Ranking ATP. Życiowy wynik Majchrzaka, Sinner naciska na Alcaraza

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

W Miami zakończył się turniej rangi ATP Masters 1000. Zawody zmieniły aktualny ranking mężczyzn.

Triumfatorem prestiżowej imprezy został Jannik Sinner. Włoch ma za sobą znakomite tygodnie a dzięki sukcesowi na Florydzie znacząco zbliżył się do lidera klasyfikacji najlepszych – Carlosa Alcaraza.

Za wspominaną dwójką znaleźli się Alexander Zverev i Novak Dźoković. Niemiec wyprzedził doświadczonego Serba, ale jego strata do Sinnera wynosi ponad pięć tysięcy punktów.

Bardziej znaczące zmiany miały miejsce w drugiej i trzeciej dziesiątce rankingu. Swoje konto mocno wzbogacił finalista z Miami – Jirzi Leheczka. Czech awansował na – najwyższe w karierze 14. miejsce. Najlepszą lokatę zanotował też 23. Valentín Vacherot.

W top 30 możemy również ponownie oglądać Arthura Filsa. Francuz był w Miami w półfinale i awansował na 28. pozycję.

Bardziej okazały był skok Alexa Michelsena. Amerykanin poprawił się aż o pięć „oczek” i jest 35. Niedaleko za nim znalazł się rodak – Sebastian Korda. 25-latek spadł o sześć pozycji i jest 42.

Z przyjemnością na ranking spojrzy za to Terrence Atmane. Reprezentant Francji jest 44. i to jego najlepsze dotychczasowe notowanie.

Tuż za pierwszą pięćdziesiątką usadowił się Kamil Majchrzak. Polak dobrze spisał się w Stanach Zjednoczonych i sięgnął – najwyższego w karierze – miejsca numer 53. Polak zostawił za sobą między innymi Marina Czilicia (54.) i Tomasza Machacza (55.). Kamil pozostaje zatem naszą rakietą numer jeden i znacznie wyprzedza Huberta Hurkacza. Wrocławianin, mieszkający i trenujący w Monte Carlo, jest 72. rakietą świata.

Polak wyprzedza na przykład Zacharego Svajdę (82.) i Aleksandra Vukicia (84.), którzy mogą przy tym być zadowoleni ze swoich wyników. Obaj poprawili się bowiem o – odpowiednio – 14 i 9 lokat. Na miejscu 88. znalazł się zaś Pablo Carreno Busta. Doświadczony Hiszpan zbierał punkty w zawodach niższej rangi i dzięki temu wrócił do pierwszej setki. Jest w niej także jego młody rodak – Rafael Jodar (89.).

Miami. Jannik Sinner z Sunshine Double

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: własne/atptour.com, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Jannik Sinner po raz pierwszy w karierze zdobył Sunshine Double. W finale turnieju w Miami pokonał Jirziego Leheczkę.

Starcie o tytuł na Florydzie było przerywane przez deszcz. To jednak nie przeszkodziło Włochowi w złapaniu rytmu. Sinner dobrze serwował, o czym świadczy fakt, że Leheczka miał zaledwie trzy break pointy w całym meczu – wszystkie z nich w czwartym gemie pierwszego seta, ale żaden nie został wykorzystany.

Prawie cztery razy więcej szans na przełamanie miał faworyt. W każdym z setów wykorzystał po jednej, co zapewniło mu zwycięstwo 6:4, 6:4. W drugiej partii zanosiło, że jej losy może rozstrzygnąć tie-break, ale końcówka należała do tenisisty z Italii. Mecz trwał lekko ponad półtorej godziny, oczywiście nie wliczając w ten czas przerw spowodowanych opadami deszczu.

To był czwarty finał i drugie zwycięstwo Włocha w turnieju rozgrywanym na Florydzie. Wcześniej wicelider rankingu triumfował w 2024 roku po pokonaniu Grigora Dimitrowa. Przegrał natomiast finał w 2023 roku z Daniiłem Miedwiediewem i dwa lata wcześniej z Hubertem Hurkaczem. Jednocześnie to pierwsze w karierze Sinnera Sunshine Double, czyli wygrana w turniejach w Indian Wells i Miami w jednym sezonie.


Wyniki

Finał:

Jannik Sinner (Włochy, 2) – Jirzi Leheczka (Czechy, 21) 6:4, 6:4

WTA Ranking. Kolejny spadek Igi Świątek

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Iga Świątek wypadła z top 3 rankingu WTA. Spadki zanotowały również Magdalena Fręch i Magda Linette. Na pozycji liderki światowego rankingu umocniła się Aryna Sabalenka.

Za nami marcowe turnieje WTA 1000 na amerykańskich kortach twardych. Poniżej oczekiwań podczas turniejów w Indian Wells oraz Miami zaprezentowała się Iga Świątek, która w Kalifornii przegrała na etapie 1/4 finału. Z kolei na kortach Hard Rock Stadium najlepsza Polka pożegnała się z imprezą po porażce z Magdą Linette już w meczu otwarcia. Ten drugi wynik w połączeniu z awansem do finału Coco Gauff sprawił, że to Amerykanka jest nową trzecią rakietą świata, a wszystko kosztem Igi Świątek.

Także po pierwszym meczu z kortami w Miami pożegnała się w tym roku Magdalena Fręch. Łodzianka nie dała rady McCartney Kessler. Efektem spadek drugiej rakiety naszego kraju w zestawieniu najlepszych tenisistek świata o jedną lokatę – na miejsce 38. Magda Linette po wygranej z Igą Świątek w meczu o 1/8 finału musiała uznać wyższość Alexandry Eali. Nie powtórzenie wyniku sprzed roku dla tenisistki ze stolicy Wielkopolski przyniosło skutek w postaci spadku w rankingu. Poznanianka przesunęła się o siedem pozycji w dół – na pozycję 57.

Na pierwszym miejscu zestawienia najlepszych tenisistek świata umocniła się Aryna Sabalenka, która w finale Miami Open pokonała Coco Gauff, sięgając tym samym po Sunshine Double. Tenisistka z Atlanty jest na trzeciej pozycji rankingu, a między paniami znajduje się Jelena Rybakina, która z imprezą na Florydzie pożegnała się po półfinałowej porażce z Aryną Sabalenką.

Triumf Jana Sadzika w deblu na turnieju w Vrsar

/ Kamil Karczmarek , źródło: PZT, foto: PZT

W minionym tygodniu najważniejszym turnieju juniorskim ITF był ten rozgrywany w chorwackim Vrsarze. Jan Sadzik zdobył tytuł w grze podwójnej, a także awansował do ćwierćfinału w grze pojedynczej.

Tenisista PGE PZT Team/Klub Tenisowy Błonia w deblu wystartował razem z Valentinem Gonzalezem-Galino. Polak i Hiszpan zostali rozstawieni z numerem trzecim. Dzięki temu w 1. rundzie mieli wolny los. W 2. meczu wygrali 5:7, 6:2, 10:4 ze Szwajcarem Danym Robasem i Belgiem Nandem Vandepoelem. To był ich jedyny stracony set w całym turnieju. Następnie wygrali z Włochami Ciaschettim i Riccim oraz rumuńsko-austriackim duetem Nita/Zimmer. W finale Jan Sadzik i Valentin Gonzalez-Galino zwyciężyli 6:3, 6:3 z rozstawionymi z piątką Grekiem Odysseasem Geladrisem i Amerykaninem Michalem Savano.

W grze pojedynczej Sadzik rozstawiony był z numerem 9. Polak wygrał 6:4, 6:1 z włoskim kwalifikantem Lucą Cosimim oraz z rozstawionym z numerem 7. Hiszpanem Eudaldem Gonzalezem – 6:1, 6:4. Dopiero w ćwierćfinale wyraźnie przegrał 1:6, 2:6 z Włochem Simone Massellalinim (turniejowa czwórka). Dzięki temu wynikowi Jan Sadzik awansuje do 7. dziesiątki rankingu ITF Juniors.

Caroline Garcia i Borja Doran zostaną rodzicami

/ Hanna Pałuska , źródło: www.instagram.com/carogarcia, foto: East News

Carolina Garcia i jej mąż Borja Duran poinformowali, że spodziewają się dziecka. Para podzieliła się radosną nowiną za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Garcia i Duran znajdują się obecnie na wakacjach w Meksyku. Tam właśnie zrobili zdjęcia z badaniem USG ciąży i opublikowali je na Instagramie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Caroline Garcia (@carogarcia)

Rodzina się powiększa – napisała Francuzka.

Para nie zdradziła więcej szczegółów odnośnie ciąży. Pod postem można znaleźć komentarze z gratulacjami od między innymi: Pauli Badosy, Ons Jabeur, Garbine Muguruzy, Gaela Monfilsa czy Alize Cornet.

Caroline Garcia zakończyła karierę w 2025 roku. Jej ostatni mecz miał miejsce podczas US Open. W tym samym roku wzięła również ślub z Borją Duranem. Obecnie Francuzka dalej pozostaje w tematyce tenisowej. Od ponad dwóch lat prowadzi podcast pod tytułem Tennis Insider Club with Caro Garcia. Tworzy go razem ze swoim mężem. W ciągu tego czasu para zaprosiła wielu znanych tenisistów i trenerów. W jednym z odcinków wystąpiła Iga Świątek.

Marakesz. Kamil Majchrzak wraca na mączkę, czterech Polaków wystąpi w rozgrywkach deblowych

/ Hanna Pałuska , źródło: własne/atptour.com, foto: Paweł Rychter

Po dwóch tysięcznikach w Stanach Zjednoczonych, Kamil Majchrzak wrócił do Marakeszu, z którym ma dobre wspomnienia. Polak wystąpi również w turnieju deblowym, razem w parze z Karolem Drzewieckim. W rozgrywkach gry podwójnej zobaczymy również Jana Zielińskiego i debiutanta Filipa Pieczonkę. 

Piotrkowianin będzie starał się powtórzyć wynik sprzed roku, gdzie dotarł do półfinału singla. Wtedy zaczynał od eliminacji i przeszedł całą drogę do 1/2 finału. Pokonał trzech rywali z najlepszej setki i odniósł wszystkie zwycięstwa bez straty seta. W półfinale musiał uznać wyższość Tallona Griekspoora, ale mimo wszystko Majchrzak pokazał rewelacyjną grę. Turniej w Marakeszu dał mu większą pewność siebie w drodze do odbudowania rankingu po długim okresie nieobecności.

W tym roku Polak nie musi zaczynać swojego występu od eliminacji. W drabince głównej jest rozstawiony z numerem 5. W meczu otwarcia podejmie Juana Manuela Cerundolo. Zawodnicy nigdy wcześniej nie grali ze sobą, więc będzie to ich pierwsze spotkanie. Nie będzie to łatwy rywal dla Polaka. Cerundolo czuje się bardzo pewnie na kortach ceglanych i jego wszystkie największe sukcesy miały miejsce właśnie na tej nawierzchni. Mimo wszystko Majchrzak jest znany ze swojej waleczności i na pewno tak łatwo się nie podda.

Oprócz występu w singlu, Piotrkowianin zdecydował się także na grę w rozgrywkach deblowych. Jego partnerem będzie Karol Drzewiecki. W pierwszej rundzie podejmą parę Ignacio Buse/Inigo Cervantes.

W drabince głównej debla jest także Jan Zieliński. Warszawianin i partner Luke Johnson są rozstawieni z numerem drugim. W pierwszej rundzie zagrają z Vasilem Kirkovem i Bartem Stevensem. Polak i Brytyjczyk będą starali się przełamać złą serię i powalczą o jak najlepszy wynik. W ćwierćfinale może dojść do starcia pomiędzy Zielińskim i Johnsonem a Drzewieckim i Majchrzakiem.

Warto również wspomnieć o Filipie Pieczonce, dla którego jest to debiut w turnieju rangi ATP. Polak kontynuuje świetny sezon i występ w Marakeszu jest dla niego na pewno świetnym doświadczeniem. Jego partnerem będzie reprezentant gospodarzy Younes Lalami Laaroussi. Zawodnicy dostali od organizatorów dziką kartą. W pierwszej rundzie czeka na nich trudne zadanie. Podejmą oni najwyżej rozstawioną parę, czyli Hugo Nysa i Edouarda Roger-Vasselin.

Miyazaki. Karol Filar z trzecią porażką z rzędu

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Marek Golba

Karol Filar po raz drugi w karierze spróbował swoich sił w eliminacjach do turnieju rangi ATP Challenger. W pierwszej rundzie kwalifikacji trafił na reprezentanta gospodarzy rozstawionego z numerem 2. Hirokiego Moriyę. Polak musiał uznać jego wyższość i przegrał 0:6, 7:6(5), 4:6 w turnieju w Miyazaki. 

Pierwszy set zdecydowanie nie poszedł po myśli Filara, który nie wygrał w nim ani jednego gema. Jego podanie zostało przełamane już w gemie otwarcia. Chwilę później zdobył cztery powrotne break pointy, ale ich nie wykorzystał. To mogło dać nadzieję, że Polak powalczy o odrobienie strat w następnych gemach. Tak się jednak nie stało. Rzeszowianin popełnił łącznie 20 niewymuszonych błędów. Po prawie 30 minutach gry Moriya był bliżej awansu do kolejnej rundy kwalifikacji.

Drugi set rozpoczął się tak samo jak poprzedni, czyli od przełamania podania Polaka. Tym razem jednak szybko odrobił straty i wrócił do gry. Chwilę później Filar zdobył cenną przewagę i prowadził już 4:1. Japończyk nie dał za wygraną i od tego czasu zapisał trzy gemy z rzędu na swoim koncie, przez co z przewagi Polaka nie zostało już nic. Zacięta gra doprowadziła do tie-breaka, który był zwycięski dla Rzeszowianina. Od stanu 2:1 dla Japończyka, wygrał pięć punktów z rzędu. Rywal był jednak blisko odrobienia strat. Doprowadził do wyniku 5:6, ale Filar wykorzystał czwartą piłkę setową. Pomimo triumfu, Moriya wygrał łącznie 39 punktów, podczas gdy Polak o jeden mniej.

O tym kto zagra w decydującej rundzie kwalifikacji zadecydował trzeci set. W nim pierwszy na prowadzenie wyszedł Filar, ale jego przewaga potrwała jeden gem. Nie poddawał się i w siódmym gemie ponownie przełamał podanie rywala. Historia się jednak powtórzyła i Moryia znowu doprowadził do wyrównania. Poszedł za ciosem i w ostatnim gemie przy serwisie Filara wykorzystał break pointa, który zarazem był piłką meczową. Po dwóch godzinach i 13 minutach gry zameldował się w kolejnej rundzie eliminacji. Dla Rzeszowianina jest to trzecia przegrana z rzędu.

Karol Filar zaliczył drugą porażkę w swoim drugim występie w karierze w eliminacjach do turnieju głównego rangi ATP Challenger. Po raz pierwszy zagrał w turnieju ATP 50 Challenger w Abidżan. Tam w pierwszej rundzie kwalifikacji podjął S D Prajwala Deva. Polak przegrał wtedy 2:6, 1:6.


Wyniki

Pierwsza runda kwalifikacji:

Hiroki Moriya (Japonia, 2) – Karol Filar (Polska) – 6:0, 6:7(5), 6:4

ITF. Gina Feistel z tytułem w deblu, ale bez singlowego finału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: PIOTR KUCZA/FOTOPYK

Gina Feistel razem z Martiną Capurro Tabordą wywalczyły tytuł w grze podwójnej w turnieju ITF W35 w Junin. Polka nie awansowała jednak do finału w singlu po porażce ze swoją deblową partnerką. W Tarragonie w półfinale przegrał Marcel Zieliński.

Turniej ITF W35 w Junin został zdominowany przez argentyńskie tenisistki. Wyjątkiem okazała się Gina Feistel. Reprezentantka Polski w 1/4 finału, mimo przegranego pierwszego seta 1:6, wyeliminowała rozstawioną z czwórką Victorię Bosię z Argentyny. Feistel była więc jedyną zawodniczką spoza Argentyny w najlepszej czwórce. W półfinale zagrała z Martiną Capurro Tabordą. Pierwszy set należał do Argentynki, która objęła prowadzenie 3:0. Feistel odrobiła stratę jednego przełamania, ale nie odwróciła już losów seta. Przegrała 3:6 po porażce w gemie serwisowym na koniec. Drugą partię Gina Feistel wygrała 6:2, ale zdobycie dwóch przełamań oraz wygranie kończącego seta przy własnym podaniu przyszło jej z trudem. W decydującym secie Polka nie zwyciężyła nawet gema przy swoim serwisie. Dwa przełamania nie wystarczyły do osiągnięcia korzystnego wyniku i to Martina Capurro Taborda zagra w finale.

Co ciekawe, nieco po meczu singlowym Gina Feistel zagrała w finale debla i to właśnie w duecie z Martiną Capurro Tabordą. Polka i Argentynka niedługo po walce przeciw sobie o finał, musiały połączyć siły w decydującym meczu o trofeum. Ich rywalkami był argentyńsko-meksykański duet rozstawiony z numerem trzecim – Lulsina Giovannini/Marian Gomez Pezuela Cano. Feistel i Capurro Taborda odwróciły w niesamowitym stylu losy pierwszego seta. Przegrywały już 0:4, a potem obroniły dwie piłki setowe przy 3:5. Mimo tego wygrały pierwszą partię 7:5. Polka z Argentynką tym pościgiem podcięły skrzydła rywalkom. Już na początek drugiej odsłony wywalczyły przełamanie. Tę przewagę jednak od razu straciły. Duet z Giną Feistel zdobył następnego breaka przy 3:2. Polka i Argentynka utrzymywały własny serwis, a dodatkowo przełamały rywalki w ostatnim gemie spotkanie, wygrywając 6:3.

O finał turnieju ITF M25 w Tarragonie rywalizował Marcel Zieliński. Rywalem Polaka był notowany blisko 100 pozycji wyżej w rankingu Alex Marti Pujolras. W pierwszym secie wyrównana gra toczyła się do remisu 2:2. Następnie Hiszpan wypracował przełamanie, do którego później dołożył kolejnego breaka. Przy swoim podaniu nie miał problemów i wygrał 6:2. W drugiej partii Alex Marti Pujolras szybko objął prowadzenie 3:0 z dwoma przełamaniami. Marcel Zieliński wyrównał, ale przy 3:3 znów przegrał swój serwis. Polak mógł jeszcze wrócić do gry, ale przy 4:5 nie wykorzystał żadnego z trzech breakpointów. Hiszpan zakończył seta rezultatem 6:4 i awansował do finału.


Wyniki

ITF W35 Junin – finał gry podwójnej:

Gina Feistel/Martina Capurro Taborda (Polska/Argentyna) – Lulsina Giovannini/Marian Gomez Pezuela Cano (Argentyna/Meksyk, 3) 7:5, 6:3

ITF W35 Junin – 1/2 finału gry pojedynczej:

Martina Capurro Taborda (Argentyna, 5) – Gina Feistel (Polska) 6:3, 2:6, 6:2

ITF M25 Tarragona – 1/2 finału:

Alex Marti Pujolras (Hiszpania) – Marcel Zieliński (Polska) 6:2, 6:4

Miami. Aryna Sabalenka z Sunshine Double!

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Aryna Sabalenka pokonała Coco Gauff w finale turnieju WTA 1000 w Miami. Tym samym liderka rankingu powtórzyła osiągnięcie sprzed kilku dni, gdzie w finale imprezy tej samej rangi okazała się lepsza od Jeleny Rybakiny. Te dwa wygrane turnieje sprawiają, że najlepsza obecnie tenisistka świata sięgnęła po Sunshine Double.

Najlepsza obecnie tenisistka świata drugi rok z rzędu przegrała w finale Australian Open. Po zeszłorocznej porażce z Madison Keys, tym razem sposób na liderkę rankingu znalazła Jelena Rybakina.

Jednak Aryna Sabalenka zrewanżowała się Kazaszce za porażkę w Melbourne, wygrywając w finale BNP Paribas Open. W Miami panie spotkały się w półfinale i znów górą była światowa jedynka, która za finałową rywalkę miała Coco Gauff. Był to trzynasty pojedynek obu pań.

W pierwszej partii meczu o tytuł Aryna Sabalenka zaskoczyła zawodniczkę gospodarzy już w gemie otwarcia. Drugie przełamanie miało miejsce na 5:2, a po zmianie stron liderka rankingu zakończyła tę część meczu. W drugiej odsłonie Gauff jako jedyna odebrała serwis rywalce. Było to przełamanie, które doprowadziło do decydującej partii. Ta miała podobny przebieg do odsłony pierwszej. Dwa wygrane gemy Sabalenki przy podaniu Gauff sprawiły, że to zawodniczka z Europy mogła się cieszyć z triumfu w tegorocznej edycji Miami Open.


Wyniki

Finał:

Aryana Sabalenka (1) – Coco Gauff (USA, 4) 6:2, 4:6, 6:3

BJK Cup. Świątek nie zagra w Gliwicach: „Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać”

/ Jarosław Truchan , źródło: instagram.com, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Iga Świątek poinformowała, że nie wystąpi w zbliżającym się meczu Pucharu Bille Jean King, w którym Polki zmierzą się z Ukrainkami. Tym samym nasze tenisistki wystąpią w Gliwicach bez dwóch najlepszych „rakiet”. Miejsce Raszynianki w składzie naszej reprezentacji zajmie Martyna Kubka.

O składzie Polek dowiedzieliśmy się 12 marca – w momencie jego publikacji na liście nie znajdowała się Świątek. Polski Związek Tenisowy zastrzegł jednak, że w późniejszym czasie zostanie ogłoszone nazwisko jeszcze jednej tenisistki. W praktyce oznaczało to oczekiwanie na decyzje czwartej tenisistki rankingu WTA. W sobotę Świątek poinformowała, że nie wystąpi w Gliwicach. – Dzisiaj chcę się podzielić kolejną decyzją. Nie zagram w nadchodzącym turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Gliwicach. Nie jest to dla mnie łatwe, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie i wiem, że wielu z Was czekało, żeby zobaczyć mnie na korcie. – napisała na Instagramie.

Świątek po raz ostatni wystąpiła w Bille Jean King Cup w listopadzie ubiegłego roku, podczas turnieju w Gorzowie Wielkopolskim. Nasza tenisistka wytłumaczyła, że jej absencja wynika z trudnego okresu kariery, który obecnie przechodzi. – Ostatni czas jest dla mnie wymagający – zarówno sportowo, jak i pod względem zmian, które dzieją się wokół mnie. Czuję, że potrzebuję chwili, żeby się zatrzymać, poukładać pewne rzeczy, a także skupić się na spokojnej, jakościowej pracy. Mam nadzieję, że to rozumiecie. – dodała.

Za sześciokrotną triumfatorką imprez wielkoszlemowych nieudany występ podczas turnieju WTA 1000 w Miami. Świątek pożegnała się z imprezą już na etapie drugiej rundy, przegrywając z Magdą Linette. Ponadto kilka dni później Polka poinformowała, że po 17 miesiącach postanowiła zakończyć współpracę z trenerem Wimem Fissette’m.

Jednocześnie była liderka rankingu WTA podziękowała za wsparcie jakie otrzymuje, wyrażając nadzieję na triumf koleżanek w nadchodzącym meczu. – Mamy świetny zespół – jestem pewna, że Magda Linette jako jego liderka wspaniale poprowadzi dziewczyny. Trzymam mocno kciuki za cały skład. (…) Będę Wam kibicować z całego serca. Dziękuję również za Wasze wsparcie – ono naprawdę wiele dla mnie znaczy – zakończyła.

Piątą tenisistką powołaną na mecz Polska-Ukraina, pod nieobecność Świątek, została Martyna Kubka. Oprócz niej skład naszej reprezentacji stworzą: Magda Linette, Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa oraz Linda Klimovicova.

Spotkanie odbędzie się w dniach 10-11 kwietnia w Gliwicach. Przed naszymi tenisistkami niezwykle trudne zadanie. Ukrainki, będące formalnymi gospodyniami meczu, przyjadą na Śląsk w najmocniejszym składzie – Z Eliną Switoliną i Martą Kostjuk na czele. Stawką meczu będzie natomiast awans do finałów Bille Jean King Cup, które odbędą się we wrześniu.