Z jednodniowym opóźnieniem dobiegły końca eliminacje panów do turnieju US Open. Drabinka zasadniczej fazy zmagań wzbogaciła się m.in. o kolejnego reprezentanta gospodarzy. Swój ostatni mecz w Wielkim Szlemie rozegrał za to Kei Nishikori.
Japończyk – tak jak chociażby Stan Wawrinka oraz Gael Monfils – zapowiedział zakończenie profesjonalnej kariery wraz z końcem obecnego sezonu. W przeciwieństwie do Szwajcara i Francuza finalista z 2014 roku nie otrzymał jednak „dzikiej karty” do imprezy głównej i musiał przedzierać się do niej przez kwalifikacje. W ostatniej rundzie marzeń o awansie pozbawił go o 16 lat młodszy rodak Rei Sakamoto, który zwyciężył 6:4, 7:6(3). Po spotkaniu doszło do krótkiej uroczystości honorującej starszego z Japończyków, który w ten sposób pożegnał się z wielkoszlemowymi występami.
Niepowodzeniem zakończył się również start rozstawionego z numerem pierwszym Arthura Gei. Sensacyjny mistrz turnieju w Los Cabos sprzed kilku tygodni został rozbity przez Nishesha Basavareddy’ego 3:6, 1:6. 21-latek z Newport Beach był jedynym Amerykaninem, który w piątek uzyskał przepustkę do głównej drabinki. Colton Smith uległ bowiem oznaczonemu „trójką” Hugo Gastonowi, zaś Mackenzie McDonald nie sprostał grającemu z „ósemką” Daliborowi Svrcinie.
Z grona wysoko rozstawionych porażki zanotowali również numer cztery, Jacob Fearnley, oraz numer sześć, Shintaro Mochizuki. Od Brytyjczyka lepszy okazał się Jurij Rodionov, zaś od Japończyka Francesco Passaro. Obydwaj nie zakończyli jednak swojej przygody z imprezą, bowiem zostali „szczęśliwymi przegranymi” i zajęli miejsca Joao Fonseki oraz Ugo Humberta, którzy wycofali się z turnieju z powodu kontuzji.
Najbardziej zacięty mecz trzeciej rundy kwalifikacji rozegrali Harry Wendelken wraz z Viliusem Gaubasem. Panowie swoją potyczkę rozpoczęli w czwartek, ale opady deszczu przesunęły jej dokończenie na kolejny dzień. Każda z partii zwieńczona była tie-breakiem i z tej dramatycznej rozgrywki, po trzech godzinach i 43 minutach gry, zwycięsko wyszedł Brytyjczyk. W ostatnim gemie decydującej odsłony rozstrzygnął się również mecz Tristana Schoolkate’a z Liamem Draxlem. Po ostatniej piłce z awansu mógł cieszyć się tenisista rodem z Australii. Ponadto, eliminacje pomyślnie przeszli również Węgier Zsombor Piros, Włoch Federico Cina oraz reprezentant RPA Lloyd Harris.
Wyniki
Trzecia runda eliminacji:
Nishesh Basavareddy (USA, 32) – Arthur Gea (Francja, 1) 6:3, 6:1
Hugo Gaston (Francja, 3) – Colton Smith (USA) 1:6, 6:4, 6:2
Jurij Rodionov (Austria, 21) – Jacob Fearnley (Wielka Brytania, 4) 4:6, 6:4, 6:4
Francesco Passaro (Włochy) – Shintaro Mochizuki (Japonia, 6) 6:4, 6:2
Dalibor Svrcina (Czechy, 8) – Mackenzie McDonald (USA, 28) 4:6, 6:2, 7:5
Federico Cina (Włochy) – Yunchaokete Bu (Chiny, 11) 3:6, 6:4, 7:5
Zsombor Piros (Węgry, 12) – Christopher O’Connell (Australia, 17) 5:7, 7:6(3) i krecz
Harry Wendelken (Wielka Brytania) – Vilius Gaubas (Litwa, 14) 6:7(3), 7:6(5), 7:6(5)
Lloyd Harris (RPA) – Pablo Llamas Ruiz (Hiszpania, 18) 7:6(3), 6:3
Tristan Schoolkate (Australia) – Liam Draxl (Kanada) 4:6, 7:5, 7:6(7)
Rei Sakamoto (Japonia) – Kei Nishikori (Japonia, WC) 6:4, 7:6(3)