US Open 2026: zapowiedź turnieju mężczyzn i analiza drabinki
Pod nieobecność Jannika Sinnera drabinkę otwiera rozstawiony z jedynką Alexander Zverev, ale najwięcej uwagi przyciąga powrót obrońcy tytułu Carlosa Alcaraza po ponad czteromiesięcznej przerwie. Polacy trafili do dwóch ostatnich ćwiartek: Kamil Majchrzak zaczyna od Hamada Medjedovicia, a Hubert Hurkacz od Damira Dzumhura, z Benem Sheltonem jako możliwym rywalem już w drugiej rundzie.
Ćwiartka pierwsza: Zverev z jedynką, ale ze znakami zapytania
Alexander Zverev w końcu wygrał swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy, na Roland Garrosie, a dołożył do tego finał Wimbledonu, przegrany z Sinnerem. To właśnie pod nieobecność Włocha Niemiec gra w Nowym Jorku rozstawiony z numerem 1.
Twarda nawierzchnia daje jednak zupełnie inny obraz i nie stawia go w roli murowanego faworyta. W tym sezonie ani razu nie zagrał na niej w finale, przy bilansie 17-7, a ostatnie tygodnie wypadły słabo: w Montrealu odpadł w pierwszym meczu, a w Cincinnati wygrał tylko dwa spotkania, kończąc udział przed ćwierćfinałami.
Otwarcie ma za to łagodne. W pierwszej rundzie gra z Lorenzo Sonego, z którym wszystkie sześć dotychczasowych spotkań wygrał, a to będzie ich siódme starcie. Pierwszym poważnym sprawdzianem powinien być rozstawiony z numerem 13 Lorenzo Musetti, ćwierćfinalista sprzed roku, choć Włoch sam ma na otwarcie mecz na papierze bardzo ciekawy, z sensacyjnym półfinalistą Wimbledonu Arthurem Ferym. Brytyjczykowi brakuje jednak doświadczenia w grze na kortach twardych na najwyższym poziomie.
Losowanie zapowiada też potencjalnie bardzo ciekawe spotkanie trzeciej rundy: jeśli rozstawienia się utrzymają, zagrają w nim Rafael Jodar i Casper Ruud. Hiszpan jest największą rewelacją tego sezonu, a po niedawnym półfinale w Montrealu i finale w Waszyngtonie udowodnił, że stanowi zagrożenie nie tylko na mączce, gdzie wszedł do światowej czołówki.
Drugim najwyżej rozstawionym zawodnikiem w tej ćwiartce jest Alex de Minaur, który dobrze rozpoczął sezon, wygrywając w lutym ATP 500 w Rotterdamie. Od tamtej pory jego forma jest w kratkę i tylko raz awansował do finału, na trawie w 's-Hertogenbosch. W potencjalnym ćwierćfinale ze Zverevem będzie musiał się przełamać, bo rozegrali ze sobą dziesięć meczów, a bilans bezpośrednich spotkań to 8-2 dla Niemca.
Ćwiartka druga: bez faworyta, za to z najlepszym serwisem w drabince
Druga ćwiartka nie ma murowanego faworyta, ma za to największe nagromadzenie serwisu w całej stawce.
Najwyżej rozstawiony jest turniejowa trójka, Felix Auger-Aliassime, choć jego sezon niewiele mówi o szansach w Nowym Jorku. Bilans 17-7 na twardej, wygrana w hali w Montpellier i finał w Rotterdamie to dorobek przyzwoity, ale w większych turniejach nic sensownego nie zdziałał.
Realną wartość tej części drabinki tworzą dwaj zawodnicy żyjący z podania. Jakub Mensik, rozstawiony z numerem 17, notuje w tym sezonie średnio ponad 11 asów na mecz i 79 procent skuteczności pierwszego serwisu na twardej, a przy tym bardzo dobrze radzi sobie na returnie, agresywnie i często skutecznie atakując pierwsze podanie rywala. Taylor Fritz dokłada 15 asów na mecz na wszystkich nawierzchniach w 2026 roku i 89.5 procent wygranych gemów serwisowych na twardej. Amerykanin dość słabo zaczął sezon jak na swoje standardy, ale poprawił się niedawno, wygrywając ATP 500 w Waszyngtonie.
Mensik może już w trzeciej rundzie wpaść na Learnera Tiena, który kontynuuje rozwój po wejściu do szerokiej czołówki w zeszłym sezonie. Amerykanin był w ćwierćfinale Australian Open, a niedawno w półfinale w Montrealu.
Rundę dalej rysuje się starcie Fritza z rozstawionym z piątką Flavio Cobollim. Włoch do tej pory był kojarzony głównie z dobrymi występami na mączce, ale na twardej robi postępy: w tym sezonie wygrał w Acapulco swój pierwszy tytuł na tej nawierzchni, a niedawno doszedł do półfinału w Cincinnati.
Ćwiartka trzecia: Djokovic w pogoni za 25. tytułem, przyzwoite otwarcie Majchrzaka
Novak Djokovic może upatrywać jakiejś szansy w pogoni za 25. tytułem wielkoszlemowym, pod nieobecność jednego z dwóch głównych faworytów i przy niewiadomej dyspozycji obrońcy tytułu Carlosa Alcaraza, który nie grał ponad cztery miesiące.
Serb gra w tym sezonie wybiórczo, bo US Open to dopiero jego siódmy turniej w tym roku, a mniejsze imprezy traktuje bardziej przygotowawczo i radzi sobie w nich ze zmiennym szczęściem. Ostatnio przegrał w Cincinnati z Thiago Agustinem Tirante, co było sporą niespodzianką. Na wielkich szlemach to jednak wciąż zupełnie inny zawodnik, czego dowodem finał Australian Open w styczniu, przegrany z Alcarazem, i niedawny półfinał Wimbledonu. Dochodziły sygnały, że miał problemy fizyczne podczas treningów przed US Open, ale jeśli będzie w pełni sił, powinien jak zawsze być jednym z głównych faworytów.
Jego drabinka od początku zawiera duże nazwiska. Rozpoczyna z Argentyńczykiem Mariano Navone, a jeśli go pokona, w drugiej rundzie zagra ze Stanem Wawrinką albo z Matteo Berrettinim, którzy grają ze sobą na otwarcie. Wawrinka dostał dziką kartę na koniec swojej kariery, a przed laty toczył z Djokoviciem wiele bojów na najwyższym poziomie. Berrettini również był długo w pierwszej dziesiątce, zanim ostatnie lata jego kariery zniszczyły kontuzje. Mimo to potrafił dojść w tym sezonie do ćwierćfinału Roland Garrosa, gdzie też nie został oszczędzony, bo skreczował w drugim secie z powodu urazu.
Potencjalnym ćwierćfinałowym rywalem Djokovicia może być Daniil Medvedev, a trudno o zawodnika, po którym można spodziewać się równie skrajnych scenariuszy. Dorobek ma w tym sezonie solidny: wygrał ATP 1000 w Dubaju, doszedł do finału w Indian Wells i wrócił do pierwszej dziesiątki rankingu. Zdarzają mu się jednak niespodziewane porażki po niechlujnej grze, a przygotowania do tego turnieju wypadły słabo. W amerykańskiej części sezonu wygrał tylko jeden mecz w Cincinnati, a w ATP 250 w Winston-Salem odpadł w pierwszej rundzie, przegrywając w dwóch setach z 92. w rankingu ATP Martinem Dammem.
W tej ćwiartce jest Kamil Majchrzak, który rozpoczyna grę przeciwko Hamadowi Medjedoviciowi. Piotrkowianin rok temu doszedł do trzeciej rundy, wygrywając między innymi pamiętną pięciosetówkę z Karenem Khachanovem, która spokojnie wpisała się do najświeższej historii polskiego tenisa. Z 23-letnim Medjedoviciem grał dotąd trzy razy, a ostatnie spotkanie wygrał Serb, pokonując go gładko w trzech setach w Roland Garros 2025.
Obaj przyjeżdżają do Nowego Jorku w podobnym momencie, bo każdy z serią czterech porażek. Medjedovic najlepiej w 2026 roku grał na mączce, a na twardej na poziomie ATP Tour wygrał tylko trzy mecze, ostatni ponad pół roku temu w Rotterdamie. Majchrzak radził sobie na tej nawierzchni lepiej, choć wszystkie cztery ostatnie mecze przegrał w dwóch setach, a trzy z nich z zawodnikami spoza pierwszej setki rankingu. Ich statystyki są dość podobne, z jedną wyraźną różnicą: na twardej Majchrzak jest skuteczniejszy na returnie, wykorzystuje o 7 procent więcej break pointów przy serwisie rywala i lepiej atakuje drugie podanie, 52 procent do 46.
W wypadku wygranej z Medjedoviciem w drugiej rundzie może czekać rozstawiony z numerem 22 Valentin Vacherot. Tenisista z Monako w zeszłym sezonie sensacyjnie wygrał ATP 1000 w Paryżu, a w tym potrafił dobrze zagrać na tym poziomie w swoim domowym turnieju, gdzie doszedł do półfinału. To było jednak na kortach ziemnych, bo na twardej wygrał tylko 8 z 17 rozegranych meczów, a ostatnie zwycięstwo zanotował pięć miesięcy temu w Miami.
Na papierze losowanie Majchrzaka nie wygląda zatem źle, bo w pierwszych dwóch rundach, zwłaszcza spośród rozstawionych rywali, trafić można było zdecydowanie gorzej. Dalej robi się jednak trudniej: w trzeciej rundzie, o ile do niej dojdzie, czeka możliwy pojedynek z rozstawionym z numerem 11 Francesem Tiafoe, niedawnym finalistą turnieju w Cincinnati.
Ćwiartka czwarta: Hurkacz na drodze Sheltona, powrót Alcaraza
Trochę mniej szczęścia miał w losowaniu Hubert Hurkacz. O ile w pierwszej rundzie powinien poradzić sobie z notowanym na 103. miejscu w rankingu 34-letnim Bośniakiem Damirem Dzumhurem, to w drugiej potencjalnie czeka na niego Ben Shelton, niedawny zwycięzca ATP 1000 w Montrealu, który ma już na koncie cztery tytuły w tym sezonie, na wszystkich trzech nawierzchniach.
Otwarcie rozgrywa się na osi serwis kontra return. W rozgrywkach ATP Tour Hurkacz wygrywa w 2026 roku 89 procent gemów serwisowych, co plasuje go w ścisłej czołówce całej stawki, i 80 procent punktów po pierwszym podaniu. Dzumhur ma w tych samych statystykach odpowiednio 65 i 62 procent, czyli przepaść. Odbija to sobie na returnie, gdzie wygrywa 26 procent gemów przy 14 procentach Polaka. Bośniak wygrał w tym sezonie tylko 2 z 8 rozegranych meczów na twardej w drabinkach głównych, a Hurkacz podchodzi do turnieju z dużym zastrzykiem pewności siebie po wygranej w challengerze ATP 125 w Cancun.
Wszyscy będą bacznie śledzić, jak poradzi sobie Carlos Alcaraz, wracając po kontuzji nadgarstka, która wyeliminowała go praktycznie z całego sezonu na mączce i na trawie. Ścieżka Hiszpana nie jest trudna i choć jego forma pozostaje niewiadomą, to będąc w pełni sprawnym i zbliżając się do poziomu, który dał mu wygraną w US Open w zeszłym roku czy w Australian Open na początku tego sezonu, reszta nie powinna mieć do niego podjazdu. Odzwierciedla to heatmapa.
Uwagę przyciąga też Arthur Fils, zwycięzca turnieju w Cincinnati. Francuz w ostatnich miesiącach często mierzył się z urazami, ale prezentuje świetną formę zarówno na twardej, jak i na mączce. Na otwarcie czeka go jedno z najciekawszych spotkań całej rundy, ze Stefanosem Tsitsipasem, który jest nierozstawiony, a w czwartej rundzie może być rywalem Sheltona.
Wśród nazwisk, na które może wpaść Alcaraz, są solidny Tommy Paul oraz Alexander Bublik, serwujący średnio 12 asów na mecz i wyróżniający się w statystykach serwisowych.
Maciej Myrta






