Modena. Katarzyna Kawa w ćwierćfinale

/ Łukasz Duraj , źródło: , foto: East News

Większość zawodników i zawodniczek przeniosła się już na trawę, ale Katarzyna Kawa pozostała na cegle. Polka rozegrała i wygrała drugi mecz w Modenie.

Impreza we Włoszech ma rangę WTA 125. Nasza reprezentantka rozpoczęła ją od zwycięstwa nad Lisą Pigato a w środę czekało na nią kolejne ciekawe zadanie.

Po drugiej stronie siatki stanęła Noma Noha Akugue. Niemka jest klasyfikowana w rankingu WTA niżej od Polki (154. kontra 143.) a w Modenie pokonała Francuzkę Tiantsoę Rakotomangę Rajaonah.

Pierwszy set trwał ponad godzinę a panie dały z siebie wszystko. Niemka rozpoczęła partię od prowadzenia 4:1, ale Kawa odrobiła straty, broniąc po drodze piłek setowych. Tenisistki łącznie cztery razy traciły podanie i w końcu dotarły do tie-breaka. W trzynastym gemie lepiej zagrała Polka, która zrobiła krok do zwycięstwa.

Druga partia była dużo łatwiejsza dla Polki. Kawa dominowała wyraźnie, wygrywając w dobrym stylu z wynikiem 6:1. Nasza zawodniczka zagra zatem w ćwierćfinale.

 

 


Wyniki

 

Modena (druga runda):

K. Kawa (Polska) – N. Noha Akugue (Niemcy) 7:6(4) 6:1

Stuttgart. Nick Kyrgios ze zwycięstwem po długiej przerwie

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Nie tylko Serena Williams odniosła zwycięstwo po powrocie. Nick Kyrgios oczywiście nie miał tak długiej przerwy od gry, ale również dzisiaj można było obejrzeć go na korcie po raz pierwszy od dłuższego czasu. Australijczyk w 1. rundzie w Stuttgarcie wygrał z Corentinem Moutetem.

W poniedziałek Nick Kyrgios nie mógł jeszcze wrócić na kort po powrocie trwającej od początku roku. Mecz gry podwójnej z udziałem duetu Kyrgios/Alexander Bublik nie został rozegrany z powodu opadów deszczu. We wtorek Australijczyka zagrał w grze pojedynczej. Jego rywalem był rozstawiony z numerem ósmym Corentin Moutet. Na korcie spotkały się więc dwie ciekawe osobowości.

Na początku było widać, że Nick Kyrgios jest głodny gry. Już przy pierwszej okazji wypracował przełamanie. Po zaledwie kilku minutach meczu tenisista z Antypodów prowadził 3:0. Kyrgios utrzymał swoje podanie i wygrał 6:3. W drugim secie sytuacja była dość podobna. Nick Kyrgios już w pierwszym gemie przełamał serwis rywala. Gem otwierający partię rozgrywany był na przewagi, a Corentin Moutet na koniec popełnił podwójny błąd serwisowy. Kyrgios znów dowiózł do końca zaliczkę w postaci przełamania i zwyciężył 6:4. Dla Australijczyka to pierwsze zwycięstwo w tym roku.

W 2. rundzie Kyrgios zagra z Sho Shimabukurą. Japoński kwalifikant pokonał Quentina Halysa. W jednym z ciekawszych meczów dnia Frances Tiafoe w trzech setach wygrał z Danielem Altmaierem. Do zwrotu sytuacji doszło w spotkaniu przerwanym w poniedziałek przez opady deszczu. Roman Safiullin prowadził w trzecim secie 4:1 z Giovannim Mpetshim Perricardem. Drugiego dnia pojedynku stracił swoją przewagę i przegrał w tiebreaku.


Wyniki

Turniej ATP w Stuttgarcie – 1. runda:

Nick Kyrgios (Australia, WC) – Corentin Moutet (Francja, 8) 6:3, 6:4
Frances Tiafoe (Stany Zjednoczone, 6) – Daniel Altmaier (Niemcy) 7:6 (3), 4:6, 6:4
Giovanni Mpetshi Perricard (Francja) – Roman Safiullin (LL) 7:5, 6:7 (4), 7:6 (4)
Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Alexis Galarneau (Kanada, Q) 6:2, 6:7 (5), 6:3
Yannick Hanfmann (Niemcy) – Aleksandar Kowacewić (Stany Zjednoczone) 7:6 (5), 7:6 (4)
Marcos Giron (Stany Zjednoczone) – Roberto Bautista Agut (Hiszpania) 7:6 (3), 7:5
Sho Shimabukuro (Japonia, Q) – Quentin Halys (Francja) 6:4, 6:2
James Duckworth (Australia) – Diego Dedura (Niemcy, WC) 6:4, 6:3
Rinky Hijikata (Australia) – Tom Gentzsch (Niemcy, WC) 6:7 (7), 7:6 (2), 6:3

Londyn. Zwycięski powrót Sereny Williams

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Eastnews

Serena Williams i Victoria Mboko powalczą o 1/2 finału gry podwójnej turnieju WTA 500 rozgrywanego na Londyńskiej trawie. Grające z dziką kartą Amerykanka i Kanadyjka w meczu pierwszej rundy pokonały wyżej notowane rywalki.

Dokładnie 1375 dni trwał rozbrat Sereny Williams z tenisową rywalizacją. Czternastokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w grze podwójnej do gry powróciła dzięki dzikiej karcie od organizatorów turnieju rozgrywanego w stolicy Anglii. Była liderka rankingu WTA w Londynie połączyła siły z Victorią Mboko i panie zanotowały zwycięskie otwarcie.

W pierwszej odsłonie Amerykanka i Kanadyjka prowadziły 4:1, aby pozwolić rywalką na odrobienie strat. Ponieważ od stanu 4:4 oba duety pilnowały serwisu, losy tej odsłony rozstrzygnął tie-break, którego lepiej rozegrały Williams z Mboko. W drugiej odsłonie wyrównana rywalizacja dotyczyła się tylko na początku. Cztery pierwsze gemy wygrały tenisistki serwujące, a mecz zakończył się taką samą serię wygranych gemów przez tenisistki grające z dziką kartą.

O awans do półfinału duet, który do turnieju przystąpił dzięki „dzikiej karcie” zagra przeciwko Leylah Fernandez i Laurze Siegemund.


Wyniki

Pierwsza runda:

V. Mboko, S. Williams (Kanada, USA, WC) – N. Melichar-Martinez, E Routliffe (USA, Nowa Zelandia) 7:6(2), 6:2

Londyn. Nieznaczna porażka Alicji Rosolskiej

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News

Alicja Rosolska kontynuuje swój powrót na korty. W tym tygodniu Polka wystąpiła w Londynie.

Turniej HSBC Championships jest rozgrywany na kortach trawiastych i ma rangę 500. Nasza doświadczona reprezentantka znalazła się w jego głównej drabince a deblową parę stworzyła z inną sportową weteranką – Dariją Jurak z Chorwacji.

W 1/8 finału panie trafiły na trudne rywalki – Terezę Mihalikovą i Olivię Nicholls. Ich spotkanie miało się odbyć już w poniedziałek, ale plany organizatorów krzyżował deszcz.

Pierwszy set był wyrównany do stanu po pięć. Duety zanotowały po jednym przełamaniu i wydawało się, że zmierzają do tie-breaka. Rosolska i Jurak miały jednak inne plany. Polka i Chorwatka przełamały rywalki do zera a potem zamknęły partię własnym podaniem z wynikiem 7:5.

Niestety dla Dariji i Alicji drugi set „uciekł” im bardzo szybko. Mihalikova i Nicholls wygrały go 6:0 i z impetem doprowadziły do super tie-breaka.

W tym krótkim gemie jako pierwsze prowadziły Rosolska i Jurak. Doświadczone deblistki osiągnęły rezultat 5:3, więc były w połowie drogi do sukcesu. Ich rywalki nie zamierzały jednak łatwo się poddać i odrobiły straty. Zacięta końcówka przyniosła wynik 10-7 dla Brytyjki i Słowaczki.

 

 

 

 

 

 


Wyniki

 

Queen`s (pierwsza runda debla kobiet):

T. Mihalikova (Słowacja) / O Nicholls (Wielka Brytania) – A. Rosolska / D. Jurak (Chorwacja) 5:7 6:0 10-7

Modena. Pewne zwycięstwo Katarzyny Kawy

/ Izabela Modrzewska , źródło: wtatennis.com; oprac.własne, foto: Kamil Szpilski

Katarzyna Kawa kontynuuje swój sezon na kortach ziemnych. We włoskiej Modenie pokonała wyżej rozstawioną reprezentantkę gospodarzy i awansowała do drugiej rundy turnieju WTA 125. 

Lisa Pigato przełamała serwis swojej rywalki już na początku pierwszej partii meczu. Polska tenisistka szybko jednak złapała rytm i zaczęła grać bardziej agresywnie, wywierając coraz to większą presję na Włoszce. Przy stanie 5-3 nie udało jej się zamknąć seta, jednak przeciwniczka nie wykorzystała słabszego momentu przeciwniczki i ostatecznie to Kryniczanka była bliżej zwycięstwa.

W drugiej części spotkania 33-latka po raz kolejny straciła podanie już na starcie, ale w kolejnych gemach liczba niewymuszonych błędów była coraz mniejsza, co zapewniło jej objęcie prowadzenia. Choć Pigato zdołała doprowadzić do wyrównania, Polka weszła na wyższy poziom w końcówce seta. W następnej rundzie zmierzy się z Nomą Nohą Akugue.


Wyniki

Pierwsza runda singla: 

Katarzyna Kawa (Polska) – Lisa Pigato (Włochy, 8) 6:4, 6:4

Maja Chwalińska podsumowała Roland Garros: „Jest to dla mnie nowa rzeczywistość”

/ Gabriela Tetianec , źródło: Korespondencja z Warszawy , foto:

Gabriela Tetianec, Warszawa 

 

„Będę pracować nad sobą i nad tym, żebym była coraz lepszą tenisistką. Wiem, że wyniki będą różne. Będę przegrywać i wygrywać. Ale to, że będę chciała wygrać każdy mecz, który gram, to się nie zmieni” – podkreśliła na konferencji prasowej w Warszawie Maja Chwalińska, która w poniedziałek wróciła do kraju z Paryża, gdzie osiągnęła życiowy sukces – finał Roland Garros.

Polska zawodniczka, która do głównej drabinki musiała przebijać się przez kwalifikacje, sprawiła ogromną sensację, awansując do wielkiego finału w stolicy Francji. Podczas trzytygodniowej rywalizacji została zatrzymana dopiero przez Mirrę Andriejewą, która w ostatnim meczu wielkoszlemowej imprezy wygrała 6:3, 6:2.

– Przez ostatnie dwie noce nie spałam zbyt wiele. Pani makijażystka zrobiła dobrą robotę, żeby zasłonić różne niedoskonałości – tak zażartowała 24-latka po powrocie do Polski.

Maję Chwalińską w poniedziałek na warszawskim lotnisku im. Fryderyka Chopina witały tłumy kibiców i dziennikarzy. Dodatkowo samolot, którym wracała z Paryża, miał oznaczenie „LOTMAJA” – w taki sposób linia lotnicza uhonorowała sukces polskiej tenisistki.

– To na pewno szok, bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Cieszę się, że mi kibicujecie. Będąc w Paryżu nie czułam skali tego, co dzieje się w Polsce. To dla mnie nowa rzeczywistość, ale chyba się do tego zaadaptuję.

– Przez 18 lat gram w tenisa i w końcu coś kliknęło. Ciężka praca i cierpliwość się opłaciły – dodała.

Jak twierdzi sama zawodniczka, emocje po trzech tygodniach rywalizacji w imprezie wielkoszlemowej jeszcze nie opadły. Wśród priorytetów wymieniła odpoczynek i regenerację, by przetrawić to, co się wydarzyło na paryskich kortach.

– Nie pamiętam nic z meczów. Zapamiętałam 14 pizz moich trenerów przez trzy tygodnie, zapamiętałam wywiad z Andre Agassim i Johnem McEnroem, zapamiętałam wsparcie publiczności przed finałem – wspominała zawodniczka.

Polka wciąż nie ma zagwarantowanego miejsca w głównej drabince nadchodzącego wielkoszlemowego Wimbledonu w Londynie. Obecnie Chwalińska czeka na „dziką kartę”, która umożliwi zawodniczce występ bez konieczności gry w kwalifikacjach.

– To ma duże znaczenie. Brak konieczności gry w kwalifikacjach to spore ułatwienie. Byłoby to coś fajnego, ale nie chcę wybiegać zbytnio w przyszłość. Na ten moment wiem, że mam kilka dni wolnego i na tym się skupiam. Najbardziej chciałabym się teraz dobrze wyspać i dobrze zjeść – zdradziła.

W Dąbrowie Górniczej, skąd pochodzi tenisistka, powstał nawet mural przedstawiający Chwalińską jako dziecko z rakietą w dłoni.

– To mnie akurat bardzo wzruszyło, bo na tamtejszych kortach spędziłam najwięcej czasu podczas swojej kariery. Dziękuję twórcy tego muralu – podsumowała finalistka Roland Garros.

Gra o tytuł we francuskiej stolicy sprawiła, że Chwalińska przesunęła się ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA. Wcześniej Polka nigdy nie uplasowała się w najlepszej setce zawodniczek.

Maja Chwalińska została pierwszą w historii kwalifikantką, która dotarła do finału w Paryżu, a także drugą zawodniczką, która z kwalifikacji osiągnęła finał turnieju wielkoszlemowego. Pierwszą była Brytyjka Emma Raducanu, która w 2021 roku przebrnęła przez kwalifikacje i sięgnęła po tytuł US Open.

Stuttgart. Deszczowy początek turnieju, powrót Kyrgiosa przełożony

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Rozpoczął się okres gry na kortach trawiastych w kalendarzu ATP. Jednym z turniejów przygotowawczych do Wimbledonu jest ten rozgrywany w Stuttgarcie. Do gry ma wrócić Nick Kyrgios, ale na razie na przeszkodzie stanął deszcz.

Nick Kyrgios wraca do gry po kontuzji. Australijczyk w tym sezonie rozegrał tylko jedno spotkanie. Zabrakło go w Australian Open oraz French Open. Do rywalizacji dołączył na kortach trawiastych. Swoją formę po długiej przerwie sprawdza na turnieju ATP 250 w Stuttgarcie. Tenisista z Antypodów zgłosił się do zmagań w singlu oraz w deblu. W poniedziałek miał rozegrać mecz gry podwójnej. Kyrgios stworzył niezwykle ciekawy duet z Alexandrem Bublikiem. W pierwszej rundzie mieli zmierzyć się z Jakubem Paulem i Ryanem Seggermanem. Opady deszczu spowodowały, że spotkanie ostatecznie zostało usunięte z planu gry. Jeśli pogoda pozwoli, to Nick Kyrgios wróci we wtorek, gdzie w 1. rundzie singla zagra z Corentinem Moutetem. Zapowiada się widowisko interesujące pod wieloma względami.

W poniedziałek opady deszczu utrudniały rywalizację na turnieju kobiet w Londynie, wspólnych rozgrywkach w Den Bosch, a także w Stuttgarcie. Mecz deblowy Bublik/Kyrgios – Paul/Seggerman nawet się nie rozpoczął. Przerwane zostało spotkanie Romana Safiullina z Giovannim Mpetshim Perricardem. W trzecim secie Rosjanin prowadził 4:1. Do turnieju przystąpił jako szczęśliwy przegrany po wycofaniu się Tommy’ego Paula. Safiullin i Mpetshi Perricard na kort wrócą we wtorek.

Rozegrane zostały już trzy spotkania. Odpadł Alejandro Davidovich Fokina. Rozstawiony z numerem siódmym Hiszpan przegrał 1:2 z Mattią Belluccim. Internet obiegło nagranie, gdzie Fokina psuje prostą piłkę. Hiszpański tenisista w ostatnim czasie coraz bardziej się denerwuje, a trenera miał zwolnić między rundami French Open.

https://x.com/Tiempodetenis1/status/2063963860353069543

Lepiej poradził sobie inny Hiszpan. Martin Landaluce pomimo przegranego pierwszego seta pokonał Pierre’a-Huguesa Herberta. Warto przypomnieć, że Landaluce we French Open rozegrał trzy pięciosetowe spotkania. Duży sukces osiągnął Gauthier Onclin. Belg sięgnął po pierwsze w karierze zwycięstwo w turnieju ATP. Wcześniej przeszedł przez kwalifikację, a w pierwszej rundzie pokonał 7:6, 6:3 Fabiana Marozsana. Trenerem Onclina jest znany były tenisista Steve Darcis. Czy kolejny Belg po Zizou Bergsiem, Alexandrze Blockxie i Raphaelu Collignonie pojawi się w czołówce?


Wyniki

Turniej ATP 250 w Stuttgarcie – 1. runda gry podwójnej:

Alexander Bublik/Nick Kyrgios (Kazachstan/Australia, WC) – Jakub Paul/Ryan Seggerman (Szwajcaria/Stany Zjednoczone) – przełożony

Turniej ATP 250 w Stuttgarcie – 1. runda gry pojedynczej:

Roman Safiullin (LL) – Giovanni Mpetshi Perricard (Francja) 5:7, 7:6 (4), 4:1 i przerwane
Mattia Bellucci (Włochy) – Alejandro Davidovich Fokina (Hiszpania, 7) 6:2, 6:7 (5), 6:1
Martin Landaluce (Hiszpania) – Pierre-Hugues Herbert (Francja, Q) 5:7, 6:3, 6:4
Gauthier Onclin (Belgia, Q) – Fabian Marozsan (Węgry) 7:6 (6), 6:3

Ilkley. Rozstawiona Austriaczka lepsza od Klimovicovej

/ Marcin Dąbrowski , źródło: Własne/WTA, foto: Olga Pietrzak

Linda Klimovicova zakończyła udział w turnieju w Ilkley już na pierwszej rundzie. Reprezentantka Polski przegrała z rozstawioną z numerem trzecim Sinją Kraus 2:6 3:6, mimo że w obu setach miała swoje okazje do przejęcia inicjatywy.

Początek spotkania nie zapowiadał jednak takiego rozstrzygnięcia. Reprezentantka Polski bardzo dobrze weszła w mecz i już w trzecim gemie wypracowała sobie aż cztery break pointy. Żadnej z okazji nie udało się jednak wykorzystać. Niewykorzystane szanse szybko się zemściły. W kolejnym gemie to Kraus przejęła inicjatywę i wykorzystała swoje pierwsze przełamanie, wychodząc na prowadzenie 3:1. Kluczowy dla losów pierwszej partii okazał się ósmy gem. Kraus po raz drugi przełamała podanie reprezentantki Polski, wykorzystując piątą piłkę setową. Dzięki temu zamknęła pierwszą odsłonę wynikiem 6:2 i przybliżyła się do awansu.

Drugi set rozpoczął się znacznie lepiej dla Klimovicovej. Linda nie spuściła głowy po przegranej partii i już w trzecim gemie dopięła swego. Po długiej walce przy returnie wykorzystała piątą okazję na przełamanie i objęła prowadzenie 3:1. W tym momencie wydawało się, że mecz może jeszcze nabrać rumieńców. Od tego fragmentu spotkania obraz gry całkowicie się jednak zmienił. Kraus wygrała pięć kolejnych gemów z rzędu. Austriaczka odzyskała stratę przełamania, a następnie konsekwentnie budowała przewagę, zamykając drugiego seta 6:3 i całe spotkanie w dwóch partiach.

Dla Klimovicovej szczególnie bolesne mogą być niewykorzystane okazje z początku obu setów. Polka wielokrotnie potrafiła wypracować sobie szanse przy serwisie rywalki, jednak brak skuteczności w kluczowych momentach sprawił, że to wyżej notowana Austriaczka mogła cieszyć się z awansu do drugiej rundy.


Wyniki

Pierwsza runda singla kobiet:

Sinja Kraus (Austria, 3) – Linda Klimovicova (Polska) 6:2 6:3

’s-Hertogenbosch. Piter z awansem do ćwierćfinału

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Olga Pietrzak

Katarzyna Piter i Anna Siskowa udanie rozpoczęły turniej w 's-Hertogenbosch. W pierwszej rundzie wygrały po emocjonującym meczu z Nadią Kiczenok i Makoto Ninomiyą. Polka i Czeszka zapewniły sobie awans do ćwierćfinału.

Katarzyna Piter tym razem przystąpiła do turnieju wraz z Anną Siskową. Polsko-czeski duet w pierwszej rundzie trafił na Nadię Kiczenok i Makoto Ninomiyę. W pierwszym gemie Piter i Siskowa prowadziły 40:15 przy returnie, ale nie wywalczyły przełamania. Same za to straciły podanie w następnym gemie. Polka i Czeszka musiały gonić wynik z 0:3, a przy 2:4 uchroniły się przed drugą stratą serwisu. W następnym gemie zdołały odrobić stratę przełamania. Wróciły więc do gry w tym secie, którego ostatecznie wygrały. Przy 4:5 obroniły piłkę setową, a w kolejnym gemie wywalczyły breaka. To nie był koniec walki w tej partii. Kiczenok i Ninomiya prowadziły jeszcze 40:30 i miały dwie okazje na doprowadzenie do tiebreaka. Duet Piter/Siskowa wygrały dwie kolejne piłki i triumfowały 7:5.

Ciekawie rozpoczął się drugi set. W pięciu pierwszych meczach był przynajmniej jeden breakpoint. Katarzyna Piter i jej czeska partnerka trzykrotnie przełamały podanie rywalek. Prowadziły dzięki temu już 4:1. Przy prowadzeniu 5:2 serwowały na wygraną i miały nawet piłkę meczową. Nie udało się im jej wykorzystać. Na szczęście Piter i Siskowa miały jeszcze przewagę jednego przełamania. Gdy prowadziły 5:4, doszło do kolejnej sytuacji z serwisem na zwycięstwo. Tym razem zdołały już zamknąć spotkanie. W 1/4 finału zmierzą się z Eri Hozumi i Wu Fang-hsien, czyli duetem rozstawionym z numerem czwartym.


Wyniki

Turniej WTA w 's-Hertogenbosch – 1. runda gry podwójnej:

Katarzyna Piter/Anna Siskowa (Polska/Czechy) – Nadia Kiczenok/Makoto Ninomiya (Ukraina/Japonia) 7:5, 6:4

s’Hertogenbosch. Hurkacz i Diallo odwrócili losy meczu

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Olga Pietrzak

Hubert Hurkacz z pierwszym deblowym zwycięstwem od prawie dwóch lat! Polak skutecznie rozpoczął sezon gry na kortach trawiastych – wraz z Gabierlem Diallo awansował do ćwierćfinału deblowego turnieju ATP 250 w s’Herttogenbosch.

Dla Wrocławianina było to pierwsze spotkanie deblowe od rozgrywanego w lutym turnieju w Rotterdamie. Jego partnerem był ubiegłoroczny zwycięzca singlowych zmagań na kortach trawiastych w Holandii – Gabriel Diallo. Rywalami polsko-kanadyjskiej pary na otwarcie turnieju byli rozstawieni z „trójką” Yuki Bhambri oraz Michael Venus. Hurkacz i Diallo rozpoczęli spotkanie od słabej dyspozycji serwisowej. Polak i Kanadyjczyk obronili trzy break pointy w w drugim gemie, lecz po chwili to oni zostali przełamani. Przewaga uzyskana we wczesnej fazie seta okazała się wystarczająca dla Hindusa i Nowozelandczyka, którzy nie dali przeciwnikom szans na odwrócenie losów partii (kolejnych gemach przy serwisie stracili łącznie jeden punkt).

Druga odsłona meczu miała bardziej otwarty przebieg. W jej początkowej fazie pary wymieniły się przełamaniem – Hurkacz i Diallo odebrali podanie rywalom w czwartym gemie, lecz po chwili to oni stracili serwis. Wydawało się, że o losach partii będzie musiał rozstrzygnąć tie-break. Jednakże w dziesiątym gemie Polak i Kanadyjczyk wyszli na prowadzenie 40:15 w gemie serwisowym rywali. Następnie wykorzystali już pierwszego break pointa, będącego jednocześnie piłką setową.

O zwycięstwie w meczu musiał więc rozstrzygnąć super tie-break, który w deblowych meczach ATP rozgrywany jest zamiast tradycyjnego trzeciego seta. W nim obie pary szły łeb w łeb. Jako pierwsi meczbole wywalczyli Bhambri i Venus. Hurkacz i Diallo zachowali jednak zimną krew, wychodząc ze stanu 8-9, a następnie 9-10. Następnie to polsko-kanadyjska para miała piłki meczowe. Zwycięzcy drugiego seta wykorzystali trzecią z nich, triumfując po grze na przewagi 14-12.

Dla Huberta Hurkacza było to pierwsze deblowe zwycięstwo na poziomie ATP od 2024 roku i turnieju w Halle. Polak przerwał serię trzech porażek z rzędu, dzięki czemu wspólnie z Diallo zagra w ćwierćfinale turnieju w s’Hertogenbosch. O tym, z kim polsko-kanadyjski dueat zagra o półfinał, dowiemy się we wtorek.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

G. Diallo, H. Hrukacz (Kanada, Polska) – Y. Bhambri, M. Venus (Indie, Nowa Zelandia, 3)  3:6, 6:4, 14-12