Madryt. Trudne przeprawy Sabalenki oraz Paolini, koniec występu Svitoliny

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Cztery rozstawione tenisistki po pierwszym meczu zakończyły swój występ podczas tegorocznej edycji Mutua Madrid Open. Największą niespodzianką trzeciego dnia rywalizacji w Caja Magica jest porażka Eliny Svitoliny, która podobnie jak Moyuka Uchijima nie powtórzy wyniku sprzed dwunastu miesięcy.

Trzecia dnia zmagań tegorocznej rywalizacji turnieju WTA 1000 rozgrywanego w stolicy Hiszpanii do gry weszły tenisistki rozstawione w turniejowej drabince, czyli te, które występ rozpoczęły od drugiej rundy. Dla czterech z nich były to spotkania przegrane. Najwyżej rozstawioną zawodniczką, która pożegnała się z Madrytem jest Elina Svitolina. Rozstawiona z numerem siódmym Ukrainka w dwóch setach uległa Annie Bondar. Tym samym tenisistka zza naszej wschodniej granicy jest drugą obok Moyuki Uchijimie zeszłoroczną ćwierćfinalistką, która nie powtórzy wyniku w tym sezonie.

Nie bez kłopotów w trzeciej rundzie turnieju w Madrycie zameldowały się Aryna Sabalenka i Jasmine Paolini. Liderka rankingu w dwóch setach uporała się z Peyton Stearns. Z kolei Włoszka odwróciła losy spotkania po przegraniu pierwszej odsłony.

Liderka rankingu od początku prezentuje bardzo dobrą formę. Aryna Sabalenka w czterech tegorocznych turniejach przed Mutua Madrid Open przegrała tylko jeden mecz. Lepszą od tenisistki ze wschodu Europy w finale Australian Open była Jelena Rybakina. Do stolicy Hiszpanii obrończyni tytułu przybyła legitymując się serią dwunastu wygranych spotkań z rzędu. W Madrycie Aryna Sabalenka obronę tytułu mistrzowskiego rozpoczęła od meczu przeciwko Peyton Stearns.

W pierwszym secie to Amerykanka jako pierwsza odebrała serwis rywalce. Turniejowa „jedynka” odrobiła straty, ale zawodniczka zza Oceanu ani myślała oddawać pola wyżej notowanej tenisistce. Ostatecznie ta część spotkania rozstrzygnęła się kolejnym przełamaniem serwisu reprezentantki USA w gemie szóstym. Również druga partia rozpoczęła się od prowadzenia Stearns 2:1 z przewagą przełamania. Zeszłoroczna mistrzyni jednak ponownie zdołała odrobić straty i ostatecznie rozstrzygnąć pojedynek na swoją korzyść.

Jeszcze większe kłopoty z wygraniem pierwszego meczu w tegorocznej edycji Mutua Madrid Open miała Jasmine Paolini. Reprezentantka Włoch, który najlepsze wynik w stolicy Hiszpanii uzyskała w 2024 roku, dochodząc do czwartej rundy, w o 1/16 finału tegorocznych zmagań zagrała przeciwko Laurą Siegemund. W pierwszej odsłonie reprezentantka Niemiec wyszła na prowadzenia 4:1, a wypracowanej przewagi nie oddała do końca tej części meczu. W drugiej odsłonie tenisistka z południa Europy wygrała pierwsze cztery gemy, aby tę częśći spotkania zakończyć wynikiem 6:2. Losy spotkania rozstrzygnęły się na początku trzeciej odsłony. Pięć pierwszych gemów zapisywały na swe konto zawodniczki odbierające serwis. O jedno przełamanie więcej zanotowała turniejowa „ósemka”, która ostatecznie zameldowała się w 1/16 finału. Kolejną rywalka Jasmine Paolini będzie Hailey Baptiste. Amerykanka w dwóch setach pokonała reprezentantkę gospodarzy – Kaitlin Quevedo.


Wyniki

Druga runda:

Aryna Sabalenka (1) – Peyton Stearns (USA) 7:5, 6:3

Anna Bondar (Węgry) – Elina Svitolina (Ukraina, 7) 6:3, 6:4

Mirra Andriejewa (9) – Panna Udvardy (Węgry) 7:5, 6:2

Jasmine Paolini (Włochy, 8) – Laura Siegemund (Niemcy) 3:6, 6:2, 6:4

Belinda Bencic (Szwajcaria, 11) – Petra Marcinko (Chorwacja) 6:4, 6:2

Naomi Osaka (Japonia, 14) – Camila Osorio (Kolumbia) 6:2, 7:5

Diana Shnaider (18) – Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) 3:6, 7:5, 6:1

Dalma Galfi (Węgry) – Anna Kalinska (22) 6:3, 6:3

Anhelina Kalinina (Ukraina) – Marie Bouzkova (Czechy, 23) 6:4, 6:3

Leylah Fernandez (Kanada, 24) – Julia Grabher (Austria) 6:2, 6:3

Laura Samson (Czechy) – Xinyu Wang (Chiny, 28) 2:6, 6:3, 6:0

Jaqueline Cristian (Rumunia, 29) – Julia Starodubcewa (Ukraina) 3:6, 7:6(5), 6:4

Hailey Baptiste (USA, 30) – Kaitlin Quevedo (Hiszpania) 6:1, 6:4

Ann Li (USA, 31) – Alycia Parks (USA) 6:2, 6:7(8), 6:3

Jak kasyna online budują poczucie dynamiki u graczy Casino Golisimo

/ Materiał sponsorowany , źródło: Materiał sponsorowany, foto: Materiał sponsora/Własne

Płynność i tempo rozgrywki mają ogromny wpływ na zaangażowanie użytkownika, a Casino Golisimo pokazuje, jak odpowiednio zaprojektowane doświadczenie może utrzymać uwagę gracza.

 

W świecie kasyn online liczy się nie tylko oferta gier czy wysokość bonusów, ale także to, jak użytkownik porusza się po platformie i jak odbiera tempo całego doświadczenia. Coraz większe znaczenie ma poczucie dynamiki, czyli wrażenie ciągłego postępu i braku przestojów. Gracz, który nie napotyka przeszkód i może płynnie przechodzić między kolejnymi etapami, jest bardziej skłonny pozostać na stronie. Właśnie dlatego platformy takie jak https://golisimo.com/pl/ koncentrują się na tworzeniu środowiska, które wspiera naturalny rytm gry.

 

Szybkie przejścia i brak barier

 

Jednym z kluczowych elementów budowania dynamiki jest eliminowanie zbędnych kroków. Im mniej kliknięć potrzebnych do rozpoczęcia gry, tym większa szansa, że użytkownik pozostanie zaangażowany. Długie procesy rejestracji, skomplikowane formularze czy konieczność wielokrotnego potwierdzania działań mogą skutecznie zaburzyć rytm.

Nowoczesne kasyna online stawiają na uproszczone ścieżki użytkownika. Szybkie logowanie, intuicyjne menu i natychmiastowy dostęp do gier sprawiają, że gracz nie traci czasu na zbędne czynności, co dobrze ilustrują rozwiązania stosowane przez Casino Golisimo. Każda sekunda ma znaczenie, ponieważ nawet krótkie opóźnienia mogą prowadzić do utraty zainteresowania.

Ważne jest także to, aby użytkownik zawsze wiedział, co zrobić dalej. Jasne komunikaty i logiczna struktura strony pomagają utrzymać płynność. Gdy wszystko działa przewidywalnie, gracz może skupić się wyłącznie na rozgrywce, co wzmacnia poczucie dynamiki.

 

Ciągłość rozgrywki i natychmiastowa reakcja

 

Dynamika w kasynach online jest ściśle powiązana z szybkością reakcji systemu. Gry powinny uruchamiać się natychmiast, a każda akcja użytkownika musi być odzwierciedlona bez opóźnień. To właśnie ta natychmiastowość buduje poczucie kontroli i zaangażowania.

Istotną rolę odgrywają także płynne przejścia między grami. Możliwość szybkiego powrotu do lobby, zmiany tytułu czy kontynuowania rozgrywki bez konieczności ponownego ładowania strony znacząco poprawia doświadczenie użytkownika.

Platformy takie jak Casino Golisimo skupiają się na optymalizacji każdego etapu interakcji, aby uniknąć momentów, które mogłyby przerwać rytm. Dzięki temu użytkownik może pozostawać w ciągłym ruchu, bez konieczności zatrzymywania się i czekania.

Dodatkowo, elementy wizualne i dźwiękowe wspierają poczucie płynności. Subtelne animacje, szybkie reakcje przycisków i dobrze dopasowane efekty audio tworzą spójne środowisko, które sprzyja utrzymaniu tempa.

 

Psychologia postępu i utrzymanie zaangażowania

 

Poczucie dynamiki nie wynika wyłącznie z technicznych aspektów platformy. Równie ważna jest psychologia użytkownika. Gracze chcą odczuwać postęp, nawet jeśli jest on niewielki. Może to być przechodzenie między poziomami, odblokowywanie nowych funkcji lub po prostu płynna kontynuacja gry.

Kasyna online coraz częściej wykorzystują elementy, które wzmacniają to poczucie. Systemy nagród, misje czy sugestie kolejnych kroków pomagają utrzymać użytkownika w ruchu. Kluczowe jest jednak, aby te elementy nie były nachalne, lecz naturalnie wpisywały się w doświadczenie.

Ważnym aspektem jest także równowaga. Zbyt szybkie tempo może prowadzić do zmęczenia, natomiast zbyt wolne powoduje utratę zainteresowania. Dlatego najlepsze platformy dbają o to, aby rytm był dostosowany do potrzeb użytkownika.

Casino Golisimo stanowi przykład podejścia, w którym technologia i zrozumienie zachowań graczy łączą się w celu stworzenia spójnego doświadczenia. Dzięki temu użytkownik nie tylko korzysta z platformy, ale również pozostaje w niej zaangażowany przez dłuższy czas.

Madryt. Problemy Tsitsipasa, porażki Dimitrowa i Monfilsa

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

W czwartek rozegrano mecze 1. rundy z dolnej części drabinki turnieju ATP 1000 w Madrycie. Z rywalizacji odpadli m.in. Gael Monfils, Grigor Dimitrow i Martin Landaluce. Porażki uniknął Stefanos Tsitsipas.

Tsitsipas uciekł spod topora

Stefanos Tsitsipas przegrał w Monte Carlo oraz w Monachium już w 1. rundzie. W Madrycie z dużymi problemami, ale mimo wszystko wygrał pierwsze spotkanie w turnieju. Grek zaczął mecz z Patrickiem Kypsonem od wyniku 0:3 i ostatecznie przegrał pierwszą partię 3:6. W drugim secie Tsitsipas był w dużych opałach, ale obronił dwa breakpointy przy 5:5. W tiebreaku prowadził już 5:2, ale stracił całą przewagę. Jednak ostatecznie wygrał 8:6. Grecki tenisista doprowadził do trzeciego seta, który także zakończył się 13. gemem. Stefanos Tsitsipas wygrał 7:4 i w kolejnej rundzie w ciekawie zapowiadającym się meczu zagra z Aleksandrem Bublikiem.

Życiowy wynik Paragwajczyka

Szybko z turniejem pożegnał się Grigor Dimitrow. Bułgar, który ostatnio wypadł z czołowej setki rankingu zmierzył się z zawodnikiem, który niedługo do niej wskoczył. Adolfo Daniel Vallejo w marcu zanotował awans do pierwszej setki zestawienia, a w Madrycie przeszedł przez kwalifikacje. W 1. rundzie pokonał Dimitrowa w ponad półtorej godziny. W pierwszym secie decydujące okazało się przełamanie na 3:2 dla Paragwajczyka. W drugiej partii Vallejo prowadził 5:2 i stracił przewagę jednego przełamania. Ostatecznie triumfował 6:4, tak samo jak w pierwszej odsłonie. To jego pierwsze zwycięstwo w turnieju tej rangi. W kolejnej rundzie tenisista z Ameryki Południowej zagra z Learnerem Tienem.

Kolejne pożegnanie Monfilsa

Jak wiadomo, to ostatni sezon w karierze Gaela Monfilsa. Francuz żegna się z kolejnymi turniejami. Dzisiaj miało miejsce pożegnanie na Stadionie Manolo Santany. Monfils przegrał w dwóch setach z Camilo Ugo Carabellim. Argentyńczyk w otwierającej partii zanotował decydujące przełamanie na 4:2. W drugiej części również jeden break wystarczył Carabelliemu na odniesienie zwycięstwa. Tenisista z Argentyny dokonał tego w ważnym momencie seta przy remisie 4:4 i partię zwyciężył 6:4. W następnej rundzie jego możliwości sprawdzi Flavio Cobolli (rozstawiony z numerem 10).

Dobry dzień dla Hiszpanów z wyjątkiem

Na zakończenie tego meczu czekali polscy kibice. Właśnie jako drugi na Stadionie Manolo Santany po starciu Pablo Carreno Busty z Martonem Fucsowicsem, zaplanowane było spotkanie z udziałem Igi Świątek. Polska tenisistka musiała poczekać, gdyż zawodnicy grali dwie i pół godziny. Pierwszy set zakończył się rezultatem 6:4 na korzyść Węgra. Carreno Busta w drugiej partii zdobył przewagę w tiebreaku, którego wygrał 7:5. Decydującą odsłonę reprezentant gospodarzy wygrał już pewnie 6:2. Z turniejem pożegnał się Martin Landaluce. Utalentowany Hiszpan przegrał 2:6, 3:6 z niżej notowanym Adamem Waltonem. Lepiej poradzili sobie inni Hiszpanie – Jaume Munar i Daniel Merida Aguilar. 21-latek obronił dwie piłki meczowe w starciu z Marco Trungellitim, które wygrał 6:4, 1:6, 7:6 (6).


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Madrycie – 1. runda:

Adolfo Daniel Vallejo (Paragwaj, Q) – Grigor Dimitrow (Bułgaria) 6:4, 6:4
Camilo Ugo Carabelli (Argentyna) – Gael Monfils (Francja) 6:3, 6:4
Stefanos Tsitsipas (Grecja) – Patrick Kypson (Stany Zjednoczone, LL) 3:6, 7:6 (6), 7:6 (4)
Pablo Carreno Busta (Hiszpania) – Marton Fucsowics (Węgry) 4;6, 7:6 (5), 6:2
Adam Walton (Australia) – Martin Landaluce (Hiszpania) 6:2, 6:3
Juan Manuel Cerundolo (Argentyna) – Daniel Altmaier (Niemcy) 6:4, 6:4
Jaume Munar (Hiszpania) – Aleksander Szewczenko (Kazachstan) 6:4, 6:1
Alexander Blockx (Belgia) – Cristian Garin (Chile, LL) 4:6, 7:5, 7:5
Fabian Marozsan (Węgry) – Ethan Quinn (Stany Zjednoczone) 7:6 (5), 7:6 (6)
Yannick Hanfmann (Niemcy) – Marcos Giron (Stany Zjednoczone) 6:4, 6:7 (3), 7:5
Martin Damm (Stany Zjednoczone, Q) – Alex Popyrin (Australia) 7:6 (7), 6:4
Terence Atmane (Francja) – Miomir Kecmanowić (Serbia) 6:4, 7:5
Mariano Navone (Argentyna) – Nuno Borges (Portugalia) 6:3, 6:4
Nicolai Budkow Kjaer (Norwegia, Q) – Reilly Opelka (Stany Zjednoczone) 5:3 i krecz
Daniel Merida (Hiszpania, Q) – Marco Trungelliti (Argentyna, LL) 6:4, 1:6, 7:6 (6)
Vilius Gaubas (Litwa, Q) – Sebastian Baez (Argentyna) 7:5, 6:1

Abidżan. Dwusetowa przegrana Maksa Kaśnikowskiego

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Po pewnym zwycięstwie w pierwszej rundzie turnieju ATP 50 Challenger w Abidżan, Maks Kaśnikowski nie wygrał drugiego meczu z rzędu. Polak przegrał z Francuzem Calvinem Hemery 1:6, 4:6.

Maks Kaśnikowski udanie rozpoczął swój występ w turnieju w Abidżanie. W pierwszej rundzie Warszawianin pokonał kwalifikanta Matta Kuhara 6:1, 6:0. Dodatkowo wcześniej mógł cieszyć się ze zwycięstwa w rywalizacji deblowej. W drugiej rundzie singla czekał na niego doświadczony Francuz Calvin Hemery. Tenisista z Paryża dostał od organizatorów turnieju dziką kartę.

Pierwszy set zupełnie nie poszedł po myśli rozstawionego z numerem szóstym. Stracił podanie w czwartym gemie, a Hemery wygrał łącznie pięć gemów z rzędu. Polak zdobył break pointy powrotne w piątym gemie, ale Francuz wyszedł z opresji. Rywal świetnie serwował, przez co Kaśnikowski miał problem z returnem.

Druga partia miała bardziej wyrównany przebieg. To Polak jako pierwszy zdobył break pointa, ale niestety nie udało mu się przełamać podania Francuza w tym spotkaniu. Hemery wziął sprawy w swoje ręce w dziewiątym gemie, gdy po zaciętej grze wyszedł na prowadzenie. Chwilę później serwował na wygranie meczu. Kaśnikowski miał break pointa powrotnego, ale przeciwnik szybko doprowadził do wyrównania, a następnie wykorzystał pierwszą piłkę meczową. Rozstawiony z numerem szóstym pożegnał się z rywalizacją singlową.

Po dłuższej przerwie Kaśnikowski i jego partner Paul Jubb ponownie wyjdą na kort, aby powalczyć o półfinał gry podwójnej. Ich rywalami będą Eliakim Coulibaly i jeszcze raz Calvin Hemery. Tym samym Warszawianin będzie miał okazję, aby zrewanżować się tenisiście z Paryża w rywalizacji deblowej.


Wyniki

Druga runda:

Calvin Hemery (Francja, WC) – Maks Kaśnikowski (Polska, 6) – 6:1, 6:4

Madryt. Magda Linette pożegnała się z rywalizacją

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette przegrała z Ivą Jovic w meczu drugiej rundy Mutua Madrid Open 2026. Tym samym Polka podobnie jak przed rokiem na 1/32 finału zakończyła występ w Caja Magica.

Sposrod trzech Polek, które wystartowały w rywalizacji singlowej tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 rozgrywanego w stolicy Hiszpanii, jako pierwsza z imprezą pożegnała się Magda Linette. Poznanianka po wygraniu meczu otwarcia z Robin Montgomery, w spotkaniu o trzecią rundę uległa Ivie Jovic.

Mloda Amerykanka rozstawiona w turnieju z numerem „15” tylko w pierwszym secie miała problemy z reprezentantką Polski. Po tym jak w gemie otwarcia Magda Linette miała szansę na przełamanie serwisu rywalki, w kolejnych gemach panie dokładnie pilnowały swego podania. Kolejną okazję miała Jovic. W dziesiątym gemie reprezentantka USA odebrała serwis Poznaniance i była krok bliżej awansu do trzeciej rundy. W drugiej odsłonie trzecia rakieta naszego kraju jedynego gema wygrała przy wyniku 4:6, 0:4. Zaskakując serwującą rywalkę. Jednak zwrotu akcji nie było. Po zmianie stron panie rozegrały już tylko dwa gemy.

Tylko samym to Iva Jovic zagra o awans do czwartej rundy z Leylah Fernandez.


Wyniki

Druga runda:

Iva Jovic (USA, 15) – Magda Linette (Polska) 6:4, 6:1

SMARTCOURT. Statystyka dla każdego tenisisty

/ Anna Niemiec , źródło: , foto: SmartCourt

Historie o tym, jak z pasji rodzi się sukces, zwykle kojarzymy z opowieściami o amerykańskich gigantach, którzy zaczynali w garażu – Apple, Amazon czy Nike. Okazuje się jednak, że podobne projekty mogą powstawać nie tylko w Dolinie Krzemowej, ale również na korcie w Warszawie. Polski rynek tenisowy właśnie doczekał się innowacji, która zmienia sposób, w jaki trenują i rywalizują gracze. To SmartCourt – system pozwalający każdemu grającemu w tenisa sprawdzić swoje statystyki na poziomie dotąd dostępnym wyłącznie w rozgrywkach WTA i ATP.

 

Za tym projektem stoją programista Piotr Szaciński, inżynier lotnictwa specjalizujący się w biznesie Hubert Jaworski oraz były zawodnik, a obecnie trener tenisa Marcin Dmochowski, którzy wspólnie stawiali pierwsze tenisowe kroki w Parku Skaryszewskim. To właśnie tam podczas treningu w 2019 roku narodził się pomysł. – Zastanawialiśmy się, jak nasza gra wygląda w statystykach. Sprawdziłem rynek i okazało się, że w Polsce nie ma żadnego inteligentnego kortu – wspomina Piotr.

Pojawiło się pytanie, czy jest możliwe stworzenie technologii zliczającej statystyki gry. – Od początku było jasne, że to miałoby być urządzenie oparte na kamerach, przetwarzające obraz i generujące statystyki tenisowe – dodaje Hubert. – Pierwsze nagrania robiliśmy przy użyciu kamery, zamontowanej na słupie oświetleniowym kortu w Klubie Tenisowym Radość 90. Raz w tygodniu spotykaliśmy się tam z Piotrkiem na poranną gierkę, po której on w swoim „koderskim” świecie analizował materiał.

Kiedy pokazał przyjaciołom pierwsze efekty, nikt nie miał wątpliwości – projekt ma sens.

 

Od prototypu do produktu

 

Cztery lata intensywnej pracy zaowocowały kilkunastoma prototypami i aplikacją mobilną. System przeszedł ewolucje: od kamer zawieszanych wysoko nad kortem do kompaktowego słupka montowanego przy siatce – rozwiązania, które otwiera drogę do certyfikacji ITF.

– Dzięki współpracy z KT Break i Perun mogliśmy przeprowadzić setki godzin testów i dopasować produkt do potrzeb graczy oraz klubów – podkreśla Hubert, dziękując za wsparcie Michałowi i Pawłowi Carukom oraz Kacprowi Boruckiemu. – Wszyscy gramy w tenisa od dziecka, dlatego od początku naszym założeniem było postawienie w centrum graczy – wyjaśnia. – SmartCourt miał przede wszystkim generować wartość dla graczy,

być prosty, intuicyjny oraz uruchamiać się w maksymalnie 15 sekund, bo na kort przychodzimy grać w tenisa, a nie klikać w telefon. Chcieliśmy, aby statystyki wizualizowały nie tylko dane z pojedynczych sesji, ale przede wszystkim postępy zawodników w czasie oraz realizację celów treningowych.

Prace nad systemem postępowały, choć nie brakowało trudnych momentów. Jednym z większych wyzwań okazał się pozornie prosty element: wyświetlacz prędkości serwisu. – To zmieniło wszystko – wspomina Hubert. – Obliczenia musiały być wykonywane w czasie rzeczywistym, aby pokazać wynik natychmiast po serwisie. Przez pół roku żadna testowana metoda nie spełniała oczekiwań, a projekt dosłownie wisiał na włosku.

Przełom nastąpił, gdy Piotr opracował algorytm, który przekształca obraz 2D w model 3D, a ja równania opisujące trajektorię piłki, oparte m.in. na badaniach NASA. Wtedy metoda pomiarowa zaczęła działać prawidłowo.

Po trzech miesiącach intensywnych prac nad integracją aplikacji z urządzeniem zespół przeprowadził pierwsze testy end2end systemu na korcie. Po odbiciu kilku piłek statystyki momentalnie wyświetliły się w aplikacji! Rozpoczęła się faza testów i eliminowania ostatnich błędów. Równolegle Marcin przeprowadził zamknięte testy z udziałem stu zawodników na różnych poziomach zaawansowania, by zebrać bezpośredni feedback. W maju 2024 twórcy udostępnili SmartCourt do testów trenerom i graczom w Klubie Tenisowym Break, a kilka miesięcy później podpisali pierwsze kontrakty na wdrożenia w warszawskich klubach.

W tym czasie do zespołu dołączyli kolejni specjaliści – Krzysztof Kryczka, inżynier odpowiedzialny za rozwój urządzenia i proces produkcji, Jan Zaboklicki, specjalista od marketingu, dbający o rozwój marki SmartCourt, oraz Mateusz Kasprzak, programista z doświadczeniem w sektorze bankowym, który przejął rozwój aplikacji mobilnej.

 

SmartCourt kontra konkurencja

 

Na świecie działa zaledwie kilka firm rozwijających podobne rozwiązania, ale na ich tle SmartCourt wyróżnia się prostotą obsługi i zestawem funkcji najbardziej użytecznych dla tenisistów. Do montażu polskiego systemu wystarczy doprowadzić zasilanie 230V do słupka siatki, podczas gdy konkurencyjne systemy wymagają skomplikowanej integracji – rozbudowanego okablowania, wymiany słupka siatki, a czasem nawet wiercenia w podłożu. Mobilna konstrukcja SmartCourt umożliwia przeniesienie systemu z hali na korty zewnętrzne, co świetnie sprawdza się w klubach korzystających z obu typów obiektów w zależności od sezonu.

SmartCourt jest w pełni obsługiwany z poziomu aplikacji mobilnej i uruchamiany w kilkanaście sekund. To jedna z dwóch firm na świecie, oferujących wyświetlanie prędkości serwisu wraz z pełną obsługą kortów zewnętrznych. Gracze zyskują natychmiastowy dostęp do szczegółowych statystyk, od uderzeń z głębi kortu po serwis, co pozwala lepiej rozumieć własną grę. Amatorzy mogą porównywać swoje umiejętności i śledzić postępy w czasie, a trenerzy i rodzice otrzymują nowe narzędzie do monitorowania rozwoju zawodników. Statystyki stają się fundamentem nowej formy zdrowej rywalizacji – tenisiści mogą mierzyć się w wirtualnych

rankingach, porównywać wyniki i zdobywać odznaki, co dodatkowo motywuje do treningu i sportowego rozwoju.

Kluby w ramach współpracy otrzymują kompleksową obsługę od serwisu i nadzoru nad pracą systemu po regularne aktualizacje. Dodatkowo zostają objęte wspólną promocją w mediach społecznościowych oraz dostają materiały brandingowe, które pozwalają podkreślić przewagę związaną z wdrożeniem innowacyjnego rozwiązania.

 

 

Pierwsze wdrożenia i partnerstwa

 

Obecnie SmartCourt działa już w ośmiu klubach w Warszawie i okolicach: KT Break, ST TieBreak, Perun, Timing, Warsaw West Tennis Club, Spójnia Górna, Sonic Sport Raszyn oraz WKT Mera. Odbiór systemu w polskim środowisku tenisowym jest bardzo pozytywny. Łącznie z aplikacji skorzystało już 3700 graczy, a z klubów napływają entuzjastyczne opinie.

– Odkąd korzystamy ze SmartCourt, treningi i mecze mają nowy, interesujący i emocjonujący wymiar – powiedział Michał Caruk z KT Break, prezes Warszawsko-Mazowieckiego Związku Tenisowego. – Gracze, analizując swoje błędy i obserwując postępy, trenują więcej, skuteczniej i w bardziej ukierunkowany sposób. Zawodnicy wymieniają się spostrzeżeniami, a trenerzy wykorzystują system podczas zajęć i do analizy po treningach. To rozwiązanie dało klubowi impuls do dalszego rozwoju.

We wrześniu zeszłego roku firma SmartCourt nawiązała partnerską współpracę z renomowanym klubem WKT Mera. Na jego trzech kortach twardych system mogą teraz testować najlepsi zawodnicy w kraju. SmartCourt został także partnerem technologicznym Warszawsko-Mazowieckiego Związku Tenisowego. Obie strony łączą zbieżne cele. Przedmiotem działalności związku jest rozwijanie kultury fizycznej i sportu oraz popularyzacja tenisa, a założyciele SmartCourtu chcą motywować graczy do częstszej gry, podnoszenia umiejętności tenisowych i wspierać budowanie społeczności w klubach tenisowych.

 

Ambicje i plany

 

Twórcy zapowiadają dalszy dynamiczny rozwój. Celem jest instalacja systemu na stu kortach w Polsce, a w dalszej perspektywie – ekspansja zagraniczna. Panowie cały czas aktywnie współpracują z klubami, zbierając opinie graczy i trenerów, które inspirują kolejne funkcjonalności. Wkrótce system zostanie wzbogacany m.in. o rozpoznanie rodzaju rotacji oraz tryb meczowy. W dalszych planach rozważany jest „line calling” dla kortów twardych, integracja dodatkowej kamery do analiz wideo i tworzenia. „highlightsów”, którymi użytkownicy mogliby się dzielić w sieci. Założyciele nie wykluczają również obsługi turniejów profesjonalnych i amatorskich.

Obecnie głównym kierunkiem rozwoju SmartCourt jest rozbudowa aplikacji mobilnej, która ma stać się tenisową wersją Stravy – popularnej platformy do śledzenia aktywności fizycznej i budowania społeczności. – Idziemy w tym kierunku – podkreśla Marcin Dmochowski. – Chcemy umożliwić graczom z różnych regionów wielopoziomową rywalizację bez konieczności bezpośredniego pojedynku na korcie. W trzecim kwartale 2025 wprowadziliśmy klubowe leaderboardy, które zacieśniają lokalne społeczności. Obecnie rozważamy dołączenie globalnego rankingu z dedykowanym systemem ocen. Dodatkowo w aplikacji rozwijamy cele i wyzwania, również okolicznościowe np. przy okazji Wielkich Szlemów, które pozwolą integrować tenisistów z całej Polski i zagranicy. SmartCourt to start-up w 100 procentach polski z ambicjami międzynarodowymi. Projekt zrodzony z przyjaźni i pasji zaowocował stworzeniem jednego z bardziej innowacyjnych rozwiązań w świecie tenisa. – Robimy to, co lubimy i na czym znamy się najlepiej. Nie liczymy godzin spędzonych przy projekcie, bo liczy się efekt końcowy, a naszym celem jest sytuacja win-win w relacjach z graczami i klubami – podkreślił na zakończenie w imieniu całego zespołu Hubert.

Nam pozostaje trzymać kciuki za polski projekt. Być może wkrótce SmartCourt stanie się dla tenisa tym, czym BLIK dla świata płatności.

 

Madryt. Magdalena Fręch jako ostatnia z Biało-Czerwonych wchodzi do gry

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magdalena Fręch i Solana Sierra zagrają o jedno z miejsc w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie. Spotkanie Polki z Argentynką zaplanowano czwartego dnia turniejowej rywalizacji.

Druga rakieta naszego kraju jako ostatnia z Biało-Czerwonych zawodniczek zainauguruje swe tegoroczne występy w Caja Magica. Łodzianka, która pierwotnie miała rozpocząć zmagania od drugiej rundy, ale po wycofaniu Amandy Anisimovej znalazła się w gronie tenisistek rozstawionych, w spotkaniu drugiej rundy zagra z tenisistką z Ameryki Południowej.

Spotkanie obu zawodniczek zaplanowano na piątek 24 kwietnia. Panie wyjdą na Kort 8 w pierwszym meczu czwartego dnia zmagań. Zatem poczatego tego spotkania będzie o 11:00. Solana Sierra i Magdalena Fręch zagrają ze sobą pierwszy raz.

Oeiras. Linda Klimowicowa lepsza od Mony Barthel

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: PZT/Olga Pietrzak

Linda Klimowicowa wygrała 6:3, 6:3 z Moną Barthel w meczu 2. rundy turnieju WTA125 w portugalskim Oeiras. Polka awansowała do ćwierćfinału, w której jej rywalką będzie zawodniczką rozstawioną z numerem drugim.

Obie zawodniczki nie miały łatwej przeprawy w 1. rundzie rozgrywek w Oeiras. Klimowicowa i Barthel rozstrzygnęły mecze na swoją korzyść w trzech setach. Polka wyeliminowała reprezentantkę gospodarzy Angelinę Voloschuk, a Niemka wygrała z rozstawioną z numerem siódmym Andreą Lazaro Garcią. Mona Barthel to znacznie bardziej doświadczona zawodniczka, ale obecnie niżej notowana o 17 pozycji w rankingu od Lindy Klimowicowej. Bowiem Niemka to aktualnie numer 177 na świecie.

W pierwszych gemach serwisowych dwóch zawodniczek pojawiły się szanse na przełamania, ale tenisistki obroniły swoje podanie. Linda Klimowicowa przełamała rywalkę bez straty punktu na 3:2. Mona Barthel stracił swoje podanie także w następnym gemie serwisowym. Oznaczało to już wynik 5:2 dla Lindy Klimowicowej. Mimo przegranego następnego gema, przy swoim serwisie, Polka pewnie wygrała pierwszą partię. Zanotowała trzecie przełamanie z rzędu i zwyciężyła 6:3.

Drugi set rozpoczął się znakomicie dla Lindy Klimowicowej. Polska tenisistka objęła prowadzenie 3:0. Mona Barthel nie zamierzała się poddawać. Wypracowała przełamanie powrotne na 3:4, ale za chwilę straciła gema przy swoim serwisie. Klimowicowa była już o krok od zwycięstwa, które po następnym gemie stało się faktem. Polka triumfowała w tej partii również 6:3. Po godzinie i kwadransie gry zameldowała się w ćwierćfinale turnieju. W nim zmierzy się z rozstawioną z numerem drugim Yuan Ye.


Wyniki

WTA 125 Oeiras 4 – 2. runda:

Linda Klimowicowa (Polska) – Mona Barthel (Niemcy) 6:3, 6:3

Madryt. Iga Świątek ze zwycięskim otwarciem

/ Jakub Karbownik , źródło: Własne, foto: Eastnews

Iga Świątek pokonała Darię Snigur w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie. O awans do 1/8 finału Polka zagra ze zwyciężczynią meczu między Alycią Parks oraz Ann Li.

Najlepsza polska tenisistka to dwukrotna finalistka imprezy rozgrywanej w stolicy Hiszpanii. W 2024 Iga Świątek sięgnęła po tytuł mistrzowski. Po drugiej stronie siatki w meczu otwarcia tegorocznej edycji dla byłej liderki rankingu stanęła debiutująca w tej imprezie Daria Snigur. Ukrainka po przejściu kwalifikacji, w meczu pierwszej rundy turnieju głównego pokonała Darię Kasatkine. Chociaż reprezentantka Australii miała cztery piłki meczowe.

Niespelna dobę później podopieczna Dawida Celta wyszła na kort centralny Caja Magica by trzeci raz w karierze zagrać przeciwko zawodniczce z top 10 rankingu. Jednak tym razem inaczej niż w meczach z Simoną Halep oraz Beatriz Haddad Maią, zwycięstwo odniosła wyżej notowana z zawodniczek.

Poczatek spotkania należał do Igi Świątek, która prowadziła już 5:0 z podwójnym przełamaniem. Chociaż w piątym gemie to Snigur miała trzy szanse na odrobienie części strat. Ostatecznie seta po niewiele ponad godzinie gry wygrała turniejowa „czwórka”. Druga odsłona rozpoczęła się od dwóch gemów z rzędu wygranych przez tenisistkę zza naszej wschodniej granicy. Jednak od stanu 6:1, 0:2 sytuacje na korcie wróciła pod panowanie Igi Świątek. Polka wygrała kolejne sześć gemów, meldując się w 1/16 finału Mutua Madrid Open 2026.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 4) – Daria Snigur (Ukraina, Q) 6:1, 6:2

Hertz nowym partnerem Polskiego Związku Tenisowego

/ Informacja prasowa PZT , źródło: Materiał prasowy PZT, foto: Michał Jędrzejewski/PZT

Polski Związek Tenisowy (PZT) rozpoczął współpracę z firmą Hertz, czyli globalnym liderem w branży wynajmu samochodów. Nowe partnerstwo to kolejny krok w kierunku rozwoju oraz profesjonalizacji struktur tenisowych w Polsce.

PZT w ramach umowy dostaje do dyspozycji jedenaście aut, z których dziewięć trafi do Wojewódzkich Związków Tenisowych (WZT). Takie rozwiązanie wzmacnia regionalne struktury oraz umożliwia bardziej efektywne wsparcie dla organizacji turniejów oraz codziennej pracy trenerów i działaczy. Większość przedstawicieli WZT już odebrała auta.

– Współpraca z tak renomowanym partnerem, jak Hertz, to dla nas nie tylko wsparcie logistyczne, ale także potwierdzenie rosnącej atrakcyjności polskiego tenisa jako przestrzeni dla promocji biznesu. Cieszymy się, że wspólnie możemy działać na rzecz rozwoju tej dyscypliny w całym kraju. Podpisaliśmy umowę, która wzmacnia regiony. Auta do dyspozycji otrzymali przedstawiciele dziewięciu najlepszych WZT na podstawie Rankingu Wojewódzkich Związków Tenisowych. Liczmy, że za rok ta liczba jeszcze się zwiększy – mówi prezes PZT Dariusz Łukaszewski.

Hertz to globalna ikona mobilności, która od przeszło stu lat wyznacza standardy i kierunki rozwoju sektora rent-a-car na sześciu kontynentach. Na polskim rynku marka pełni rolę strategicznego doradcy w obszarze zarządzania zasobami flotowymi, dostarczając przedsiębiorstwom precyzyjnie sprofilowane rozwiązania – od elastycznych form subskrypcyjnych po kompleksowe systemy długofalowego finansowania i utrzymania pojazdów. Dołączając do partnerów Polskiego Związku Tenisowego Hertz wnosi bogate, międzynarodowe doświadczenie, by zagwarantować społeczności tenisowej najwyższy stopień niezawodności w podróży.

– Współpraca z PZT to dla nas wyraz wspólnych wartości: dążenia do doskonałości i profesjonalizmu w każdym detalu. Jako partner, który od lat zapewnia przedsiębiorstwom mobilność w perspektywie długofalowej, chcemy stać się silnikiem napędowym dla regionalnych struktur Związku. Wierzymy, że nowoczesna i niezawodna flota, którą oddajemy do dyspozycji, pozwoli działaczom oraz trenerom w pełni skoncentrować się na misji sportowej. Cieszymy się, że wspólnie z PZT możemy wyznaczać nowe standardy organizacji i wspierać rozwój tenisa w każdym zakątku Polski – zaznacza prezes Hertz Polska Paweł Piórkowski.

Nowe partnerstwo wpisuje się w długofalową strategię rozwoju polskiego tenisa, której fundamentem są struktury lokalne. Umowa z firmą Hertz to kolejny nowy kontrakt, który podpisał w ostatnich tygodniach Zarząd PZT, bo przy okazji meczu Billie Jean King Cup Qualifiers Oficjalnym Partnerem Reprezentacji Polski Kobiet oraz Partnerem PZT został TAURON.

Autorem zdjęć załączonych do tej informacji jest Michał Jędrzejewski/PZT.