Roland Garros. Aryna Sabalenka uzupełniła grono ćwierćfinalistek, Maja Chwalińska poznała kolejną rywalkę

/ Jakub Karbownik , źródło: własne/www.wtatour.com, foto: Eastnews

Poznaliśmy wszystkie ćwierćfinalistki tegorocznej edycji Rolanda Garrosa. W górnej połówce turniejowej drabinki o awans o 1/2 finału zagrają Aryna Sabalenka z Dianą Shnaider oraz Maja Chwalińska z Anną Kalińską.

Coraz mniej niewiadomych mamy w rywalizacji singlowej pań podczas drugiej w sezonie imprezy wielkoszlemowej. Znamy już osiem tenisistek, które wystąpią w ćwierćfinałach turnieju rozgrywanego na kortach w stolicy Paryża.

Na górze turniejowej drabinki o awans do 1/2 finału zagra tylko jedna zawodniczka nierozstawiona i jest nią Maja Chwalińska. Polka, która dostała się do turnieju głównego z kwalifikacji, wygrała w tym roku w stolicy Francji już siedem spotkań, a o półfinał imprezy wielkoszlemowej i kolejny awans w rankingu WTA zagra z Anną Kalińską.

Tenisistka z Moskwy najlepszy wynik wielkoszlemowy przed tegorocznym Rolandem Garrosem zanotowała w 2024 podczas Australian Open, gdzie dotarła do ćwierćfinału. W tym roku w Paryżu Anna Kalińska ponownie zagra 1/4 finału, a przepustką do tego etapu zmagań była wygrana nad Anastazją Potapovą.

Spotkanie lepiej rozpoczęła reprezentantka Austrii, która prowadziła już 4:1, aby przegrać kolejne pięć gemów. W drugiej partii tenisistka pochodząca z Saratowa miała jedną szansę na przełamanie podania rywalki, ale to Anna Kalińska dwukrotnie wygrała gemy serwisowe przeciwniczki, doprowadzając tym samym do decydującej partii meczu.

W trzeciej odsłonie tenisistka rozstawiona w imprezie z numerem „22” od stanu 4:1 wygrała tylko gema. Ostatecznie jednak losy awansu do 1/4 finału rozstrzygnął tie-break, którego od prowadzenia 3-0 rozpoczęła Anastazja Potapova, która na zmianę stron schodziła, prowadząc 4-2. Od tego momentu reprezentantka Austrii wygrała tylko dwie z siedmiu rozegranych akcji i to Anna Kalińska miała piłki meczowe. Tenisistka z Moskwy spotkanie zakończyła za drugą okazją. Tym samym tenisistka ze wschodu Europy kontynuuje swój najlepszy wynik na kortach w Paryżu.

Ostatnią parę ćwierćfinałową stworzyły Aryna Sabalenka oraz Diana Shnaider. Tenisistka Żygulowska po wygraniu pierwszego seta z Madison Keys 6:3, drugą odsłonę oddała takim samym wynikiem. Decydująca odsłona była popisem zawodniczki z Europy, która po obronie swego serwisu w gemie otwarcia, wykorzystała trzy z czterech okazji na przełamanie. Shnaider wygrała tę część pojedynku, nie tracąc gema i pierwszy raz w karierze wystąpi w 1/4 finału imprezy wielkoszlemowej.

Aryna Sabalenka to finalistka zeszłorocznej edycji Rolanda Garrosa. W tegorocznym turnieju najlepsza obecnie tenisistka świata wygrała już cztery mecze i jest dwie wygrane od wyrównania wyniku sprzed dwunastu miesięcy. Awans do ćwierćfinału czterokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej dało zwycięstwo nad Naomi Osaką. W spotkaniu, które było pierwszym od trzech lat pojedynkiem kobiecym w sesji nocnej, turniejowa „jedynka” potrzebowała dwóch setów, aby zatrzymać byłą liderkę rankingu.

Lepsze otwarcie meczu zanotowała podopieczna Tomasza Wiktorowskiego. Japonka wyszła na prowadzenie 2:0, aby pozwolić momentalnie na odrobienie strat. Kolejne gemy wędrowały na konta tenisistek serwujących, a kluczowym okazał się ten na 6:5. Przy serwisie Naomi Osaki wygrała go Aryna Sabalenka, a po zmianie stron liderka rankingu potwierdziła przełamanie, wygrywając swój serwis, a tym samym tę część spotkania.

Początek drugiej odsłony ponownie był wyrównany i żadnej z pań nie udało się zaskoczyć serwującej rywalki. Kluczowe przełamanie na 4:3 zdobyła zeszłoroczna finalistka. Kolejne dwa gemy również na swe konto zapisała Aryna Sabalenka i to ona uzupełniła grono ćwierćfinalistek Rolanda Garrosa 2026.


Wyniki

Czwarta runda:

Aryna Sabalenka (1) – Naomi Osaka (Japonia, 16) 7:5, 6:3

Diana Shnaider (25) – Madison Keys (USA, 19) 6:3, 3:6, 6:0

Anna Kalinska (22) – Anastazja Potapova (Austria, 28) 6:4, 2:6, 7:6(10)

Birmingham. Porażka Klimowicowej w pierwszej rundzie

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: PZT/Olga Pietrzak

Linda Klimowicowa pożegnała się z turniejem WTA125 w Birmingham na etapie pierwszej rundy. W pierwszym meczu w tym sezonie na kortach trawiastych nasza reprezentantka przegrała 4:6, 5:7 z Mananchayą Sawangkaew.

Sezon tenisowy powoli przenosi się na korty trawiaste. Tak samo się między innymi w przypadku Lindy Klimowicowej. Polska tenisistka po porażce w kwalifikacjach French Open po krótkiej przerwie przystąpiła do turnieju Birmingham Open. Rozgrywki w Wielkiej Brytanii mają rangę WTA125. Klimowicowa miała najpierw grać w kwalifikacjach, ale ostatecznie znalazła się w głównej drabince.

W pierwszej rundzie Linda Klimowicowa trafiła na Mananchayę Sawangkaew, czyli zawodniczkę z kwalifikacji. Rywalka w rankingu jest sklasyfikowana o 17 miejsc niżej od Polki. Tajka rozpoczęła mecz od wyniku 2:0. Polka od razu wyrównała na 2:2. Do decydującego przełamania na korzyść Sawangkaew doszło przy rezultacie 4:4. Zawodniczka z Tajlandii utrzymała własne podanie i zapisała pierwszą partię na swoje konto.

W drugim secie nie brakowało zwrotów akcji. Mananchaya Sawangkaew wyszła na prowadzenie 4:0, ale Linda Klimowicowa się nie poddała. Przełamała podanie rywalki bez straty punktu. Tajka miała jeszcze przewagę jednego breaka. Serwowała na wygranie meczu, ale nie utrzymała swojego podania. Klimowicowa wróciła z dalekiej podróży, ale nie wygrała tego seta. Została zaraz znów przełamana i przegrała 5:7. Reprezentantka Tajlandii gra dalej w mocno obsadzonym turnieju, gdzie rywalizują m.in. Alexandra Eala, Janice Tjen i Tatjana Maria.


Wyniki

Turniej WTA125 w Birmingham – 1. runda:

Mananchaya Sawangkaew (Tajlandia, Q) – Linda Klimowicowa (Polska) 6:4, 7:5

Roland Garros. Maja Chwalinska w ćwierćfinale!

/ Jakub Karbownik , źródło: Wlasne, foto: Olga Pietrzak

Maja Chwalinska pokonała Dianę Parry w meczu czwartej rundy Roland Garros 2026. Rywalką Polki w meczu 1/4 finału będzie Anna Kalinska.

Czwarta rakieta naszego kraju nie zatrzymuje się podczas tegorocznej edycji turnieju na kortach w stolicy Francji. Bielszczanka wygrała już siódme spotkanie, w tym czwarte w turnieju głownym. Tym samym Maja Chwalińska awansowała do grona ośmiu najlepszych singlistek drugiej w sezonie lewy Wielkiego Szlema.

W pierwszej odsłonie kluczowym okazał się siódmy gem. W nim Maja Chwalińska wykorzystała okazje na odebranie serwis Parry, a jeszcze przed zmianą stron zakończyła tę część pojedynku. W drugiej odsłonie panie szły gem za gem do stanu 2:2. Od tego momentu kontrolę nad sytuacją na korcie przejęła reprezentantka Polski. Wygrywając kolejne cztery gemy zapewniła sobie zwycięstwo i awans do 1/4 finału Roland Garrosa.

Wygrana nad Diane Parry sprawiła, że Maja Chwalińska zanotuje kolejny awans w rankingu WTA. Polka zadebiutuje w top 50 i w najnowszym notowaniu zestawienia najlepszych tenisistek świata zostanie trzecią rakietą naszego kraju.


Wyniki

Czwarta runda:

Maja Chwalinska (Polska, Q) – Diane Parry (Francja) 6:3, 6:2

Birmingham. Alicja Rosolska wróciła na kort

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.wtatennis.com/, oprac. własne, foto: East News/Wojciech Kubik

W Birmingham na kort po długiej przerwie powróciła Alicja Rosolska. Nasza reprezentantka odpadła z turnieju gry podwójnej w pierwszej rundzie.

Nieobecność Alicji w tourze trwała nieco ponad rok. Doświadczona tenisistka pokonała bardzo poważne kłopoty zdrowotne i ponownie walczy na arenach WTA. Na miejsce swojego powrotu Alicja wybrała trawiaste korty w Birmingham i imprezę rangi 125.

U boku Polki stanęła Japonka Nao Hibino a para trafiła na trudne rywalki. Były nimi Belgijki – Greet Minnen i Hanne Vandewinkel. W pierwszym secie to przeciwniczki miały wyraźną przewagę i triumfowały 6:2.

Druga partia okazała się bardziej wyrównana a o jej przebiegu zdecydowało finalnie jedno przełamanie. Minnen i Vandewinkel zdobyły je w trzecim gemie i nie pozwoliły Rosolskiej i Hibino odrobić strat. To Belgijki powalczą zatem o kolejne wygrane w turnieju a Alicji pozostaje udział w następnych zawodach.

 


Wyniki

 

Birmingham (pierwsza runda debla):

G. Minnen (Belgia) / H. Vandewinkel (Belgia) – A. Rosolska / N. Hibino (Japonia) 6:2 6:4

ITF. Fryderyk Lechno-Wasiutyński z tytułem

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto:

Nadeszły świetne wieści z Armenii. Turniej ITF wygrał tam Fryderyk Lechno-Wasiutyński.

Zawody w Cachkadzorze miały rangę ITF 15 i były rozgrywane na kortach ziemnych. Droga naszego reprezentanta do ich finału była pełna zaciętych pojedynków. Fryderyk wygrał cztery spotkania a w meczu o tytuł czekał na niego Gabriele Bosio.

Włoch zajmuje 828. miejsce w rankingu ATP, więc był klasyfikowany nieco niżej od Polaka (765). W pierwszym secie to Lechno-Wasiutyński miał przewagę. Przełamanie z czwartego gema dało mu spory komfort a finalnie zwyciężył pewnie 6:3.

Rywal pozbierał się jednak szybko i mocno naciskał od początku drugiej partii. Bosio objął prowadzenie 3:0 a pod koniec seta jeszcze raz przełamał Fryderyka. Panowie zagrali zatem na pełnym dystansie.

Trzecia partia miała więcej długich gemów, ale tym razem skuteczniejszy był Lechno-Wasiutyński. 21-latek dwukrotnie odebrał podanie przeciwnikowi i mógł cieszyć się z mistrzostwa turnieju. Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.


Wyniki

 

Cachkadzor (finał mężczyzn):

F. Lechno-Wasiutyński – G. Bosio (Włochy) 6:3 2:6 6:2