Na rozstaju dróg

Maria Kuźniar, foto: Agencja Pressaro i Jacek Herok

Maria Kuźniar

Turniej na kortach Rolanda Garrosa był ogromnie ważny dla Igi Świątek. Nie tylko ze względu na świetny wynik, awans do czwartej rundy i tym samym solidny zastrzyk punktowy i finansowy. Także z powodu decyzji o rozwiązaniu umowy z Warsaw Sports Group, co Tomasz Świątek, ojciec tenisistki, ogłosił dzień przed jej 18. urodzinami.

Iga Świątek z agencją menedżerską Warsaw Sports Group była i – formalnie nadal jest – związana od trzech lat. Kontrakt podpisali rodzice jako opiekunowie prawni niepełnoletniej wówczas Igi. Agencja finansowała karierę Świątek – opłacała trenera tenisa, trenera przygotowania fizycznego, od niedawna także psychologa sportowego.

WSG w dużej mierze zdjęła ciężar z pleców rodziców zawodniczki, którzy wcześniej sami finansowali kariery córek – warto pamiętać, że w tenisa grała też starsza siostra Igi, Agata. Podobnie jak w przypadku innych zdolnych zawodników było wiadomo, że trudno będzie udźwignąć finansowe wymagania zawodowego uprawiania tenisa. Wszyscy znamy opowieści, jak to dziadkowie sióstr Radwańskich sprzedawali obrazy, byle tylko Agnieszka i Urszula mogły wciąż grać. W rodzinie Igi w tak cennych przedmiotów raczej nie było. Pojawiła się za to WSG. Początkowo – nieocenione źródło wsparcia. Zresztą, patrząc obiektywnie, wciąż takowym jest.

Pomocna dłoń

Kariera Świątek była i wciąż jest prowadzona – jak się wydaje – w odpowiednim tempie. W dużej mierze to zasługa sztabu, który podjął np. decyzje, żeby jeszcze w 2018 roku nie korzystać z propozycji „dzikich kart”, jakie dostawała wówczas juniorska mistrzyni Wimbledonu. Sam trener Piotr Szierzputowski podkreślał, że kluczem jest odpowiednie zaplanowanie startów tak, by nie obciążać nadmiernie młodego organizmu. Dodajmy do tego Jolantę Rusin-Krzepotę, trenerkę przygotowania fizycznego, psycholog Darię Abramowicz i dostaniemy całkiem niezły team, który doprowadził Igę w niemal sprinterskim tempie do czołowej setki. To wszystko to właśnie zasługa WSG, która finansuje ten sztab. Naturalne wydaje się więc pytanie, dlaczego zmieniać coś, co działa jak dobrze naoliwiona maszyna.

– Iga jest talentem niespotykanym. To dziewczyna, która ma papiery na naprawdę wielkie wyniki. W perspektywie roku, dwóch lat, może być już w ścisłej czołówce, wśród dziesiątki najlepszych. Ma szansę, aby regularnie dochodzić do ćwierćfinałów, nawet półfinałów wielkich szlemów. Jej karierą trzeba tylko odpowiednio pokierować. Z jednej strony Iga właśnie skończyła 18 lat, jest pełnoletnia, to już nie rodzice będą za nią podpisywać umowy. Dlatego moment, aby coś zmienić, wydaje się odpowiedni. Z drugiej strony, wiadomo, dobrze jej idzie, szybko się wspina, ale czy decyzja byłaby taka sama, gdyby Iga była jeszcze w drugiej setce? Możemy tylko dywagować – ocenia Tomasz Radwan, ekspert ds. marketingu sportowego.

WSG pomogła Idze, kiedy najbardziej tego potrzebowała. Nie można zapomnieć, że kiedy umowa była dopiero podpisywana, o Świątek było już mówiło się od dawna – że nie tylko rywalki ze swojej kategorii wiekowej, ale i starsze ogrywa niemal jak chce, że oprócz silnych uderzeń potrafi zaskoczyć dropszotem. Wszyscy wiedzieli, że Iga ma talent, nie oznaczało jednak, że będzie potrafiła przekuć go na wyniki. Warto pamiętać, że kilka lat temu WSG nie miała pewności, czy finansowanie kariery młodej tenisistki kiedykolwiek się zwróci. Obecnie jednak wszystko wskazuje na to, że w dużej mierze już się zwróciło. Pytanie więc, co dalej – zostać przy tym co jest, czy szukać dalej. Istotne są tu kwestie finansowe.

Produkt marketingowy

„Wysokość prowizji zależy przede wszystkim od pozycji zawodnika i zakresu usług świadczonych przez agencję. W zamian za pośrednictwo agencja pobiera określoną procentowo prowizję od każdego kontraktu, ale nie od nagród wywalczonych przeze mnie na korcie. W sumie warto z takiej pomocy skorzystać, bo – mówiąc obrazowo – lepiej mieć pięćdziesiąt procent od miliona niż sto procent od stu tysięcy. Mój tata wolał sam nie zarobić niż oddać komuś choćby dolara” – mówiła Agnieszka Radwańska w wywiadzie książkowym.

Nieoficjalnie mówi się, że w przypadku Igi agencja miała pobierać aż 50 proc. przychodów z umów sponsorskich i 20 proc. nagród turniejowych.

– Jeśli faktycznie chodzi o takie kwoty, to umówmy się, że to warunki niemal lichwiarskie. Ale z drugiej strony, czy ktoś mógłby zaproponować lepsze, kiedy młoda dziewczyna dopiero stawiała pierwsze kroki w poważnym tenisie? Apetyt rośnie w miarę jedzenia, Iga jest coraz wyżej, osiąga już świetne rezultaty, widać, że to materiał na wielką zawodniczkę. Teraz warunki byłyby inne, ale pamiętajmy, że na początku drogi to agencja podejmuje ryzyko – ocenia Tomasz Radwan.

Agencja menedżerska ma ogromny wpływ na karierę zawodnika. Talent, ciężka praca i wyniki to jedno, niezbędna jest jednak odpowiednia opieka – nie tylko pokierowanie startami, planowanie turniejów, ale też cała otoczka. Niezależnie od tego jak to zabrzmi, w poważnym sporcie, przy wielkich pieniądzach, zawodnik jest produktem marketingowym. Budowa wizerunku medialnego jest kluczowa.

– Trzeba tak naprawdę stworzyć zawodnika: zadbać o jego wizerunek, dopasować go do osobowości. To także nauczanie zawodnika, jak odpowiednio mówić. Popatrzmy na Stefanosa Tsitsipasa. Przecież to cudo. Chłopak potrafi świetnym angielskim wywieść porównania od Australii do starożytnej Grecji, mitologii. Z punktu widzenia marketingowca to prawdziwy skarb. Ale to właśnie kompleksowe podejście do zawodnika ma sens. Jasne, niezbędny jest talent i wyniki, ale nie możemy zapominać o tym, co dookoła. To musi być zrobione profesjonalnie, nie przez kogoś, komu wydaje się, że wie co robić, bo to przecież nie może być trudne. Tak to już jest w Polsce, że każdemu wydaje się, że może być agentem sportowca. A to przecież nieprawda – tłumaczy Tomasz Radwan.

Agencja WSG na pierwszym etapie kariery Świątek zrobiła dużo dobrego. Niemal nikt nie ma co do tego wątpliwości. Zresztą nie tylko Iga zawdzięcza WSG sporo. Wystarczy wspomnieć m.in. byłego boksera Andrzeja Fonfarę, panczenistę Artura Nogala, wioślarkę Weronikę Deresz, agencja współpracuje też z tenisistami – oprócz Świątek z Paulą Kanią czy Kacprem Żukiem.

Poprzeczka w górę

Nie można jednak zapominać, że to, co było dobre na poziomie juniorskim, może nie wystarczyć w tenisie zawodowym. Inne agencje menedżerskie zapewniają swoim klientom „dzikie karty” do turniejów wysokiej rangi i znaczące kontrakty sponsorskie. Tymczasem Świątek choć gra już w turniejach WTA, to w największych imprezach – jak w Indian Wells czy Miami – musiała przedzierać się przez eliminacje. Do turniejów głównych nie udało się dostać, a brak doświadczenia w rywalizacji na największych arenach z wielkimi gwiazdami jeszcze widać.

To Iga może jednak szybko nadrobić. Inną kwestią są kontrakty sponsorskie – poza ubiorami Nike Iga nie ma żadnego kontraktu. Jej koleżanki jeszcze z turniejów juniorskich takie kontrakty już podpisały. Wystarczy wspomnieć Biankę Andreescu, która wiosną wygrała w Indian Wells i współpracuje z Octagonem, jedną z największych światowych agencji.

– Miejmy nadzieję, że Iga będzie jednak miała profesjonalną agencję menedżerską. W Polsce robimy to jeszcze chałupniczymi metodami, na zasadzie „jakoś to będzie”. Ponieważ dobrze życzę Idze, widziałbym wokół niej odpowiednią agencję, która z jednej strony o nią zadba, a z drugiej pozwoli jej rozwinąć skrzydła w tenisie – podkreśla Tomasz Redwan.

Długo przed takim rozwiązaniem broniła się Agnieszka Radwańska zanim jeszcze związała się z Lagerdere, by potem współpracować z IMG. W bilansie zysków i strat przeważyły korzyści.

„Tata nie widział potrzeby wiązania się z agencją menedżerską, bo zawsze wolał sam wszystko robić i załatwiać. A przecież agencja to wielka pomoc we wszystkim – od prostych spraw takich jak rezerwowanie hoteli i biletów lotniczych, po załatwianie kontraktów reklamowych” – mówiła Agnieszka Radwańska w „Jestem Isia”.

Świątek, oprócz kontraktów, dzięki opiece WSG może podróżować i trenować z najlepszymi. Pytanie, co dalej. Czy agencja, która sprawdzała się jeszcze kilka lat czy miesięcy temu, sprawdzi się wraz z awansem tenisistki w rankingu? Czasem wystarczą nawet dwa znakomite turnieje, aby wywindować zawodnika czy zawodniczkę na sam szczyt. Czy wówczas WSG wciąż byłaby odpowiednia ?

Sentymenty na bok

– To jedno pytanie. Zastanawiam się też, czy ojciec Igi, który deklaruje, że dobrze byłoby pozostać z tym samym sztabem szkoleniowym, nie popełnia błędu. To są na pewno specjaliści, niczego im nie ujmuję. Ale czy to są ludzie, którzy doprowadzą Igę tam, gdzie mogłaby być z takim talentem? To już inna kwestia – zastanawia się Tomasz Radwan.

Wydaje się, że ze sztabu i sama Iga i i jej tata są zadowoleni; widać chemię, nie widać konfliktów na linii rodzice–trenerzy. To plus. Wiadomo, że brak porozumienia między samym zawodnikiem a nawet najlepszym trenerem praktycznie uniemożliwia osiągnięcie sukcesów. Nie wolno jednak zapomnieć, że samą sympatią turniejów nie będzie się wygrywać.

W Polsce, do czego w zasadzie można się już przyzwyczaić, po kilku porażkach większość „ekspertów” szuka, nawet na siłę, przesłanek do zmiany trenera, całego sztabu, wreszcie wieszczy rychły koniec kariery. W przypadku Świątek, nawet jednak przy wygranych spotkaniach, pojawiał się cień wątpliwości, czy była optymalnie przygotowana taktycznie do spotkania z konkretną rywalką. W rozgrywkach juniorskich i turniejach ITF nie ma to aż tak dużego znaczenia, jak na szczeblu WTA. Tu trzeba znać mocne i słabe strony przeciwniczki, obejrzeć spotkania, by przeanalizować kierunki serwisu, dobór uderzeń. W ten sposób można zniwelować największe zagrożenia, Czy sztab Igi faktycznie to potrafi, trzeba jeszcze co najmniej kilku, kilkunastu turniejów, by móc to oceniać.

– Piotrek Sierzupotowski jest bardzo sympatycznym człowiekiem, z głową na karku, myślę że to naprawdę dobry trener. Ale czy gotowy na prowadzenie zawodniczki potencjalnie pierwszej dziesiątki? Super, że Iga może liczyć na wsparcie psychologa, ale Daria Abramowicz nie współpracowała przecież z czołowymi tenisistami. Trzeba spojrzeć szerzej na karierę Igi. Sentymenty nie powinny decydować o karierze. Wiemy, że Iga może wiele osiągnąć. Nie jestem tylko przekonany, czy koniecznie z tym sztabem – jasno wskazuje Tomasz Radwan.

O młodej polskiej tenisistce pojawiały się pierwsze artykuły na największych tenisowych portalach, kiedy w debiucie wygrała pierwszy zawodowy turniej (ITF w Sztokholmie). Nienotowana jeszcze wówczas w rankingu Iga z łatwością poradziła sobie z rywalkami. Już wtedy było widać, że to tenisowy diament.

„W 2018 roku, kiedy wracaliśmy z Kortu Numer 1 po zwycięstwie Igi Świątek w finale singla juniorek, Anglik (Nick Brown, były tenisista i trener, członek All England Lawn Tennis Clubu – przyp. MK) powiedział krótko: Ta dziewczyna może tu wygrać już nawet za pięć lat” – wspomina Artur Rolak w „Skazanym na Wimbledon”.

Nie stać nas

Cokolwiek Świątek postanowi, warto tylko, aby decyzja była dobrze przemyślana. Wszyscy życzą jej jak najlepiej. Czy zdecyduje się pozostać z WSG, czy jednak wybierze inną agencję – to decyzja jej i jej najbliższych. Na pewno najgorszym scenariuszem byłaby otwarta wojna z WSG. O tym, jaki to może mieć wpływ na karierę, może opowiedzieć Marta Domachowska, która długo walczyła w sądzie z Kazimierzem Jannaszem. Sama mówiła, że była wówczas o krok od rzucenia rakiety, bo nie mogła się skupić na grze.

Oby Igę to ominęło, bo polskiego tenisa nie stać na takie marnotrawstwo. Oby też dobrze pokierowała swoją karierą; pierwsza setka czy nawet pięćdziesiątka to z pewnością jeszcze nie szczyt jej możliwości. Czy jednak awansuje na sam szczyt – pokażą najbliższe miesiące i lata. Pełnoletność to nie tylko wiek, ale też konieczność podejmowania odpowiednich decyzji w kluczowych momentach. A wszystko wskazuje na to, że właśnie teraz Iga Świątek musi podjąć taką decyzję.

 

Top 10 Igi Świątek

 

16      Qiang Wang                            Roland Garros 2019

46      Viktoria Kuzmova                   Lugano 2019

51      Monica Puig                            Roland Garros 2019

65      Wiera Łapko                            Lugano 2019

82      Ana Bogdan                             Australian Open 2019

88      Lara Arruabarrena                   Indian Wells 2019

92      Zarina Dijas                             Miami 2019

95      Mariana Duque-Marino           Charleston 2018

101      Kristyna Pliszkova                   Lugano 2019

109      Olga Danilović                        Australian Open 2019 (el.)

 

W kolejnych rubrykach: ówczesny ranking, imię i nazwisko pokonanej rywalki oraz turniej