Jesienny Roland Garros

Greta Schonknecht , foto: AFP

Greta Schonknecht

Stacja metra Michel-Ange Auteuil – wysiadam! Napięcie rośnie, bo już zaraz zobaczę tenisową mekkę, gdzie na przełomie maja i czerwca odbywa się turniej wielkoszlemowy French Open. Dziesięć minut pieszo i widzę pierwsze znaki kierujące mnie na Stade Roland Garros.

Tekst: Greta Schonknecht

Podchodzę do okienka przy bramie wejściowej i otrzymuję informację, że mogę zwiedzić korty tylko z przewodnikiem. Oprowadzenie w języku francuskim o 14.00, w angielskim o 15.00. Wybieram drugą opcję, a że jest jeszcze trochę czasu, wchodzę do sklepu z pamiątkami oraz sprzętem sportowym. Jestem bardzo podekscytowana i chciałabym zabrać ze sobą jak najwięcej gadżetów, ponieważ wszystkie wyglądają atrakcyjnie dla fana tenisa: ręczniki, kubki, torby, zegarki, miniaturowe piłki, różne ozdoby, niektóre zawierające ceglany pył charakterystyczny dla tego miejsca. Jednakże, po dłuższych zmaganiach z samą sobą, decyduję się tylko na brelok w kształcie piłki tenisowej z napisem Roland Garros. Na inne pozwolę sobie następnym razem, gdy przyjadę na turniej.

Aby podtrzymać emocje, decyduję się na zwiedzenie Muzeum Roland Garros. Od wejścia z ekranów atakują mnie migawki pokazujące „piłkę mistrzowską” z różnych finałów. W salach znajduję wiele informacji o historii turnieju, mam możliwość obejrzenia dawnych strojów, butów, rakiet, ciekawych rzeźb, plakatów, czy też, jak zbudowane są nawierzchnie kortów wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych. To tutaj można się przekonać, że tenis to dyscyplina, która wciąż się zmienia, w wielu aspektach. Jakże archaicznie wygląda dziś tak popularna w latach 90-tych rakieta Andre Agassiego…

""

Czas mija. Zbliża się godzina 15.00, na dworze gromadzi się kilkunastoosobowa grupka. W końcu pojawia się przewodnik, który zaprasza na tour po RG. Rozpoczęliśmy od placu „czterech muszkieterow”. Ich nazwiska można wymawiać jednym tchem: Lacoste, Cochet, Brugnon, Borotra, ponieważ razem odnosili największe osiągnięcia. To reprezentanci Francji, którzy od 1927 roku do 1932 bronili tytuł Pucharu Davisa. Właśnie dzięki ich sukcesom powstało to wyjątkowe miejsce, ponieważ gdy wygrali Puchar dla Francji, to obrona trofeum w roku następnym miała się odbyć na ich terenie. Wtedy to zdecydowano o zbudowaniu tego kompleksu kortów.

Następny punkt wycieczki, to drugi co do ważności kort – imienia Suzanne Lenglen, a potem miejsce większości fanów nieznane, a niezwykle pożądane: zaplecze Roland Garros! Zwiedzieliśmy strefę dla dziennikarzy i salę, gdzie miejsce mają konferencje prasowe. A że tego dnia to my mogliśmy udawać zawodników, pozwolono nam siadać na miejscu, gdzie tenisiści odpowiadając na pytania dziennikarzy, dzielą się radością z wygranego spotkania, bądź tłumaczą z porażki, i robić sobie tam zdjęcia. Miłe było to, że Serbowie – fani Nolego – uczynnie robili zdjęcia nam Polakom – fanom Rafy. Przewodnik przypomniał, że udział w konferencji pomeczowej jest obowiązkowy. To właśnie tutaj nie chciał się pojawić Andre Agassi po przegranym meczu, co kosztowało go astronomiczną karę.

Później znaleźliśmy się w sali, gdzie na ścianie wisiały fotografie wszystkich zwycięzców tego turnieju, od jego początku. Zawitaliśmy też do szatni męskiej, gdzie oglądaliśmy między innymi szafkę Rafy Nadala – jest to zawsze ta sama szafka, o numerze 159. A ostatnim punktem był kort główny Philippe’a Chatrier. Droga do niego prowadziła schodami do góry, gdzie ściany po obu stronach zapisane były niezliczonymi autografami najznakomitszych przedstawicieli rankingów WTA i ATP.

""

Wkraczaliśmy na ten wspaniały stadion, a z głośników płynęła zapowiedź, która brzmiała podczas tegorocznego finału, grali wtedy ze sobą Rafael Nadal i David Fererr. Donośny głos konferansjera, wrzawa na trybunach, klimat był niesamowity! Potem wszyscy na zmianę robiliśmy sobie zdjęcia, starając się uchwycić tę arenę w najróżniejszych ujęciach. Ci, których nie zdążył upomnieć przewodnik, zdołali zejść na sam dół i rękami dotknąć historycznej mączki, na której Rafa zwyciężał ośmiokrotnie.

Ta godzinna wycieczka była niesamowitym przeżyciem. Szczególnie dla fana tenisa, który śledził ten turniej wielokrotnie, ale tylko na ekranie telewizora. Teraz mieliśmy okazję niemal dotknąć historii, zobaczyć jak organizacja wygląda od kuchni, i wyobrazić sobie naszych idoli na korytarzach tego przybytku, gdzie najwytrwalsi z nich przez dwa tygodnie spędzają czas na swoich zmaganiach. Pożegnaliśmy się z przewodnikiem, a ten na koniec zachęcał nas do ponownych odwiedzin, ale tym razem już podczas turnieju. Kusząca propozycja!

Ciekawostki z Rolanda Garrosa
– Roland Garros nie był tenisistą, tylko lotnikiem i pilotem myśliwskim z czasów I wojny światowej.
– Na korcie nr 2 trenuje zwykle Roger Federer, jest on w tym czasie niedostępny dla fanów.
– Na korcie nr 4 ma zwyczaj trenować Rafa Nadal. Na godzinę przed jego treningiem zbierają się fani. Rafie nie przeszkadza publiczność podczas treningów.
– Rafa Nadal ma zawsze szafkę nr 159. Dlaczego? Ten numer to 15 września – urodziny matki tenisisty.
– Turniej jest rozgrywany od 1891 roku. Jedyna przerwa to lata 1940-45, z powodu okupacji niemieckiej.
– Najmłodsza tenisistka, która wygrała turniej to Monika Seles – 16 lat
– Najmłodszy zwycięzca Michael Chang – 17 lat