US Open. Norweg pierwszym rywalem Maksa Kaśnikowskiego w kwalifikacjach

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: US Open/opracowanie własne , foto: Paweł Rychter

Maks Kaśnikowski poznał drogę w kwalifikacjach do US Open. Polak powalczy o główny turniej nowojorskiego szlema po dwóch latach.

W 2024 roku wszyscy zachwycaliśmy się występami Maksa w Stanach Zjednoczonych. Nasz reprezentant najpierw przeszedł kwalifikacje, a następnie stoczył pasjonujący bój z Pedro Martinezem. Ostatecznie Hiszpan okazał się minimalnie lepszy, lecz i tak Polak otrzymał mnóstwo pochwał. Co więcej, był to pierwszy i jak do tej pory ostatni występ Maksa w głównym turnieju wielkoszlemowym.

Teraz Kaśnikowski będzie miał ponownie szansę na taki sukces. Jego pierwszym rywalem w kwalifikacjach będzie 19-letni Nicolai Budkov Kjaer. Jeśli Polak pokona Norwega, w kolejnym meczu spotka się z Australijczykiem Christopherem O’Connellem lub Grekiem Stefanosem Sakallaridisem. Co ciekawe, w decydującej rundzie kwalifikacji przeciwnikiem naszego tenisisty może być wyżej wspomniany Hiszpan Pedro Martinez. Oprócz niego możliwe będą również starcia z Daniilem Glinką z Estonii, Maxem Alcalą Gurrim z Hiszpanii lub Zsomborem Pirosem z Węgier.

US Open. Iga Świątek i Casper Ruud nie powtórzą zeszłorocznego wyniku

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek i Casper Ruud jednak nie połączą sił podczas turnieju par mieszanych w czasie tegorocznej edycji US Open. Polka wraz ze swoim zespołem podjęła decyzję o wycofaniu się z rywalizacji, która zostanie rozegrana w tygodniu poprzedzającym początek rywalizacji singlowej.

Najlepsza polska tenisistka tegoroczne występ przygotowujące do US Open rozpoczęła w Toronto, gdzie podczas turnieju WTA 1000 Iga Świątek sięgnęła po pierwszy od blisko roku tytuł mistrzowski. Kolejną imprezą byłej liderki rankingu było Cincinnati Open, gdzie Polka broniła zwycięstwa sprzed dwunastu miesięcy. Rywalizację w stanie Ohio sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa zakończyła na 1/2 finału, gdzie musiała uznać wyższość Jessici Peguli.

Kolejnym przystankiem w podróży Igi Świątek jest Nowy Jork, gdzie singlowa mistrzyni z 2022 roku miała wystąpić nie tylko w grze pojedynczej, ale też w mikście. Tworząc duet z Casprem Ruudem Polka miała bronić zeszłorocznego wyniku, czyli finału. Ostatecznie Norweg pojawił się w turniejowej drabince u boku Diany Shnaider.

– Patrząc wstecz na kilka ostatnich, bardzo wymagających fizycznie tygodni na korcie i po rozmowie z moim zespołem, zdecydowałam, że w tym roku najlepiej będzie zrezygnować z udziału w grze mieszanej podczas US Open. W tej chwili potrzebuję kilku dni odpoczynku, regeneracji i pełnego skupienia na przygotowaniach do turnieju singlowego. Jak zawsze, bardzo cieszyłam się na myśl o grze u boku Caspera Ruuda – Casper, do zobaczenia następnym razem. Dziękuję wam wszystkim za nieustające wsparcie. Do zobaczenia wkrótce na korcie w Nowym Jorku! – napisała na swym koncie na Instagramie reprezentantka Polski.

Po wycofaniu się z rywalizacji Igi Świątek, Casper Ruud wystąpi u boku Diany Shnaider. Tenisistka z Żygulowska pierwotnie miała połączyć siły z Daniiłem Miedwiediewem.

US Open. Polskie tenisistki poznały rywalki w kwalifikacjach

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Andrzej Szkocki

Katarzyn Kawa, Linda Klimovicova i Martyna Kubka wezmą udział w trzystopniowych kwalifikacjach do tegorocznej edycji US Open. Polskie tenisistki poznały rywalki, z którymi przyjdzie im się zmierzyć w drodze do turnieju głównego.

Do Igi Świątek, Mai Chwalinskiej, Magdaleny Fręch i Magdy Linette, które miejsce w ostatniej w sezonie lewie Wielkiego Szlema mają zapewniony na podstawie rankingu, mają szansę dołączyć kolejne trzy polskie tenisistki. Warunkiem koniecznym by tak się stało, każda z nich musi wygrać po trzy mecze.

Jedyną z wymienionej trójki, która zna smak rywalizacji w turnieju głównym w Nowym Jorku, jest Katarzyna Kawa. Kryniczanka, która wystąpiła w pierwszej rundzie US Open 2020, w tegorocznych kwalifikach została rozstawiona z numerem 20. W pierwszej rundzie eliminacji rywalką piątej rakiety naszego kraju będzie Ekaterina Gorgodze. Awans do półfinału to szansa gry przeciwko Laurze Pigossi lub Despinie Papamichail. Z kolei o miejsce w turnieju głównym Polka może zagrać, z którą z czterech tenisistek – Varvara Lepchenko, Gabriela Knutson, Akasha Urhobo i Dominika Salkova.

Wynik sprzed dwunastu miesięcy z Flushing Meadows spróbuje w tym roku poprawić Linda Klimovicova. Nasza zawodniczka, której przed rokiem zabrakło jednego wygranego meczu do debiutu w drabince turnieju głównego US Open, tegoroczny występ rozpocznie od meczu przeciwko Lisie Pigato. Zwycięstwo nad Włoszką to awans do półfinału eliminacji i szansa gry ze zwyciężczynią meczu między Carole Monet i Anouk Koevermans. Z kolei w finale kwalifikacji na szóstą rakietę Polski może czekać – Mariam Bolkvadze, Erika Andreeva, Rebecka Sramkova, Rebeca Marino lub Fiona Ferro.

Kompletną wielkoszlemową debiutantką wśród Polek, które powalczą w eliminacjach, jest Martyna Kubka. Warszawianka o swe pierwsze wielkoszlemowe zwycięstwo zagra przeciwko Annice Penickovej. W meczu o finał na drodze Polki mogą stanąć Darya Astakhova lub Marin Bassols Ribera. Z kolei finałową rywalką polskiej debiutantki może być jedna z czterech tenisistek – Kajsa Rinaldo Person, Lola Radivojevic, Tatiana Prozorova bądź Kristina Liutova.

Początek kwalifikacji US Open nastąpi w poniedziałek 24 sierpnia, a finałowa runda zostanie rozegrana w czwartek 27 sierpnia. Tego samego dnia rozlosowana zostanie drabinka turnieju głównego, którego początek nastąpi 30 sierpnia.

WTA 500 Monterrey 2026 – zapowiedź turnieju, analiza drabinki

/ Maciej Myrta / tennisratio.com , źródło: , foto: Peter Figura

Turniej WTA 500 Abierto GNP Seguros w Monterrey jest ostatnią okazją dla zawodniczek do powalczenia o punkty przed rozpoczynającym się za tydzień US Open. Stawce w Meksyku przewodzi Ekaterina Alexandrova a jedną z czterech najwyżej rozstawionych zawodniczek, które otrzymały wolny los w pierwszej rundzie jest Maja Chwalińska. Polka znajduje się w górnej połowie drabinki. Z planów startu w Monterrey zrezygnowały znajdujące się początkowo na liście zgłoszeń Magdalena Fręch, czy mistrzyni Wimbledonu – Linda Noskova.

Chwalińska z wolnym losem, Alexandrova przed obroną punktów

Maja Chwalińska buduje doświadczenie na najwyższym poziomie na kortach twardych przed zbliżającym się US Open, drugim wielkim szlemem w karierze, w którym zagra jako rozstawiona, po sensacyjnym finale w Paryżu w roli kwalifikantki. W Cincinnati wygrała czwarty w karierze mecz w drabince głównej turnieju WTA na nawierzchni twardej i zarazem pierwszy w randze WTA 1000. W Monterrey jest rozstawiona z numerem 3, co daje jej wolny los na otwarcie. W drugiej rundzie zmierzy się z Alycią Parks albo Petrą Marcinko.

Amerykanka otrzymała dziką kartę do turnieju głównego. Parks wyróżnia się mocnym, choć niestabilnym podaniem: w tym sezonie na twardej nawierzchni notuje średnio ponad 6 asów na mecz, ale również średnio ponad 6 błędów podwójnych. Jej najskuteczniejszą bronią pozostaje pierwszy serwis, przy którym 69% wygranych punktów plasuje ją w czołówce cyklu WTA na tej nawierzchni w bieżącym sezonie. Słabszym punktem jest drugie podanie, a osiągi przy returnie i w wymianach wypadają wyraźnie gorzej niż w elementach serwisowych.

Petra Marcinko w zeszłym sezonie radziła sobie znakomicie w rozgrywkach rangi ITF i WTA 125, wygrywając łącznie 5 turniejów i notując 55 zwycięstw w 77 spotkaniach oraz ponad 70% wygranych meczów zarówno na nawierzchni twardej, jak i na ziemnej. Nie było w tym jednak żadnych występów na najwyższym poziomie. Chorwatka, która w grudniu ubiegłego roku skończyła 20 lat, dopiero po zbudowaniu rankingu w niższych rozgrywkach zaczęła w tym sezonie grać w cyklu WTA. Poza kwalifikacjami wygrała tam połowę z 26 meczów. Zdecydowanie lepiej wypada na kortach ziemnych, gdzie w maju sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł WTA 250 w Rabacie. Na twardej nawierzchni ma tylko 2 wygrane z 9 rozegranych meczów, w tym serię 6 porażek z rzędu, przedłużoną w pierwszej rundzie Cincinnati po wznowieniu rozgrywek na tej nawierzchni.

Jeśli Chwalińska przejdzie pierwszy mecz, w potencjalnym ćwierćfinale może trafić między innymi na rozstawioną z numerem 5 Ann Li albo na Shuai Zhang. Amerykanka ma za sobą dobry sezon na kortach ziemnych, w tym Madryt, gdzie właśnie z nią Iga Świątek skreczowała w trzecim secie meczu trzeciej rundy. Do tego dochodzi półfinał w Strasburgu i klasyfikacja w czołowej trzydziestce, na najwyższym w karierze 29. miejscu.

Zhang była półfinalistką WTA 500 w Meridzie, gdzie przegrała z Magdaleną Fręch, a Polka nie wykorzystała w drugim secie czterech piłek meczowych i o awans musiała walczyć w trzeciej partii. W wieku 37 lat Chinka wróciła do szerokiej czołówki i zajmuje 54. miejsce w rankingu WTA. W Toronto dotarła do trzeciej rundy, pokonując po drodze Jelenę Ostapenko.

Najlepsze statystyki w tej połowie drabinki ma Diane Parry. Francuzka awansowała w Cincinnati do 1/8 finału, eliminując po drodze Elise Mertens, a wcześniej zagrała w półfinale w Ostrawie. Jej bilans na twardej nawierzchni w tym sezonie wynosi 7-5, a w statystykach serwisowych plasuje się w czołówce zarówno pod względem skuteczności pierwszego podania (70.5%), jak i wygranych gemów serwisowych (74.4%). Wyróżniają się jeszcze Zhang, Tauson i Alexandrova.

Ekaterina Alexandrova, najwyżej rozstawiona w Monterrey, wraca do poziomu sprzed poważnego kryzysu. Sezon zaczęła od finału w Abu Zabi, w którym sensacyjnie przegrała z kwalifikantką Sarą Bejlek, co zapoczątkowało serię 12 porażek w 15 kolejnych meczach. Toronto było pierwszym krokiem w stronę powrotu do formy: po bardzo zaciętym spotkaniu pokonała Arynę Sabalenkę i awansowała do ćwierćfinału. W Cincinnati doszło do kolejnej porażki z Bejlek, tym razem w drugiej rundzie, gdzie po wygranym pierwszym secie oddała dwa kolejne (6-4 1-6 2-6). W najbliższym czasie czeka ją obrona dużej liczby punktów. Zajmuje 18. miejsce w rankingu, ale przed rokiem była w Monterrey finalistką, następnie awansowała do czwartej rundy US Open i przegrała dwa kolejne ćwierćfinały, w Seulu ze Świątek i w Ningbo z Jeleną Rybakiną.

Clara Tauson zmagała się w pierwszej połowie sezonu z problemami z plecami, przez które zdarzało jej się kreczować w meczach, co przełożyło się także na przerwę w rywalizacji. W lipcu w Atenach odbudowała część formy, dochodząc w turnieju rangi 250 do półfinału, w którym przegrała z Barborą Krejcikovą. W rankingu notuje spadek: w zeszłym roku była w czołowej dwudziestce, obecnie zajmuje 42. pozycję.

W tej połowie drabinki jest więc sporo nazwisk z papierami na dobre granie, ale każda z tych zawodniczek miewała w tym sezonie zarówno problemy, jak i lepsze momenty. Stawka pozostaje bardzo otwarta.

1. Runda
1E. AlexandrovaRUS
Bye
C. TausonDEN
WCR. ZarazuaMEX
M. SherifEGY
O. OliynykovaUKR
D. ParryFRA
6D. VekicCRO
3M. ChwalinskaPOL
Bye
WCA. ParksUSA
P. MarcinkoCRO
S. ZhangCHN
Bye
C. OsorioCOL
5A. LiUSA
2. Runda
1E. AlexandrovaRUS
Tauson / Zarazua
Sherif / Oliynykova
Parry / Vekic
3M. ChwalinskaPOL
Parks / Marcinko
S. ZhangCHN
Osorio / Li

 

Mertens najwyżej rozstawiona w dolnej połowie drabinki

Rozstawiona z numerem 2 Elise Mertens ma na koncie 24 wygrane mecze w cyklu WTA w tym sezonie. Po przeciętnym początku roku, bez głębszych awansów w turniejach, pierwszy udany występ zanotowała na Wimbledonie, gdzie dotarła do ćwierćfinału, eliminując w trzeciej rundzie Rybakinę. Na nawierzchni twardej w 2026 roku notuje bilans 12-8, a ostatnio przegrała z Diane Parry, która w górnej połowie drabinki prowadzi w zestawieniu statystycznym i może sprawić niespodziankę.

Bardzo ciekawym nazwiskiem w tej części drabinki jest Lilli Tagger. Zaledwie 18-letnia reprezentantka Austrii wygrała niedawno pierwszy w karierze turniej WTA 250 w Pradze, pokonując po drodze takie zawodniczki jak Barbora Krejcikova czy Sara Bejlek. Tagger prowadzi w zestawieniu dzięki dobremu serwisowi: 75.6% wygranych gemów serwisowych i 69% punktów po pierwszym podaniu stawia ją w ścisłej czołówce cyklu WTA na twardej nawierzchni w tym sezonie. Do tego dochodzi wskaźnik efektywności meczowej, czyli przełożenia poziomu gry na wygrywanie spotkań, oraz średnio 4.9 asa na mecz. Austriaczka zaczyna w pierwszej rundzie od meczu z Yuliią Starodubtsevą, niespodziewaną finalistką WTA 500 w Charleston na kortach ziemnych, która na nawierzchni twardej ma tylko 2 wygrane z 8 meczów drabinki głównej.

Podobnym przypadkiem jest rozstawiona z numerem 4 Anastasia Potapova, która wróciła w tym sezonie do czołowej trzydziestki rankingu. Na kortach ziemnych, licząc wyłącznie drabinki główne, notuje bilans 14-4, a najlepszym wynikiem był półfinał w Madrycie w roli szczęśliwej przegranej, do tego finał w Linzu i czwarta runda Roland Garros. Na twardej nawierzchni jej dorobek wypada dużo słabiej: bilans 8-9 i tylko jeden turniej, w którym wygrała dwa mecze, na początku roku podczas Australian Open.

W potencjalnym ćwierćfinale Potapova może zagrać z Cristiną Bucsą. Hiszpanka jest rozstawiona z numerem 8 i w tym sezonie doskonale radzi sobie w Meksyku, bo wygrała WTA 500 w Meridzie, pokonując w finale Magdalenę Fręch. Obecnie Bucsa jest jednak w bardzo słabej dyspozycji: wygrała tylko jeden z poprzednich 10 meczów, a ostatni przegrała z Mają Chwalińską gładko 2-6 2-6.

1. Runda
8C. BucsaESP
Bye
Bye
K. BirrellAUS
A. RuzicCRO
N. BartunkovaCZE
Bye
4A. PotapovaAUT
7J. TjenINA
WCD. YastremskaUKR
L. TaggerAUT
Y. StarodubtsevaUKR
A. KalininaUKR
Bye
Bye
2E. MertensBEL
2. Runda
8C. BucsaESP
K. BirrellAUS
Ruzic / Bartunkova
4A. PotapovaAUT
Tjen / Yastremska
Tagger / Starodubtseva
A. KalininaUKR
2E. MertensBEL

 

Maciej Myrta

tennisratio.com

Kraków. Daniel Michalski z tytułem

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Ksawery Styka

Daniel Michalski został triumfatorem turnieju M15 w Krakowie. W finale przy wyniku 6:2 i 3:0 dla Polaka jego rywal Michael Agwi skreczował. W grze podwójnej tytuł zdobyli Oskar Grzegorzewski i Jan Sadzik.

Daniel Michalski był faworytem do triumfu w turnieju i ostatecznie sięgnął po tytuł w pewnym stylu. W finale z Michaelem Agwim wyrównana gra toczyła się jedynie do wyniku 3:2 dla polskiego tenisisty. Później Polak zwyciężył trzy kolejny gemy, w tym dwa przy odbiorze. Michalski kontynuował serię wygranych gemów. W drugiej partii przy rezultacie 3:0 i 40:0 dla naszego reprezentanta Irlandczyk podszedł do siatki i zrezygnował z dalszej gry. Daniel Michalski został więc triumfatorem krakowskiego turnieju. W całych rozgrywkach Polak nie stracił nawet seta.

Triumfatorami rywalizacji w grze podwójnej zostali Oskar Grzegorzewski i Jan Sadzik. Ten drugi w półfinale singla przegrał z Michalskim, ale w deblu sięgnął po tytuł. Nasi młodzi reprezentanci w finale zwyciężyli 6:4, 6:4 z Jakubem Januchowskim i Karolem Romerem. Jak już wcześniej pisaliśmy, Karol Romer został pierwszym członkiem naszej redakcji, który zagrał w finale tak ważnego turnieju.


Wyniki

ITF M15 w Krakowie – finał:

Daniel Michalski (Polska, 1) – Michael Agwi (Irlandia, 5) 6:2, 3:0 i krecz

ITF M15 w Krakowie – finał gry podwójnej:

Oskar Grzegorzewski/Jan Sadzik (Polska/Polska) – Jakub Januchowski/Karol Romer (Polska/Polska) 6:4, 6:4

Winston-Salem Open 2026 – zapowiedź turnieju, analiza drabinki

/ Maciej Myrta / tennisratio.com , źródło: , foto: Paweł Rychter

Tradycyjnie w ostatnim tygodniu przed US Open zawodnicy mają okazję powalczyć o punkty w turnieju ATP 250 w Winston-Salem. W imprezie, którą w 2019 roku wygrał Hubert Hurkacz, polskim reprezentantem będzie Kamil Majchrzak, który trafił do dolnej połówki drabinki.

Gwiazdą stawki jest Daniil Medvedev, jedyny zawodnik z czołowej dziesiątki rankingu, który zdecydował się na start w tym tygodniu. Poza nim w drabince znalazł się jeszcze Luciano Darderi z pierwszej dwudziestki, a graczy z czołowej pięćdziesiątki jest łącznie siedmiu.

Turniej wyróżnia się strukturą drabinki. Jak na imprezę rangi ATP 250 jest wyjątkowo szeroka: przewidziano w niej miejsce dla 48 zawodników, z czego szesnastu najwyżej sklasyfikowanych otrzymało rozstawienie i wolne losy w pierwszej rundzie.

Górna połówka: Medvedev bez wyraźnej konkurencji

Daniil Medvedev wygrał tutaj w 2018 roku, jeszcze przed skokiem formy, który trzy lata później uczynił z niego mistrza wielkoszlemowego. Rosjanin świetnie rozpoczął sezon na kortach twardych, sięgając po tytuły w Brisbane i Dubaju oraz dochodząc do finału w Indian Wells. Później jego dyspozycja była nierówna i na kolejny awans do finału czeka od pięciu miesięcy. Mimo kilku niespodziewanych porażek, między innymi z Kamilem Majchrzakiem w 's-Hertogenbosch na trawie, oraz słabego początku amerykańskiej serii turniejów na kortach twardych, w której z dwóch startów w imprezach ATP 1000 w Montrealu i Cincinnati wygrał tylko jeden mecz, podniósł się po trudnym sezonie 2025 i wrócił do pierwszej dziesiątki rankingu.

Zacznie od spotkania z Martinem Dammem, który otrzymał dziką kartę, albo z zawodnikiem z kwalifikacji. Pierwszym rozstawionym rywalem może być dla niego Fabian Marozsan, z którym wygrał wszystkie cztery dotychczasowe pojedynki. Kolejne rundy zapowiadają się ciekawiej. W 1/8 finału Medvedev może zmierzyć się z rozstawionym z numerem 9 Adrianem Mannarino, z którym prowadzi w bilansie bezpośrednich spotkań 5-4. W ćwierćfinale drogę może zagrodzić mu rozstawiony z siódemką Stefanos Tsitsipas. Grek, który jeszcze niedawno należał do ścisłej czołówki, stoczył z Rosjaninem wiele emocjonujących pojedynków, choć były lider rankingu ATP wygrał 10 z 13 ich spotkań.

Z numerem 4 rozstawiony jest Arthur Fery, rewelacja tegorocznego Wimbledonu. Niespodziewany półfinalista wielkoszlemowy ma na koncie zaledwie dwa wygrane mecze w drabinkach głównych głównego cyklu na kortach twardych: w pierwszej rundzie Australian Open na początku sezonu, gdzie pokonał Flavio Cobollego, i w pierwszej rundzie Cincinnati. Na otwarcie może trafić na Dino Prizmica, który pokazał w tym roku duże możliwości na mączce i ograł Novaka Djokovicia w Rzymie, albo na Cruza Hewitta, siedemnastoletniego syna legendarnego Lleytona.

Statystyki potwierdzają, że Medvedev jest oczywistym faworytem tej części drabinki. Do głosu będzie próbował dojść Tomas Machac, który ma za sobą sukcesy na kortach twardych w dwóch ostatnich sezonach: w 2025 roku wygrał turniej ATP 500 w Acapulco, a obecny rozpoczął od triumfu w Adelajdzie. Były to jednak miłe złego początki, bo od odpadnięcia w trzeciej rundzie Australian Open wygrał na tej nawierzchni tylko jeden mecz. Machac może być pierwszym rozstawionym rywalem Fery’ego, już w trzeciej rundzie.

1. Runda
1D. Medvedev
Bye
WCM. DammUSA
QQualifier
S. ShimabukuroJPN
M. KecmanovicSRB
Bye
15F. MarozsanHUN
9A. MannarinoFRA
Bye
L. SonegoITA
V. KoprivaCZE
QQualifier
J. DuckworthAUS
Bye
6M. NavoneARG
4A. FeryGBR
Bye
D. PrizmicCRO
WCC. HewittAUS
J. ChoinskiGBR
QQualifier
Bye
14T. MachacCZE
11L. Van AsscheFRA
Bye
QQualifier
A. KovacevicUSA
G. Mpetshi PerricardFRA
J. BrooksbyUSA
Bye
7S. TsitsipasGRE
2. Runda
1D. Medvedev
Damm / Qualifier
Shimabukuro / Kecmanovic
15F. MarozsanHUN
9A. MannarinoFRA
Sonego / Kopriva
Qualifier / Duckworth
6M. NavoneARG
4A. FeryGBR
Prizmic / Hewitt
Choinski / Qualifier
14T. MachacCZE
11L. Van AsscheFRA
Qualifier / Kovacevic
Mpetshi Perricard / Brooksby
7S. TsitsipasGRE

 

Dolna połówka: otwarta ścieżka Majchrzaka

Kamil Majchrzak trafił do bardzo otwartej części drabinki, w której nie ma zdecydowanych faworytów. Piotrkowianin, który w US Open broni punktów za zeszłoroczną trzecią rundę, w poprzednim sezonie dotarł w Winston-Salem do 1/8 finału. Teraz zacznie od meczu z Benjaminem Bonzim. Z Francuzem rozegrał dotąd dwa spotkania i obaj wygrali po jednym, ale ostatnie odbyło się w lutym 2022 roku w Marsylii, gdzie na kortach twardych lepszy okazał się Bonzi.

Trzydziestoletni Francuz jest obecnie setny w rankingu ATP. W tym roku na kortach twardych grał głównie w challengerach, a jego najlepszym wynikiem pozostaje finał w Pau sprzed pół roku. W głównym cyklu wystąpił trzy razy: w Australian Open, Indian Wells i Montrealu. Z czterech rozegranych na tym poziomie meczów wygrał jeden, w Kalifornii.

Majchrzak ma w tym sezonie bilans 7-9 na kortach twardych w głównym cyklu i będzie chciał się przełamać po dwóch porażkach w pierwszych rundach z rzędu, w Montrealu i Cincinnati. Statystycznie ma przewagę w większości kategorii: wygrywa 81 procent gemów serwisowych wobec 78 procent Bonziego, skuteczniej wykorzystuje break pointy (36 procent do 29) i wyraźnie efektywniej atakuje drugi serwis rywala (50 procent do 43).

W przypadku wygranej kolejnym francuskim rywalem Polaka będzie rozstawiony z dwunastką Quentin Halys, sklasyfikowany na 57. miejscu. Halys pokonał Majchrzaka niedawno w Miami w dwóch setach.

Największym nazwiskiem tej połówki jest w tym sezonie Luciano Darderi. Włoch ma za sobą znakomity sezon na mączce: półfinał w Rzymie oraz, już w lipcu, finał w Bastad i półfinał w Estoril, obie imprezy rangi ATP 250. Na kortach twardych radzi sobie gorzej, ale doszedł do ćwierćfinału w Montrealu, co pozostaje jego najlepszym wynikiem na tej nawierzchni. W poprzednim sezonie miał na niej bilans 6-15. Darderi trafił do tej samej ćwiartki co Majchrzak, ostatniej w drabince.

Trzecim rozstawionym jest Ignacio Buse, ale swoją wysoką pozycję zawdzięcza w tym sezonie wyłącznie wynikom na mączce. Na kortach twardych nie wygrał w 2026 roku ani jednego meczu w drabinkach głównych, startując dotąd trzykrotnie.

W statystykach najlepiej wypada Marcos Giron, który miał bardzo dobry początek sezonu z półfinałami w Hongkongu i Auckland, ale obecnie notuje cztery porażki z rzędu na tej nawierzchni. Wyróżnia się także Martin Landaluce, obok Rafaela Jodara kolejny Hiszpan robiący w tym sezonie duże postępy, ćwierćfinalista w Miami, a następnie w Rzymie na mączce. W statystykach returnowych dobrze prezentuje się rozstawiony z dziesiątką Sebastian Baez, który może stworzyć jedną z najciekawszych par drugiej rundy. Jego rywalem może być Marton Fucsovics, obrońca tytułu po niespodziewanym triumfie w Winston-Salem przed rokiem. Węgier rozgrywa przeciętny sezon, a obronę 250 punktów rozpoczyna od meczu z Romanem Safiullinem.

1. Runda
8J. CerundoloARG
Bye
V. RoyerFRA
M. GironUSA
R. Safiullin
M. FucsovicsHUN
Bye
10S. BaezARG
16D. AltmaierGER
Bye
F. ComesanaARG
Y. WuCHN
A. WaltonAUS
J. De JongNED
Bye
3I. BusePER
5R. CollignonBEL
Bye
R. HijikataAUS
WCD. BlanchUSA
K. MajchrzakPOL
B. BonziFRA
Bye
12Q. HalysFRA
13B. van de ZandschulpNED
Bye
P. Carreno BustaESP
A. VallejoPAR
WCM. LandaluceESP
M. BellucciITA
Bye
2L. DarderiITA
2. Runda
8J. CerundoloARG
Royer / Giron
Safiullin / Fucsovics
10S. BaezARG
16D. AltmaierGER
Comesana / Wu
Walton / De Jong
3I. BusePER
5R. CollignonBEL
Hijikata / Blanch
Majchrzak / Bonzi
12Q. HalysFRA
13B. van de ZandschulpNED
Carreno Busta / Vallejo
Landaluce / Bellucci
2L. DarderiITA

 

Maciej Myrta
tennisratio.com

ITF. Weronika Falkowska zagrała o tytuł w deblu, finały singlowe nie dla Polaków

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: Bartosz Bieńkowski

Weronika Falkowska dotarła do finału gry podwójnej turnieju ITF w Serbii. Weronika Ewald i Marcel Zieliński zatrzymali się natomiast na półfinałach singla odpowiednio w Rumunii i Austrii.

W Kursumlijskiej Banji Falkowska występowała w duecie z Luciją Cirić Bagarić. Polsko-chorwacka para była najwyżej rozstawiona w stawce, a w drodze do finału nie straciła nawet seta. W decydującym o tytule meczu lepsze okazały się jednak Warwara Panszina i Rada Zołotarewa. To był już ósmy deblowy finał Weroniki w tym sezonie.

W ttym tygodniu udane występy w turniejach ITF zaliczyli również Weronika Ewald i Marcel Zieliński, którzy dotarli do półfinałów gry pojedynczej. Polska tenisistka w rumuńskiej Bystrzycy przegrała z reprezentantką gospodarzy, Teodorą Miron. Zieliński natomiast w austriackim Mistelbach mimo pewnego zwycięstwa w pierwszym secie, został pokonany przez Ukraińca Nikitę Masztakowa.

Cincinnati. Fils i Tiafoe w starciu o życiowy sukces

/ Artur Kobryn , źródło: oprac. własne, atptour.com, foto: East News

Arthur Fils oraz Frances Tiafoe zostali finalistami tegorocznej edycji turnieju ATP Masters 1000 w Cincinnati. Zarówno Francuz, jak i Amerykanin znajdują się teraz przed szansą zdobycia najcenniejszego tytułu w swoich karierach.

W drugich kolejnych zawodach Masters 1000 skład par półfinałowych można było uznać za nieoczywisty. W pierwszej z nich do rywalizacji stanęli Arthur Fils z Flavio Cobollim. Lepszy początek spotkania zanotował wyżej notowany Włoch, który w trzecim gemie zdobył przewagę przełamania po podwójnym błędzie serwisowym oponenta. 24-latek z Florencji zupełnie jednak nie wykorzystał tej zaliczki. Stracił ją błyskawicznie po wybitnie nieudanym gemie bez ani jednego wygranego punktu.

Od tego momentu mecz przypominał ich dwie poprzednie potyczki, w których wyraźnie triumfował Francuz. Wraz z upływem minut Fils stawał się skuteczniejszy przy serwisie i zdominował grę z głębi kortu za pomocą swojego forhendu. To właśnie to uderzenie przyniosło mu kluczowego „brejka” w ósmym gemie. 22-latek z Bondoufle nie miał też później trudności w zwieńczeniu podaniem całego seta.

Start drugiej odsłony również ułożył się po myśli francuskiego tenisisty. Jego dobra gra i bekhendowe błędy Włocha dały mu następne przełamanie i kontynuację serii wygranych gemów z rzędu. Cobolli niedługo potem ją co prawda przerwał, ale nie był w stanie poważniej zagrozić Filsowi i zniwelować deficyt. Francuz bardzo pewnie zapisywał na swoim koncie kolejne gemy serwisowe i po 67 minutach gry mógł cieszyć się z pierwszego w karierze awansu do finału zmagań rangi Masters 1000.

Kilka godzin później o miejsce u jego boku w rozgrywce o tytuł walczyli dwaj przedstawiciele gospodarzy – Frances Tiafoe oraz Brandon Nakashima. W tej potyczce historia rywalizacji zdecydowanie przemawiała za pierwszym z nich, który zwyciężał w aż sześciu z poprzednich siedmiu starć. Premierowa odsłona miała dość niespodziewany przebieg, bowiem w początkowej fazie była festiwalem przełamań. Od trzeciego do szóstego gema żaden z graczy nie był w stanie utrzymać własnego podania.

W dalszej części seta najpierw bliżej wygranej był Nakashima. Przy stanie 5:4 miał nawet trzy piłki setowe przy serwisie przeciwnika, ale ten zdołał wyjść z opresji. Tuż potem 25-latek z San Diego sam znalazł się w tarapatach. W dziesiątym gemie przyszło mu bronić dwóch break-pointów i skapitulował już przy pierwszym z nich, popełniając podwójny błąd serwisowy. Tiafoe tym razem utrzymał przewagę i po zmianie stron zakończył partię asem.

W drugiej gra była wyrównana znacznie krócej. Już w piątym gemie ofensywa 28-latka z Hyattsville przyniosła efekt i po akcji zwieńczonej wolejem zdobył on przełamanie. W kolejnych minutach Nakashima nie zbliżył się do odrobienia straty. Tiafoe lepiej prezentował się pod względem fizycznym i w dziewiątym gemie „na sucho” odebrał serwis rywalowi, przez co po dwóch latach ponownie znalazł się w finale tej imprezy.

Z Filsem zmierzy się po raz drugi w karierze. Ich poprzednie spotkanie, przed rokiem w Miami, zakończyło się trzysetowym triumfem Francuza. Mecz rozpocznie się w niedzielę o godzinie 22:30 czasu polskiego.


Wyniki

Półfinały gry pojedynczej:

Arthur Fils (Francja, 21) – Flavio Cobolli (Włochy, 7) 6:3, 6:4

Frances Tiafoe (USA, 17) – Brandon Nakashima (USA, 27) 7:5, 6:3

Cancun. Hubert Hurkacz powalczy o tytuł

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Hubert Hurkacz bez problemów awansował do finału turnieju ATP 125 Challenger w Cancun. W półfinale pokonał Moeza Echargui 6:3, 6:4.

Pierwszy set był wyrównany przez większość czasu. Hurkacz pewnie serwował, a Tunezyjczyk nie miał szans na zdobycie break pointa. O losach seta zadecydował ósmy gem. Wtedy reprezentant Polski wykorzystał okazję i przełamał podanie rywala. Echargui nie był w stanie wrócić do gry. Popularny ,,Hubi” zrobił duży krok w kierunku awansu do finału.

Drugi set był dużo bardziej zacięty niż poprzedni, szczególnie do stanu 2:2. Zarówno Hurkacz, jak i Echargui mieli wiele szans na zdobycie przełamania. Pierwszy na prowadzenie wyszedł jednak Polak, który wykorzystał break pointa w piątym gemie. Rozstawiony z numerem trzecim był blisko powiększenia swojej przewagi, ale ostatecznie zakończyło się na jednym przełamaniu. Tym samym reprezentant Polski zameldował się w finale.

Hurkacz awansował do drugiego finału w tym sezonie. Wcześniej dotarł do finału turnieju ATP 175 Challenger w Cagliari, ale tam przegrał z reprezentantem gospodarzy Matteo Arnaldim. Tym razem rywalem Wrocławianina będzie najwyżej rozstawiony Sebastian Baez. Dotychczas zawodnicy zmierzyli się ze sobą dwa razy i to Argentyńczyk zawsze schodził z kortu pokonany.


Wyniki

Półfinał:

Hubert Hurkacz (Polska, 3) – Moez Echargui (Tunezja) – 6:3, 6:4

Kolejny tydzień tenisa w Polsce – zapraszamy do Bytomia i Poznania

/ Łukasz Duraj , źródło: PZT., foto:

W przyszłym tygodniu w Polsce odbędą się kolejne turnieje tenisowe. Kibice będą mogli zobaczyć zarówno panów jak i panie.

Na kortach KS „Górnik” Bytom zostanie rozegrany kobiecy turniej rangi W75, a na obiekcie Sekcja tenisowa AZS Poznań w imprezie M25 powalczą mężczyźni.

Polscy reprezentanci mają z tych miejsc dobre wspomnienia z zeszłego roku. Zuzia Pawlikowska i Weronika Ewald w znakomitym stylu sięgnęły po tytuł w grze podwójnej, a Fryderyk Lechno-Wasiutyński w imponujący sposób zdobył pierwsze zawodowe trofeum w grze pojedynczej!
Mocno liczymy, że w tym roku polskie akcenty ponownie odegrają kluczowe role i dostarczą kibicom mnóstwo emocji.

Wszystkich kibiców zapraszamy na trybuny:

ul. Tarnogórska 5, Bytom
ul. Zygmunta Noskowskiego 25, Poznań