Roland Garros: Andriejewa i Chwalińska podsumowały wielki finał
Finał tegorocznego Roland Garros przyniósł triumf 19-letniej Mirry Andrieewej, która pokonała Maję Chwalińską 6:3, 6:2. Na pomeczowych konferencjach prasowych obie tenisistki szczerze podsumowały swój udział w turnieju. Rosjanka mówiła o czerpaniu z postawy Rogera Federera, a Polka opowiedziała o gigantycznym stresie i presji, z jaką mierzą się zawodniczki.
Dla 19-letniej Rosjanki to pierwszy wielkoszlemowy tytuł w karierze. Na spotkaniu z dziennikarzami przyznała, że to dla niej moment, o którym od dawna marzyła.
– Wykonałam w życiu mnóstwo wizualizacji. Myślałam o tym, jak to się stanie, gdzie i kiedy. Uczucie w prawdziwym życiu jest jednak o wiele lepsze niż w snach – przyznała.
Kluczem do zachowania spokoju w kluczowych momentach okazał się dla niej… Roger Federer.
– Zdecydowałam, że chcę być na korcie wojowniczką. Oglądałam tu dużo meczów Rogera i chciałam spróbować naśladować jego zachowanie. Wiadomo, nikt nie będzie miał takiej aury jak on, ale nie chciałam pokazywać frustracji. Chciałam, żeby kibice widzieli kogoś, kto walczy – tłumaczyła.
19-latka odniosła się również do swojej przemowy z ceremonii wręczenia pucharów, podczas której podziękowała samej sobie. Przyznała, że początkowo miał to być żart, ale ostatecznie uznała, że zawodniczki powinny potrafić docenić własną, ciężką pracę i radzenie sobie z nerwami.
Maja Chwalińska z kolei w pełni doceniła klasę rywalki, podkreślając, że Rosjanka znakomicie radziła sobie na korcie ze specyficznymi warunkami i wiatrem. Polka nie ukrywała też potężnego zmęczenia po rozegraniu aż dziesięciu meczów w Paryżu.
– Byłam potwornie zestresowana przed każdym spotkaniem. Szczerze mówiąc, przez te trzy tygodnie ze stresu w ogóle nie mogłam jeść. Moi trenerzy codziennie jedli pizzę, a ja tylko odmawiałam. Bardzo się cieszę, że ten turniej już się skończył i może wreszcie wróci mi radość z jedzenia – zdradziła z uśmiechem.
24-latka zwróciła również uwagę na trudne realia profesjonalnego touru.
– Zaczynamy wcześnie, jesteśmy w zasadzie dziećmi, a oczekuje się, że będziemy zachowywać się jak w pełni ukształtowani dorośli. Presja jest gigantyczna, co mecz jesteśmy na celowniku. Każdy może nas oceniać jak chce, w internecie można napisać wszystko. Trzeba się przed tym chronić – zauważyła Polka.
Z powodu ogromnego zmęczenia fizycznego i mentalnego wicemistrzyni Roland Garros potwierdziła, że wycofuje się z turniejów przygotowawczych na trawie. Czeka ją teraz urlop, a do rywalizacji wróci dopiero podczas wielkoszlemowego Wimbledonu.



