Turniej WTA 500 Abierto GNP Seguros w Monterrey jest ostatnią okazją dla zawodniczek do powalczenia o punkty przed rozpoczynającym się za tydzień US Open. Stawce w Meksyku przewodzi Ekaterina Alexandrova a jedną z czterech najwyżej rozstawionych zawodniczek, które otrzymały wolny los w pierwszej rundzie jest Maja Chwalińska. Polka znajduje się w górnej połowie drabinki. Z planów startu w Monterrey zrezygnowały znajdujące się początkowo na liście zgłoszeń Magdalena Fręch, czy mistrzyni Wimbledonu – Linda Noskova.
Chwalińska z wolnym losem, Alexandrova przed obroną punktów
Maja Chwalińska buduje doświadczenie na najwyższym poziomie na kortach twardych przed zbliżającym się US Open, drugim wielkim szlemem w karierze, w którym zagra jako rozstawiona, po sensacyjnym finale w Paryżu w roli kwalifikantki. W Cincinnati wygrała czwarty w karierze mecz w drabince głównej turnieju WTA na nawierzchni twardej i zarazem pierwszy w randze WTA 1000. W Monterrey jest rozstawiona z numerem 3, co daje jej wolny los na otwarcie. W drugiej rundzie zmierzy się z Alycią Parks albo Petrą Marcinko.
Amerykanka otrzymała dziką kartę do turnieju głównego. Parks wyróżnia się mocnym, choć niestabilnym podaniem: w tym sezonie na twardej nawierzchni notuje średnio ponad 6 asów na mecz, ale również średnio ponad 6 błędów podwójnych. Jej najskuteczniejszą bronią pozostaje pierwszy serwis, przy którym 69% wygranych punktów plasuje ją w czołówce cyklu WTA na tej nawierzchni w bieżącym sezonie. Słabszym punktem jest drugie podanie, a osiągi przy returnie i w wymianach wypadają wyraźnie gorzej niż w elementach serwisowych.
Petra Marcinko w zeszłym sezonie radziła sobie znakomicie w rozgrywkach rangi ITF i WTA 125, wygrywając łącznie 5 turniejów i notując 55 zwycięstw w 77 spotkaniach oraz ponad 70% wygranych meczów zarówno na nawierzchni twardej, jak i na ziemnej. Nie było w tym jednak żadnych występów na najwyższym poziomie. Chorwatka, która w grudniu ubiegłego roku skończyła 20 lat, dopiero po zbudowaniu rankingu w niższych rozgrywkach zaczęła w tym sezonie grać w cyklu WTA. Poza kwalifikacjami wygrała tam połowę z 26 meczów. Zdecydowanie lepiej wypada na kortach ziemnych, gdzie w maju sięgnęła po pierwszy w karierze tytuł WTA 250 w Rabacie. Na twardej nawierzchni ma tylko 2 wygrane z 9 rozegranych meczów, w tym serię 6 porażek z rzędu, przedłużoną w pierwszej rundzie Cincinnati po wznowieniu rozgrywek na tej nawierzchni.
Jeśli Chwalińska przejdzie pierwszy mecz, w potencjalnym ćwierćfinale może trafić między innymi na rozstawioną z numerem 5 Ann Li albo na Shuai Zhang. Amerykanka ma za sobą dobry sezon na kortach ziemnych, w tym Madryt, gdzie właśnie z nią Iga Świątek skreczowała w trzecim secie meczu trzeciej rundy. Do tego dochodzi półfinał w Strasburgu i klasyfikacja w czołowej trzydziestce, na najwyższym w karierze 29. miejscu.
Zhang była półfinalistką WTA 500 w Meridzie, gdzie przegrała z Magdaleną Fręch, a Polka nie wykorzystała w drugim secie czterech piłek meczowych i o awans musiała walczyć w trzeciej partii. W wieku 37 lat Chinka wróciła do szerokiej czołówki i zajmuje 54. miejsce w rankingu WTA. W Toronto dotarła do trzeciej rundy, pokonując po drodze Jelenę Ostapenko.
Najlepsze statystyki w tej połowie drabinki ma Diane Parry. Francuzka awansowała w Cincinnati do 1/8 finału, eliminując po drodze Elise Mertens, a wcześniej zagrała w półfinale w Ostrawie. Jej bilans na twardej nawierzchni w tym sezonie wynosi 7-5, a w statystykach serwisowych plasuje się w czołówce zarówno pod względem skuteczności pierwszego podania (70.5%), jak i wygranych gemów serwisowych (74.4%). Wyróżniają się jeszcze Zhang, Tauson i Alexandrova.

Ekaterina Alexandrova, najwyżej rozstawiona w Monterrey, wraca do poziomu sprzed poważnego kryzysu. Sezon zaczęła od finału w Abu Zabi, w którym sensacyjnie przegrała z kwalifikantką Sarą Bejlek, co zapoczątkowało serię 12 porażek w 15 kolejnych meczach. Toronto było pierwszym krokiem w stronę powrotu do formy: po bardzo zaciętym spotkaniu pokonała Arynę Sabalenkę i awansowała do ćwierćfinału. W Cincinnati doszło do kolejnej porażki z Bejlek, tym razem w drugiej rundzie, gdzie po wygranym pierwszym secie oddała dwa kolejne (6-4 1-6 2-6). W najbliższym czasie czeka ją obrona dużej liczby punktów. Zajmuje 18. miejsce w rankingu, ale przed rokiem była w Monterrey finalistką, następnie awansowała do czwartej rundy US Open i przegrała dwa kolejne ćwierćfinały, w Seulu ze Świątek i w Ningbo z Jeleną Rybakiną.
Clara Tauson zmagała się w pierwszej połowie sezonu z problemami z plecami, przez które zdarzało jej się kreczować w meczach, co przełożyło się także na przerwę w rywalizacji. W lipcu w Atenach odbudowała część formy, dochodząc w turnieju rangi 250 do półfinału, w którym przegrała z Barborą Krejcikovą. W rankingu notuje spadek: w zeszłym roku była w czołowej dwudziestce, obecnie zajmuje 42. pozycję.
W tej połowie drabinki jest więc sporo nazwisk z papierami na dobre granie, ale każda z tych zawodniczek miewała w tym sezonie zarówno problemy, jak i lepsze momenty. Stawka pozostaje bardzo otwarta.
1. Runda
C. TausonDEN
WCR. ZarazuaMEX
M. SherifEGY
O. OliynykovaUKR
WCA. ParksUSA
P. MarcinkoCRO
2. Runda
1E. AlexandrovaRUS
Tauson / Zarazua
Sherif / Oliynykova
Parry / Vekic
3M. ChwalinskaPOL
Parks / Marcinko
Mertens najwyżej rozstawiona w dolnej połowie drabinki
Rozstawiona z numerem 2 Elise Mertens ma na koncie 24 wygrane mecze w cyklu WTA w tym sezonie. Po przeciętnym początku roku, bez głębszych awansów w turniejach, pierwszy udany występ zanotowała na Wimbledonie, gdzie dotarła do ćwierćfinału, eliminując w trzeciej rundzie Rybakinę. Na nawierzchni twardej w 2026 roku notuje bilans 12-8, a ostatnio przegrała z Diane Parry, która w górnej połowie drabinki prowadzi w zestawieniu statystycznym i może sprawić niespodziankę.
Bardzo ciekawym nazwiskiem w tej części drabinki jest Lilli Tagger. Zaledwie 18-letnia reprezentantka Austrii wygrała niedawno pierwszy w karierze turniej WTA 250 w Pradze, pokonując po drodze takie zawodniczki jak Barbora Krejcikova czy Sara Bejlek. Tagger prowadzi w zestawieniu dzięki dobremu serwisowi: 75.6% wygranych gemów serwisowych i 69% punktów po pierwszym podaniu stawia ją w ścisłej czołówce cyklu WTA na twardej nawierzchni w tym sezonie. Do tego dochodzi wskaźnik efektywności meczowej, czyli przełożenia poziomu gry na wygrywanie spotkań, oraz średnio 4.9 asa na mecz. Austriaczka zaczyna w pierwszej rundzie od meczu z Yuliią Starodubtsevą, niespodziewaną finalistką WTA 500 w Charleston na kortach ziemnych, która na nawierzchni twardej ma tylko 2 wygrane z 8 meczów drabinki głównej.
Podobnym przypadkiem jest rozstawiona z numerem 4 Anastasia Potapova, która wróciła w tym sezonie do czołowej trzydziestki rankingu. Na kortach ziemnych, licząc wyłącznie drabinki główne, notuje bilans 14-4, a najlepszym wynikiem był półfinał w Madrycie w roli szczęśliwej przegranej, do tego finał w Linzu i czwarta runda Roland Garros. Na twardej nawierzchni jej dorobek wypada dużo słabiej: bilans 8-9 i tylko jeden turniej, w którym wygrała dwa mecze, na początku roku podczas Australian Open.
W potencjalnym ćwierćfinale Potapova może zagrać z Cristiną Bucsą. Hiszpanka jest rozstawiona z numerem 8 i w tym sezonie doskonale radzi sobie w Meksyku, bo wygrała WTA 500 w Meridzie, pokonując w finale Magdalenę Fręch. Obecnie Bucsa jest jednak w bardzo słabej dyspozycji: wygrała tylko jeden z poprzednich 10 meczów, a ostatni przegrała z Mają Chwalińską gładko 2-6 2-6.

1. Runda
A. RuzicCRO
N. BartunkovaCZE
7J. TjenINA
WCD. YastremskaUKR
L. TaggerAUT
Y. StarodubtsevaUKR
2. Runda
8C. BucsaESP
K. BirrellAUS
Ruzic / Bartunkova
4A. PotapovaAUT
Tjen / Yastremska
Tagger / Starodubtseva
A. KalininaUKR
2E. MertensBEL
Maciej Myrta
tennisratio.com