cecchinato (Włochy, 7) – Daniel Michalski (Polska) 6:3, 6:2

Saint-Malo. Weronika Falkowska odpada w decydującej rundzie eliminacji

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Andrzej Szkocki

Weronika Falkowska udała się do Francji, gdzie w pierwszej rundzie eliminacji pokonała rozstawioną z numerem 3. Carolinę Alves. Polka liczyła na awans do głównej drabinki, jednak na ostatniej prostej musiała uznać wyższość reprezentantki gospodarzy i przegrała 3:6, 4:6.

Gem otwarcia mógł dać nadzieję, że przełamanie podania Monnot jest tylko kwestią czasu. Polka zdobyła cztery break pointy, ale ich nie wykorzystała. Chwilę później sytuacja odwróciła się na korzyść Francuzki, która wyszła na prowadzenie. Nie trwało ono długo, bo w następnym gemie Falkowska wróciła do gry, ale potem Monnot ponownie zdobyła przewagę, której już nie straciła do końca seta.

Druga partia była dużo bardziej zacięta. Wiele gemów było granych na przewagi. Najdłuższym z nich był szósty, w którym doszło do pięciu stanów równowagi. Polka straciła podanie tylko raz, ale w złym momencie, bo w przedostatnim gemie spotkania. Chwilę później rywalka serwowała na wygranie meczu. Chociaż Falkowska miała trzy break pointy powrotne to nie wykorzystała żadnego z nich i pożegnała się z rywalizacją singlową. O tym, że był to wyrównany set świadczą statystyki. Monnot zdobyła łącznie 45 punktów, a Falkowska tylko o jeden mniej.

Polka wystąpi jeszcze w rywalizacji deblowej razem w parze z Estelle Cascino. W pierwszej rundzie tenisistki podejmą duet Isabelle Haverlag/Maia Lumsden.


Wyniki

Druga runda eliminacji:

Amandine Monnot (Francja, 5) – Weronika Falkowska (Polska) – 6:3, 6:4

Szymkent. Tomasz Berkieta z piątą porażką z rzędu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Tomasz Berkieta ponownie spróbował swoich sił w turnieju rangi ATP Challenger w Szymkencie, ale tak jak tydzień temu odpadł w pierwszej rundzie. Polak przegrał z Mathysem Erhardem 3:6, 4:6.

Tomasz Berkieta już drugi tydzień z rzędu znalazł się w głównej drabince turnieju w Szymkencie. W ubiegły poniedziałek zmierzył się z doświadczonym Holendrem Jelle Selsem, ale przegrał 6:4, 3:6, 2:6. W tym tygodniu liczył na lepszy rezultat i awans do kolejnych rund, ale Mathys Erhard pokrzyżował mu plany.

Pierwszy set, pomimo wyniku, był wyrównany. Berkieta stracił podanie już w trzecim gemie, ale miał dwie szanse, aby odwrócić sytuację na swoją korzyść. Nie wykorzystał tych okazji, a w ostatnim gemie pierwszej partii Francuz ponownie przełamał jego serwis. Polak popełnił również dużą ilość niewymuszonych błędów – dokładnie 23. Może jednak się pochwalić dziewięcioma zagraniami kończącymi, podczas gdy rywal miał ich tylko cztery.

W drugim secie zarówno Berkieta, jak i Erhard mieli swoje szanse, aby zdobyć cenną przewagę. Pierwszy na prowadzenie wyszedł Francuz, ale Polak szybko doprowadził do wyrównania. Dziesiąty, a zarazem ostatni gem spotkania nie był udany dla tenisisty z Warszawy. Erhard wykorzystał drugiego break pointa, który był zarówno piłką meczową i awansował do drugiej rundy.


Wyniki

Pierwsza runda:

Mathys Erhard (Francja) – Tomasz Berkieta (Polska) – 6:3, 6:4

Huzhou. Udany rewanż Katarzyny Kawy i awans do drugiej rundy

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Kamil Szpilski

Katarzyna Kawa świetnie rozpoczęła swój występ w turnieju WTA 125 w Huzhou. Polka bez problemu pokonała Carol Zhao 6:2, 6:1 w pierwszej rundzie.

Spotkanie rozpoczęło się od wzajemnych przełamań. Mogło się wydawać, że pierwszy set dalej będzie wyglądał podobnie, ale Katarzyna Kawa wzięła sprawy w swoje ręce i wyszła z inicjatywą. Od stanu 2:2 wygrała pięć gemów z rzędu, przełamując podanie rywalki dwa razy. Tym samym zrobiła duży krok w stronę awansu do kolejnej rundy.

Druga partia poszła jeszcze bardziej po myśli turniejowej trójki. Zhao straciła podanie łącznie trzy razy, co dało Kawie dużą przewagę. W czwartym gemie rywalka zdobyła break pointa powrotnego, ale nie wykorzystała go. Mimo wszystko Polka miała dużą przewagę nad przeciwniczką. Po prawie godzinie i 10 minutach gry zameldowała się w drugiej rundzie. Udało jej się też zrewanżować za ubiegłoroczną porażkę w eliminacjach do głównej drabinki Rolanda Garrosa.

W drugiej rundzie Polka zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Alevtina Ibragimova-Han Shi.


Wyniki

Pierwsza runda:

Katarzyna Kawa (Polska, 3) – Carol Zhao (Kanada) – 6:2, 6:1

Madryt. Pewny awans Sinnera, Jodar lepszy w pojedynku młodych gwiazd

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Na turnieju w Madrycie rozegrano pierwsze mecze 3. rundy. W górnej części drabinki awans wywalczyli m.in. Jannik Sinner, Lorenzo Musetti, Rafael Jodar, Jiri Lehecka i Cameron Norrie.

Sinner tym razem bez problemów

Dla Elmera Mollera był to jeden z ważnych momentów dotychczasowej kariery. Młody Duńczyk przeszedł w Madrycie przez kwalifikacje i po raz pierwszy dotarł do 3. rundy. W niedzielne popołudnie miał zaszczyt zagrać na Stadionie Manolo Santany z Jannikiem Sinnerem. Moller nie okazał się dla turniejowej jedynki tak wymagającym przeciwnikiem, jak Benjamin Bonzi.

Od wyniku 1:1 Jannik Sinner wygrał 4 kolejne gemy. Moller odrobił stratę jednego przełamania, ale po chwili przegrał seta 2:6. Duński tenisista w trakcie pierwszej partii poprosił o przerwę medyczną. W drugim secie wyrównana gra toczyła się do przełamania na 4:2 na korzyść Sinnera. Włoch wygrał 6:3 i zameldował się w 4. rundzie. Następnym rywalem lidera rankingu będzie Cameron Norrie. Brytyjczyk zwyciężył 7:5, 7:6 z Thiago Agustinem Tirantem.

Kolejny sukces Jodara

Niezwykle ciekawie zapowiadał się mecz dwóch zawodników określanych jako przyszłość światowego tenisa. Praktycznie już w nocy na korcie centralnym zagrali Rafael Jodar i Joao Fonseca. Mecz rozpoczął się przed 23:00 i trwał ponad dwie godziny. Najbardziej wyrównany był pierwszy set. Hiszpan zdobył przełamanie na 3:2, ale Fonseca od razu odrobił straty. Doszło do tiebreaka, w którym 7:4 triumfował reprezentant gospodarzy.

Joao Fonseca szybko pozbierał się po przegranej partii i drugą rozpoczął do przełamania. Więcej breaków w tym secie nie było i Brazylijczyk wygrał 6:4. Już w poniedziałek doszło do trzeciej odsłony, która okazała się bardzo jednostronna. Rafael Jodar dominował na korcie i stracił zaledwie jednego gema, wygrywając w starciu tenisistów urodzonych w 2006 roku.

Pewny awans Musettiego

Po pokonaniu Huberta Hurkacza, Lorenzo Musetti zmierzył się z Tallonem Griekspoorem. Już w pierwszym gemie włoski tenisista wypracował przełamanie i wydawało się, że utrzyma przewagę do końca. Tak się jednak nie stało, gdyż Holender wyrównał na 4:4. Musetti odpowiedział od razu przełamaniem i wygrał pierwszego seta 6:4. W drugiej partii, tak jak w pierwszej, Włoch pierwszy wywalczył breaka i stracił przewagę. Decydujący okazał się gem wygrany przez Musettiego na 6:5, kiedy skutecznie mijał Griekspoora grającego akcje „serwis i wolej”. Po dwóch setach Lorenzo Musetti wywalczył awans do 4. rundy, gdzie zagra z Jiri Lehecką. Rozstawiony z numerem 11. Czech pewnie wygrał 6:4, 6:2 z Alexem Michelsenem.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Madrycie – 3. runda:

Jannik Sinner (Włochy, 1) – Elmer Moller (Dania, Q) 6:2, 6:3
Rafael Jodar (Hiszpania) – Joao Fonseca (Brazylia, 27) 7:6 (4), 4:6, 6:1
Lorenzo Musetti (Włochy, 6) – Tallon Griekspoor (Holandia, 29) 6:4, 7:5
Jiri Lehecka (Czechy, 11) – Alex Michelsen (Stany Zjednoczone, 33) 6:4, 6:2
Cameron Norrie (Wielka Brytania, 19) – Thiago Agustin Tirante (Argentyna) 7:5, 7:6 (5)
Arthur Fils (Francja, 21) – Emilio Nava (Stany Zjednoczone) 7:6 (2), 6:3
Wit Kopriwa (Czechy) – Arthur Rinderknech (Francja, 22) 6:4, 3:6 i krecz
Tomas Martin Etcheverry (Argentyna, 25) – Dino Prizmić (Chorwacja, Q) 2:6, 6:4, 6:3

Madryt. Trudny dzień „w biurze” Jeleny Rybakiny oraz Coco Gauff

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Drugi dzień zmagań o 1/8 finału tegorocznej edycji Mutua Madrid Open 2026 nie był łatwy dla wysoko notowanych zawodniczek. W grze o końcowy triumf w Caja Magica co prawda pozostają Jelena Rybakina oraz Coco Gauff. Jednak obie panie musiały się mocno napracować, aby zapewnić sobie miejsce w gronie szesnastu najlepszych singlistek pierwszej w sezonie imprezy WTA 1000 rozgrywanej na kortach ziemnych.

Po zejściu z kortu w połowie trzeciego seta meczu przeciwko Ann Li z obozu Igi Świątek dotarły do nas informacje o wirusie, jaki panuje na obiekcie w stolicy Hiszpanii. Ten sprawił, że mistrzyni imprezy z 2024 trzeci raz w zawodowej karierze nie dokończyła meczu. Dzień po byłej liderce rankingu WTA z kłopotami nie tylko natury taktyczno-technicznej mierzyły się inne zawodniczki.

Do gry w ogóle nie przystąpiła Ludmila Samsonova. Rozstawiona z numerem „20” zawodniczka w meczu trzeciej rundy miała zagrać z Lindą Noskovą. Ostatecznie Czeszka znalazła się w 1/8 finału bez wychodzenia na kort. Jej kolejną rywalką będzie Coco Gauff, która ma za sobą zwycięskie spotkanie nie tylko z rywalką, ale i problemami zdrowotnymi.

Zeszłoroczna finalistka w swym drugim meczu tegorocznej edycji Mutua Madrid Open spotkała się z Soraną Cirsteą. Podobnie jak przed sześcioma laty w Australii i tym razem pojedynek między paniami rozpoczął się od seta wygranego przez Rumunkę. W dwóch kolejnych setach lepsza była turniejowa „trójka”, wygrywając trzecie spotkanie z tenisistką z Europy. Jednak jak sama przyznała w pomeczowych wywiadach, na korcie tym razem nie czuła się zbyt dobrze.

– Dwukrotnie w karierze byłam już chora i udawało mi się wygrywać mecze, więc to zależy od tego, jak źle się czujesz. Tym razem było gorzej. Raczej nie chcecie usłyszeć o objawach – komentowała swe samopoczucie Coco Gauff, która zrobiła krok w stronę powtórzenia zeszłorocznego wyniku, rezygnując jednocześnie z występu w grze podwójnej.

Po zakończeniu tegorocznych zmagań w Caja Magica może dojść do zmiany pozycji w rankingu przez Igę Świątek. Najlepsza polska tenisistka może awansować na trzecie miejsce w zestawieniu najlepszych tenisistek świata. Czy do tego dojdzie, zależy od wyniku, jaki w stolicy Hiszpanii uzyska Coco Gauff.

Szansę na wyprzedzenie reprezentantki Polski miała również Jessica Pegula. Tenisistka z Buffalo mogła wyprzedzić sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową w notowaniu najlepszych zawodniczek świata, gdyby sięgnęła po tytuł mistrzowski w Madrycie. Ostatecznie Amerykanka, która do Europy przybyła po triumfie w imprezie WTA 500 w Charleston, występ w Mutua Madrid Open 2026 zakończyła na trzeciej rundzie. Lepszą od reprezentantki USA okazała się Marta Kostiuk.

Kibice, którzy przybyli na Madryckie korty na spotkania kobiet w sesji wieczornej byli świadkami dwóch interesujących spotkań między Jeleną Rybakiną i Qinwen Zheng oraz Jeleną Ostapenko i Anastazją Potapovą. Oba pojedynki zostały rozegrane na dystansie trzech setów.

Spotkanie między Kazaszką i reprezentantką Chin było piątym pojedynkiem obu tenisistek. Podobnie jak podczas lutowego turnieju WTA 1000 w Dosze i tym razem pierwszą odsłonę wygrała Zheng. W drugiej partii wiceliderka rankingu dwukrotnie odebrała serwis rywalce, samemu raz oddając podanie, i doprowadziła do decydującej odsłony. W tej sytuacja wyglądała podobnie. Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa wychodząc na prowadzenie z przewagą przełamania po raz drugi w tej części meczu, wypracowanej przewagi już nie oddała i zameldowała się w 1/8 finału Madryckiego turnieju WTA 1000.

O miejsce w 1/4 finału półfinalistka z 2024 roku zagra z Anastazją Potapovą. Losy pierwszego seta meczu reprezentantki Austrii z Jeleną Ostapenko rozstrzygnęły się na samym początku. O jedno przełamanie więcej zanotowała Łotyszka. W drugiej odsłonie zawodniczka z Saratowa dwukrotnie pozwalała rywalce na odrobienie straty podania, aby ostatecznie w dziesiątym gemie przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę. W decydującej partii Anastazja Potapova prowadziła 3:0, aby przegrać kolejne cztery gemy. Jednak końcówka ponownie należała do niżej notowanej tenisistki, która zakończyła pojedynek za pierwszą szansą. W ten sposób 56. rakieta świata wyrównała swój najlepszy wynik na kortach w stolicy Hiszpanii, który uzyskała przed dwunastoma miesiącami.


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Qinwen Zheng (Chiny, 32) 4:6, 6:4, 6:3

Coco Gauff (USA, 3) – Sorana Cirstea (Rumunia) 4:6, 7:5, 6:1

Marta Kostiuk (Ukraina, 26) – Jessica Pegula (USA, 5) 6:1, 6:4

Linda Noskova (Czechy, 13) – Ludmila Samsonova (20) Walkower

Karolina Pliszkova (Czechy) – Elise Mertens (Belgia, 19) 7:5, 2:6, 7:6(3)

Anastazja Potapova (Austria) – Jelena Ostapenko (Łotwa, 21) 4:6, 6:4, 6:4

Katy McNally (USA) – Katerina Siniakova (Czechy) 6:3, 2:6, 7:6(2)

Yonex MUSE. Nowa seria rakiet zaprojektowana z myślą o czystej przyjemności gry.

/ Artykuł Yonex , źródło: Materiał reklamowy , foto: Yonex

[materiał reklamowy]

 

Firma Yonex prezentuje nową linię rakiet MUSE, stworzoną z myślą o maksymalnej przyjemności gry i łatwości użytkowania. Głównym założeniem projektu było opracowanie rakiety, która pozwoli zawodnikowi skupić się wyłącznie na grze bez nadmiernego koncentrowania się na technice czy wysiłku fizycznym. Według producenta jest to najbardziej „przyjazna użytkownikowi” rakieta w historii marki.

Nowa seria powstawała przez ponad pięć lat, wykorzystując zaawansowane materiały oraz wieloletnie doświadczenie technologiczne Yonexa. Konstrukcja rakiet została opracowana tak, by zapewnić płynną obsługę, łatwość manewrowania oraz efektywne przeniesienie energii przy uderzeniu, jednocześnie ograniczając zmęczenie fizyczne i psychiczne podczas dłuższych wymian.

Za projektem serii MUSE stoi idea naturalnego uderzenia i radości z gry. Rakiety mają pomagać graczom budować intuicyjne, niemal natychmiastowe „połączenie” ze sprzętem już od pierwszego kontaktu z piłką. Każdy element konstrukcji został zoptymalizowany tak, by eliminować zbędny wysiłek podczas swingu, pozwalać utrzymać płynny rytm gry oraz zwiększać komfort i kontrolę na korcie.

Kluczowym elementem nowej serii jest technologia Synchro Frame – innowacyjna koncepcja konstrukcyjna opracowana w celu poprawy prowadzenia rakiety, zwiększenia stabilności oraz zmniejszenia obciążenia odczuwanego przez gracza podczas gry. Rozwiązanie to łączy trzy zaawansowane technologie Yonexa, które wspólnie zapewniają bardziej płynną i komfortową grę.

Jednym z filarów tej konstrukcji jest technologia ISOMETRIC™, od lat charakterystyczna dla rakiet Yonexa. Dzięki specjalnemu kształtowi główki pole efektywnego uderzenia, czyli tzw. sweet spot, jest większe o około 7% w porównaniu z tradycyjną, okrągłą ramą. Uzyskano to poprzez zbliżenie długości strun pionowych i poprzecznych, co przekłada się na lepszą kontrolę bez utraty mocy uderzenia. W praktyce oznacza to większą skuteczność także przy mniej idealnym trafieniu.

Kolejnym elementem systemu jest Uniform Impact Grommet, czyli nowo zaprojektowany układ oczkowań. Proste rozmieszczenie otworów w czterech narożnikach ramy pozwala strunom poruszać się swobodniej, dzięki czemu kontakt z piłką staje się bardziej jednolity i przewidywalny. Rozwiązanie to poprawia komfort gry, ogranicza skutki uderzeń poza centralnym polem oraz zwiększa kontrolę podczas dynamicznych wymian.

Za płynniejsze przenoszenie energii odpowiada technologia Energy Flow Shaft. Specjalnie zaprojektowany shaft rakiety o lekko wgłębionym profilu umożliwia bardziej efektywny transfer energii z ręki na rakietę, zachowując stabilność nawet przy smukłej konstrukcji. Dodatkowo zastosowany materiał Servo Filter redukuje nieprzyjemne drgania, zapewniając miększe i bardziej komfortowe odczucie przy każdym uderzeniu.

Na uwagę zasługuje również warstwa wizualna i ergonomiczna serii MUSE. Rakiety otrzymały wyprofilowane kontury, stonowaną srebrną kolorystykę oraz matowe wykończenie, które podkreślają nowoczesny charakter projektu. Każdy detal, zarówno wizualny, jak i konstrukcyjny, został zaprojektowany tak, by wspierać naturalny rytm gry i redukować napięcie na korcie.

Seria Yonex MUSE to połączenie nowoczesnej technologii, ergonomii i komfortu użytkowania. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom rakieta ma nie tylko wspierać technikę gracza, ale przede wszystkim sprawiać, że gra staje się bardziej intuicyjna, płynna i przyjemna. To propozycja dla zawodników, którzy oczekują od sprzętu nie tylko osiągów, ale również realnego wsparcia w budowaniu swobody i pewności na korcie.

Globalna premiera linii MUSE ruszyła 22.04.2026r.

 

Ostrawa. Juszczak nie sprawił niespodzianki

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: PIOTR KUCZA/FOTOPYK

Paweł Juszczak odpadł w kwalifikacjach Challengera w Ostrawie. Polski tenisista wyraźnie przegrał z Amerykaninem Garrettem Johnsem.

Zwycięstwo Pawła Juszczaka z Garrettem Johnsem w pierwszym meczu eliminacji byłoby dużym zaskoczeniem. Amerykanin w kwalifikacjach rozstawiony jest z numerem szóstym jako 368. zawodnik rankingu ATP. Polak plasuje się w zestawieniu dopiero na 1369. miejscu. Ta różnica 100 pozycji w rankingu była widoczna na korcie w Ostrawie, gdzie Juszczak nie miał większych szans w starciu z faworytem.

Już w pierwszym gemie doszło do przełamania na korzyść Johnsa. Amerykanin wygrał jeszcze gemy przy returnie na 4:1 i 6:1. Na początku drugiego seta Paweł Juszczak jeszcze utrzymywał kontakt wynikowy z rywalem. Wygrał długiego gema przy swoim podaniu na 1:1. Jednak w następnym gemie serwisowym został przełamany. Ostatecznie przegrał 2:6 i po ponad godzinnym meczu kwalifikacyjnym odpadł z rywalizacji.

Paweł Juszczak podzielił los Karola Filara, który dzisiaj również przegrał w kwalifikacjach. W turnieju głównym w Ostrawie zagra Daniel Michalski.


Wyniki

ATP Challenger w Ostrawie – kwalifikacje:

Garrett Johns (Stany Zjednoczone, 6) – Paweł Juszczak (Polska) 6:1, 6:2

Ostrawa. Niepowodzenie Karola Filara w eliminacjach

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

Karol Filar po raz trzeci w karierze spróbował swoich sił w kwalifikacjach do turnieju rangi ATP Challenger. Niestety ponownie nie udało mu się wygrać spotkania. Polak przegrał z Radu Mihai Papoe 1:6, 4:6 w zawodach w Ostrawie. 

Pierwszy set od początku do końca był pod dyktando Rumuna. Dwa razy przełamał podanie Polaka, który nie miał nawet szans, aby odrobić strat. Udało mu się zapisać tylko jednego gema na swoim koncie. Popełnił 24 niewymuszone błędy, co dało rywalowi dużą przewagę.

Druga partia był dużo bardziej wyrównana i dała nadzieję na to, że Filarowi uda się doprowadzić do wyrównania w setach. W czwartym gemie Polak miał trzy break pointy przy podaniu Rumuna i był blisko przełamania. Niestety chwilę później sytuacja odwróciła się o 180 stopni i to Filar stracił podanie. Prowadzenie przeciwnika nie trwało długo i po raz pierwszy Rzeszowianin przełamał jego serwis. Mogło się wydawać, że to da Polakowi więcej pewności siebie i zdobędzie przewagę nad Rumunem, ale tak się nie stało. Rozstawiony z numerem 11. ponownie wyszedł na prowadzenie, którego nie stracił już do końca spotkania. W tej partii Filar popełnił jeszcze więcej niewymuszonych błędów, bo aż 27. Wygrał jednak łącznie 32 punkty, a rywal tylko o cztery więcej. Po ponad godzinie i 15 minutach gry Rzeszowianin pożegnał się z czeskim turniejem.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:

Radu Mihai Papoe (Rumunia, 11) – Karol Filar (Polska) – 6:1, 6:4