Cincinnati. Pewny awans Huberta Hurkacza

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Magdalena Gorlas

Hubert Hurkacz awansował do drugiej rundy turnieju w Cincinnati. Polak pewnie wygrał 6:2, 6:4 z Sho Shimabukurą. Teraz zmierzy się z Tommym Paulem.

Hubert Hurkacz przystąpił do rywalizacji w turnieju w Cincinnati. W pierwszej rundzie rywalem naszego tenisisty był Sho Shimabukuro, czyli szczęśliwy przegrany. Hurkacz dobrze wszedł w spotkanie. Już w pierwszym gemie przełamał serwis rywala, co dało mu duży komfort gry przy znakomitej dyspozycji serwisowej. Polak dołożył jeszcze drugiego breaka na 5:2 i po niecałej pół godzinie gry zwyciężył 6:2. Warto dodać, że nasz reprezentant na cztery gemy serwisowe aż trzy wygrał do zera.

Na początku drugiego seta pojawiły się pierwsze problemy Huberta Hurkacza przy własnym serwisie. Polak jednak wrócił ze stanu 15:40 i wyrównał na 1:1. Za to w następnym gemie doszło do przełamania na korzyść Hurkacza. Przy równowadze Shimabukuro popełnił podwójny błąd serwisowy. Potem dzięki dobremu returnowi Polak zmusił Japończyka do błędu. Polak utrzymał własne podanie do końca meczu, wygrywając 6:4. W drugiej rundzie rywalem Huberta Hurkacza będzie Tommy Paul.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Cincinnati – pierwsza runda:

Hubert Hurkacz (Polska) – Sho Shimabukuro (Japonia, LL) 6:2, 6:4

Hamburg. Szymon Walków bez awansu do finału

/ Hanna Pałuska , źródło: własne , foto: Karolina Kiraga-Rychter

Szymon Walków i Sergio Martos Gornes nie zagrają w finale turnieju ATP 75 Challenger w Hamburgu. W półfinale przegrali z chorwacką parą Admir Kalender/Nino Serdarusić 3:6, 2:6.

Szymon Walków i Sergio Martos Gornes zostali rozstawieni z numerem czwartym w turnieju w Hamburgu. W dobrym stylu dotarli do półfinału, gdzie zmierzyli się z parą Admir Kalender/Nino Serdarusić.

Pierwszy set zaczął się świetnie dla rywali, którzy już w drugim gemie przełamali podanie turniejowych czwórek. To przełamanie wystarczyło, aby utrzymać prowadzenie do końca partii. Wykorzystali trzecią piłkę setową i byli o krok od awansu do finału.

W drugim secie Polak i Hiszpan byli już w trzecim gemie musieli bronić dwóch break pointów. Od stanu 2:2 przeciwnicy wygrali pięć gemów z rzędu, przełamując podanie polsko-hiszpańskiej pary dwukrotnie. Po 62 minutach gry reprezentanci Chorwacji znaleźli się w finale.


Wyniki

Półfinał gry podwójnej:

Admir Kalender, Nino Serdarusić (Chorwacja, Chorwacja) – Szymon Walków, Sergio Martos Gornes (Polska, Hiszpania, 4) – 6:3, 6:2

Bydgoszcz. Daria Kuczer półfinalistką turnieju

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Polski Związek Tenisowy

Daria Kuczer awansowała do półfinału turnieju ITF W35 w Bydgoszczy. W meczu 1/4 finału Polka w trzech setach wygrała z Gruzinką Sofią Szapatową.

Daria Kuczer była jedyną reprezentantką Polski na etapie ćwierćfinału. Rywalką naszej zawodniczki była notowana o ponad 500 miejsc wyżej w rankingu Sofia Szapatowa. Mecz rozpoczął się od wzajemnego przełamania. Później Kuczer odskoczyła na 5:2 i serwowała na wygranie seta. Jednak straciła przewagę breaka, ale tylko jednego, bo potem zakończyła odsłonę zwycięstwem 6:4.

W drugim secie Szapatowa prowadziła 2:0, ale potem inicjatywę przejęła Kuczer. Polka prowadziła nawet 5:3, ale nie wykorzystała dużej szansy na zamknięcie rywalizacji. Daria Kuczer znów miała okazje na przełamanie na 6:5, ale ich nie wykorzystała. Następnie sama musiała bronić dwóch piłek setowych. Ostatecznie doszło do tiebreaka, w którym Gruzinka objęła prowadzenie 3:0 i triumfowała 7:2.

W decydującej partii również nie brakowało przełamań, ale to Kuczer utrzymywała przewagę dwóch gemów, a nawet odskoczyła na 5:2. Polka zwyciężyła 6:3 i awansowała do półfinału. Zachowała więc szanse na powtórzenie rezultatu sprzed dwóch lat, kiedy w Bydgoszczy sięgnęła po tytuł. W półfinale nasza jedyna już reprezentantka zagra z rozstawioną z numerem czwartym Dalilą Jakupowić. W dolnej części drabinki w 1/4 finału nie było wiele gry. Amy Sucha skreczowała przy 2:5 w meczu z Jelizawietą Kotliar, a Nellie Tarba Wallberg otrzymała walkowera od Tatiany Pieri.


Wyniki

Turniej ITF W35 w Bydgoszczy – 1/4 finału:

Daria Kuczer (Polska, WC) – Sofia Szapatawa (Gruzja) 6:4, 6:7 (2), 6:3

Cincinnati. Kolejna porażka Jacka Drapera

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Rozpoczęła się rywalizacja w turnieju głównym ATP 1000 w Cincinnati. Pomimo wielu wycofań to wciąż próba generalna przed US Open. Wciąż daleko od swojej optymalnej dyspozycji jest Jack Draper, który w dwóch setach przegrał z Martinem Landaluce.

Jack Draper w poszukiwaniu formy

Po tym jak Jack Draper nie wystartował w Wimbledonie, po kolejnym powrocie przegrał w pierwszym meczu w Montrealu. Tak samo zdarzyło się w Cincinnati. Brytyjczyk grający dzięki dzikiej karcie musiał uznać wyższość Martina Landaluce. W pierwszym secie Hiszpan zdobył przełamanie w pierwszym i ostatnim gemie, wygrywając 6:3. Wiele wskazywało na to, że Draper wyrówna wynik spotkania. Po drugim breaku prowadził już 5:2 i serwował na zwycięstwo w secie. W trzech kolejnych gemach Brytyjczyk nie wykorzystał aż sześciu piłek setowych. Landaluce konsekwentnie odrabiał straty. Mecz zakończył się serią pięciu gemów na przewagi wygranych przez hiszpańskiego tenisistę. Na koniec wywalczył on przełamanie, a rywalizację zwieńczył kolejny prosty błąd Jacka Drapera. Brytyjski zawodnik popełnił aż 47 niewymuszonych błędów, w tym 12 podwójnych serwisowych. W drugiej rundzie Landaluce zmierzy się z Matteo Arnaldim.

Monfils poza turniejem

Drugim męskim meczem rozgrywanym tego dnia na korcie centralnym był ten pomiędzy Gaelem Monfilsem i Rinkym Hijikatą. Rywalizacja lepiej rozpoczęła się dla Francuza, który wygrał pierwszą odsłonę 6:2. W drugim secie lepszy okazał się Hijikata, który najpierw stracił przewagę z 5:3, ale triumfował w tiebreaku 7:5. Ta przegrana w dodatkowej rozgrywce wiele kosztowała Monfilsa. Decydującą partię rozpoczął od wyniku 0:3, potem zrobiło się już 1:5, a ostatecznie przegrał 3:6. Rinky Hijikata w kolejnej rundzie zagra z Luciano Darderim.

Trudna przeprawa Norriego

W Montrealu Cameron Norrie dotarł do czwartej rundy, pokonując m.in. Alexa de Minaura. Teraz niewiele brakowało, aby Brytyjczyk niespodziewanie przegrał z Dino Priżmiciem. Bowiem to Chorwat wygrał pierwszego seta 6:3. Kolejne partie – 6:1 i 6:4 – padły łupem Norriego, który w decydującej odsłonie obronił kilka breakpointów. Po tym zwycięstwie tenisista z Wysp Brytyjskich zmierzy się z najwyżej rozstawionym Alexandrem Zverevem. Niesamowity bój stoczył inny tenisista, który w Montrealu również dotarł do 1/8 finału. Thiago Agustin Tirante po trzech godzinach w meczu z trzema tiebreakami wygrał z Janem Choinskim. W pierwszej dodatkowej rozgrywce obydwaj zawodnicy mieli swoje okazje, ale Argentyńczyk zwyciężył 11:9. Tirante mógł wygrać w dwóch setach, ale nie wykorzystał piłki meczowej w drugim tiebreaku, którego ostatecznie przegrał 7:9. W decydującym secie wrócił ze stanu 1:4, aby zwyciężył 7:4 w tiebreaku. Teraz Argentyńczyka czeka pojedynek z Novakiem Dźokowiciem.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Cincinnati – pierwsza runda:

Martin Landaluce (Hiszpania) – Jack Draper (Wielka Brytania, WC) 6:3, 7:5
Rinky Hijikata (Australia, WC) – Gael Monfils (Francja, WC) 2:6, 7:6 (5), 6:3
Cameron Norrie (Wielka Brytania) – Dino Priżmić (Chorwacja) 3:6, 6:1, 6:4
Denis Shapovalov (Kanada) – Adrian Mannarino (Francja) 6:1, 6:4
Mattia Belucci (Włochy) – Zachary Svajda (Stany Zjednoczone) 7:6 (0), 7:6 (4)
Thiago Agustin Tirante (Argentyna) – Jan Choinski (Wielka Brytania) 7:6 (9), 6:7 (7), 7:6 (4)
Terence Atmane (Francja) – Marton Fuscowics (Węgry) 3:1 i krecz
Mariano Navone (Argentyna) – Raphael Collignon (Belgia) 6:3, 7:6 (3)
Jan Lennard Struff (Niemcy) – Roman Andres Burruchaga (Argentyna) 7:6 (4), 2:6, 6:3
Miomir Kecmanowić (Serbia) – Camilo Ugo Carabelli (Argentyna) 6:3, 6:3

Cincinnati. Maja Chwalinska i Jelena Rybakina poznały rywalki

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Cristina Bucsa i Taylor Townsend to zawodniczki, które wygrały swe mecze pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Pierwszy dzień rywalizacji nie był udany dla reprezentantek gospodarzy.

US Open Series, którego zwieńczeniem będzie ostatnia w sezonie lew Wielkiego Szlema, powoli się rozkręca. Najlepsze tenisistki świata z Toronto przeniosły się do Stanów Zjednoczonych, aby rywalizować w drugim z rzędu turnieju WTA 1000. Pierwszego dnia zmagań w grze zobaczyliśmy tenisistki niżej notowane, które grało o to, aby dołączyć do zawodniczek rozstawionych w dolnej połówce turniejowej drabinki.

Tym samym polskich kibiców poza dwoma meczami z udziałem Biało-Czerwonych najbardziej interesował mecz, w którym naprzeciwko siebie stanęły Cristina Bucsa oraz Panna Udvardy. Hiszpanka, która w ostatnim czasie miała kłopoty zdrowotne, spotkanie rozpoczęła z „wysokiego C”. Tenisistka z Półwyspu Iberyjskiego od stanu 2:2 wygrała kolejne cztery gemy i wyszła na prowadzenie w spotkaniu. W drugiej odsłonie nastąpił zwrot akcji i pierwsze skrzypce grała Węgierka. Oddając rywalce jedynie gema, doprowadziła do decydującej odsłony. W tej kluczowym okazał się dwunasty gem. W nim szansę na odebranie podania wykorzystała Bucsa i to ona zameldował się w drugiej rundzie Cincinnati Open. Tam jej rywalką będzie Maja Chwalińska.

Gdy w Cincinnati trwały mecze pierwszej rundy, w Toronto o tytuł mistrzowski rywalizowały Iga Świątek z Jeleną Rybakiną. Ostatecznie po tytuł sięgnęła Polka. Z kolei Kazaszka poznała rywalkę, z którą przyjdzie jej się zmierzyć po przenosinach do USA. Rywalką wiceliderki rankingu w meczu o 1/16 finału będzie Taylor Townsend.

Trzykrotna mistrzyni wielkoszlemowa w grze podwójnej to jedna pięciu reprezentantek gospodarzy, którą zobaczyliśmy w grze pierwszego dnia rywalizacji. Amerykanka co prawda przegrała pierwszą odsłonę meczu przeciwko Camili Osorio. Jednak w dwóch kolejnych setach Kolumbijka ustąpiła miejsca zawodniczce z Chicago i to ona zagra z Jeleną Rybakiną o miejsce w trzeciej rundzie Cincinnati Open 2026.


Wyniki

Pierwsza runda:

Cristina Bucsa (Hiszpania) – Panna Udvardy (Węgry) 6:2, 1:6, 7:5

Lois Boisson (Francja) – Ashlyn Krueger (USA) 6:3, 6:2

Diane Parry (Francja) – Caroline Dolehide (USA) 6:4, 7:6(7)

Cathy McNally (USA) – McCartney Kessler (USA) 6:3, 6:4

Zeynep Sonmez (Turcja) – Daria Kasatkina (Australia) 2:6, 7:6(4), 6:3

Katie Boulter (Wielka Brytania) – Katie Volynets (USA) 7:5, 0:6, 6:4

Taylor Townsend (USA) – Camila Osorio (Kolumbia) 3:6, 6:3, 6:3

Anhelina Kalinina (Ukraina) – Daria Vidmanova (Czechy) 4:6, 6:4, 6:2

Samuela Waltert (Szwajcaria) – Petra Marcinko (Chorwacja) 5:7, 6:4, 6:2

Tatjana Maria (Niemcy) – Dajana Jastremska (Ukraina) 6:1, 6:2

Kamila Rahimova (Armenia) – Kimberlly Birrell (Australia) 6:2, 6:2

Montreal. Ben Shelton obronił tytuł

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Piątek był najważniejszym dniem turnieju w Montrealu. Wyłoniono bowiem tegorocznego mistrza imprezy.

O tytuł rangi ATP Masters 1000 walczyli Ben Shelton i Brandon Nakashima. Bardziej doświadczony na tym poziomie był pierwszy z Amerykanów, który w Kanadzie bronił tytułu. Nakashima przeżywał zaś najlepszy tydzień w karierze i z pewnością chciał zrobić ostatni krok na drodze po trofeum.

Bilans bezpośrednich pojedynków był bezapelacyjnie korzystny dla Bena. Leworęczny 23-latek wygrał wszystkie pięć wcześniejszych starć z Nakashimą.

W pierwszej partii remis utrzymał się do stanu po trzy. Potem wyższy bieg wrzucił Shelton, który wygrał kolejne trzy gemy i był o krok od obrony tytułu.

Nakashima nie poddał się jednak łatwo. W secie drugim obaj panowie znakomicie serwowali i potrzebny był tie-break. W nim lepszy był Ben, co oznaczało, że ponownie został mistrzem Canadian Open.

To, jak grałem w tym tygodniu, jest świadectwem pracy, którą wykonuję każdego dnia. Pokazałem, że jestem mentalnie twardy i potrafię się skupić. Jestem bardzo szczęśliwy. Właściwie wszystkie elementy mojej gry – serwis, return, poruszanie się – były znakomite. Na korcie byłem wszędzie – podsumował Shelton.

 

 


Wyniki

 

Montreal (finał mężczyzn):

B. Shelton (USA, 5) – B. Nakashima (USA, 28) 6:3 7:6(4)

Toronto. Iga Świątek z tytułem mistrzowskim

/ Jakub Karbownik , źródło: , foto: Peter Figura

Iga Świątek pokonała Jelenę Rybakinę w finale turnieju WTA 1000 w Toronto. Dla Polki to dwunasty tytuł mistrzowski w imprezie tej rangi w czternastym finale. Kanadyjski triumf to pierwsze trofeum dla byłej liderki światowego rankingu po niemalże roku.

Najlepsza polska tenisistka po nieudanym występie na kortach Wimbledonu, gdzie nie obroniła zdobytego przed rokiem tytułu, na pewien czas zniknęła ze światowych kortów, aby jak sama przyznała, skupić się na treningu. Efekty zobaczyliśmy w Toronto, gdzie w pięciu meczach turnieju WTA 1000 turniejowa „siódemka” oddała rywalkom jedynie dwa sety.

W meczu finałowym Iga Świątek nie pozostawiła złudzeń Jelenie Rybakinie, która z pań była lepsza tego wieczoru miejscowego czasu na korcie centralnym w Toronto. W pierwszej odsłonie była liderka rankingu wykorzystała obie szanse na odebranie podania Kazaszce, samemu ani razu nie musząc bronić się przed stratą podania. Podobnie sytuacja miała się w drugiej partii. Tę Polka zakończyła za drugą szansą. Sięgając w ten sposób po 26. w ogóle a dwunasty w imprezie WTA 1000 tytuł mistrzowski w karierze.

Triumf w Kanadzie sprawia również, że Iga Świątek zanotuje awans w najbliższym notowaniu rankingu WTA. Od poniedziałku 17 sierpnia sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa będzie piątą rakietą świata.


Wyniki

Finał:

Iga Świątek (Polska, 7) – Jelena Rybakina (Kazachstan, 2) 6:2, 6:3

Cincinnati. Magda Linette nie dołączy do polskiego tria w drugiej rundzie

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Na pierwszej rundzie występ w turnieju WTA 1000 w Cincinnati zakończyła Magda Linette. Czwarta rakieta naszego kraju w meczu otwarcia uległa w dwóch setach Elenie-Gabrieli Ruse.

Trzy z czterech polskich tenisistek, które znalazły się w drabince turnieju głównego Cincinnati Open powalczy o awans do 1/16 finału. W tym gronie nie będzie Magdy Linette. Poznanianka słabo zaprezentowała się szczególnie w pierwszej odsłonie meczu z rywalką z Bukaresztu, która wygrała tę część spotkania, nie oddając chociażby gema Polce.

W drugiej odsłonie Rumunka prowadziła już 5:2 z podwójnym przełamaniem. Co prawda Magda Linette zdołała odrobić część strat. Jednak końcówka tego seta również należała do zawodniczki pochodzącej ze stolicy Rumunii. Tym samym to Elena-Gabriela Ruse będzie rywalką Alexandry Eali. Stawką pojedynku Rumunki z Filipinką będzie miejsce w 1/16 finału Cincinnati Open 2026.

 


Wyniki

Pierwsza runda:

Elena-Gabriela Ruse (Rumunia) – Magda Linette (Polska) 6:0, 6:3

Cincinnati. Magdalena Fręch zagra o 1/16 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Peter Figura

Magdalena Fręch pokonała Antonię Ruzić w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Cincinnati. O miejsce w 1/16 finału Polka zagra z Jeleną Ostapenko.

Po turnieju w Toronto czołowe tenisistki świata przenoszą się do Cincinnati, gdzie w turnieju tej samej rangi ponownie zobaczymy cztery Biało-Czerwone. Od drugiej rundy rywalizację rozpoczęły Magdalena Fręch i Magda Linette. Jednak dołączyć do Igi Świątek i Mai Chwalinskiej udało się tylko Łodziance. Trzecia rakieta naszego kraju pokonała Antoniję Ruzić 6:2, 7:5. Chociaż zwycięstwo mogło być jeszcze bardziej okazałe.

Pierwsza odsłona należała do Polki, która od stanu wygrała cztery kolejne gemy, wygrywając tę część spotkania. W drugiej odsłonie Magdalena Fręch prowadziła już 3:0, a następnie 4:2, aby od tego momentu przegrać trzy z czterech gemów. Końcówka jednak znów należała do reprezentantki naszego kraju, która zakończyła spotkanie wygranymi dwoma gemami z rzędu.

Kolejną rywalką Polki w meczu o 1/16 finału będzie Jelena Ostapenko.


Wyniki

Pierwsza runda:

Magdalena Fręch (Polska) – Antonia Ruzić (Chorwacja) 6:2, 7:5

Korespondencja z Toronto. Rybakina odrabia straty i pokonuje Gauff w drodze do finału

/ Peter Figura , źródło: Korespondencja z Toronto , foto: Peter Figura

Jelena Rybakina po raz kolejny pokazała, dlaczego jest jedną z najtrudniejszych do pokonania zawodniczek, a zrobiła to odrabiając straty w kolejnym meczu, tym razem po przegranym secie z Coco Gauff, pokonujyac Amerykankę 5-7, 6-2, 6-2, awansowała do finału National Bank Open w Toronto.

Przez całego pierwszego seta wydawało się, że Gauff pewnie zmierza do swojego największego sukcesu w tym sezonie. Amerykanka, która awansowała do półfinału bez gry w ćwierćfinale po wycofaniu się Belindy Bencic z powodu kontuzji biodra, zaczęła znakomicie i dorównywała Rybakinie siłą z linii końcowej. Gauff przełamała rywalkę pod koniec pierwszego seta i zachowała spokój, wygrywając go 7-5, wywierając natychmiastową presję na drugą rozstawioną zawodniczkę turnieju, aby ta zaczęła odrabiać straty, bo w przeciwnym przypadku Rybakina stanęłaby przed groźbą eliminacji z turnieju.

Rybakina jednak zdążyła już przyzwyczaić kibiców tenisa do tego, że potrafi, a nawet specjalizuje się w wychodzeniu z trudnych sytuacji meczowych. Nie inaczej było w Toronto. Po dramatycznym powrocie w ćwierćfinale przeciwko Naomi Osace, Kazaszka znow odnalazła swoją siłę i dodatkową precyzję uderzeń. A najciekawszy i najwazniejszy to fakt, iż stało się to w momencie, gdy wydawało się, że mecz wymyka się jej spod kontroli, a tenisowi eksperci wręcz twierdzili, że tym razem Rybakina nie da rady odrobić strat. Właśnie wtedy serwis Kazaszki stawał się coraz bardziej dominujący, uderzenia z głębi kortu coraz pewniejsze, a ona zaczęła coraz mocniej dyktować tempo wymian. Zas jej spokoj w egzekucji tej strategii przypominał jej sposób gry w Australian Open, gdzie w podobny sposób zdobyła tytuł.

Momentum w meczu zmieniło się bardzo szybko w drugim secie. Rybakina już na początku przełamała serwis Amerykanki i nie oglądała się za siebie, wygrywając seta 6-2. Gauff, która w pierwszym secie grała bardzo solidnie, miała problem z utrzymaniem tego sposobu gry, który przyniósł jej powodzenie w pierwszym secie. Serwis Amerykanki stał się podatny na ataki, a Rybakina coraz częściej atakowała drugie podania, wymuszając błędy i skracając długość wymian, jednocześnie forsując błędy coraz częściej popełniane przez Gauff.

Decydujący set przebiegał według podobnego scenariusza. Pewność siebie Rybakiny wciąż rosła, podczas gdy Gauff szukała sposobu na odwrócenie sytuacji. Druga rakieta rankingu WTA kontrolowała środek kortu, wygrywała kluczowe punkty przy pierwszym podaniu i wykorzystywała swoje szanse za każdym razem, gdy poziom Gauff spadał. Rybakina wygrała cztery z jedenastu szans na przełamanie i zdobyła 72 procent punktów przy pierwszym podaniu. Liczby te odzwierciedlały rosnącą kontrolę nad meczem. Wystep Rybakiny po raz kolejny musi budzić uznanie. Było to jej czwarte zwycięstwo turniejowe odniesione w trzech setach. Finałowe spotkanie z Igą Świątek, która powraca do poziomu gry do ktorego przezwyczaila swoich fanow w ostatnich latach i wlasnie dotarła do pierwszego finału w 2026 roku, zapowiada się fascynująco.