Cincinnati. Trzy Biało-Czerwone zagrają o 1/8 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

Iga Świątek, Maja Chwalińska i Magdalena Fręch zameldowały się w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Piątego dnia rywalizacji całe nasze trio zobaczymy na kortach Lindner Family Tennis Center w pojedynkach, których stawką będą miejsca w 1/8 finału Cincinnati Open.

Spośród czterech Biało-Czerwonych, które znalazły się w drabince singlowej tegorocznego turnieju WTA 1000 w Cincinnati, w dalszej rywalizacji pozostają jeszcze trzy zawodniczki. Do Mai Chwalińskiej i Magdaleny Fręch jako ostatnia dołączyła Iga Świątek. Mistrzyni zakończonej przed kilkoma dniami imprezy tej samej rangi w Toronto w dwóch setach pokonała Emilianę Arango.

Teraz była liderka rankingu jako pierwsza z Polek wyjdzie do gry, aby zameldować się w czwartej rundzie. Jej mecz przeciwko Marii Sakkari zaplanowano na poniedziałek 17 sierpnia jako pierwszy na korcie centralnym, czyli panie przystąpią do gry o 17:00 polskiego czasu. Niemal tuż po (nie przed 18:30) pojedynku obrończyni tytułu z zawodniczką z Ameryki Południowej do gry przystąpi druga z Biało-Czerwonych. Magdalena Fręch o awans zagra z Jeleną Rybakiną.

W tym samym czasie, gdy na korcie centralnym będzie rozgrywany mecz między wiceliderką rankingu i trzecią rakietą naszego kraju, na trzecim co do ważności Tony Trabert Stadium 3 do gry powinna wejść Maja Chwalińska. Jej rywalką będzie Diana Szanjder. Będzie to drugie spotkanie obu pań. Poprzednio zawodniczki spotkały się w 1/2 finału Rolanda Garrosa, a zwycięsko pojedynek zakończyła Bielszczanka.

Cincinnati. Iga Świątek melduje się w trzeciej rundzie

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Peter Figura

Iga Świątek pokonała Emiliane Arango w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Kolejną rywalką Polki będzie Maria Sakkari.

Najlepsza polska tenisistka po krótkiej przygodnie na kortach Wimbledonu do rywalizacji powróciła podczas turnieju WTA 1000 w Toronto. W finale była liderka rankingu pokonała Jelenę Rybakinę, sięgając po pierwszy od niemal roku tytuł mistrzowski. Z Kanady obie panie przeniosły się do Cincinnati, gdzie biorą udział w kolejnym turnieju tej samej rangi.

Pojedynki drugiej rundy z udziałem finalistek Canada Open zaplanowano na czwarty dzień rywalizacji. Spotkanie Igi Świątek z Emilianą Arango zaplanowane na korcie centralnym trwało 73 minuty. W pierwszej odsłony obrończyni tytułu jako pierwsza straciła swe podanie, aby od stanu 1:2 wygrać kolejne cztery gemy. Kolumbijka co prawda wygrała jeszcze gema. Jednak od stanu 5:3 zanotowała serię siedmiu kolejnych gemów i wygrała siódme spotkanie z rzędu na kortach w Cincinnati.

Pojedynek Igi Świątek z Marią Sakkari zostanie rozegrane w poniedziałek 17 sierpnia jako pierwsza na korcie centralnym. Panie wejdą do gry o 17:00 polskiego czasu.


Wyniki

Druga runda:

Iga Świątek (Polska, 7) – Emiliana Arango (Kolumbia, Q) 6:3, 6:0

ITF Warszawa. Robert Strombachs najlepszy w grze pojedynczej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne , foto: Freepik

Turniej ITF M15 w Warszawie dobiegł końca. Po tytuł w grze pojedynczej sięgnął najwyżej rozstawiony Robert Strombachs. W finale pokonał Vincenta Reisacha 7:6(2), 6:4.

O tytuł w grze pojedynczej zagrali reprezentant Łotwy i Niemiec. Robert Strombachs był najwyżej rozstawionym zawodnikiem w warszawskim turnieju. Tak jak jego obecność w finale nie była zaskoczeniem, tak dla Vincenta Reisacha był to najlepszy występ w jego dosyć krótkiej karierze. W półfinale siedemnastoletni Niemiec pokonał turniejową dwójkę Faresa Zakarię. Razem z Janem Chłodnickim okazali się również najlepsi w grze podwójnej. Reisach miał nadzieję na triumf także w grze pojedynczej.

Doświadczenie Łotysza jednak zwyciężyło. Pierwszy set był zacięty, a o jego losach zadecydował tie-break. W nim lepszy okazał się Strombachs, który od stanu 1:1 wygrał pięć punktów z rzędu. Niemiec nie był w stanie dogonić wyniku i tym samym Łotysz triumfował w pierwszej partii.

Na początku drugiego seta nieoczekiwanie do głosu doszedł Reisach, który przełamał podanie rywala w drugim gemie. Jego prowadzenie nie trwało jednak długo. Najwyżej rozstawiony szybko odrobił straty i wrócił do gry. W siódmym gemie przełamał serwis Niemca i nie wypuścił prowadzenia z rąk już do końca spotkania. Po godzinie i 33 minutach gry mógł cieszyć się ze zwycięstwa w całym turnieju.

Strombachs przez cały tydzień nie stracił nawet seta. Jest to jego pierwszy tytuł w tym sezonie.


Wyniki

Finał:

Robert Strombachs (Łotwa, 1) – Vincent Reisach (Niemcy) – 7:6(2), 6:4

Bydgoszcz. Daria Kuczer najlepsza po niesamowitym finale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Daria Kuczer triumfowała w turnieju ITF W35 w Bydgoszczy. W emocjonującym finale przerwanym przez deszcz wygrała 6:7, 7:6, 6:1 z Jelizawietą Kotliar.

Daria Kuczer miała szansę na powtórzenie sukcesu sprzed dwóch lat, kiedy wygrała turniej w Bydgoszczy. W finale po raz kolejny zmierzyła się ze znacznie wyżej notowaną rywalką. Jelizawieta Kotliar plasuje się w rankingu WTA o ponad 500 miejsc wyżej od Polki. Mecz świetnie rozpoczął się dla Polki, która prowadziła 3:0 z dwoma przełamaniami. Kotliar odrobiła straty i był remis. Później Daria Kuczer dwukrotnie przełamała podanie rywalki i miała szanse na wygranie seta przy własnym serwisie. Nie wykorzystała ich przy 5:4 i 6:5, przegrywając gemy serwisowe do zera. Rozstrzygnięcie tego seta miało miejsce w tiebreaku. W nim Polka prowadziła już 6:3, ale przegrała pięć kolejnych punktów i w rezultacie całą partię.

W drugim secie Jelizawieta Kotliar zdobyła przełamanie na 2:1, ale Daria Kuczer błyskawicznie odrobiła stratę. Polka znów straciła podanie w bardzo ważnym momencie. Ukrainka objęła prowadzenie 6:5 i serwowała na wygranie meczu. Po rozegraniu dwóch punktów wygranych przez Kuczer rywalizacja została przerwana przez opady deszczu na około trzy godziny. Po powrocie na kort nasza reprezentantka wygrała dwie kolejne piłki i zanotowała przełamanie powrotne. Panie rozegrały więc drugi tiebreak. Od wyniku 4:4 Daria Kuczer zdobyła dwa punkty i tym razem już nie zaprzepaściła szansy na wygranie seta. Triumfowała w dodatkowej rozgrywce 7:5 i w tak już bardzo długo trwającym finale doszło do trzeciego seta.

Decydująca partia była popisem Darii Kuczer. Reprezentantka Polski przegrała tylko gema przy prowadzeniu 2:0. Potem już pewnie zmierzała w stronę zwycięstwa. Triumfowała w finale turnieju w Bydgoszczy 6:7, 7:6, 6:1 po trzech i pół godzinie samej gry, nie licząc przerwy na opady deszczu.


Wyniki

ITF W35 w Bydgoszczy – finał:

Daria Kuczer (Polska, WC) – Jelizawieta Kotliar (Ukraina) 6:7 (6), 7:6 (5), 6:1

Cincinnati. Novak Dżoković odpadł z turnieju w 1/32 finału

/ Marcin Boniecki , źródło: , foto: East News

Novak Dżoković pożegnał się już w 1/32 finału turnieju rangi 1000 rozgrywanego w Cincinnati. Po pierwszym, pewnie wygranym przez Serba secie, wydawało się, że 39-latek dopełni formalności i zamelduje się w 1/16 finału. Dżoković musiał się jednak zmagać z problemami zdrowotnymi i ostatecznie uległ Argentyńczykowi Thiago Agustinowi Tirante 6:2, 4:6, 4:6.

Serbski tenisista powrócił na korty po raz pierwszy od przegranego półfinału Wimbledonu z Jannikiem Sinnerem. Dżoković otrzymał w pierwszej rundzie wolny los, a w drugiej czekał na niego Thiago Agustin Tirante.

Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla Serba, który w pierwszym secie pokonał Argentyńczyka 6:2. Na tym jednak dobre wieści dla faworyta się skończyły, bowiem zaczął on odczuwać coraz mocniej warunki panujące na korcie w Cincinnati.

Obaj tenisiści utrzymywali w początkowej fazie drugiego seta własne podanie, choć nie było to łatwe. Trzeci gem trwał kikanaście minut, ale Serb powstrzymał chcącego go przełamać Argentyńczyka. Po tak wyczerpującej wymianie doświadczony zawodnik wezwał pomoc medyczną. Po kilku minutach od tego zajścia serbski tenisista upadł na kolana.

Do stanu 3:3 zawodnicy nie tracili podania, ale chwilę później Argenyńczyk przełamał Dżokovicia. Był to kluczowy moment, który pozwolił Tirante wygrać drugiego seta. W trzeciej, decydującej dla batalii, odsłonie spotkania, tenisiści nie pozwalali na przełamanie ze strony rywala. Sytuacja uległa zmianie przy stanie 4:4, kiedy to Serb utracił podanie. Tirante dopiął formalność i trzeci set zakończył się wynikiem 6:4.

„Przede wszystkim gratuluję mojemu dzisiejszemu przeciwnikowi. Szczerze mówiąc, nie był to dla mnie przyjemny mecz. Tak właśnie się czułem. To nie był pierwszy raz i nie będzie ostatni. Tak już bywa” – mówił w wywiadzie dla serbskiego portalu Sportklub 39-letni tenisista.

„Warunki pogodowe nie są kłopotem. Chodzi o problem zdrowotny, z którym się borykam. Cierpię na niego już od wielu lat. Sprawia mi to wiele kłopotów, zwłaszcza gdy jest bardzo wilgotno i gorąco. Wiedziałem, że te warunki będą mi przeszkadzać, ale są też inne czynniki: nerwy i wszystko, co wiąże się z takim meczem. To wszystko jeszcze bardziej pogarsza sytuację i tak właśnie się stało” – dodał Serb.

Thiago Agustin Tirante zmierzy się natomiast w 1/16 finału z Hiszpanem Martinem Landaluce. Do tej pory tenisiści mierzyli się w oficjalnym spotkaniu tylko raz, w kwalifikacjach do tegorocznego ATP Masters 1000 w Miami. Wygranym tego starcia okazał się Hiszpan.


Wyniki

2. runda:

Thiago Agustin Tirante (Argentyna) – Novak Dżoković (Serbia, 3) 2:6, 6:4, 6:4

Cincinnati. Maja Chwalińska poznała kolejną rywalkę, Maria Sakkari czeka na lepszą w meczu Świątek z Arango

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Jessica Pegula, Linda Noskova i Amanda Anisimova to trzy najwyżej notowane tenisistki, które trzeciego dnia rywalizacji awansowały do drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Swe meczu nie dokończyła Belinda Bencic, a kolejną rywalkę poznała Maja Chwalińska.

Bardzo dobry dzień mają za sobą polskie tenisistki rywalizujące w tegorocznej edycji Cincinnati Open. Mecze drugiej rundy wygrały zarówno Maja Chwalińska, jak i Magdalena Fręch. O ile Łodzianka na kolejną przeciwniczkę jeszcze musi poczekać, tak nasza finalistka tegorocznego Rolanda Garrosa już wie, z kim przyjdzie jej się zmierzyć o drugie wygrane spotkanie w turnieju rangi WTA 1000. Po drugiej stronie siatki w meczu, który zostanie rozegrany w poniedziałek 17 sierpnia stanie Diana Shnaider.

Po jednostronnym pierwszym secie, wygranym przez zawodniczkę z Żygulowska 6:2, w drugiej partii turniejowa czternastka prowadziła 5:2. Tatiana Maria zdołała doprowadzić do remisu, aby w końcówce znów oddać inicjatywę rywalce. Mecz między Chwalińską i Shnaider będzie drugim pojedynkiem obu pań. W tym roku w 1/2 finału Rolanda Garrosa górą była Polka.

Czwartego dnia zmagań swój pierwszy mecz w tegorocznej edycji Cincinnati Open rozegra Iga Świątek. Jej rywalką w meczu o 1/16 finału będzie Emiliana Arango. Na zwyciężczynię tego pojedynku już czeka Maria Sakkari. Greczynka w trzech setach pokonała Kamilę Rachimovą. W pierwszym secie lepsza okazała się była trzecia rakieta świata, która oddała rywalce jedynie dwa gemy. Seria czterech gemów z rzędu wygranych przez zawodniczkę ze wschodu Europy sprawiła, że losy awansu rozstrzygnęła trzecia odsłona. W tej zawodniczka z Aten nie pozwoliła rywalce na zbyt wiele i zameldowała się w 1/16 finału Cincinnati Open 2026.

Przed czasem swój mecz skończyła Belinda Bencic. Szwajcarka, która w Toronto nie wyszła na kort w 1/4 finału przeciwko Coco Gauff z powodu kontuzji biodra, udała się do Cincinnati. Jednak jej mecz z Lois Boisson trwał tylko dziewięć gemów. Po przegraniu pierwszej odsłony 3:6 złota medalistka olimpijska zrezygnowała z dalszej gry.

Większych problemów ze zwycięstwem nie miały Jessica Pegula i Amanda Anisimova. Obie Amerykańskie tenisistki oddały rywalkom po pięć gemów i zagrają o miejsce w 1/8 finału. Rywalką trzeciej rakiety świata będzie Emma Navarro, która odwróciła losy spotkania z Anheliną Kalininą. Z kolei dwukrotna finalistka wielkoszlemowa o zwycięstwo postara się w meczu z Alexandrą Ealą. Filipinka miejsce w trzeciej rundzie zapewniła sobie po tym, jak przy stanie 1:6, 0:3 spotkanie postanowiła poddać Elena-Gabriela Ruse.


Wyniki

Druga runda:

Jessica Pegula (USA, 3) – Simona Waltert (Szwajcaria) 6:3, 6:2

Linda Noskova (Czechy, 6) – Katie Boulter (Wielka Brytania) 6:3, 6:3

Amanda Anisimova (USA, 9) – Zeynep Sonmez (Turcja) 6:2, 6:3

Lois Boisson (Francja) – Belinda Bencic (Szwajcaria, 12) 6:3 i krecz

Diana Shnaider (14) – Tatiana Maria (Niemcy) 6:2, 7:5

Soran Cirstea (Rumunia, 15) – Nikola Bartunkova (Czechy) 7:6(5), 6:3

Alexandra Eala (Filipiny, 17) – Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) 6:1, 3:0

Anna Kalinska (18) – Cathy McNally (USA) 6:3, 6:4

Diane Parry (Francja) – Elise Mertens (Belgia, 21) 2:6, 6:2, 6:2

Emma Navarro (USA, 26) – Anhelina Kalinina (Ukraina) 3:6, 6:4, 6:2

Clara Tauson (Dania, 27) – Peyton Stearns (USA) 7:6(7), 1:6, 7:5

Maria Sakkari (Grecja, 29) – Kamila Rachimova (Uzbekistan) 6:1, 5:7, 6:1

Pierwsza runda:

Shuai Zhang (Chiny) – Kayla Day (USA) 2:6, 6:2, 6:2

Cincinnati. Hubert Hurkacz żegna się z turniejem

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: Olga Pietrzak

Były okazje, były dobre momenty, ale to jednak za mało. Hubert Hurkacz nie znalazł dzisiaj sposobu na świetnie dysponowanego reprezentanta gospodarzy – Tommy’ego Paula i po trzech zaciętych setach musiał uznać jego wyższość.

Można powiedzieć, że pierwszy set rozstrzygnął się już na samym początku, a dokładnie w trzecim gemie. Wtedy to bowiem Tommy Paul wykorzystał słabszy moment serwisowy Hurkacza i odebrał mu podanie. Później już do końca trzymał własne gemy i mimo dwóch break-pointów w szóstym gemie, a następnie szansy na 5:5 w gemie dziesiątym, Polakowi nie udało się wrócić do gry. Tym oto sposobem Amerykanin po czterdziestu trzech minutach wyszedł na prowadzenie 1-0 i był o krok od awansu do kolejnej rundy.

W drugiej partii z kolei było trochę więcej walki. Szczególnie na początku, panowie co chwilę rozgrywali długie, wyczerpujące wymiany, w których nie brakowało praktycznie niczego. Były skróty, loby i inne niesamowite odegrania z obu stron, co z pewnością podobało się zgromadzonej na trybunach publiczności.

Każdy z nich miał na początku drugiego seta swoje szanse, aby wyjść na prowadzenie, jednak serwujący zawsze wychodził z opresji bez szwanku. Najpierw nasz reprezentant nie wykorzystał trzech break-pointów, a w kolejnym gemie sam w świetnym stylu obronił się przed stratą przełamania, grając odważnie i nie wstrzymując ręki.

Później było już trochę spokojniej. Tenisiści bez problemów przechodzili przez kolejne gemy serwisowe i tym sposobem doszło do tie-breaka. A w nim lepszy okazał się Polak, który to szybko wypracował sobie przewagę, narzucając na Paula dużą presję. Zawodnik gospodarzy był widocznie nerwowy i popełniał zaskakujące, jak na siebie błędy, czego najlepszym podsumowaniem jest piłka setowa, którą Amerykanin posłał w niebo, nieczysto trafiając w piłkę. Tym samym Hurkacz zapisał na swoje konto drugą partię, a to oznaczało jedno – przed nami set decydujący.

Trzecia odsłona tego polsko-amerykańskiego starcia również przebiegała pod dyktando serwujących. Hubert co prawda miał trzy break-pointy w trzecim gemie, ale wtedy od stanu 0-40 mistrzowsko zagrał tenisista gospodarzy, po raz kolejny wychodząc z trudnej sytuacji obronną ręką.

Ostatecznie sam przełamał Hurkacza w ósmym gemie, a chwilę później zakończył spotkanie własnym serwisem. Po ponad dwóch i pół godzinie gry mógł cieszyć się ze zwycięstwa i awansu do trzeciej rundy, w której to zmierzy się z Adolfo Danielem Vallejo, dzisiejszym pogromcą Valentina Vacherota.

 


Wyniki

Cincinnati, 2. runda:

Tommy Paul (USA, 18) – Hubert Hurkacz (Polska) – 6:4, 6:7(3), 6:3

Cincinnati. Iga Świątek rozpoczyna drogę do obrony tytułu

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

Emiliana Arango będzie rywalką Igi Świątek w meczu drugiej rundy Cincinnati Open. Pojedynek Polki z Kolumbijką zostanie rozegrany czwartego dnia rywalizacji w imprezie rangi WTA 1000.

Była liderka rankingu nie miała zbyt wiele czasu na świętowanie pierwszego od blisko roku turniejowego triumfu, który odniosła podczas imprezy WTA 1000 w Toronto. Iga Świątek szybko musiała przemieścić się do Cincinnati, gdzie przed byłą liderką rankingu wyzwanie związane z obroną tytułu mistrzowskiego. Tę misję Polka rozpocznie od spotkania przeciwko Emilianie Arango. Kolumbijka, która do turnieju głównego dostała się z kwalifikacji, o prawo gry przeciwko byłej liderce rankingu zagrała z Venus Williams.

Teraz zawodniczka z Ameryki Południowej dostanie szansę na rewanż za przegrany jedyny mecz między obiema paniami. Ten miał miejsce w pierwszej rundzie US Open 2025. Spotkanie drugiej rundy Cincinnati Open między Igą Świątek i Emilianą Arango zaplanowano jako drugie na najważniejszym korcie – P&G Stadium Court – od godziny 17:00 polskiego czasu. Panie przystąpią do gry po zakończeniu spotkania Jeleny Rybakiny z Taylor Towsend.

Cincinnati. Magdalena Fręch lepsza od Jeleny Ostapenko

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

Magdalena Fręch pokonała Jelenę Ostapenko w meczu drugiej rundy Cincinnati Open. Jest to pierwsze zwycięstwo trzeciej rakiety naszego kraju nad reprezentantką Łotwy.

Mistrzyni Rolanda Garrosa z 2017 to tenisistka z którą nigdy nie wygrała Iga Świątek. W sześciu meczach przeciwko Łotyszce Polka wygrała trzy sety. Dwukrotnie zawodniczka z Rygi odwracała losy spotkań, po przegranej pierwszej odsłony. Podobna historia miała miejsce w dotychczasowych meczach byłej piątej rakiety świata z Magdaleną Fręch. W dwóch poprzednich spotkaniach trzecia rakieta naszego kraju wygrywała pierwsze sety, aby w dwóch kolejnych partiach oddawać pole rywalce.

Tym samym, gdy w meczu drugiej rundy Cincinnati Open 2026 Magdalena Fręch wygrała premierową odsłonę 6:1, wielu kibiców zastanawiało się czy rywalka kolejny raz zapisze na swe konto kolejne dwa sety. Pierwszego seta lepiej rozpoczęłą Ostapenko, bo od wygrania gema serwisowego Łodzianki. Jednak od tego momentu to tenisistka znad Wisły przejęła kontrolę na korcie, efektem sześć kolejnych wygranych gemów z rzędu. W drugim secie tenisistka z Rygi prowadziła 2:0, aby ponownie przegrać sześć tym razem z siedmiu rozegranych gemów i to Magdalena Fręch czeka na przeciwniczkę w meczu o 1/8 finału Cincinnati Open. Wyłoni ją pojedynek Jeleny Rybakiny z Taylor Townsend.


Wyniki

Druga runda:

Magdalena Fręch (Polska) – Jelena Ostapenko (Łotwa, 26) 6:1, 6:3

Cincinnati. Maja Chwalińska z awansem do trzeciej rundy

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Olga Pietrzak

Maja Chwalinska pokonała Cristine Bucse w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Dla Polki to pierwszy wygrany mecz w imprezie tej rangi.
Druga rakieta naszego kraju po porażce w meczu pierwszej rundy Wimbledony, który to mecz zakończyła z kontuzją, powróciła do rywalizacji na światowych kortach w Toronto. Jednak nie był to powrót udany. Lepszą od Bielszczanki w meczu drugiej rundy okazała się Talia Gibson. Tym samym finalistka Rolanda Garrosa 2026 na pierwszy wygrany mecz w turnieju WTA 1000 musiała jeszcze poczekać.

Historyczne zwycięstwo Mai Chwalińskiej udało się odnieść w Cincinnati, gdzie Polka znalazła sposób na nieco niżej notowaną Cristinę Bucsę. Zwycięstwo naszej reprezentantki nad zawodniczką z Półwyspu Iberyjskiego ani przez chwilę nie było zagrożone. W pierwszej odsłonie zawodniczka rozstawiona z numerem 19 prowadziła 5:1, aby przegrać swe podanie. Jednak więcej gemów wygranych przez Hiszpankę w tej odsłonie już nie było. W drugim secie w trzecim gemie panie musiały zejść z kortu z powodu nadciagającej burzy. Gdy Bucsa i Chwalinska wróciły do gry, wyrównana rywalizacja trwała jeszcze tylko przez dwa gemy. Od stanu 2:2 lepsza na korcie była zawodniczka z Bielska. Tym samym to ona odnosząc pierwsze zwycięstwo w turnieju WTA 1000 zameldowała się w 1/16 finału Cincinnati Open.

Kolejną rywalką drugiej rakiety naszego kraju będzie zwyciężczyni pojedynku między Dianą Shnaider i Tatianą Marią.


Wyniki

Druga runda:

Maja Chwalinska (Polska,  19) – Cristina Bucsa (Hiszpania) 6:2, 6:2