Puchar Davisa. Stać się mężczyzną
W Kaliszu Reprezentacja Polski już po grze podwójnej zapewniła sobie zwycięstwo nad Hongkongiem. Na zakończenie spotkania okazję do debiutu w narodowej drużynie dostał Maks Kaśnikowski, który pokonał Waia Yu Kaia.
Spotkanie lepiej rozpoczął zawodnik gości, który wygrał pierwsze cztery gemy i kilka minut później pewnie objął prowadzenie 1:0 w meczu. Na początku drugiej odsłony pojedynku 16-latek z Piaseczna ponownie znalazł się w opałach i musiał bronić „breakpointów”. Kaśnikowski tym razem zdołał jednak utrzymać podanie i powoli zaczął odwracać losy meczu. Polak zdecydowanie ograniczył liczbę błędów i coraz częściej skutecznie kontrował agresywnie grającego rywala. Przyniosło to efekt w postaci dwóch przełamań i zwycięstwa 6:2 w drugiej partii. O losach pojedynku zadecydował mistrzowski tie-break. Faworyt gospodarzy szybko wypracował sobie w nim bezpieczną przewagę i wygrał 10:3.
– To był mój trzeci wygrany mecz w tym roku, po tym jak przegrałem seta 1:6 – zdradził na konferencji prasowej młody Polak. – To pokazuje, że w tenisie trzeba walczyć do końca. Każda piłka jest ważna, przegrana w pierwszym secie nie ma znaczenia. Cieszę się bardzo, że udało mi się wygrać w debiucie w kadrze i to jeszcze po tak ciężkim meczu. Przeciwnik na początku meczu zaprezentował niesamowity poziom, ale później pokazałem na co mnie stać. Mam nadzieje, że jeszcze wiele takich spotkań uda mi się wygrać.
Na spotkaniu z dziennikarzami swojego podopiecznego bardzo chwalił Mariusz Fyrstenberg.
– U nas w drużynie zawsze powtarzaliśmy, że w trakcie Pucharu Davisa debiutujący zawodnicy wchodzą na kort jako chłopcy, a schodzą jako mężczyźni i Maksowi ta sztuka się dzisiaj udała – rozpoczął kapitan naszej drużyny. – On ma 16 lat. Zawsze podkreślam, że przejście z tenisa juniorskiego do seniorskiego zajmuje miesiące, a czasem lata. Wydaje mi się, że Maks po przegraniu pierwszego seta, zrobił dzisiaj ten wielki krok. Maks niesamowicie podniósł poprzeczkę swojemu rywalowi i bardzo się cieszę, że mogłem dzisiaj siedzieć na ławce i go dopingować. Jestem przekonany, że w ciągu kilku lat on będzie jednym z naszych najlepszych zawodników – zakończył kapitan reprezentacji Polski.
Wyniki
Polska : Hongkong 4:0
Pierwszy pojedynek
Kacper Żuk – Ching Lam 6:2, 6:1
Drugi pojedynek
Jerzy Janowicz – Park Long Yeunga 6:7(5), 7:5, 6:4
Trzeci pojedynek
Sz. Walków, J. Zieliński – C. Lam, P.L. Yeung 6:3 6:7(6) 6:3
Czwarty pojedynek
Maks Kaśnikowski – Wai Yu Kai 1:6 6:2 10:3


