Grodzisk. Porażka Zuzanny Bednarz w finale. Polka zanotuje spory awans w rankingu

/ Adrian Wantowski , źródło: , foto:

Niestety, Zuzanna Bednarz przegrała w finale turnieju rangi ITF W15 w Kozerkach. W finale lepsza od Polki była Kateryna Lazarenko, która skompletowała dublet.

Bednarz w Kozerkach dotarła do drugiego w tym sezonie finału zawodów rangi ITF W15. Wcześniej w maju przegrała mecz o tytuł w Nowym Delhi. Teraz mierzyła się w finale przed własną publicznością, ale również musiała uznać wyższość rywalki po trzysetowym boju.

Pierwszego seta 7:5 wygrała Lazarenko, a w drugim 6:3 lepsza była Bednarz. Ostatecznie losy spotkania rozstrzygnęły się w decydującej partii. Tam Ukrainka była nieznacznie lepsza, wygrywając 6:4. Lazarenko w sobotę wygrała także turniej gry podwójnej w parze z inną naszą reprezentantką – Darią Górską.

Zuzanna Bednarz, dzięki dobremu występowi w Kozerkach, zanotuje spory awans w rankingu WTA. Polka zadebiutuje w Top 800 rankingu WTA. W notowaniu „na żywo” plasuje się w tej chwili na 744. miejscu. Przed zawodami w Kozerkach zajmowała 823. lokatę.


Wyniki

Finał – ITF W15 Kozerki:

Kataryna Lazarenko (4, Ukraina) – Zuzanna Bednarz (5, Polska) 7:5, 3:6, 6:4

Szczawno-Zdrój. Hallquist Lithen zdobywcą tytułu

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Zakończył się turniej rangi ITF M15 w Szczawnie-Zdrój. Po tytuł sięgnął John Hallquist Lithen. Szwed w meczu finałowym wygrał 6:4, 6:4 z Linusem Lagerbohmem.

Hallquist Lithen i Lagerbohm mieli już powody do radości w sobotę. Wspólnie triumfowali w rozgrywkach gry podwójnej. Dzień później przyszło im się zmierzyć o zwycięstwo w rozgrywkach singla. John Hallquist Lithen rozstawiony był z numerem drugim, a Linus Lagerbohm z siódmym. Szwed zdobył pierwsze przełamanie na 2:1. Później odskoczył nawet na 4:1. Doszło aż do czterech przełamań z rzędu. Było to na korzyść Hallquista Lithena, który utrzymywał prowadzenie. Ostatecznie zwyciężył w pierwszym secie 6:4.

Druga partia zakończyła się takim samym wynikiem. John Hallquist Lithen rozpoczął rywalizację od breaka. Drugiego zdobył na 4:1, a jego rywal odrobił stratę tylko jednego przełamania. Po gemie rozgrywanym na przewagi szwedzki tenisista zwyciężył 6:4. Hallquist Lithen w całym turnieju przegrał tylko jednego seta i to w pierwszej rundzie. W półfinale wygrał z Pawłem Juszczakiem.


Wyniki

Finał:

John Hallquist Lithen (Szwecja, 2) – Linus Lagerbohm (Finlandia, 7) 6:4, 6:4

US Open. Learner Tien w czwartej rundzie po pięciosetówce

/ Łukasz Duraj , źródło: usopen.org, foto: East News

W sobotni wieczór czasu amerykańskiego na fanów męskiego tenisa czekały spore emocje. Grał jeden z zawodników gospodarzy.

Chodzi tu o Learnera Tiena, który ma korcie Loisa Armstronga podejmował Jakuba Menszika. Panowie spotkali się wcześniej tylko podczas Next Gen ATP Finals, gdzie w szybkiej formule do czterech gemów wygrał Tien.

W Nowym Jorku było dużo bardziej emocjonująco. Learner zaczął spotkanie dość przeciętnie i przegrywał 1-2 w setach, ale nie zamierzał złożyć broni. Ambitny Amerykanin pokazał znakomite przygotowanie fizyczne i wolę walki – wygrał kolejne dwie partie a w ostatniej zdobył przełamanie, zamykając nim mecz. Całe starcie trwało około trzy i pół godziny a w kolejnym meczu Tien skrzyżuje rakiety z Karenem Chaczanowem.

Na najważniejszym stadionie kompleksu Flushing Meadows grał zaś Alexander Zverev. Niemiec jest najwyżej rozstawionym graczem turnieju, ale dwa pierwsze mecze były dla niego bardzo wymagające. W trzeciej rundzie mierzył się zaś z Alejandro Tabilo z Chile.

Tym razem mistrz Rolanda Garrosa 2026 zademonstrował sporą przewagę nad oponentem. Tabilo podjął walkę tylko w drugim secie, w którym udało mu się doprowadzić do tie-breaka. Na więcej nie pozwolił Zverev, który bardzo pewnie awansował do czwartej rundy. Tam zmierzy się zaś z Luciano Darderim.

 

 


Wyniki

 

US Open (trzecia runda mężczyzn):

A. Zverev (Niemcy, 1) – A. Tabilo (Chile, 25) 6:2 7:6 6:2

L. Tien (USA, 14) – J. Menszik (Czechy, 17) 6:3 1:6 6:7(2) 6:3 6:4

US Open. Potapova pokrzyżowała plany Anisimovej, ciekawe widowiska z udziałem Eali oraz Osaki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Porażka Amandy Anisimovej to największa niespodzianka spotkań trzeciej rundy singla US Open 2026. Dużo emocji kibicom dostarczyły mecze wygrane przez Ivę Jović oraz Naomi Osakę. 

Coraz mniej tenisistek pozostaje w grze o końcowy triumf podczas tegorocznej edycji Nowojorskiego turnieju. Wśród szesnastu zawodniczek, które powalczą o miejsca w 1/4 finału jest pięć reprezentantek gospodarzy. Jednak nie ma w tym gronie Amandy Anisimovej. Tenisistka, która przed rokiem dotarła do decydujących meczów zarówno na Wimbledonie, jak i w Nowym Jorku, tak z rywalizacją w Londynie, jak i z kortami Flushing Meadows pożegnała się po meczu trzeciej rundy.

Sposób na trzecią rakietę Stanów Zjednoczonych w rankingu WTA znalazła Anastazja Potapova. Pierwsza odsłona przebiegła pod dyktando reprezentantki Austrii, która dwukrotnie odebrała serwis Amerykance. W drugiej partii obie tenisistki miały problem z utrzymaniem swego podania. W sumie pięć gemów padło łupem odbierających. O jedno przełamanie więcej zanotowała niżej notowana zawodniczka. To sprawiło, że trzeci raz w karierze, a pierwszy na US Open, Anastazja Potapova zameldowała się w 1/8 finału imprezy w Nowym Jorku.

Kolejną rywalką tenisistki pochodzącej z Saratowa będzie Mirra Andriejewa. Podopieczna Conchity Martinez pokonała Nicolę Bartunkovą i tak jak jej najbliższa przeciwniczka zadebiutuje w drugim tygodniu wielkoszlemowej rywalizacji podczas ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema.

Dwusetowe spotkania trzeciej rundy mają za sobą dwie najwyżej rozstawione zawodniczki w dolnej połówce turniejowej drabinki. Coco Gauff pokonała Cristinę Bucsę. Z kolei Jelena Rybakina okazała się lepsza od Julii Starodubcewej. Kolejne rywalki Amerykanki oraz Kazaszki wraz ze swoimi przeciwniczkami stworzyły niesamowite widowiska podczas pojedynków trzeciej rundy.

Rywalką Ivy Jović w meczu trzeciej rundy była jej serdeczna przyjaciółka – Alexandra Eala – a mecz zaplanowano w sesji nocnej na Arthur Ashe Stadium. Reprezentantka gospodarzy w pierwszej odsłonie prowadziła już 4:1, aby pozwolić rywalce doprowadzić do wyrównania. Końcówka tej części meczu jednak ponownie należała do turniejowej „czternastki”. W drugiej partii panie przełamywały swe podanie w sumie pięciokrotnie. O jednego gema wygranego przy serwisie rywalki lepsza była Filipinka. Doprowadzając w ten sposób do decydującej odsłony. W trzecim secie Alexandra Eala dwukrotnie wychodziła na prowadzenie z przewagą podania. Tenisistka gospodarzy za każdym razem odrabiała stratę, a spotkanie zakończyła wygrywając trzy z ostatnich czterech gemów.

Emocji nie brakowało również podczas meczu zamykającego siódmy dzień rywalizacji na Louis Armstrong Stadium. W meczu między mistrzynią US Open 2018 i 2020 oraz dwukrotną ćwierćfinalistką lepszą okazała się bardziej utytułowana z tenisistek. Chociaż Naomi Osaka do pokonania Elise Mertens potrzebowała trzech setów.

W pierwszej odsłonie Japonka raz odebrała serwis rywalce i to wystarczyło do wygrania tej części spotkania. Drugą odsłonę podopieczna Tomasza Wiktorowskiego rozpoczęła od prowadzenia 2:1 z przewagą serwisu, aby przegrać kolejne pięć z sześciu rozegranych gemów. W decydującej części meczu to zawodniczka z Europy prowadziła 4:2. Jednak od tego momentu wygrała jedynie gema, przegrywając pięć i zakończyła swój tegoroczny występ na kortach w Nowym Jorku. Z kolei Naomi Osaka została trzecią Azjatką po Kimiko Date (1995 rok) oraz Ai Sugiyamie (2003 rok), która dotarła w jednym sezonie do czwartej rundy imprez wielkoszlemowych na każdej z trzech nawierzchni.

 


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Julia Starodubcewa (Ukraina) 7:6(6), 6:3

Coco Gauff (USA, 4) – Cristina Bucsa (Hiszpania) 6:3, 6:4

Mirra Andriejewa (5) – Nicola Bartunkova (Czechy) 6:2, 7:6(5)

Anastazja Potapova (Austria, 24) – Amanda Anisimova (USA, 10) 6:2, 7:5

Naomi Osaka (Japonia, 13) – Elise Mertens (Belgia, 23) 6:3, 3:6, 7:5

Iva Jović (USA, 14) – Alexandra Eala (Filipiny, 17) 7:5, 3:6, 7:5

Porto. Szymon Walków z kolejnym tytułem w grze podwójnej

/ Adrian Wantowski , źródło: , foto: Ksawery Styka

Szymon Walków i Sergio Martos Gomes mistrzami turnieju w Porto. Polak i Hiszpan wygrali zawody rangi ATP Challenger 75 w grze podwójnej. 

Szymon Walków kontynuuje znakomite występy w tym roku na poziomie challengera. Polak i Hiszpan Sergio Martos Gornes przed turniejem w Porto wygrali zawody w Ostrawie, Tunezji i Poznaniu.

W finale w portugalskim mieście położonym nad Oceanem Atlantyckim mierzyli się z hiszpańską parą, którą tworzyli Pedro Vives Marcos oraz Benjamin Winter Lopez. Mecz rozpoczął się bardzo dobrze, bo Polak i Hiszpan wygrali 6:4.

W drugiej partii lepsi byli rywale, którzy przełamanie wywalczyli w samej końcówce seta przy stanie 5:4. To oznaczało, że losy seta rozstrzygały się w super tie-breaku.

Na szczęście Walków i jego partner zostawali z tyłu głowy niepowodzenie w drugim secie i dobrze weszli w seta rozgrywanego do 10. punktów. Szybko prowadzili 6-2, rywale zbliżyli się na wynik 7-5, ale kolejne punkty zdobywali już tylko Polak i Hiszpan.

Walków i Martos Gornes zdobyli już swój czwarty tytuł w tym roku, a grają razem od kwietnia. Polak zagrał jeszcze w finale challengera w Cherbourg, ale tam występował w duecie z Karolem Drzewieckim. Łącznie 31-letni Szymon Walków ma już w karierze 12. tytułów rangi challenger w grze podwójnej.


Wyniki

Finał w grze podwójnej – ATP Challenger 75 w Porto: 

Szymon Walków (Polska) / Sergio Martos Gomes (Hiszpania) – Pedro Vives Marcos/Benjamin Winter Lopez (obaj Hiszpania) 6:4, 4:6, 10-5.

US Open. Jan Zieliński i Filip Pieczonka odpadają w pierwszej rundzie

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Peter Figura

Jan Zieliński nie miał łatwego zadania na inaugurację tegorocznego turnieju deblowego US Open. Polak, startujący w parze z brytyjskim tenisistą Lukiem Johnsonem, już w pierwszej rundzie trafił na rozstawiony z numerem trzecim duet Marcelo Arevalo – Mate Pavić. Po zaciętym, blisko dwugodzinnym spotkaniu polsko-brytyjska para musiała ostatecznie uznać wyższość faworytów.

Początek meczu przebiegał pod dyktando Salwadorczyka i Chorwata, którzy błyskawicznie zanotowali dwa przełamania, wychodząc na prowadzenie 5:1. Grali bardzo pewnie, skutecznie ograniczając liczbę własnych pomyłek. Mimo tak niekorzystnego wyniku, Zieliński i Johnson zdołali częściowo odrobić straty, wygrywając trzy kolejne gemy. W dziesiątym gemie faworyci opanowali jednak sytuację i utrzymali własne podanie bez straty punktu, zamykając pierwszą partię wynikiem 6:4. 

Obraz gry uległ całkowitej zmianie w drugim secie, który trwał zaledwie dwadzieścia dziewięć minut i zakończył się zdecydowanym zwycięstwem polsko-brytyjskiego duetu (6:1). Zieliński i Johnson znacząco podnieśli poziom swojej gry, opierając ją na bardzo solidnym własnym serwisie, a jednocześnie zdołali dwukrotnie przełamać przeciwników. Arevalo i Pavić, mimo wysokiego wskaźnika trafionego pierwszego podania (94%), wygrali po nim zaledwie 53% piłek, co okazało się kluczowe dla losów tej odsłony. 

W trzecim secie natomiast nie było żadnych breaków i po kilkudziesięciu minutach gry panowie dotarli do super tie-breaka. Zieliński i Johnson obronili nawet w dwunastym gemie piłkę meczową i wydawało się, że podbuduje ich to i doda energii w tym ostatnim, decydującym momencie meczu. Tak się niestety nie stało. To Pavić i Arevalo bezbłędnie poradzili sobie w końcówce i sięgnęli po zwycięstwo 10:1, kończąc tym samym przygodę Polaka i Brytyjczyka w tegorocznym US Open.  

Z turniejem na etapie pierwszej rundy pożegnał się również Filip Pieczonka. Polak, występujący u boku Holendra Barta Stevensa, uległ po godzinie gry rozstawionym z „piętnastką” Austinowi Krajickowi i Nikoli Mekticiowi. 

Pierwsza partia przebiegła pod pełną kontrolą faworytów i szybko padła ich łupem. W drugim secie polsko-holenderski debel postawił trudniejsze warunki, doprowadzając do wyrównanej końcówki i tie-breaka. W decydującym momencie to jednak Amerykanin i Chorwat szybko przejęli inicjatywę, wygrywając rozgrywkę 7-1 i pieczętując awans do drugiej rundy.


Wyniki

US Open, 1. runda debel:

Marcelo Arevalo/Mate Pavić (Salwador, Chorwacja, 3) – Luke Johnson/Jan Zieliński (Wielka Brytania, Polska) – 6:4, 1:6, 7:6(1)

Austin Krajicek/Nikola Mektić (USA, Chorwacja, 15) – Filip Pieczonka, Bart Stevens (Polska, Holandia) – 6:1, 7:6(1)

US Open. Sensacja w meczu Fritza, Cobolli za burtą

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Co za początek dnia w Nowym Jorku. Faworyt gospodarzy i światowa „dziesiątka” – Taylor Fritz pożegnał się z turniejem po roztrwonieniu prowadzenia 2:0 w setach. Niespodzianka miała też miejsce w meczu Flavio Cobolliego, który w czterech setach poległ w starciu z Belgiem Alexandrem Blockxem. 

Spotkanie Taylora Fritza z Francisco Cerundolo rozpoczęło się od wygranej Amerykanina w dwóch pierwszych partiach (6:3, 6:4). Już na tym etapie dało się jednak zauważyć, że dziesiąty zawodnik rankingu gra zdecydowanie poniżej swojego optymalnego poziomu. Jego tenis był nierówny, co Argentyńczyk zaczął z czasem skutecznie wykorzystywać. Przełom nastąpił w trzecim secie. Mimo że Fritz początkowo prowadził z przewagą przełamania, Cerundolo zdołał odrobić straty i stopniowo przejmować kontrolę nad przebiegiem wydarzeń na korcie, wygrywając trzecią i czwartą partię. 

Decydujący, piąty set przyniósł wyrównaną grę, a jego kluczowy moment miał miejsce przy stanie 4:3 dla Fritza. Cerundolo musiał wówczas bronić własnego podania ze stanu 0:40. Argentyńczyk zdołał zniwelować wszystkie break-pointy, a następnie zapisał na swoje konto dwa kolejne gemy, ostatecznie zamykając całe spotkanie. Dla Argentyńczyka to pierwszy w karierze awans do 1/8 finału US Open. Amerykanin z kolei podczas konferencji prasowej nie krył głębokiego rozczarowania, przyznając otwarcie, że nie potrafi racjonalnie wytłumaczyć utraty tak dużej przewagi.  

– Nawet nie wiem, co powiedzieć. Nie chcę z nikim rozmawiać, ani nikogo widzieć. Muszę po prostu wyjechać na kilka dni i wrócić do pracy. Nie mam pojęcia, jak mogłem dziś do tego dopuścić – przyznał rozgoryczony Fritz. 

Zaskakujące rozstrzygnięcie w meczu Cobolliego 

Rozstawiony z numerem piątym Flavio Cobolli, wymieniany w gronie głównych faworytów do awansu do finału z górnej połówki drabinki, niespodziewanie pożegnał się z nowojorskim turniejem. Włoch uległ 21-letniemu Alexandrowi Blockxowi 7:6(4), 3:6, 0:6, 3:6. Dla reprezentanta Belgii jest to debiutancki awans do czwartej rundy imprezy wielkoszlemowej, a zarazem drugie w karierze zwycięstwo nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu. 

Po wyrównanym początku spotkania, w trzeciej i czwartej partii Blockx wyraźnie podniósł poziom swojej gry, całkowicie dominując nad faworyzowanym rywalem. Szczególnie dotkliwy dla Włocha był trzeci set, w którym nie potrafił on znaleźć żadnej odpowiedzi na solidność 21-latka. Partia ta zakończyła się wynikiem 6:0 dla Belga, a Cobolli zdołał w niej zdobyć zaledwie cztery punkty, z czego jeden był wyłącznie efektem podwójnego błędu serwisowego Blockxa. 

W walce o ćwierćfinał belgijski tenisista zmierzy się ze wspominanym już Francisco Cerundolo. W pomeczowej rozmowie Belg odniósł się zarówno do niespodziewanego rozstrzygnięcia w równolegle toczonym spotkaniu, jak i do swojego najbliższego rywala: 

– Szczerze mówiąc, byłem w szoku. Zobaczyłem ten wynik w trakcie mojego czwartego seta. To naprawdę nieoczekiwane, bo gra przeciwko Taylorowi na US Open to jedno z najtrudniejszych wyzwań w tenisie. Cieszę się, że mnie to ominęło – przyznał Belg. – To jednak nie oznacza, że po prostu wygram z Francisco. Nie znalazł się w tej fazie bez powodu. W zeszłym tygodniu gładko pokonał mnie na treningu, więc to będzie bardzo trudne spotkanie. 

Swoje spotkania dość gładko wygrywali dziś natomiast Karen Chaczanow oraz Luciano Darderi, którzy pokonywali kolejno Benjamina Bonziego i Dane’a Sweeny’ego. Rosjanin czeka teraz na rozstrzygnięcie pojedynku pomiędzy Learnerem Tienem a Jakubem Mensikiem, Włoch zaś zagra z lepszym z pary Alexander Zverev – Alejandro Tabilo. 


Wyniki

US Open, 3. runda: 

Francisco Cerundolo (Argentyna, 24) – Taylor Fritz (USA, 9) 3:6, 4:6, 6:3, 6:4, 6:4 

Alexander Blockx (Belgia, 28) – Flavio Cobolli (Włochy, 5) 6:7(4), 6:3, 6:0, 6:3 

Karen Chaczanow – Benjamin Bonzi (Francja) – 6:3, 6:2, 6:4 

Luciano Darderi (Włochy, 21) – Dane Sweeny (Australia) – 6:4, 6:3, 6:3 

US Open. Iga Świątek lepsza od Marie Bouzkovej

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Marie Bouzkovą w meczu trzeciej rundy singla US Open 2026. O awans do 1/4 finału Polka zagra z Qinwen Zheng. 

Po występie poniżej oczekiwań na Wimbledonie najlepsza polska tenisistka przybyła za Ocean, a kibice na występy naszej zawodniczki patrzyli z umiarkowanym optymizmem. Triumf w Toronto oraz 1/2 finału w Cincinnati sprawiły, że można było z większym optymizmem wyczekiwać ostatniej w sezonie lewy Wielkiego Szlema.

Dwie pierwsze rundy mistrzyni US Open 2022 przeszła po meczach bez historii. W pojedynku 1/16 finału rywalką Igi Świątek była Marie Bouzkova. Patrząc na dotychczasowy bilans spotkań obu pań, faworytka była tylko jedna. Jednak przebieg meczu był zupełnie inny niż trzy dotychczasowe potyczki obu pań. W pierwszej odsłonie była liderka rankingu trzykrotnie traciła swe podanie, ale za każdym razem zdołała odrobić straty. W rozstrzygającym tie-breaku Iga Świątek od początku do końca na prowadzeniu była turniejowa „ósemka”.

Drugiego seta zawodniczka zza naszej południowej granicy rozpoczęła z jeszcze większym animuszem. Na pierwszą zmianę stron Marie Bouzkova schodziła z prowadzeniem 3:0. Wyrównanie nastąpiło po ośmiu gemach i od tego momentu panie pilnowały swego podania. W dwunastym gemie mistrzyni juniorskiego US Open z 2014 roku nie wykorzystała trzech piłek setowych, a Polka doprowadziła do drugiego już w tym meczu tie-breaka. Ten trzynasty gem miał podobny przebieg do pierwszego. Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa wypracowała przewagę, która dała jej 23. awans do czwartej rundy imprezy wielkoszlemowej.


Wyniki

Trzecia runda:

Iga Świątek (Polska, 8) – Marie Bouzkova (Czechy) 7:6(3), 7:6(3)

US Open. Maja Chwalińska i Magda Linette kończą występ na drugiej rundzie

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Photo-Mach Agency

Maja Chwalinska i Magda Linette swój występ w rywalizacji deblowej podczas US Open 2026 kończą po meczu drugiej rundy. Polski duet w meczu o 1/8 finału gry podwójnej musiał uznać wyższość Anny Bondar i Anheliny Kalininy.

Więcej wkrótce!


Wyniki

Druga runda:

A. Kalinina, A. Bondar (Ukraina, Węgry) – M. Linette, M. Chwalinska 3:6, 6:3, 6:3

US Open. Qinwen Zheng czeka na zwyciężczynię spotkania Igi Świątek z Marie Bouzkovą

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: AFP

Qinwen Zeng odwróciła losy spotkania z Madison Keys w meczu trzeciej rundy US Open. Tym samym to Chinka czeka na zwyciężczynię meczu między Igą Świątek i Marie Bouzkovą. 

Siódmy dzień zmagań na kortach w Nowym Jorku to rywalizacja w pojedynkach trzeciej rundy pań z dolnej połówki turniejowej drabinki. Jednak nim do gry przeciwko Marie Bouzkovej przystąpiła Iga Świątek, kibiców zgromadzonych na Grandstandzie do czerwoności rozgrzały Madison Keys oraz Qinwen Zheng. Chociaż pierwszy set nie zapowiadał emocji jakich ostatecznie byliśmy świadkami.

W pierwszej odsłonie po niewiele ponad pół godzinie gry lepsza była reprezentantka gospodarzy, która oddała Chince jedynie gema. W drugiej odsłonie Zheng prowadziła 5:3, aby pozwolić rywalce odrobić straty. Ostatecznie losy tej odsłony rozstrzygnął tie-break. W nim złota medalistka olimpijska przegrała tylko trzy akcje. Decydującą odsłonę z wysokiego C rozpoczęła Madison Keys, która prowadziła już 5:0, a w siódmym gemie miała nawet piłkę meczową. Jednak siedem gemów z rzędu wygranych przez reprezentantkę Chin sprawiły, że to reprezentantka Państwa Środka zameldowała się w 1/8 finału US Open.


Wyniki

Trzecia runda:

Qinwen Zheng (Chiny, Q) – Madison Keys (USA) 1:6, 7:6(3), 7:5