Historie o tym, jak z pasji rodzi się sukces, zwykle kojarzymy z opowieściami o amerykańskich gigantach, którzy zaczynali w garażu – Apple, Amazon czy Nike. Okazuje się jednak, że podobne projekty mogą powstawać nie tylko w Dolinie Krzemowej, ale również na korcie w Warszawie. Polski rynek tenisowy właśnie doczekał się innowacji, która zmienia sposób, w jaki trenują i rywalizują gracze. To SmartCourt – system pozwalający każdemu grającemu w tenisa sprawdzić swoje statystyki na poziomie dotąd dostępnym wyłącznie w rozgrywkach WTA i ATP.
Za tym projektem stoją programista Piotr Szaciński, inżynier lotnictwa specjalizujący się w biznesie Hubert Jaworski oraz były zawodnik, a obecnie trener tenisa Marcin Dmochowski, którzy wspólnie stawiali pierwsze tenisowe kroki w Parku Skaryszewskim. To właśnie tam podczas treningu w 2019 roku narodził się pomysł. – Zastanawialiśmy się, jak nasza gra wygląda w statystykach. Sprawdziłem rynek i okazało się, że w Polsce nie ma żadnego inteligentnego kortu – wspomina Piotr.
Pojawiło się pytanie, czy jest możliwe stworzenie technologii zliczającej statystyki gry. – Od początku było jasne, że to miałoby być urządzenie oparte na kamerach, przetwarzające obraz i generujące statystyki tenisowe – dodaje Hubert. – Pierwsze nagrania robiliśmy przy użyciu kamery, zamontowanej na słupie oświetleniowym kortu w Klubie Tenisowym Radość 90. Raz w tygodniu spotykaliśmy się tam z Piotrkiem na poranną gierkę, po której on w swoim „koderskim” świecie analizował materiał.
Kiedy pokazał przyjaciołom pierwsze efekty, nikt nie miał wątpliwości – projekt ma sens.

Od prototypu do produktu
Cztery lata intensywnej pracy zaowocowały kilkunastoma prototypami i aplikacją mobilną. System przeszedł ewolucje: od kamer zawieszanych wysoko nad kortem do kompaktowego słupka montowanego przy siatce – rozwiązania, które otwiera drogę do certyfikacji ITF.
– Dzięki współpracy z KT Break i Perun mogliśmy przeprowadzić setki godzin testów i dopasować produkt do potrzeb graczy oraz klubów – podkreśla Hubert, dziękując za wsparcie Michałowi i Pawłowi Carukom oraz Kacprowi Boruckiemu. – Wszyscy gramy w tenisa od dziecka, dlatego od początku naszym założeniem było postawienie w centrum graczy – wyjaśnia. – SmartCourt miał przede wszystkim generować wartość dla graczy,
być prosty, intuicyjny oraz uruchamiać się w maksymalnie 15 sekund, bo na kort przychodzimy grać w tenisa, a nie klikać w telefon. Chcieliśmy, aby statystyki wizualizowały nie tylko dane z pojedynczych sesji, ale przede wszystkim postępy zawodników w czasie oraz realizację celów treningowych.
Prace nad systemem postępowały, choć nie brakowało trudnych momentów. Jednym z większych wyzwań okazał się pozornie prosty element: wyświetlacz prędkości serwisu. – To zmieniło wszystko – wspomina Hubert. – Obliczenia musiały być wykonywane w czasie rzeczywistym, aby pokazać wynik natychmiast po serwisie. Przez pół roku żadna testowana metoda nie spełniała oczekiwań, a projekt dosłownie wisiał na włosku.
Przełom nastąpił, gdy Piotr opracował algorytm, który przekształca obraz 2D w model 3D, a ja równania opisujące trajektorię piłki, oparte m.in. na badaniach NASA. Wtedy metoda pomiarowa zaczęła działać prawidłowo.
Po trzech miesiącach intensywnych prac nad integracją aplikacji z urządzeniem zespół przeprowadził pierwsze testy end2end systemu na korcie. Po odbiciu kilku piłek statystyki momentalnie wyświetliły się w aplikacji! Rozpoczęła się faza testów i eliminowania ostatnich błędów. Równolegle Marcin przeprowadził zamknięte testy z udziałem stu zawodników na różnych poziomach zaawansowania, by zebrać bezpośredni feedback. W maju 2024 twórcy udostępnili SmartCourt do testów trenerom i graczom w Klubie Tenisowym Break, a kilka miesięcy później podpisali pierwsze kontrakty na wdrożenia w warszawskich klubach.
W tym czasie do zespołu dołączyli kolejni specjaliści – Krzysztof Kryczka, inżynier odpowiedzialny za rozwój urządzenia i proces produkcji, Jan Zaboklicki, specjalista od marketingu, dbający o rozwój marki SmartCourt, oraz Mateusz Kasprzak, programista z doświadczeniem w sektorze bankowym, który przejął rozwój aplikacji mobilnej.

SmartCourt kontra konkurencja
Na świecie działa zaledwie kilka firm rozwijających podobne rozwiązania, ale na ich tle SmartCourt wyróżnia się prostotą obsługi i zestawem funkcji najbardziej użytecznych dla tenisistów. Do montażu polskiego systemu wystarczy doprowadzić zasilanie 230V do słupka siatki, podczas gdy konkurencyjne systemy wymagają skomplikowanej integracji – rozbudowanego okablowania, wymiany słupka siatki, a czasem nawet wiercenia w podłożu. Mobilna konstrukcja SmartCourt umożliwia przeniesienie systemu z hali na korty zewnętrzne, co świetnie sprawdza się w klubach korzystających z obu typów obiektów w zależności od sezonu.
SmartCourt jest w pełni obsługiwany z poziomu aplikacji mobilnej i uruchamiany w kilkanaście sekund. To jedna z dwóch firm na świecie, oferujących wyświetlanie prędkości serwisu wraz z pełną obsługą kortów zewnętrznych. Gracze zyskują natychmiastowy dostęp do szczegółowych statystyk, od uderzeń z głębi kortu po serwis, co pozwala lepiej rozumieć własną grę. Amatorzy mogą porównywać swoje umiejętności i śledzić postępy w czasie, a trenerzy i rodzice otrzymują nowe narzędzie do monitorowania rozwoju zawodników. Statystyki stają się fundamentem nowej formy zdrowej rywalizacji – tenisiści mogą mierzyć się w wirtualnych
rankingach, porównywać wyniki i zdobywać odznaki, co dodatkowo motywuje do treningu i sportowego rozwoju.
Kluby w ramach współpracy otrzymują kompleksową obsługę od serwisu i nadzoru nad pracą systemu po regularne aktualizacje. Dodatkowo zostają objęte wspólną promocją w mediach społecznościowych oraz dostają materiały brandingowe, które pozwalają podkreślić przewagę związaną z wdrożeniem innowacyjnego rozwiązania.

Pierwsze wdrożenia i partnerstwa
Obecnie SmartCourt działa już w ośmiu klubach w Warszawie i okolicach: KT Break, ST TieBreak, Perun, Timing, Warsaw West Tennis Club, Spójnia Górna, Sonic Sport Raszyn oraz WKT Mera. Odbiór systemu w polskim środowisku tenisowym jest bardzo pozytywny. Łącznie z aplikacji skorzystało już 3700 graczy, a z klubów napływają entuzjastyczne opinie.
– Odkąd korzystamy ze SmartCourt, treningi i mecze mają nowy, interesujący i emocjonujący wymiar – powiedział Michał Caruk z KT Break, prezes Warszawsko-Mazowieckiego Związku Tenisowego. – Gracze, analizując swoje błędy i obserwując postępy, trenują więcej, skuteczniej i w bardziej ukierunkowany sposób. Zawodnicy wymieniają się spostrzeżeniami, a trenerzy wykorzystują system podczas zajęć i do analizy po treningach. To rozwiązanie dało klubowi impuls do dalszego rozwoju.
We wrześniu zeszłego roku firma SmartCourt nawiązała partnerską współpracę z renomowanym klubem WKT Mera. Na jego trzech kortach twardych system mogą teraz testować najlepsi zawodnicy w kraju. SmartCourt został także partnerem technologicznym Warszawsko-Mazowieckiego Związku Tenisowego. Obie strony łączą zbieżne cele. Przedmiotem działalności związku jest rozwijanie kultury fizycznej i sportu oraz popularyzacja tenisa, a założyciele SmartCourtu chcą motywować graczy do częstszej gry, podnoszenia umiejętności tenisowych i wspierać budowanie społeczności w klubach tenisowych.

Ambicje i plany
Twórcy zapowiadają dalszy dynamiczny rozwój. Celem jest instalacja systemu na stu kortach w Polsce, a w dalszej perspektywie – ekspansja zagraniczna. Panowie cały czas aktywnie współpracują z klubami, zbierając opinie graczy i trenerów, które inspirują kolejne funkcjonalności. Wkrótce system zostanie wzbogacany m.in. o rozpoznanie rodzaju rotacji oraz tryb meczowy. W dalszych planach rozważany jest „line calling” dla kortów twardych, integracja dodatkowej kamery do analiz wideo i tworzenia. „highlightsów”, którymi użytkownicy mogliby się dzielić w sieci. Założyciele nie wykluczają również obsługi turniejów profesjonalnych i amatorskich.
Obecnie głównym kierunkiem rozwoju SmartCourt jest rozbudowa aplikacji mobilnej, która ma stać się tenisową wersją Stravy – popularnej platformy do śledzenia aktywności fizycznej i budowania społeczności. – Idziemy w tym kierunku – podkreśla Marcin Dmochowski. – Chcemy umożliwić graczom z różnych regionów wielopoziomową rywalizację bez konieczności bezpośredniego pojedynku na korcie. W trzecim kwartale 2025 wprowadziliśmy klubowe leaderboardy, które zacieśniają lokalne społeczności. Obecnie rozważamy dołączenie globalnego rankingu z dedykowanym systemem ocen. Dodatkowo w aplikacji rozwijamy cele i wyzwania, również okolicznościowe np. przy okazji Wielkich Szlemów, które pozwolą integrować tenisistów z całej Polski i zagranicy. SmartCourt to start-up w 100 procentach polski z ambicjami międzynarodowymi. Projekt zrodzony z przyjaźni i pasji zaowocował stworzeniem jednego z bardziej innowacyjnych rozwiązań w świecie tenisa. – Robimy to, co lubimy i na czym znamy się najlepiej. Nie liczymy godzin spędzonych przy projekcie, bo liczy się efekt końcowy, a naszym celem jest sytuacja win-win w relacjach z graczami i klubami – podkreślił na zakończenie w imieniu całego zespołu Hubert.
Nam pozostaje trzymać kciuki za polski projekt. Być może wkrótce SmartCourt stanie się dla tenisa tym, czym BLIK dla świata płatności.
