WTA Warsaw T-Mobile Polish Open. Wielkie zwycięstwo Weroniki Falkowskiej

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Korespondencja z Warszawy , foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub

Wydarzeniem środy na kortach warszawskiej Legii było bez wątpienia wielkie zwycięstwo Weroniki Falkowskiej. To jedyna Polka, która wygrała mecz tego dnia.

Rywalką Falkowskiej była Noma Noha Akugue. Pojedynek był bardzo trudny. Polka rozegrała świetny mecz, w którym zanotowała spektakularne powroty. Miejmy nadzieję, że ta wygrana napędzi Weronikę na dalszą część imprezy.

Tego dnia niestety tylko Falkowska wyszła zwycięsko z naszych reprezentantek i niestety tylko ona pozostała w grze pojedynczej. Czwartek czeka ją bardzo pracowity, ponieważ oprócz ćwierćfinałowego starcia singlowego wystąpi również w półfinale gry podwójnej w parze z Alaną Smith ze Stanów Zjednoczonych.

W czwartek na korcie zobaczymy również Martynę Kubkę i Alicję Rosolską, dla której WTA Warsaw T-Mobile Polish Open jest ostatnim turniejem w karierze zawodowej. Mamy jednak ogromną nadzieję, że nie będzie to jeszcze jej ostatni mecz.

Montreal. Hurkacz gra dalej! Polak pokonał Alejandro Tabilo

/ Jarosław Truchan , źródło: własne, foto: Photo-Mach Agency, Marcin Okla

Hubert Hurkacz zagra w trzeciej rundzie turnieju ATP Masters 1000 w Montrealu! Polak pokonał w środowym meczu rozstawionego Alejandro Tabilo, odnosząc piętnaste zwycięstwo w tym sezonie. Mimo chwilowych problemów z utrzymywaniem serwisu, druga „rakieta” naszego kraju dominowała nad przebiegiem meczu.

Rozgrywki w Kanadzie są pierwszym występem naszego reprezentanta od wielkoszlemowego Wimbledonu, który zakończył się przedwcześnie dla Hurkacza z powodu kontuzji. W pierwszym meczu tzw. American Swing Wrocławianin pokonał w trzech setach Marcosa Girona. Z kolei Tabilo po krótkiej przygodzie w Londynie (gdzie przegrał z Kamilem Majchrzakiem) zdecydował się zagrać w turniejach na europejskiej mączce, po czym udał się do Waszyngtonu, gdzie doszedł do półfinału. Hurkacz i Tabio nigdy wcześniej nie mierzyli się na korcie – środowa konfrontacja otwierała historię meczów obu tenisistów.

Polak miał problem z dobrym wejściem w mecz. Polak stracił serwis w początkowej fazie pierwszej partii, przez co Chilijczyk wyszedł na prowadzenie 2:1. Jednakże w kolejnym gemie tym razem to Hurkacz znalazł drogę do przełamania rywala, szybko odrabiając straty. W kolejnych minutach meczu serwujący odnaleźli rytm. Finalista tego turnieju sprzed czterech lat miał problemy w siódmym gemie, gdy musiał bronić break pointa. Po grze na przewagi Hurkacz nie pozwolił jednak przeciwnikowi na ponowne przełamanie. Reprezentant Polski pokazał dobrą dyspozycję przy returnie w dziesiątym gemie. Dzięki agresywnej postawie (i „pomocy” w postaci błędów popełnianych przez gracza z Ameryki Południowej), Hurkacz wyszedł na prowadzenie 40-0. Przy trzeciej piłce na przełamanie, która była równocześnie break pointem, Chilijczyk podjął złą decyzję o próbie zagrania akcji serwis-wolej. Polak skarcił rywala – wygrał akcję, która dała mu prowadzenie w meczu.

Na początku drugiego seta powtórzyła się w kolejnej odsłonie meczu. Hurkacz szybko stracił serwis, lecz tym razem nie udało mu się szybko odrobić straty. Polak, który z łatwością wygrywał kolejne gemy przy podaniu, musiał czekać na moment słabości rywala, który był na prowadzeniu. Chilijczyk wydawał się być pewniejszy serwisowo względem pierwszego seta, lecz zmieniło się to w ósmym gemie. Wówczas Hurkacz wywarł presję na rywalu. Wrocławianin wywalczył break pointa, przy którym Tabilo popełnił niewymuszony błąd – dzięki temu na tablicy wyników pojawił się rezultat 4:4. Remis wskazywał, że konieczny do rozegrania będzie tie-break. Droga do dogrywki okazała się jednak wyboista dla reprezentanta Chile. Tabilo miał problemy w dwunastym gemie. Kłopoty ze skutecznością pierwszego serwisu sprawiły, że Hurkacz wywalczył dwa meczbole. Półfinalista imprezy w Waszyngtonie wyszedł jednak z opresji, broniąc się przy piłkach meczowych, co przedłużyło jego szanse w meczu i doprowadziło do tiebreaka.

W dogrywce Hurkacz, za sprawą świetnej dyspozycji serwisowej, szybko objął prowadzenie. Z kolei jego rywal miał kłopoty ze skutecznością przy podaniu. W efekcie Polak objął prowadzenie 5-1. Polak nie pozwolił przeciwnikowi na odwrócenie losów meczu. Tabilo w tie-breaku był w stanie wygrać zaledwie jeden punkt przy returnie, co nie uchroniło go przed porażką.

Zwycięstwo zapewniło Hurkaczowi awans do trzeciej rundy turnieju w Kanadzie. Wciąż nie znamy rywala naszego tenisisty w kolejnej fazie rozgrywek – Polak zmierzy się z Botickiem Van De Zandschulpem lub rozstawionym z „czwórką” Daniiłem Miedwiediewem.


Wyniki

Druga runda:

Hubert Hurkacz (Polska) – Alejandro Tabilo (Chile, 25) 6:4, 7:6(4)

Grodzisk. Tomasz Berkieta z porażką w drugiej rundzie

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Paweł Rychter

Trwa turniej rangi ATP Challenger w Grodzisku Mazowieckim. W drugiej rundzie gry pojedynczej po porażce z Włochem Michele Ribecaim odpadł Tomasz Berkieta.

Ćwierćfinał nie dla Berkiety

W środę rozegrano mecze drugiej rundy gry pojedynczej w dolnej części drabinki. Na kort wyszedł więc Tomasz Berkieta (ATP 558.), który zmierzył się z rozstawionym z numerem ósmym i notowanym prawie 300 miejsc wyżej w rankingu Michele Ribecaim. Berkieta dobrze rozpoczął spotkanie, gdyż w pierwszym gemie przy serwisie rywala prowadził 40:15. Nie wykorzystał jednak aż trzech breakpointów. Obaj tenisiści mieli swoje szanse na przełamanie, ale do niego doszło dopiero w ostatnim gemie. Ribecai uniknął gry w tiebreaku, zdobywając breaka na 7:5.

W drugim secie tym razem Tomasz Berkieta wywalczył przełamanie w pierwszym gemie. Włoch odrobił straty, wyrównując na 2:2. Następnie doszło do drugiego z rzędu breaka na korzyść rozstawionego tenisisty. Polak miał dwie szanse na przełamanie powrotne, ale ostatecznie było już 5:2 dla reprezentanta Italii. Matteo Ribecai serwował już na zwycięstwo, ale wówczas Berkieta przełamał podanie rywala. Niestety, w kolejnym gemie Polak przegrał gema serwisowego i tym samym seta 4:6. Odpadł więc z rywalizacji w grze pojedynczej.

Awans do ćwierćfinału wywalczyli także Daniil Glinka (Estonia, 2), Aleksander Donski (Bułgaria, Q) i Andrea Guerrieri (Włochy, 4). W czwartek w drugiej rundzie z Ivanem Marrero Curbelą zagra Maks Kaśnikowski.

Polacy ze zmiennym szczęściem w deblu

W środę rozpoczęła się rywalizacja w grze podwójnej z dużą liczbą reprezentantów Polski. Rozstawieni z numerem drugim są Szymon Kielan i Piotr Matuszewski, którzy otrzymali dzisiaj walkowera od francusko-marokańskiego duetu – Robin Bertrand/Mohamed Aziz Dougaz.

Po trudnym meczu awans wywalczyli Filip Pieczonka i Younes Lalami. Polak i Marokańczyk po meczu z dwoma tiebreakami i supertiebreakiem wygrali z duetem Philip Henning/Dimitris Sakellaridis. W pierwszym secie Pieczonka i Lalami odrobili stratę przełamania, ale po wyrównanym tiebreaku przegrali 5:7. W drugiej partii polsko-marokański duet prowadził już 3:1, ale rywale wyrównali. Ponownie doszło do tiebreaka i tym razem rozgrywanego na przewagi. Henning i Sakellaridis nie doczekali się piłek meczowych, a Lalami/Pieczonka zwyciężyli 8:6. Supertiebreak rozpoczął się od 3:1 dla zawodników z RPA i Grecji. Potem serię 9 punktów zanotowali Polak z Marokańczykiem i sięgnęli po triumf.

Z rywalizacją w pierwszej rundzie pożegnali się Alan Bojarski i Adam Majchrzak. Polacy wyraźnie przegrali 1:6, 3:6 z hinduskim duetem S D Prajwal Dev/Nitin Kumar Sinha. Tomasz Berkieta w środę zanotował dwie porażki. W turnieju gry podwójnej stworzył duet z Olafem Pieczkowskim. Rywalami polskiego duetu byli rozstawieni z czwórką Inigo Cervantes i Denys Molczanow. Pierwszy set należał do Polaków, którzy zdobyli przełamanie na 6:5 i wygrali 7:5. W drugiej odsłonie zostali przełamani na 2:4 i przegrali 3:6 bez szans na breaka przy podaniu Hiszpana i Ukraińca. Rozstawieni okazali się lepsi także w supertiebreaku, w którym zdecydowanie triumfowali 10:3.


Wyniki

ATP Challenger w Grodzisku – druga runda:

Michele Ribecai (Włochy, 8) – Tomasz Berkieta (Polska, WC) 7:5, 6:4

ATP Challenger w Grodzisku – pierwsza runda gry podwójnej:

Szymon Kielan/Piotr Matuszewski (Polska/Polska, 2) – Robin Bertrand/Mohamed Aziz Dougaz (Francja/Tunezja) walkower
S D Prajwal Dev/Nitin Kumar Sinha (Indie/Indie) – Alan Bojarski/Adam Majchrzak (Polska/Polska, WC) 6:1, 6:3
Inigo Cervantes/Denys Molczanow (Hiszpania/Ukraina, 4) – Tomasz Berkieta/Olaf Pieczkowski (Polska/Polska, WC) 5:7, 6:3, 10:3
Younes Lalami/Filip Pieczonka (Maroko/Polska) – Philip Henning/Dimitris Sakellaridis (RPA/Grecja) 6:7 (5), 7:6 (6), 10:3

Hagen. Porażka Szymona Walkówa w pierwszej rundzie

/ Hanna Pałuska , źródło: własne, foto: Karolina Kiraga-Rychter

Szymon Walków i Sergio Martos Gornes stoczyli wyrównaną walkę, ale przegrali po dwóch tie-breakach. W meczu pierwszej rundy turnieju ATP 100 Challenger w Hagen przegrali z parą Finn Bass/Jarno Jans 6:7(5), 6:7(2).

Szymon Walków i Sergio Martos Gornes nie wzięli udziału w tegorocznym turnieju Mazovia Open w Kozerkach. W zamian udali się do niemieckiego Hagen, by powalczyć o zwycięstwa. W pierwszej rundzie zmierzyli się z parą Finn Bass/Jarno Jans.

Pierwszy set nie zaczął się po myśli Polaka i Hiszpana, którzy stracili trzy gemy z rzędu. W kluczowym momencie udało im się odrobić stratę przełamania. Miało to miejsce w dziewiątym gemie, kiedy rywale serwowali na wygranie seta. Walków i Martos Gornes doprowadzili do tie-breaka. Zaczął się on dla nich dobrze. Prowadzili 3:1, ale potem przeciwnicy zdobyli pięć punktów z rzędu. Wykorzystali trzecią piłkę setową i zrobili duży krok w kierunku gry w ćwierćfinale.

W kolejnej partii to Polak i Hiszpan wyszli z inicjatywą w ważnym momencie. Przełamali podanie rywali w ósmym gemie, a następnie serwowali na zwycięstwo w secie. Rywale jednak szybko odrobili stratę przełamania i powstrzymali polsko-hiszpańską parę przed wygraną. O losach partii ponownie zadecydował tie-break, który był zdominowany przez przeciwników. Wyszli na prowadzenie 5:0 i nie oddali już go do końca. Po blisko godzinie i 55 minutach awansowali do 1/4 finału.


Wyniki

Pierwsza runda gry podwójnej:

Finn Bass, Jarno Jans (Wielka Brytania, Holandia) – Szymon Walków, Sergio Martos Gornes (Polska, Hiszpania) – 7:6(5), 7:6(2)

Montreal. Shang pokonał Rublowa, dwa krecze Kanadyjczyków

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

We wtorek w Montrealu zaplanowano mecze pierwszej i drugiej rundy turnieju mężczyzn. Do nadrobienia było sporo deszczowych zaległości.

Swoje pierwsze spotkanie w Kanadzie rozegrał między innymi Stefanos Tsitsipas. Grek grał przeciwko Amerykaninowi Martinowi Dammowi i zwyciężył bez starty seta. Wynik 6:4 6:4 dał mu prawo gry w drugiej rundzie, gdzie jego rywalem będzie Joao Fonseca.

Poza tym wystąpili także Pablo Carreno Busta i Denis Shapovalov. Doświadczony Hiszpan wygrał pierwszego seta z Valentinem Royerem, ale potem było już tylko gorzej. Francuz wywalczył drugą partię z wynikiem 7:5 a w trzeciej przeważał już wyraźnie i zwyciężył 6:2.

Reprezentant Kanady przegrał zaś zarówno z rywalem jak i kontuzją. 27-latek nabawił się urazu nogi i musiał kreczować w trzecim secie meczu z Zacharym Svajdą.

Uwagę przyciągał również mecz między Andriejem Rublowem a Junchengiem Shangiem. Turniejowy numer „10” zaczął starcie od seta przegranego 5:7 i musiał odrabiać straty.

Rosjanin podjął rękawicę i wygrał drugą odsłonę, ale nie oznaczało to końca emocji. W decydującej partii Chińczyk dogonił bowiem rywala ze stanu 2:4 i udanie bronił piłek meczowych. Panowie rozstrzygnęli pojedynek w tie-breaku, którego wygrał Shang.

W sesji wieczornej kibiców zabawiali Alex de Minaur i Frances Tiafoe. Obaj tenisiści pokonali swoich przeciwników, ale więcej problemów miał Taifoe. Amerykanin przegrał pierwszą partię z Marinem Cziliciem i dopiero w dwóch kolejnych udowodnił wyższość nad doświadczonym Chorwatem.

Dzień wieńczył zaś Kanadyjczyk Gabriel Diallo. Reprezentant gospodarzy nie dał rady Luciano Darderiemu i – podobnie jak Shapovalov – zszedł z kortu przedwcześnie z powodu kontuzji. Z turniejem pożegnał się też Flavio Cobolli, którego zaskoczył Yannick Hanfmann. Mecz był wyrównany, ale to Niemiec lepiej rozegrał oba tie-breaki i awansował do następnej rundy.

 

 

 

 

 


Wyniki

Montreal (pierwsza runda mężczyzn):

S. Tsitsipas (Grecja) – M. Damm (USA) 6:4 6:4

V. Royer (Francja) – P. C. Busta (Hiszpania) 1:6 7:5 6:2

Z. Svajda (USA) – D. Shapovalov (Kanada) 4:6 6:4 3:0 i krecz

T. Atmane (Francja) – J. Draper (Wielka Brytania) 6:3 2:6 6:2

Montreal (druga runda mężczyzn):

A. de Minaur (Australia, 3) – J. Duckworth (Australia) 6:2 7:6(6)

J. Shang (Chiny) – A. Rublow (10) 7:5 4:6 7:6(5)

F. Tiafoe (USA, 15) – M Czilić (Chorwacja) 5:7 6:2 6:2

L. Darderi (Włochy, 19) – G. Diallo (Kanada) 6:4 2:3 i krecz

 

 

 

 

Carlos Alcaraz jednak nie zagra w Cincinnati

/ Łukasz Duraj , źródło: https://www.atptour.com/, własne, foto: East News

Carlos Alcaraz odłożył swój powrót do rozgrywek tenisowych. Hiszpan opuści kolejny turniej ATP Masters 1000.

Wicelider rankingu ATP od wiosny ma kłopoty z nadgarstkiem. 23-latek nie wystąpił przez nie na Roland Garros i Wimbledonie, ale ostanio wracał do treningów i odbijał na kortach twardych.

Z obozu Hiszpana płynęły pozytywne sygnały a on sam wstępnie zgłosił się do zawodów Cincinnati. Dziś wiemy już jednak, że Alcaraz nie pojawi się w stanie Ohio, ponieważ nie jest jeszcze gotów do rywalizacji na sto procent. Zawodnik nie będzie zatem bronił tytułu wywalczonego przed rokiem. Jednocześnie jego celem nadal pozostaje udział w US Open.

Toronto. Iga Świątek z awansem, Maja Chwalińska nie sprostała Talii Gibson

/ Marek Golba , źródło: opr. własne, foto: East News

Rozpoczęły się mecze drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Toronto. Iga Świątek rozpoczęła imprezę od dwusetowego zwycięstwa nad Sarą Bejlek 6:0, 6:3, a Maja Chwalińska nie dała rady Australijce, Talii Gibson 5:7, 1:6.

Iga Światek jest rozstawiona w Kanadzie z numerem siódmym. Na początek trafiła na Sarę Bejlek, z którą grała w tym sezonie w drugiej rundzie Rolanda Garrosa. Początek meczu bezdyskusyjnie należał do polskiej tenisistki. W pierwszym secie grała dominująco, a Czeszka nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na zagrania Świątek. Polka miała dodatni bilans winnerów do niewymuszonych błędów (7:3) i w efekcie nie straciła ani jednego gema.

Druga partia też zaczęła się obiecujaco – od prowadzenia 3:0 z podwójnym przełamaniem. Od tej pory gra Świątek zaczęła się psuć. Wkradło się sporo niewymuszonych błędów, a Bejlek zaczęła odrabiać straty. Niewiele brakowało, a zrobiłoby się 3:3, ale Polka obroniła aż dziewięć break pointów w szóstym gemie. Później utrzymywała przewagę przełamania, a na koniec jeszcze dołożyła kolejne. Mimo kłopotów w drugim secie, dość komfortowo awansowała do trzeciej rundy, gdzie zmierzy się z Viktoriją Golubić. Chorwatka była lepsza w trzysetowym spotkaniu z Donną Vekić 5:7, 6:2, 6:3.

Trudny początek Mai Chwalińskiej

Po miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kostki na korty wróciła Maja Chwalińska. Dzisiaj zadebiutowała w głównej drabince turnieju WTA 1000 i to jako rozstawiona zawodniczka. Turniejowa „18” trafiła w drugiej rundzie na Talię Gibson. W tym sezonie Australijka pokazała, że jest groźna na twardej nawierzchni, ponieważ zagrała w ćwierćfinale w Indian Wells oraz w IV rundzie w Miami (oba turnieje rangi WTA 1000).

Chwalińska przełamała podanie Gibson jako pierwsza i wyszła na prowadzenie 2:1 w pierwszym gemie. Australijce udało się błyskawicznie odrobić straty. Finalistka tegorocznego Rolanda Garrosa odebrała podanie rywalce po raz drugi, ale historia się powtórzyła. Gibson zaczęła coraz śmielej atakować każdą piłkę, a Polce było coraz trudniej utrzymać swoje podanie. Kończącym returnem 74. tenisistka świata zakończyła pierwszego seta 7:5.

Od tej pory rywalka zaczęła dominować na korcie. Zagrywała bardzo szybkie piłki, grała ryzykownie, a Chwalińska była zmuszona do gry w defensywie i szukania nowych rozwiązań. Na niewiele się to zdało, ponieważ przegrywała już 0:4. Lekki zryw pojawił się w piątym gemie, gdy Polka częściowo odrobiła straty. Niestety szybkie uderzenia Australjiki sprawiły, że rywalka szybko doprowadziła do kolejnego przełamania, a następnie zakończyła spotkanie, wygrywając podanie do zera. Gibson zmierzy się z Jekateriną Aleksandrową (nr 16), która pokonała Camilę Osorio 6:3, 7:6(4).

 


Wyniki

Druga runda gry pojedynczej:

Iga Świątek (Polska, 7) – Sara Bejlek (Czechy) – 6:0, 6:3

Talia Gibson (Australia) – Maja Chwalińska (Polska, 18) – 7:5, 6:1

WTA Warsaw T-Mobile Polish Open. Alicja Rosolska i Martyna Kubka grają dalej

/ Bartosz Bieńkowski , źródło: Korespondencja z Warszawy., foto: Bartosz Bieńkowski/Tenisklub

Alicja Rosolska była największą bohaterką wtorku na kortach warszawskiej Legii. Doświadczona tenisistka gra swój ostatni turniej w zawodowej karierze.

40-latka wraz z Martyną Kubką rozegrały bardzo dobry mecz. Po pierwszym wyrównanym secie zakończonym tie-breakiem, w drugim już w pełni dominowały na korcie, wygrywając do zera.

To nie koniec dobrych wiadomości z Warszawy. W półfinale gry podwójnej jest również Weronika Falkowska w parze z Alaną Smith ze Stanów Zjednoczonych. Powody do radości może mieć również Zuzanna Pawlikowska, która jako jedyna Polka we wtorek awansowała do drugiej rundy singla.

Porażek niestety doznały Weronika Ewald, Marcelina Podlińska i Linda Klimovicova. Zwłaszcza przegrana tej ostatniej jest szczególnie bolesna, ponieważ nasza reprezentantka miała piłkę meczową w drugim secie.

W tzw. „międzyczasie” z turniejem pożegnała się najwyżej rozstawiona zawodniczka w stawce – Elsa Jacquemot, którą pokonała Carol Youngsuh Lee.

W środę czeka nas jeszcze większy upał i całkiem możliwe, że jeszcze więcej emocji. Jutro zaprezentują się cztery Polki w drugiej rundzie singla. Są to: Katarzyna Kawa, Martyna Kubka, Weronika Falkowska i Zuzanna Pawlikowska. Rywalki będą wymagające, więc wsparcie z trybun mile widziane. W deblu natomiast zobaczymy duet Weroniki Ewald z Darią Górską.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Zuzanna Pawlikowska (Polska) – Lia Karatancheva (Bułgaria) 6:4, 6:2

Justina Mikulskyte (Litwa) – Weronika Ewald (Polska) 7:6(3), 6:2

Elizara Yaneva (Bułgaria) – Linda Klimovicova (Polska) 2:6, 7:5, 6:1

Vendula Valdmannova (Czechy) – Marcelina Podlińska (Polska) 6:1, 6:2

 

Ćwierćfinały debla:

Alicja Rosolska, Martyna Kubka (Polska) – Yvonne Cavalle-Reimers, Noma Noha Akugue (Hiszpania, Niemcy) 7:6(5), 6:0

Weronika Falkowska, Alana Smith (Polska, USA) – Madelaine Brooks, Isabelle Haverlag (Wielka Brytania, Holandia, 2) 6:2, 4:6, 10-6

 

 

Grodzisk. Tylko Kaśnikowski z awansem

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Karolina Kiraga-Rychter

Czterech Polaków rozegrało swoje mecze 1. rundy na turnieju Challenger w Grodzisku Mazowieckim. Po zwycięstwo sięgnął jedynie Maks Kaśnikowski. Przegrali: Filip Peliwo, Olaf Pieczkowski i Filip Pieczonka.

Jedyne polskie zwycięstwo

Do gry przystąpili czterej polscy tenisiści z górnej części turniejowej drabinki. Wśród nich był rozstawiony z numerem szóstym Maks Kaśnikowski. Rywalem najwyżej notowanego Polaka był Philip Henning. Kaśnikowski jako pierwszy wywalczył przełamanie na 4:2, ale nie potrafił tego potwierdzić wygraniem gema serwisowego. Henning odrobił więc stratę, ale po raz drugi przegrał gema przy własnym podaniu. Tym razem reprezentant Polski przy 5:3 wykorzystał okazję na wygranie seta. W drugiej partii Maks Kaśnikowski zdobył breaka do zera na 2:1. W dalszej fazie rywalizacji utrzymał swój serwis i zwyciężył 6:4.

Polacy nie sprawili niespodzianki

Jako pierwszy z polskich tenisistów odpadł Filip Pieczonka, którego głównym celem jest jednak turniej deblowy. Polak w pierwszej rundzie trafił na rozstawionego z siódemką Harolda Mayota. W pierwszym secie Pieczonka toczył wyrównany bój z faworytem do 2:3, kiedy został przełamany po raz pierwszy. Francuz dołożył jeszcze drugiego breaka na 6:2. Druga partia zakończyła się takim samym wynikiem. Mayot znów zdobył przewagę przełamania i zakończył rywalizację przy odbiorze.

Z notowanym o ponad 300 miejsc wyżej w rankingu przegrał Olaf Pieczkowski. Kolejne polsko-francuskie spotkanie zakończyło się wygraną reprezentanta Trójkolorowych. Pieczkowski tuż przed ewentualnym tiebreakiem przełamał serwis Mathysa Erharda i wygrał pierwszego seta. W drugiej odsłonie Polak odrobił stratę przełamanie, ale tym razem to on przegrał gema serwisowego w ważnym momencie – przy 5:5. Po dwóch wyrównanych setach był remis. Ostatnia partia należała już do faworyta. Erhard trzykrotnie przełamał serwis Pieczkowskiego i zwyciężył 6:1.

Filip Peliwo teoretycznie mógł być rywalem Maksa Kaśnikowskiego w drugiej rundzie. Musiał jednak pokonać sklasyfikowanego prawie 200 miejsc wyżej w rankingu Ivana Marrero Curbelo. Pierwszy set zapowiadał jednostronny mecz na korzyść Hiszpana, który zwyciężył 6:1. W drugiej partii Peliwo nie stracił podania, a nawet przełamał rywala na 3:1 i ostatecznie wygrał 6:3. W decydującym secie kluczowe przełamanie na 5:3 należało do hiszpańskiego tenisisty, który chwilę później zameldował się w kolejnej rundzie.


Wyniki

ATP Challenger w Grodzisku Mazowieckim – pierwsza runda:

Maks Kaśnikowski (Polska, 6) – Philip Henning (Republika Południowej Afryki) 6:3, 6:4
Mathys Erhard (Francja) – Olaf Pieczkowski (Polska, WC) 5:7, 7:5, 6:1
Ivan Marrero Curbelo (Hiszpania) – Filip Peliwo (Polska) 6:1, 3:6, 6:3
Harold Mayot (Francja, 7) – Filip Pieczonka (Polska, WC) 6:2, 6:2

Montreal. Hubert Hurkacz w drugiej rundzie

/ Kamil Karczmarek , źródło: , foto: Olga Pietrzak

Hubert Hurkacz rozpoczął od zwycięstwa turnieju ATP 1000 w Montrealu. Polak w trzech setach – 7:5, 4:6, 6:2 wygrał z Marcosem Gironem. Kolejnym rywalem Hurkacza będzie Alejandro Tabilo.

Mecz pierwotnie był zaplanowany na poniedziałek, ale opady deszczu spowodowały duże zmiany w programie. Swoje przegrane spotkanie rozegrał m.in. Kamil Majchrzak, ale Hubert Hurkacz i Marcos Giron musieli poczekać na swój pojedynek do początku kolejnego dnia. Polak gra w Montrealu dzięki zamrożonemu rankingowi, a w pierwszej rundzie trafił na notowanego 9 miejsc niżej Marcosa Girona. Amerykanin przeszedł przez składające się z jednej rundy kwalifikacji po zwycięstwie w trzech setach nad Pablo Llamasem Ruizem.

W pierwszym secie wszystko zmierzało w kierunku tiebreaka, gdyż obydwaj tenisiści pewnie wygrywali swoje gemy serwisowe. Do pierwszego przełamania doszło w ostatnim możliwym momencie. Hubert Hurkacz skutecznie wywarł presję na serwującym rywalu i zapewnił sobie zwycięstwo 7:5.

Początek drugiej partii lepiej ułożył się dla Marcosa Girona. Amerykanin wywalczył przełamanie na 2:1. W tym secie Hurkacz nie radził sobie tak dobrze przy serwisie, jak w pierwszym. Mógł nawet po raz drugi stracić podanie, ale wrócił ze stanu 15:40. Najważniejsze jednak, że nie odrobił straty przełamania i przegrał 4:6.

Znakomicie serwujący w drugim secie Giron, na początku decydującej odsłony musiał bronić breakpointa po podwójnym błędzie serwisowym. Wówczas po tym, jak Hurkacz trafił w taśmę, piłka pozostała na jego stronie. Jednak reprezentant Polski doczekał się jeszcze kolejnej szansy. Tym razem ją wykorzystał i zdobył cenne przełamanie. Polak mógł jeszcze odskoczyć na 4:0, ale nie wykorzystał breakpointa. Na koniec meczu i tak przełamał po raz drugi serwis rywala, wygrywając ostatecznie 6:2 po blisko dwóch godzinach gry. W drugiej rundzie rywalem Huberta Hurkacza będzie Alejandro Tabilo.


Wyniki

Turniej ATP 1000 w Montrealu – pierwsza runda:

Hubert Hurkacz (Polska, PR) – Marcos Giron (Stany Zjednoczone, Q) 7:5, 4:6, 6:2