Cincinnati. Maja Chwalińska z awansem do trzeciej rundy

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Olga Pietrzak

Maja Chwalinska pokonała Cristine Bucse w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Dla Polki to pierwszy wygrany mecz w imprezie tej rangi.
Druga rakieta naszego kraju po porażce w meczu pierwszej rundy Wimbledony, który to mecz zakończyła z kontuzją, powróciła do rywalizacji na światowych kortach w Toronto. Jednak nie był to powrót udany. Lepszą od Bielszczanki w meczu drugiej rundy okazała się Talia Gibson. Tym samym finalistka Rolanda Garrosa 2026 na pierwszy wygrany mecz w turnieju WTA 1000 musiała jeszcze poczekać.

Historyczne zwycięstwo Mai Chwalińskiej udało się odnieść w Cincinnati, gdzie Polka znalazła sposób na nieco niżej notowaną Cristinę Bucsę. Zwycięstwo naszej reprezentantki nad zawodniczką z Półwyspu Iberyjskiego ani przez chwilę nie było zagrożone. W pierwszej odsłonie zawodniczka rozstawiona z numerem 19 prowadziła 5:1, aby przegrać swe podanie. Jednak więcej gemów wygranych przez Hiszpankę w tej odsłonie już nie było. W drugim secie w trzecim gemie panie musiały zejść z kortu z powodu nadciagającej burzy. Gdy Bucsa i Chwalinska wróciły do gry, wyrównana rywalizacja trwała jeszcze tylko przez dwa gemy. Od stanu 2:2 lepsza na korcie była zawodniczka z Bielska. Tym samym to ona odnosząc pierwsze zwycięstwo w turnieju WTA 1000 zameldowała się w 1/16 finału Cincinnati Open.

Kolejną rywalką drugiej rakiety naszego kraju będzie zwyciężczyni pojedynku między Dianą Shnaider i Tatianą Marią.


Wyniki

Druga runda:

Maja Chwalinska (Polska,  19) – Cristina Bucsa (Hiszpania) 6:2, 6:2

ITF Warszawa. Jan Chłodnicki z pierwszym triumfem w grze podwójnej

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Freepik

Jan Chłodnicki i Vincent Reisach zdominowali finał gry podwójnej w turnieju ITF M15 w Warszawie. Polsko-niemiecka para wygrała 6:4, 6:2 z Andym Allenem i Ethanem Terblanchem. Poznaliśmy również finalistów gry pojedynczej.

Wymarzony debiut Chłodnickiego

Do finału gry podwójnej udało się awansować jednemu z reprezentantów Polski. Mowa tutaj o Janie Chłodnickim. Polak połączył siły z Niemcem Vincentem Reisachem. Ich finałowymi rywalami byli Andy Allen i Ethan Terblanch.

W pierwszym secie polsko-niemiecka para szybko zdobyła przewagę, bo już w trzecim gemie. Przeciwnicy nie zdołali odrobić straty przełamania. Polak i Niemiec świetnie serwowali i wygrali pierwszą partię 6:4.

W drugim secie polsko-niemiecka para grała jeszcze lepiej. Przełamała podanie przeciwników już w gemie otwarcia. Rywale nie znaleźli sposobu na nawiązanie walki i pod koniec spotkania stracili kolejnego gema. Po 68 minutach gry Chłodnicki i Reisach triumfowali w warszawskim turnieju. Dla Polaka było to pierwsze zwycięstwo w deblu w turnieju seniorskim.

Niemiecko-łotewski finał

O tytuł w singlu powalczą Vincent Reisach i Robert Strombachs. W pierwszym z półfinałów doszło do niespodzianki. Drugi najwyżej rozstawiony Fares Zakaria został wyeliminowany przez Niemca. Egipcjanin wygrał pierwszego seta, ale potem przeciwnik odwrócił losy spotkania. To był długi, ale i szczęśliwy dzień dla Reisacha, który zameldował się w finale singla i zdobył tytuł w deblu. W drugim półfinale najwyżej rozstawiony Strombachs bez problemów pokonał Holendra De Jonga.


Wyniki

Finał gry podwójnej:

Jan Chłodnicki, Vincent Reisach (Polska, Niemcy) – Andy Allen, Ethan Terblanche (Australia, RPA) – 6:4, 6:2

Półfinały gry pojedynczej:

Vincent Reisach (Niemcy) – Fares Zakaria (Egipt, 2) – 5:7, 6:3, 7:6(5)

Robert Strombachs (Łotwa, 1) – Daniel De Jonge (Holandia, 4) – 6:3, 6:2

Bydgoszcz. Daria Kuczer zagra o tytuł

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Daria Kuczer idzie jak burza przez turniej ITF W35 w Bydgoszczy. W półfinale Polka wygrała 7:5, 6:3 ze znacznie wyżej notowaną Dalilą Jakupowić i w niedzielę stanie przed szansą na zdobycie trofeum.

Daria Kuczer walczyła o awans do finału turnieju w Bydgoszczy. Zwyciężczyni sprzed dwóch lat zmierzyła się z Dalilą Jakupowić. Słowenka była rozstawiona z numerem czwartym i notowana o ponad 600 miejsc wyżej w rankingu od Polki. Faworytka była na dobrej drodze do zwycięstwa w pierwszym secie, w którym prowadziła 4:1. Daria Kuczer odrobiła straty i przy 5:4 serwowała na wygranie partii, ale nie wykorzystała tej sytuacji. Na szczęście zaliczyła kolejne przełamanie i ostatecznie zwyciężyła 7:5.

Druga partia rozpoczęła się od wzajemnych przełamań. Później Jakupowić odskoczyła na 3:1, ale Kuczer szybko odpowiedziała kolejnym breakiem. Polka kontynuowała serię wygranych gemów z rzędu. Od wyniku 1:3 nie przegrała nawet gema i w wielkim stylu awansowała do finału polskiego turnieju.

Wcześniej do finału awansowała Jelizawieta Kotliar. Ukrainka wygrała 2:6, 6:1, 6:4 ze Szwedką Nellie Tarabą Wallberg. W sobotę rozegrano także finał gry podwójnej. Rozstawione z numerem pierwszym Adrienn Nagy i Joelle Lilly Sophie Steur wygrały 6:1, 6:7 (6), 10:8 z Włoszkami Gaią Maduzzi i Violą Turini.


Wyniki

Turniej ITF W35 w Bydgoszczy – 1/2 finału: 

Daria Kuczer (Polska, WC) – Dalila Jakupowić (Słowenia, 4) 7:5, 6:3

ITF. Finał nie dla Marcela Zielińskiego

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Polski Związek Tenisowy

Marcel Zieliński nie zdołał wygrać dziewiątego spotkania z rzędu. W półfinale turnieju ITF M15 w Trewirze przegrał z Zigą Sesko 3:6, 5:7.

Po triumfie w turnieju w Bielsku-Białej Marcel Zieliński udał się do Niemiec, gdzie wziął udział w imprezie ITF M15 w Trewirze. Dotarł do drugiego półfinału z rzędu, a jego rywalem był młody Słoweniec Ziga Sesko.

O losach pierwszego seta zadecydował szósty gem. Wtedy Sesko wygrał trzy pierwsze punkty z rzędu przy serwisie Zielińskiego. Polakowi udało się obronić dwa break pointy, ale trzeciego nie był w stanie. Jedno przełamanie wystarczyło, aby rywal wyszedł na prowadzenie i utrzymał je do końca seta.

Druga partia mogła dać nadzieję na to, że Zieliński doprowadzi do wyrównania. Tym razem to on zdobył przełamanie w szóstym gemie. Prowadził już 5:2, ale od tego czasu przeciwnik wygrał pięć gemów z rzędu. Po ponad 90 minutach gry Słoweniec zameldował się w finale.


Wyniki

ITF M15 w Trewirze – półfinał:

Ziga Sesko (Słowenia) – Marcel Zieliński (Polska, 4) – 6:3, 7:5

US Open. Triumfatorka z Warszawy z dziką kartą do turnieju głównego

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.twitter.com, foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub

Carol Young Suh Lee triumfowała w klasyfikacji generalnej US Open Wild Card Challenge. Tym samym to właśnie mistrzyni Warsaw T-Mobile Polish Open 2026 wystąpi w drabince turnieju głównego ostatniej w sezonie imprezy wielkoszlemowej.

Amerykańskie lato na kortach twardych trwa w najlepsze. Czołowe tenisistki świata przygotowują się do wieńczącego tę część sezonu US Open. W rywalizacji pań znajdzie się Carol Young Suh Lee, dla której będzie wielkoszlemowy debiut. Reprezentantka gospodarzy przystąpi do rywalizacji na kortach w Nowym Jorku dzięki „dzikiej karcie”. Tę zdobyła podczas US Open Wild Card Challenge.

Wyzwanie przeznaczone dla tenisistek gospodarzy rozpoczęła się w tygodniu po zakończeniu Wimbledonu, a jego koniec nastąpił 9 sierpnia. W tym czasie Amerykańskie tenisistki rywalizujące w imprezach rangi W35 i wyższych gromadziły punkty rankingowe. Nagroda główna, czyli przepustka do turnieju głównego na kortach Flushing Meadows powędrowała to tej, która zgromadziła największą liczbę „oczek”. W ten sposób zwycięstwo odniosła Carol Young Suh Lee z dorobkiem 174 punktów.

Dwudziesta pierwsza rakieta Stanów Zjednoczonych w rankingu WTA wyprzedziła o 52 „oczka” Caroline Dolehide. Największą zdobyczą punktową Amerykanki był triumf w turnieju WTA 125 w Warszawie, który dał jej 125 punktów.

Spośród tenisistek, które w przeszłości (początek Challenge’a nastąpił w 2012 roku) tą drogą                dostały się do turnieju głównego na kortach w Nowym Jorku najlepszy wynik (1/8 finału) uzyskała w 2018 roku Kristie Ahn. Z „głośnych” nazwisk, które w przeszłości wygrały to wyzwanie są Sofia Kenin (triumfatorka US Open Wild Card Challenge 2016-2017) czy Amanda Anisimova (2024 rok).

Cincinnati. Porażka Kamila Majchrzaka

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: ATP/własne, foto: Paweł Rychter

Nieudanie dla Kamila Majchrzaka potoczył się mecz pierwszej rundy turnieju ATP w Cincinnati. Polak przegrał w dwóch wyrównanych setach.

Nasz reprezentant mierzył się z Christopherem O’Connellem. W pierwszej partii Australijczyk zdobył breaka w piątym gemie. Polak miał jeszcze swoje szanse na powrót do gry w końcówce seta, lecz nie wykorzystał trzech break pointów, a jego rywal domknął tę odsłonę meczu za piątą okazją.

W drugiej partii obaj zawodnicy bronili się przed utratą serwisu ponownie do piątego gema, gdy Kamil przegrał gema do zera. Tym razem Polak jednak zdołał odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka.

W nim tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego prowadził już 5-2 i wydawało się, że jest na dobrej drodze do decydującego seta. Niestety od tego momentu kwalifikant z Australii zdobył pięć punktów z rzędu i to on cieszył się z awansu do drugiej rundy Cincinnati Open.

W turnieju pozostał zatem jeden reprezentant Polski. Hubert Hurkacz dziś wieczorem po raz drugi wyjdzie na kort, a jego rywalem będzie Tommy Paul.


Wyniki

Pierwsza runda:

Christopher O’Connell (Australia, Q) – Kamil Majchrzak (Polska) 6:4, 7:6(5)

Cincinnati. Tsitsipas gra dalej, porażki Dimitrowa i Czilicia

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Tenisowy tour nie zatrzymuje się nawet na moment. W Cincinnati trwają już spotkania pierwszej rundy turnieju mężczyzn.

Choć najlepsi zawodnicy zawodów w Ohio mają w pierwszej rundzie wolny los, już na początku zmagań nie brakuje ciekawych pojedynków.

W sobotnim programie dnia umieszczono wielu tenisistów, którzy nie są obecnie w ścisłej czołówce, ale mają na koncie sukcesy i cieszą się sporą sympatią kibiców.

Dwusetowy, ale zacięty pojedynek stoczył Stefanos Tsitsipas. Grek wyeliminował Valentina Royera z wynikiem 7:6 7:5. Francuz próbował wrócić do meczu w drugiej partii, ale po odrobieniu straty przełamania w dziewiątym gemie, ponownie dał się zaskoczyć Stefanosowi i nie dotrwał nawet do drugiego tie-breaka. Kolejnym rywalem gracza z Aten będzie Felix Auger-Aliassime.

Dużo działo się też w spotkaniu Grigora Dimitrowa z Sebastianem Baezem. Bułgar zaczął znakomicie i wysoko wygrał pierwszego seta, ale w drugim to Argentyńczyk był lepszy. W decydującej partii wydawało się, że to Grigor zejdzie z kortu jako zwycięzca – 35-latek prowadził już 4:1, ale dał się dogonić i wyprzedzić. Ostatecznie to Baez wygrał 6:4 i awansował do drugiej rundy.

Z podobnego sukcesu mogą cieszyć się również Matteo Berrettini i Pablo Carreno Busta. Włoch odwrócił losy meczu z Titouanem Droguetem zaś Hiszpan dość gładko pokonał – wracającego po kontuzji – Tomasza Machacza.

Szansę na dobry wynik w Ohio zachowali też Lorenzo Sonego, Aleksandar Kovacevic oraz Daniel Merida. Hiszpan okazał się lepszy od mistrza US Open 2014 – Marina Czilicia zaś Amerykanin pokonał po zaciętym meczu Karena Chaczanowa. O losach tego spotkania decydował tie-break trzeciego seta.

 


Wyniki

 

 

Cincinnati (pierwsza runda mężczyzn):

A. Kovacevic (USA) – K. Chaczanow 5:7 6:3 7:6(2)

D. Merida (Hiszpania) – M. Czilić (Chorwacja) 3:6 6:1 6:1

L. Sonego (Włochy) – J. Shang (Chiny) 6:3 6:3

M. Berrettini (Włochy) – T. Droguet (Francja) 3:6 6:1 6:4

P. Busta (Hiszpania) – T. Machacz (Czechy) 6:3 6’2

S. Baez (Argentyna) – G. Dimitrow (Bulgaria) 1:6 6:3 6:4

S. Tsitsipas (Grecja) – V. Royer (Francja) 7:6(4) 7:5

Cincinnati. Maja Chwalińska wchodzi do gry, Magdalena Fręch stawi czoła Jelenie Ostapenko

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto: Peter Figura

Magdalena Fręch i Maja Chwalińska trzeciego dnia rywalizacji zagrają o trzecią rundę turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Szczególnie trudne zadanie szczególnie przed Magdaleną Fręch.

Przed rokiem trzecia obecnie rakieta naszego kraju była w gronie zawodniczek rozstawionych i zmagania rozpoczęła od drugiej rundy. W meczu o 1/16 finału Łodzianka uległa w trzech setach Soranie Cirstei. W tym sezonie Magdalena Fręch występ rozpoczęła od pierwszej rundy, w której pokonała Antonię Ruzić. Teraz przed Polką mecz o najlepszy wynik w historii jej startów w Cincinnati.

O pierwszy w karierze awans do 1/16 finału Cincinnati Open Magdalena Fręch zagra z Jeleną Ostapenko. Rozstawiona z numerem „26” Łotyszka i reprezentantka Polski zaprezentują się kibicom na Korcie 4 w drugim meczu od godziny 17:00 polskiego czasu. Wcześniej na tym samym korcie zaprezentują się Kayla Day i Shuai Zhang.

Polski dzień w Cincinnati rozpocznie z kolei Maja Chwalińska. Debiutująca w turnieju Bielszczanka w turniejowej drabince znalazła się z numerem „19”. O pierwsze zwycięstwo polska finalistka Rolanda Garrosa 2026 zagra przeciwko Cristinie Bucsie. Panie wyjdą na Kort 7 o godzinie 17:00 polskiego czasu.

Cincinnati. Iga Świątek poznała rywalkę, krótka przygoda mistrzyni z 2016 roku

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Emiliana Arango, Daria Snigur i Sara Bejlek to tenisistki, które powalczą o miejsce w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Z tegoroczną edycją Cincinnati Open pożegnała się już z kolei Karolina Pliszkova.

Wydłuża się lista tenisistek, która wystąpią w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 na kortach Lindner Family Tennis Center. W tym gronie nie ma tenisistki, która po tytuł mistrzowski sięgnęła w 2016 roku. Dokładnie przed dziesięcioma laty najlepszą singlistką Cincinnati Open została Karolina Pliszkova, która w drodze do tytułu pokonała między innymi rozstawioną z numerem czwartym Garbine Muguruzę oraz Angelique Kerber.

Zarówno Hiszpanki, jak i Niemki od wielu lat nie ma już w kobiecym Tourze, a zawodniczka naszych południowych sąsiadów nie powtórzy wyniku osiągniętego przed dziesięcioma laty. Sposób na byłą liderkę rankingu WTA w meczu pierwszej rundy znalazła inna tenisistka Czech – Sara Bejlek. Pojedynek dwóch tenisistek zza naszej południowej granicy rozpoczął się od serii ośmiu gemów wygranych przez mniej utytułowaną z zawodniczek. W drugiej partii zawodniczka z Louny wygrała dwa gemy, ale ostatecznie to jej rodaczka zameldowała się w drugiej rundzie Cincinnati Open 2026, gdzie jej rywalką będzie inna jej rodaczka – Barbora Krejczikova.

Trenująca i mieszkająca na co dzień w Warszawie Daria Snigur ma za sobą niezwykle udana wiosnę na europejskich kortach. Na Rolandzie Garrosie Ukrainka wygrała drugie spotkanie w historii jej wielkoszlemowych występów, a na Wimbledonie pierwszy raz w karierze zameldowała się w trzeciej rundzie turnieju tej rangi. Teraz zawodniczka z Kijowa bardzo dobrze rozpoczęła swój debiutancki występ w turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Podopieczna Dawida Celta oddała tylko pięć gemów swej rodaczke – Julii Starodubcewej – i powalczy o 1/16 finału Cincinnati Open 2026. Kolejną rywalką Ukrainki będzie rozstawiona z numerem dwudziestym Madison Keys.

Ostatnią z Polek, która poznała swą pierwszą rywalkę w drugim z turniejów rangi WTA 1000 z cyklu US Open Series jest Iga Świątek. Świeżo koronowana mistrzyni Canadian Open po niespełna 24 godzinach od wygranej w Toronto dotarła do Cincinnati. W tym czasie o prawo gry z sześciokrotną mistrzynią wielkoszlemową zagrały Emiliana Arango i Venus Williams. Lepszą w tej konfrontacji okazała się zawodniczka z Kolumbii, która spróbuje się zrewanżować Polce za porażkę w pierwszej rundzie US Open 2026.

 


Wyniki

Pierwsza runda:

Emilana Arango (Kolumbia) – Venus Williams (USA) 6:2, 6:2

Sara Bejlek (Czechy) – Karolina Pliszkowa (Czechy) 6:0, 6:2

Victorija Golubic (Szwajcaria) – Alycia Parks (USA) 6:2, 6:2

Peyton Stearns (USA) – Hariet Dart (Wielka Brytania) 6:1, 7:6(6)

Maya Joint (Australia) – Tamara Korpatsch (Niemcy) 0:6, 6:3, 6:4

Anna Blinkova – Mananchaya Sawangaew (Tajlandia) 1:6, 6:2, 6:3

Daria Snigur (Ukraina) – Julia Starodubcewa (Ukraina) 6:2, 6:3

Lucia Stefanini (Włochy)  – Elisabetta Cocciaretto (Włochy) 5:3 i krecz

Jessica Bouzas Maneiro (Hiszpania) – Anna Bondar (Węgry) 6:3, 7:6(5)

Maria Timofiejewa (Uzbekistan) – Xiyu Wang (Chiny) 4:6, 6:4, 6:3

Korespondencja z Toronto. Pewne zwycięstwo Igi Świątek w finale

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Iga Świątek przyjechała do Toronto w poszukiwaniu, gdzie jest w tym najtrudniejszym jak do tej pory w jej karierze sezonie tenisowym, niepewnością i frustracją oraz poszukiwaniem sposobu na odwrócenie niepomyślnych jak do tej pory występów. Z Kanady wyjeżdża z trofeum w rękach, odnowioną pewnością siebie w grze i przypomnieniem wszystkim niewierzącym „tenisowym ekspertom”, że mistrzowie rzadko długo pozostają w cieniu. Wyjeżdża też ze zwycięstwem w turnieju, który jak do tej pory nie był dla niej łaskawy.

Świątek zagrala jeden z najlepszych meczów i to nie tylko w tym sezonie, pokonując Jelenę Rybakinę 6:2, 6:3 w finale National Bank Open, zdobywając tym samym swój pierwszy tytuł w sezonie 2026. Zwycięstwo zakończyło jedenastomiesięczny okres bez tytułu i dało jej 26. tytuł w karierze w WTA.

Finał zestawił dwie zawodniczki, które do meczu o mistrzostwo doszły bardzo różnymi drogami. Świątek przetrwała wymagający półfinał z Eliną Switoliną, podczas gdy Rybakina większość tygodnia spędziła, odrabiając dramatyczne straty i wychodząc z trudnych sytuacji przeciwko Naomi Osace i Coco Gauff.

Świątek przejęła kontrolę w tym meczu niemal od samego początku. Szybko przełamała serwis Rybakiny i grając niezwykle ofensywnie zepchnęła Kazaszkę do glebokiej defensywy. Rybakina miała ogromny problem ze znalezieniem rytmu przy serwisie, czego nie widzieliśmy w jej dwóch ostatnich meczach, podczas gdy Polka atakowała swoją przeciwniczkę niemal przy każdej nadarzającej sie okazji, kończąc wiele punktów przy siatce.

Pierwszy set trwał tylko 29 minut. Niezwykle mocny i skuteczny serwis Rybakiny zazwyczaj ją broni, lecz tym razem był bardzo nieskuteczny, co pozwoliło naszej zawodniczce atakować jej drugi serwis. Swiatek wygrała seta 6-2, nie pozwalając Rybakinie złapać rytmu w grze.

Kazaszka próbowała nawiązać bardziej równorzędną walkę w drugim secie, ale bezskutecznie. Przy stanie 2-2 Iga zdobyła kolejnego kluczowego breaka i umocniła swoją przewagę w meczu. Jej skuteczność pierwszego serwisu pozostała wyjątkowo wysoka, co powodowało, iż Rybakina miała coraz mniej szans na powrót do meczu i próbę kolejnego spotkania, w którym tak skutecznie odrabiała straty i sięgała po zwycięstwo.

Statystyki tylko potwierdzają dominację naszej reprezentantki. Świątek wygrała 58 procent wszystkich rozegranych punktów, wykorzystała cztery z pięciu okazji na breaka i nie straciła ani jednego swojego podania. Rybakina natomiast miała problemy, popełniając cztery podwójne błędy serwisowe i nie wykorzystała żadnej ze swoich dwóch okazji na breaka.

Po zaledwie 75 minutach Świątek przypieczętowała zwycięstwo kolejnym pewnym wygranym serwisem.

 

Toronto może okazać się czymś więcej niż tylko kolejnym tytułem. To był jej pierwszy tytuł Canadian Open, dwunasty tytuł WTA 1000 i – co być może najważniejsze – sygnał, że jej trudny sezon może w końcu się odwrócić. Z US Open na horyzoncie udaje się do Nowego Jorku z impetem, pewnością siebie i przekonaniem, że jej najlepszy tenis powrócił w idealnym momencie.

Miejmy nadzieję, że Toronto okaże się czymś więcej niż tylko kolejnym tytułem. To było jej pierwsze zwycięstwo w Canadian Open, dwunasty tytuł WTA 1000, a być może co najważniejsze, oznaka, że jej trudny sezon w końcu dobiegł końca. Polka grała w Toronto z od dawna nie widzianą w jej grze pewnością siebie i niezachwianą wiarą w zwycięstwo, którą pokazywała w niemal każdym rozgrywanym na kortach Sobey Stadium meczu. To dobry znak przed zbliżającym się US Open.