Kozerki. Znamy mistrzów i mistrzynie Polski do lat 14

/ Łukasz Duraj , źródło: PZT/ Tenis Kozerki, foto:

Zakończyły się Mistrzostwa Polski do lat 14. Znamy zwycięzców we wszystkich konkurencjach.

Najlepsi młodzi zawodnicy walczyli o medale na kortach w Kozerkach. W grze pojedynczej dziewcząt najlepsza okazała się Julia Dzięcioł (Park Rekreacyjno-Sportowy fairPlayce), która w finale znalazła sposób na Alicję Strugacz (Warszawianka Klub Tenisowy).

Wiele emocji zapewnił finał chłopców. Ostatecznie najwyżej rozstawiony Antonio Tejerina (Kostrzyński Klub Tenisowy) wygrał z Maciejem Szycą (SOPOT TENIS KLUB). Ostatni gem spotkania trwał ponad 20 minut.

W grze podwójnej dziewcząt tytuł trafił do Soni Antczak (Europejskie Centrum Tenisa – ECT) i Nataszy Łukaszewicz (Park Tenisowy Olimpia), natomiast w deblu chłopców ze zwycięstwa cieszyli się Leon Miarka (Krakowski Klub Tenisowy Olsza) i Miłosz Woźniak (KSCzarni Rzeszów).

Wszystkim młodym mistrzom serdecznie gratulujemy i życzymy dalszego rozwoju i sukcesów!


Wyniki

Wyniki finałów:

singiel dziewcząt:

(3) Julia Dzięcioł – (6) Alicja Strugacz 6:1 6:1

singiel chłopców:

(1) Antonio Tejerina – (7) Maciej Szyca 6:4 6:3

debel dziewcząt:

Sonia Antczak/Natasza Łukaszewicz – (4) Zofia Borzęcka/Maria Terelak 6:4 6:4

debel chłopców:

Leon Miarka/Miłosz Woźniak – Daniel Kwiecień/Michał Szumowski 6:3 6:3

sHertogenbosch. Magda Linette zagra o 1/4 finału

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette pokonała Kimberly Birrell w meczu pierwszej rundy turnieju WTA 250 w s’Hertogenbosch. O 1/4 finału Polka zagra ze zwyciężczynią pojedynku między rozstawioną z numerem Clarą Tauson i Mią Pohankovą.

Wiosna na europejskich kortach ziemnych za nami, więc czas na rywalizację na trawie. Jedną z pierwszych imprez na tej nawierzchni jest turniej WTA 250 w s’Hertogenbosch. Jedyną Polką w zmaganiach singlowych jest Magda Linette.

Dla Magdy Linette to trzeci występ w Libema Open i po pierwszym secie zanosiło się na to, że tak jak dwa poprzednie zakończy się on po pierwszym spotkaniu.

Seta otwierającego rywalizację Magdy Linette z Kimberly Birrell rozpoczęło się lepiej dla Australijki. Zawodniczka z Antypodów dwukrotnie przełamała serwis reprezentantki Polski i wyszła prowadzenie 4:1. Przewagi już nie oddała i zrobiła pierwszy krok w stronę drugiej rundy Libema Open 2026. W drugiej partii nastąpił zwrot akcji i to Magda Linette oddała rywalce jedynie gema, zamykając te część spotkania po 23 minutach. W decydującej odsłonie kluczowym okazał się fragment od stanu 2:2. Trzy gemy z rzędu zapisała na swe konto Polka i w dziewiątym gemie zakończyła pojedynek.


Wyniki

Pierwsza runda:

Magda Linette (Polska) – Kimberly Birrell (Australia) 2:6, 6:1, 6:3

Roland Garros. Turniejowe „jedynki” górą w deblach i mikście

/ Peter Figura , źródło: , foto: Peter Figura

W odróżnieniu od rozgrywek w singlu, w zakończonych wczoraj turniejach deblowych Rolanda Garrosa (tak wśród mężczyzn, jak i kobiet) oraz mikście, na kortach w Paryżu wystąpiło wielu tenisistów, których oglądaliśmy w finałach w 2025 roku, w tym dwie pary obroniły swoje tytuły z roku ubiegłego.

W grze podwójnej mężczyzn hiszpańsko-argentyńska para Marcel Granollers i Horacio Zeballos pokonala finałowych debiutantów, parę Harri Heliovaara (Finlandia) i Henry Patten (Wielka Brytania) 6:4, 6:2. Dla zwycięzców był to również trzeci wspólny tytuł wielkoszlemowy (wygrali również US Open 2025).

Podobnie w turnieju miksta, zwycięska w 2025 roku włoska para Sara Errani i Andrea Vavassori pokonała doświadczony, ale występujący po raz pierwszy razem duet – Gabriela Dabrowski (Kanada), która w Paryżu wygrała miksta w 2017, oraz Evan King z USA (finalista z ubiegłego roku).

Jedynie w deblu kobiet zobaczyliśmy nową parę, która zwyciężyła w turnieju – Katerina Siniakova (Czechy) i Taylor Townsend (USA). Rozstawiona w turnieju z numerem 1 amerykańsko-czeska para pokonala ubiegłoroczne finalistki – parę Anna Danilina (Kazachstan) i Aleksandra Krunić (Serbia) 6:2, 7:5

Dla tegorocznych triumfatorek to już trzeci wielkoszlemowy tytuł po zwycięstwie w Wimbledonie w 2024 roku i Australian Open 2025. Obie nie ukrywały też w pomeczowej konferencji prasowej, iż ich celem będzie w tym roku zwycięstwo w US Open i wspólny Wielki Szlem w karierze.


Wyniki

Finał debla kobiet:

Katerina Siniakova, Taylor Townsend (Czechy, USA, 1) – Anna Danilina, Aleksandra Krunić (Kazachstan, Serbia, 2) 6:2, 7:5

 

Finał debla mężczyzn:

Marcel Granollers, Horacio Zeballos (Hiszpania, Argentyna, 1) – Harri Heliovaara, Henry Patten (Wielka Brytania, Finlandia, 2) 6:4, 6:2

 

Finał miksta:

Sara Errani, Andrea Vavassori (Włochy, 1) – Gabriela Dabrowski, Evan King (Kanada, USA) 4:6, 6:3, 10:4

Ranking ATP. Świetne notowania Włochów – Cobolli w top 10, wielkie awanse Berrettiniego i Arnaldiego

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Zakończył się wielkoszlemowy Roland Garros. Wyniki tego ważnego turnieju znalazły odzwierciedlenie w najnowszym rankingu ATP.

W Paryżu najlepszy był Alexander Zverev. Triumf nie pozwolił Niemcowi wyprzedzić lidera rozgrywek Jannika Sinnera i Carlosa Alcaraza, ale umocnił go na najniższym stopniu podium klasyfikacji. Tuż za nowym mistrzem RG znalazł się Felix Auger-Aliassime, który osiągnął w ten sposób najlepsze notowanie w karierze.

Podobny sukces odniósł finalista ze stolicy Francji – Flavio Cobolli. Reprezentant Włoch awansował na dziesiąta lokatę, wyprzedzając Aleksandra Bublika.

W drugiej dziesiątce znaleźli się między innymi Lorenzo Musetti i Jakub Menszik. Gracz z Italii spadł z 11. na 16. pozycję a Czech podskoczył z miejsca 27. na 17.

Dobre notowania ponownie mają talenty młodego pokolenia. Rafael Jodar jest 23., Joao Fonseca 25. a Martín Landaluce 58. Dla drugiego z Hiszpanów to najwyższa lokata, jaką osiągnął w rankingu.

Zadowoleni mogą być także kolejni tenisiści z Włoch. Doświadczony Matteo Berrettini zyskał aż 57 miejsc i jest 48. a półfinalista RG Matteo Arnaldi poprawił się aż o 70 lokat i zajął 34. pozycję.

Do pierwszej pięćdziesiątki wskoczył też niespodziewany pogromca Jannika Sinnera – Juan Manuel Cerúndolo. Argentyńczyk jest 45. i zostawił za sobą między innymi Marina Czilicia (47.) i swojego rodaka Sebastiana Baeza (56.).

Tak spektakularnych zmian nie było w przypadku naszych reprezentantów. Po dobrym występie w Birmingham Kamil Majchrzak jest 76. a – grający w tym tygodniu w Holandii – Hubert Hurkacz znalazł się na miejscu 96.

W górę pnie się za to Maks Kaśnikowski, który tym razem jest 281. rakietą świata.

WTA Ranking. Ogromny awans Mai Chwalińskiej, Świątek zmniejszyła stratę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Cztery reprezentantki Polski notowane są w top 100 najnowszego notowania najlepszych tenisistek świata. Na pozycję drugiej rakiety naszego kraju awansowała Maja Chwalińska. Jest to efekt znakomitego występu Bielszczanki na kortach Rolanda Garrosa.

Za nami druga w sezonie lewa Wielkiego Szlema. Na Paryskich kortach w turnieju głównym zobaczyliśmy cztery polskie singlistki. Najlepszy rezultat uzyskała klasyfikowana przed turniejem na 114 miejscu Maja Chwalińska. Czwarta rakieta naszego kraju w ostatnim majowym notowaniu po przejściu kwalifikacji, w turnieju głównym wygrała sześć pojedynków, docierając do najważniejszego finału w karierze. W meczu o tytuł sposób na Polkę znalazła Mirra Andriejewa.

Mimo finałowej porażki reprezentantka naszego kraju ma powody do zadowolenia. Owocne trzy tygodnie na kortach w stolicy Francji sprawiły, że Maja Chwalińska zanotowała awans o 93. pozycje i jest obecnie 21. rakietą świata.

Najsłabszy występ od 2019 roku na kortach w Paryżu ma za sobą Iga Świątek. Czterokrotna mistrzyni tegoroczny start zakończyła na 1/8 finału. Mimo to była liderka rankingu zmniejszyła swe straty do wyprzedzających ją rywalek. Dystans sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej do Aryny Sabalenki to obecnie 2687. Z kolei od Jeleny Rybakiny Polkę dzieli 1040 „oczek”.

Awanse w rankingu zanotowały dwie pozostałe polskie tenisistki notowane w top 100 rankingu. O trzy miejsca na 43. pozycje awansowała Magdalena Fręch. Z kolei trzynaście pozycji w górę przesunęła się Magda Linette, która jest obecnie 60. rakietą świata.

Roland Garros. Zverev i Cobolli zabrali głos po finale

/ Ksawery Styka , źródło: , foto: East News

Finał Roland Garros to już historia, ale emocje po epickim, pięciosetowym boju wciąż nie opadły. Na pomeczowej konferencji prasowej nowy mistrz – Alexander Zverev, opowiedział o walce z własną głową i gigantycznej uldze po osiągnięciu życiowego celu. Z kolei debiutujący na tym etapie Flavio Cobolli zachwycił dziennikarzy niesamowitą klasą i  szczerością.

Alexander Zverev po wielu latach wreszcie dopiął swego. Niemiec nie ukrywał, że pod koniec czwartego seta jego ciało zaczęło odmawiać posłuszeństwa, ale problem leżał zupełnie gdzie indziej niż w braku kondycji. To właśnie potężny stres i nerwy dały o sobie znać w decydującym momencie.

Miałem skurcze, zmagałem się z tym na korcie, ale nie sądzę, by miały one podłoże fizyczne. Myślę, że to było w 100% mentalne. Byłem niesamowicie spięty i bardzo rozchwiany emocjonalnie – przyznał otwarcie Zverev. – Ale paradoksalnie uważam, że te skurcze mi pomogły. Dzięki nim puściła mi blokada. Musiałem odpuścić to napięcie, zacząłem uderzać piłkę luźniej i mocniej.

Niemiec został zapytany o moment tuż po wykorzystaniu piłki meczowej, kiedy upadł na paryską mączkę. Jak sam zdradził, na początku w ogóle nie docierało do niego to, co właśnie osiągnął.

Najpierw w ogóle nie wierzyłem, że wygrałem. Dopiero gdy spojrzałem na mój box i zobaczyłem tatę, który podniósł ręce w geście triumfu, dotarło do mnie: okej, udało się. A potem, gdy leżałem na korcie, zeszły ze mnie wszystkie emocje. Ten kort jest dla mnie miejscem szczególnym. To tu leżałem z kontuzją, po której nie wiedziałem, czy w ogóle wrócę do tenisa. Tu przegrałem finał wielkiego szlema. Te wspomnienia ze mną zostaną, ale to dzisiejsze pokona wszystkie pozostałe.

29-latek odniósł się również do gigantycznej presji, jaka ciążyła na nim od lat w związku z brakiem najważniejszego trofeum. Wygrana w Paryżu to dla niego ostateczne przełamanie i odzyskanie pewności siebie.

Bez względu na to, co się teraz wydarzy, już zawsze będę mistrzem wielkoszlemowym. Nikt mi tego nie zabierze i to daje mi ogromną wolność. Myślę, że dzięki temu mój umysł będzie trochę spokojniejszy, gdy będę grał w kolejnych finałach. To trofeum jest dla mnie bardzo ważne. Gdybym ten mecz przegrał, moja wiara w siebie mocno by spadła. Ale teraz, gdy wreszcie to wygrałem, czuję, że mogę to zrobić znowu – podsumował Niemiec.

Niesamowita klasa i dramat Włocha

Flavio Cobolli opuszczał Paryż jako przegrany, ale z ogromnym szacunkiem całego tenisowego środowiska. 24-latek nie szukał wymówek po porażce i z ogromną klasą wypowiedział się o swoim starszym koledze.

Na koniec to on wygrał, więc zasłużył na ten tytuł bardziej. Ale zasłużył na niego z jeszcze jednego powodu. Sasha jest w tourze od 10 lat, osiągnął wspaniałe wyniki i zwyczajnie zasłużył na wielkiego szlema za to, co zrobił w swojej całej karierze. Ja jestem po prostu dumny z tego, co osiągnąłem przez te dwa tygodnie. Nigdy w życiu nie spodziewałem się takiego rezultatu – podkreślił Włoch.

Cobolli opowiedział również o kluczowych momentach meczu. Zapytany przez dziennikarzy o niewiarygodne uderzenie z forhendu w tie-breaku czwartego seta, które pozwoliło mu przedłużyć mecz, odpowiedział rozbrajająco szczerze.

– Po prostu zamknąłem oczy! Powiedziałem sobie: zaryzykuj, wejdź w to, a potem zobaczymy, co się wydarzy w piątym secie.

Na decydującą partię zabrakło mu już jednak zdrowia. Młody zawodnik zdradził, z jak potężnym kryzysem fizycznym musiał się mierzyć w samej końcówce spotkania.

W tie-breaku czwartego seta złapały mnie mocne skurcze łydki. Wykorzystałem przerwę między setami, zrobiłem co w mojej mocy, ale łydka po prostu przestała działać. Po drugim gemie piątego seta dołączył do tego mięsień czworogłowy. Byłem całkowicie wyczerpany, a moje ciało po prostu odmówiło mi posłuszeństwa na korcie – zakończył 24-latek.

sHertogenbosch. Magda Linette rozpoczyna sezon na kortach trawiastych

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Magda Linette to pierwsza z polskich tenisistek, która zainauguruje sezon na kortach trawiastych. Polka trzeci rok z rzędu wystartuje w turnieju WTA 250 w s’Hertogenbosch. Poznanianka do gry wejdzie już pierwszego dnia rywalizacji na kortach w Holandii.

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po zakończeniu zmagań na kortach ziemnych i finałowym występie na Rolandzie Garrosie Mai Chwalińskiej, a już ruszają turnieje na nawierzchni trawiastej. Jako pierwsza z Biało-Czerwonych tenisistek do gry przystąpi Magda Linette. Tenisistka ze stolicy Wielkopolski tę części sezonu rozpocznie w holenderskim s’Hertogenbosch.

Nowa czwarta rakieta naszego kraju w trzeci występ w Libema Open rozpocznie od meczu przeciwko Kimberly Birrell. Pojedynek między Polką i tenisistką z Antypodów zaplanowano jako pierwsze spotkanie w poniedziałek 8 czerwca o godzinie 11:00 na korcie trzecim. W przypadku zwycięstwa nad Australijką, w pojedynku o 1/4 finału turnieju WTA 250 Polka ma szansę na mecz z turniejową dwójką, czyli Clarą Tauson. Dunka rywalizację rozpocznie od spotkania ze Słowaczką Mią Pohankovą.

Roland Garros. Alexander Zverev z tytułem po pięciosetowym finale

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: East News

Alexander Zverev został triumfatorem turnieju wielkoszlemowego na kortach Rolanda Garrosa. W finale niemiecki tenisista wygrał w pięciosetowym pojedynku z Flavio Cobollim.

Ostatnim akcentem tegorocznej edycji French Open był mecz finałowy mężczyzn. Do walki o najbardziej prestiżowe trofeum w Paryżu, w turnieju pełnym niespodzianek, stanęli Alexander Zverev i Flavio Cobolli. Niemiec zagrał po raz czwarty w finale turnieju wielkoszlemowego i stał przed wielką szansą na pierwszy tytuł. Włoch dotarł pierwszy raz na ten etap rozgrywek w Wielkim Szlemie, a do tej pory nie wygrał nawet turnieju ATP 1000. Był to trzeci bezpośredni pojedynek finalistów w tym sezonie – wygrali po jednym spotkaniu.

W poczynaniach Flavio Cobolliego na początku pojawiła się presja związana z udziałem w wielkim finale. Walczył o uratowanie gema od stanu 15:40, ale Alexander Zverev wykorzystał czwartego breakpointa po prawie 10 minutach gry. Zverev perfekcyjnie rozgrywał swoje gemy serwisowe. Do tego dołożył jeszcze drugie i trzecie przełamanie w pierwszym secie. Po zwycięstwie 6:1 w 35 minut Niemiec zrobił pierwszy krok do triumfu.

Dzięki przełamaniu na koniec pierwszej części, to Alexander Zverev rozpoczynał drugiego seta od serwisu. Przy 3:3 doszło do pierwszego wyrównanego gema przy podaniu wyżej notowanego zawodnika. Cobolli doczekał się pierwszej okazji na przełamanie. W bardzo długiej wymianie lepszy okazał się Zverev. Jednak nadal toczyła się gra na przewagi. Po podwójnym błędzie serwisowym i wyrzuconej piłce z forhendu pierwszy break na korzyść włoskiego tenisisty stał się faktem. W tej partii Włoch nie stracił swojego gema serwisowego i triumfował 6:4.

Przy wyniku 2:1 w trzecim secie pojawiły się dwa breakpointy dla Zvereva. Niemiecki tenisista ich nie wykorzystał. Zawodnicy pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe. Cobolli serwując przy 4:5, nie wytrzymał presji i tym samym przegrał partię. Znów Alexander Zverev był bliższy zwycięstwa w paryskim turnieju.

Czwarty set rozpoczął się dość niespodziewanie od straty podania przez Zvereva. Trzeci tenisista rankingu ATP przegrał tego gema w łatwy sposób, popełniając dwa podwójne błędy serwisowe. Niemiec wyrównał na 3:3. Flavio Cobolli wyrównał z sytuacji 0:40, ale stracił dwa następne punkty. Od razu nastąpił kolejny zwrot akcji. W następnym gemie Alexander Zverev słabo grał przy siatce i ponownie przewagę przełamania miał Cobolli. Znów ją stracił w momencie, gdy serwował na doprowadzenie do piątego seta. Wówczas Zverev wrócił do seta po świetnych piłkach kończących.

Końcówka czwartej odsłony przyniosła rywalizację na wysokim poziomie gry, ale także emocji. Dodatkowo, partia rozstrzygnęła się w tiebreaku. Zverev rozpoczął go od przegranego punktu przy serwisie. Następnie prowadził 3:1, ale po podwójnym błędzie serwisowym przegrywał 3:5. Cobolli miał piłkę setową przy 6:4 przy własnym podaniu, ale popełnił duży błąd przy siatce. Odrodził się wspaniałym forhendem po linii. Włoch wygrał tego niezwykle emocjonującego seta i było wiadomo, że losy tytułu rozstrzygną się w ostatniej partii.

Już na otwarcie piątego seta przełamanie wywalczył Alexander Zverev. Flavio Cobolli miał szanse na szybkie odrobienie strat, ale to Niemiec prowadził 2:0. Włoch stracił swoje podanie po raz drugi. Zverev znów miał problemy przy własnym podaniu. Cobolli może tylko żałować zepsutego smecza przy breakpoincie. Wyżej rozstawiony tenisista prowadząc 4:0, był już bliski osiągnięcia celu. Alexander Zverev zakończył finał kolejnym przełamaniem i triumfem 6:1 w piątym secie. Tym samym w tej próbie sięgnął po pierwszy tytuł w Wielkim Szlemie. Finałowa batalia trwała cztery godziny i kwadrans.


Wyniki

French Open – finał:

Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Flavio Cobolli (Włochy, 10) 6:1, 4:6, 6:4, 6:7 (5), 6:1

Bratysława. Porażka Michalskiego po decydującym tiebreaku

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Ksawery Styka

Daniel Michalski nie zagra w turnieju rangi Challenger w Bratysławie na kortach ziemnych. W pierwszym meczu kwalifikacji Polak przegrał z Andrejem Martinem, chociaż miał piłkę meczową.

Daniel Michalski był faworytem pierwszego meczu w kwalifikacjach. Polak zajmujący 299. miejsce w rankingu rozstawiony był z numerem 5. Jego rywal, Andrej Martin to 444. tenisista na świecie. W pierwszym secie po serii wygranych gemów serwisowych doszło do przełamania na korzyść Słowaka na 5:3. W tym gemie Michalski prowadził już 40:15. Set zakończył się wynikiem 6:3 dla Martina.

Za porażkę w pierwszej partii Daniel Michalski zrehabilitował się na początku drugiej. Wywalczył przełamanie w pierwszym gemie serwisowym rywala i objął prowadzenie 3:0. Pewnie utrzymał własne podanie i również zwyciężył 6:3. W trzeciej odsłonie tenisiści zdecydowanie wygrywali gemy serwisowe. O awansie zdecydował wyrównany tiebreak. W nim Michalski gonił wynik. Od 3:5 wygrał trzy kolejne punkty i miał piłkę meczową. Później bronił się przy szansach meczowych dla Andreja Martina. Jednak Słowak wykorzystał meczbola przy 9:8 i wygrał całe spotkanie.


Wyniki

ATP Challenger w Bratysławie – 1. runda eliminacji:

Andrej Martin (Słowacja) – Daniel Michalski (Polska, 5) 3:6, 6:3, 6:7 (8)

Tenis juniorski. Dobry tydzień Polaków na Słowacji

/ Łukasz Duraj , źródło: PZT., foto:

Za naszymi młodymi reprezentantami kolejny ciekawy tydzień. Polscy juniorzy brali udział w zawodach na Słowacji, zaznaczając swoją obecność w dwóch grupach wiekowych.

Impreza w Humenne odbywała się na szczeblu U12 i U16. W pierwszej z kategorii na kortach pojawiło się czworo naszych zawodników – Sofia Antosikowa (Krakowski Klub Tenisowy Olsza), Natalia Drwięga (Miejski Klub Tenisowy w Łodzi), Mikołaj Sęk (ZKT Zielona Góra) oraz Igor Adamczewski (MKT Łódź).

Polacy występowali aż do samego zakończenia całej imprezy, ponieważ w finale debla dziewcząt wystąpiły Antosikowa i Drwięga. W decydującym spotkaniu minimalnie lepsze okazały się reprezentantki gospodarzy, Natalia Rolkova i Victoria Skrabakova. W grze pojedynczej chłopców blisko półfinału było Adamczewski, ale ostatecznie, z przewagą jednego przełamania w każdym z setów, musiał uznać wyższość Arnolda Viga z Węgier.

W randze U16 błysnęli zarówno chłopcy jak i dziewczęta. W meczu o deblowy tytuł wzięły udział Oliwia Kądzielska (KS „Górnik” Bytom) i Kaja Góra (Come-on Tennis Club Wrocław). W drodze do finału dziewczęta odprawiły najwyżej rozstawiony duet, a w decydującym starciu musiały uznać wyższość reprezentantek gospodarzy – Elli Bartakovej i Aaliyah Moussy. W finale gry podwójnej chłopców wystąpił również Jan Lipka (Gdańska Akademia Tenisowa), któremu partnerował Martin Cellar ze Słowacji. Po wyrównanym pojedynku minimalnie lepsi okazali się grający z jedynką Serbowie – Luka Kostic oraz Igor Peric.