Cincinnati. Jannik Sinner wycofał się z turnieju

/ Ksawery Styka , źródło: atptour.com, foto: East News

Kibice tenisa w Ohio otrzymali w niedzielę fatalne wieści. Jannik Sinner, triumfator tej imprezy z 2024 roku, zmuszony był zrezygnować z tegorocznego startu. Powodem absencji lidera światowego rankingu są problemy z prawym kolanem.

Decyzja o rezygnacji z turnieju ATP Masters 1000 zapadła po szczegółowych konsultacjach ze sztabem medycznym. Sinner podkreślił, że mimo intensywnej pracy z fizjoterapeutami, ból nie ustąpił w stopniu pozwalającym na grę na najwyższym poziomie. Włoch nie krył żalu z powodu opuszczenia tak ważnej imprezy, jednak zaznaczył, że jego obecnym priorytetem jest pełna regeneracja i przygotowanie formy na wielkoszlemowy US Open, który startuje już przecież w tym miesiącu.

Nieobecność Włocha to ogromny cios dla turniejowej drabinki, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wybitną formę w obecnym sezonie. Sinner ma za sobą fantastyczne tygodnie. Niedawno świętował swój piąty wielkoszlemowy triumf, po tym jak w finale Wimbledonu okazał się lepszy od Alexandra Zvereva.

Co więcej, pierwsza część roku była absolutną dominacją Sinnera w cyklu ATP Masters 1000. Włoch wygrał pięć pierwszych turniejów tej rangi z rzędu. Wisienką na torcie było zwycięstwo w Rzymie, dzięki któremu dołączył do Novaka Dźokovicia jako zaledwie drugi zawodnik w historii mogący pochwalić się skompletowaniem wszystkich tytułów rangi mistrzowskiej (tzw. Career Golden Masters). W samym Cincinnati również zawsze czuł się świetnie – jego historyczny bilans na tych kortach to 12 zwycięstw i zaledwie 4 porażki.

Kto zagra w Cincinnati?

Wycofanie się Włocha to kolejne duże osłabienie amerykańskiego turnieju. Wcześniej ze startu zrezygnował Carlos Alcaraz, który od kwietnia próbuje uporać się z uciążliwą kontuzją nadgarstka.

Pomimo braku dwóch gigantów młodego pokolenia, zawody zaplanowane na 13–23 sierpnia wciąż zapowiadają się niezwykle emocjonująco. Pod ich nieobecność w roli głównych faworytów wystąpią między innymi wspomniany Alexander Zverev oraz powracający na korty w Cincinnati Novak Dźoković.

Bielsko-Biała. Marcel Zieliński triumfatorem turnieju

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Marcel Zieliński został zwycięzcą turnieju ITF M15 w Bielsku-Białej. W finale po zaciętym pojedynku Polak wygrał 3:6, 6:3, 7:6 z Danielem Salazarem.

W finale spotkali się trzeci i czwarty najwyżej notowany zawodnik w turnieju. Daniel Salazar po zdobyciu pierwszego przełamania objął prowadzenie 3:1, ale Marcel Zieliński od razu odrobił stratę. Niestety, później w tej partii został znów przełamany. Miało to miejsce przy stanie 3:4 i po chwili Kolumbijczyk sięgnął po zwycięstwo w tym secie.

Druga partia miała podobny przebieg, ale zawodnicy zamienili się rolami. Zieliński wywalczył breaka na 3:1, ale nie potwierdził przewagi wygraniem gema serwisowego. Polak zdobył kluczowe przełamanie na 5:3 i tym razem uzyskał przewagę trzech gemów, doprowadzając do decydującej partii. W niej Marcel Zieliński odskoczył na 5:1. Zwycięstwo było już na wyciągnięcie ręki, ale mistrz Polski stracił całą przewagę. Ostatecznie doszło do tiebreaka, który zakończył się wygraną 7:3 polskiego tenisisty, który sięgnął po tytuł przed własną publicznością.


Wyniki

ITF M15 w Bielsku-Białej – finał:

Marcel Zieliński (Polska, 3) – Daniel Salazar (Kolumbia, 4) 3:6, 6:3, 7:6 (3)

Korespondencja z Toronto. Liderka rankingu poza turniejem

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Numer jeden światowego rankingu, a tym samym turniejowa jedynka National Bank Open w Toronto. Aryna Sabalenka doznała wpadki w przygotowaniach do US Open, po tym jak niespodziewania przegrała 7-6(3), 4-6, 6-4 z Rosjanką Jekateriną Aleksandrową w czwartej rundzie turnieju. W pierwszych dwóch meczach rozgrywanych w Toronto Sabalenka nie przegrała ani jednego seta.

Aleksandrowa, rozstawiona z numerem 16, stoczyła ciężką walkę trwającą dwie godziny i 29 minut, aby zapewnić sobie miejsce w ćwierćfinale.

Sabalenka, czterokrotna mistrzyni Wielkiego Szlema i obecna zwyciężczyni US Open, odrobiła stratę seta, by doprowadzić do trzeciego decydującego seta, ale nie udało jej się powstrzymać agresywnej gry Aleksandrowej w końcowej partii.

Sabalenka przełamała rywalkę na początku pierwszego seta, zanim Aleksandrowa odrobiła straty i wymusiła tie-break, który wygrała 7 do 3 i wysunęła się na prowadzenie.

Sabalenka odpowiedziała, przejmując kontrolę w drugim secie dzięki przełamaniu przy 4-3, a następnie serwując, aby doprowadzić do remisu w meczu.

Aleksandrowa zachowała nerwy w decydującej partii, gdy liczba błędów Sabalenki znacznie wzrosła. Sabalenka obroniła dwie pierwsze piłki meczowe serwując asy. Przy trzeciej popełniła podwójny błąd serwisowy, który dał zwycięstwo Rosjance.

 

„Po prostu starałam się grać każdy punkt, jakby był ostatnim, bo grając z Aryną nie ma się wielu szans w trakcie meczu” – powiedziała Aleksandrowa w wywiadzie na korcie zaraz po meczu.

„Szczerze mówiąc, starałam się nie myśleć o wyniku ani niczym innym. Po prostu uderzać w piłkę. To wszystko. Jestem mega szczęśliwa, że mogłam wygrać, bo po drugim secie wydawało mi się, że szansa już mnie minęła.”

 

Aleksandrowa zmierzy się z Ukrainką Eliną Switoliną, która pokonała amerykańską ósmą rozstawioną Amandę Anisimovą 6:2, 6:4, aby awansować do półfinału.


Wyniki

Czwarta runda:

Jekaterina Aleksandrowa (16) – Aryna Sabalenka (1) 7:6(3), 4:6, 6:4

Montreal. Fils i Jodar zmierzą się w ćwierćfinale

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Sobotnie mecze turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu wyłoniły kilku ćwierćfinalistów turnieju. Nie brakuje wśród nich ciekawych nazwisk.

W tym roku turniej w Kanadzie jest bardzo otwarty. Absencje Jannika Sinnera i Carlosa Alcaraza oraz wczesne porażki kilku wysoko notowanych tenisistów otworzyły drabinkę i dały szansę zawodnikom z drugiego szeregu. Z okazji skorzystał na przykład Brandon Nakashima. Reprezentant USA pokonał w 1/8 finału Arthura Rinderknecha w trzech setach i dzięki temu zagra w najlepszej ósemce imprezy.

Na tym samym etapie znalazł się także Arthur Fils (na zdj). Utalentowany Francuz poradził sobie z Cameronem Norriem, nie tracąc seta a w 1/4 finału czeka go pojedynek z Rafaelem Jodarem. Hiszpan, który w tym roku szturmem zdobywa rozgrywki, nie dał się zaskoczyć Jirziemu Leheczce. Starcie zakończyło się dość rutynowym rezultatem 6:3 6:3.

Swoje spotkanie wygrał także Luciano Darderi. Tenisista z Italii musiał twardo walczyć z Nuno Borgesem, ale ostatecznie pokonał Portugalczyka na pełnym dystansie, uzyskując wynik 7:5 w decydującej partii.

 

 


Wyniki

 

Montreal (1/8 finału mężczyzn):

R. Jodar (Hiszpania, 20) – J. Lehecka (Czechy, 8) 6:3, 6:3.

A. Fils (Francja, 18) – C. Norrie (Wielka Brytania) 6:2, 7:6(8)

L. Darderi (Włochy, 19) – Nuno Borges (Portugalia) 4:6, 6:3, 7:5.

B. Nakashima (USA, 28) – A. Rinderknech (Francja, 23) 7:6(4), 5:7, 7:5

Toronto. Iga Świątek w ćwierćfinale 

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: , foto: Peter Figura

Iga Świątek w trzech setach pokonała Martę Kostiuk w National Bank Open w Toronto. Polka dzięki temu awansowała do najlepszej ósemki turnieju.

Mecz miał dość niecodzienny przebieg. W pierwszym secie więcej gemów wygrywały tenisistki returnujące niż serwujące, a o jednego więcej breaka zapisała na swoim koncie Ukrainka. W kolejnych setach Kostiuk również traciła własne podania, natomiast Iga nie straciła już ani jednego gema podczas swojego serwisu. Za czwartą piłką meczową zamknęła drugiego seta, a za szóstą meczową trzeciego.

Świątek awansowała zatem do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Toronto. Następną rywalką najlepszej polskiej tenisistki będzie Diana Sznajder.


Wyniki

Czwarta runda:

Iga Świątek (Polska, 7) – Marta Kostiuk (Ukraina, 10) 3:6, 6:1, 6:2

Grodzisk. Pieczonka i Lalami Laaroussi najlepsi w grze podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Paweł Rychter

Filip Pieczonka i Younes Lalami Laaroussi nie mieli sobie równych w turnieju gry podwójnej w Kozerkach. W finale stracili tylko cztery gemy i bez problemu pokonali rozstawioną parę. O tytuł w singlu zagrają w niedzielę Andrea Guerrieri i Joel Josef Schwaerzler. 

Pieczonka i Lalami Laaroussi zwycięzcami w deblu

W meczu o tytuł Filip Pieczonka i Younes Lalami Laaroussi podjęli doświadczonych deblistów Inigo Cervantesa i Denysa Mołczanowa. Pierwszy set od początku do końca był pod kontrolą Polaka i Marokańczyka. Udało im się przełamać podanie rywali trzy razy i nie mieli problemu z utrzymaniem własnego serwisu. Po 19 minutach gry prowadzili 6:0 i zrobili duży krok w kierunku zdobycia tytułu.

Drugi set był bardziej wyrównany. Rozstawieni z numerem czwartym wygrali pierwsze gemy w tym spotkaniu. Mimo wszystko to Pieczonka i Lalami Laaroussi byli blisko przełamania. Dopięli swego w dziewiątym gemie, w kluczowym momencie seta. Chwilę później serwowali na wygranie spotkania. Był to nerwowy gem. Przeciwnicy zdobyli dwa powrotne break pointy, ale nie wykorzystali ich. Po ponad 55 minutach gry Polak i Marokańczyk triumfowali w całym meczu. Dla Pieczonki jest to czwarty tytuł w tym sezonie.

Trzysetowe mecze półfinałowe w singlu

Emocji nie brakowało w spotkaniach półfinałowych w grze pojedynczej. Jako pierwszy do finału awansował Andrea Guerrieri, który pokonał Daniila Glinkę. Estończyk był dużym faworytem, ale Włoch zaliczył powrót w imponującym stylu. Po przegranej 0:6 w pierwszym secie, Guerrieri zdobył dwie następne partie i mógł cieszyć się ze zwycięstwa. W finale podejmie Joela Josefa Schwaerzlera, który również wygrał swoje spotkanie po przegranej w pierwszym secie. Austriak zakończył znakomity turniej Mathysa Erharda, który triumfował nad turniejową jedynką Damirem Dżumhurem.


Wyniki

Finał gry podwójnej:

Filip Pieczonka, Younes Lalami Laaroussi (Polska, Maroko) – Inigo Cervantes, Denys Mołczanow (Hiszpania, Ukraina, 4) – 6:0, 6:4

Półfinały gry pojedynczej:

Andrea Guerrieri (Włochy, 4) – Daniil Glinka (Estonia, 2) – 0:6, 6:3, 6:4

Joel Josef Schwaerzler (Austria, 3) – Mathys Erhard (Francja) – 3:6, 7:6(5), 6:4

Bielsko-Biała. Marcel Zieliński w finale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Marcel Zieliński zagra o tytuł turnieju M15 w Bielsku-Białej. W półfinale Polak w dwóch setach wygrał z najwyżej rozstawionym Władysławem Orłowem i awansował do finału rozgrywek. W meczu o tytuł debla przegrał Miłosz Szczypka.

Na poziomie półfinału jedynym Polakiem w rozgrywkach w Bielsku-Białej był Marcel Zieliński. Tenisista rozstawiony z numerem trzecim okazał się lepszy od najwyżej notowanego Władysława Orłowa. Pierwszą partię Polak pewnie wygrał 6:2. Drugi set był bardzo wyrównany i zakończył się w tiebreaku, w którym Zieliński zwyciężył 9:7. W finale Zieliński zmierzy się z Danielem Salazarem. Rozstawiony z czwórką Kolumbijczyk wygrał po dwóch zaciętych setach 7:5, 7:6 (6) z drugim najwyżej rozstawionym Aleciem Beckleyem.

Alec Beckley po przerwie ponownie wyszedł na kort. W finale gry podwójnej reprezentant Republiki Południowej Afryki razem z Miłoszem Szczypką zmierzyli się z Matteo Fondriestem i Nikolą Keremedczewem. Beckley i Szczypka zrobili ważny krok do tytułu, wygrywając pierwszą partię 6:4. Później sytuacja na korcie się odwróciła. Drugiego seta zdecydowanie 6:1 wygrali Włoch i Bułgar. Oni także triumfowali w supertiebreaku – 10:4.


Wyniki

ITF M15 w Bielsku-Białej – 1/2 finału:

Marcel Zieliński (Polska, 3) – Władysław Orłow (Ukraina, 1) 6:2, 7:6 (7)
Daniel Salazar (Kolumbia, 4) – Alec Beckley (RPA, 2) 7:5, 7:6 (6)

ITF M15 w Bielsku-Białej – finał gry podwójnej:

Matteo Fondriest/Nikola Keremedczew (Włochy/Bułgaria, 4) – Alec Beckley/Miłosz Szczypka (RPA/Polska) 4:6, 6:1, 10:4

Korespondencja z Toronto. Osaka gładko pokonuje Mertens

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Naomi Osaka dołączyła do grona tenisistek podczas National Bank Opan w Toronto, które dość łatwo pokonały swoje przeciwniczki w meczach trzeciej rundy. Osaka w jednym ze swoich najbardziej przekonywających meczów pokonała zawsze niewygodną Elise Mertens z Belgii 6:1, 6:2.

Cale spotkanie trwało zaledwie godzinę i 11 minut, a Japonka kontrolowała spotkanie niemal od pierwszej piłki. Wczesne przełamanie serwisu Mertens w zasadzie ustawiło ton całego meczu. Mertens w zasadzie nie była w stanie nawiązać jakiejkolwiek walki przez cały czas trwania meczu. Osaka przede wszystkim bardzo dobrze serwowała, a oprócz tego grała niezwykle mocno z glebi kortu, a jeśli dodamy do tego jej bardzo dobre poruszanie się po korcie, to sprawiło, iż Mertens praktycznie bez przerwy była pod presją i w żadnym momencie nie wyglądało na to, że może odrobić straty i nawiązać walkę.

Pierwszy set zakończył się w zaledwie 28 minut. W drugim secie Japonka w dalszym ciągu dominowała spotkanie nie pozwalając Mertens na złapanie jakiegokolwiek rytmu. Tak po nieco ponad godzinie Osaka awansowała do czwartej rundy, w której zmierzy się z ostatnia kanadyjską tenisistką występująca w turnieju – Leylah Fernandez która sprawiła jak dotąd jedną z największych niespodzianek turnieju pokonując rozstawioną z numerem piątym, zwyciężczynie tegorocznego turnieju Rolanda Garrosa Mirre Andriejewą 6:1, 6:4.

Spotkanie przewidziane jest na niedzielę, a Fernandez będzie z całą pewnością miała za sobą ogromny doping własnej publiczności, chociaż jak pokazał ten mecz Naomi Osaka jest również bardzo popularna w Toronto.

 

Jest też inna ciekawa historia spotkań pomiędzy tymi dwirma tenisistkami. Fernandez pokonała Osakę podczas 2021 US Open, wtedy to kiedy Kanadyjka po raz pierwszy pokazała się jako wschodząca gwiazda tenisa.

 

Osaka zaś w 2025 roku występując w swoim pierwszym turnieju pod okiem Tomasza Wiktorowskiego doszła do finału turnieju NBO rozgrywanego w Montrealu, gdzie wówczas niespodziewanie uległa innej wschodzącej gwieździe tenisa pochodzącej z Kanady – Victorii Mboko.

WTA Warsaw T-Mobile Polish Open. Carol Youngsuh Lee mistrzynią

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Korespondencja z Warszawy , foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub

Carol Youngsuh Lee została mistrzynią WTA Warsaw T-Mobile Polish Open 2026. Amerykanka pokonała w finale Gabrielę Knutson z Czech.

Atmosfera wielkiego święta była wyczuwalna już od rana, ponieważ od 9.00 (tak jak i wczoraj) zostały otwarte strefy w ramach Narodowego Dnia Tenisa. Od 13 rozgrywano również mecze pokazowe, w których udział wzięli Joanna Koroniewska, Urszula Dudziak, Karol Strasburger, Maciej Dowbor, Klaudia Jans-Ignacik i oczywiście Alicja Rosolska. Ali nie mogło zabraknąć, ponieważ właśnie tu, w Warszawie, zakończyła swoją bogatą zawodową karierę, występując we wczorajszym finale debla. Obejrzeliśmy też m.in. pokazówkę z udziałem tenisistów na wózkach.

Dzisiejszy mecz finałowy został zakończony w dwóch setach. Gabriela Knutson ma za sobą naprawdę udany turniej i dziś również zaprezentowała się momentami z dobrej strony, ale Carol Youngsuh Lee była tego dnia lepsza. Dla tenisistki pochodzącej z wyspy Marianów Północnych, a reprezentującej Stany Zjednoczone to największy sukces w zawodowej karierze.

Trzeba też wspomnieć o frekwencji, która naprawdę dopisała. Prawie pełne trybuny oglądały czesko-amerykański finał w stolicy naszego kraju. Moda na tenis (nie tylko w wydaniu Igi Świątek czy Huberta Hurkacza) jak widać jest, więc obyśmy mogli organizować więcej takich wydarzeń.


Wyniki

Finał:

Carol Youngsuh Lee (USA) – Gabriela Knutson (Czechy) 6:4, 7:5

Korespondencja z Toronto. Awans Jeleny Rybakiny

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Jelena Rybakina awansowała do czwartej rundy w NBO w Toronto, wygrywając w dwóch setach z Ann Li, ale wynik to tylko część historii tego meczu. Po zdominowaniu pierwszego seta, Kazaszka musiała stawić czoła znacznie silniejszemu oporowi w drugim, zanim zakończyła mecz w godzinę i 26 minut. 

Rybakina narzuciła swój styl gry już od początku dzięki niezwykle mocnemu pierwszemu serwisowi i agresywnej grze z końca kortu. Przełamała serwis Li i wygrała pierwszego seta 6-2. Trzeba wspomnieć, że bardzo konsekwentnie wygrywała krótkie wymiany i dyktowała tempo wymian swoim bekhendem, podczas gdy Li miała trudności z atakowaniem serwisu Kazaszki.

Drugi set był znacznie bardziej wyrównany. Li podniosła poziom gry, wydłużając wymiany i wykorzystując chwilowy spadek dokładności serwisu Rybakiny. Amerykanka utrzymała bardzo wyrównany poziom tego seta aż do stanu 5-5, ale Rybakina odpowiedziała swoim znanym spokojem, zdobywając decydującego breaka, a następnie wygrała mecz serwując przy stanie 6-5.

Choć obie zawodniczki serwowały dość dobrze, największą różnicą w meczu był return Rybakiny, którym stwarzała więcej okazji do przełamania i wykorzystywała swoje szanse w decydujących momentach. Jej umiejętność atakowania drugiego serwisu Li okazała się decydująca na przestrzeni całego meczu.

 

Dla Rybakiny zwycięstwo podtrzymało bardzo dobra formę na twardych kortach, czyli nawierzchni, na której osiągała wiele sukcesów.


Wyniki

Trzecia runda:

Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) – Ann Li (USA, 28) 6:2, 7:5