Indian Wells. Niespodzianka! Linette eliminuje Martić po pełnym dramaturgii boju!

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette świetnie rozpoczęła turniej w Indian Wells! Po 2,5-godzinnym boju poznanianka pokonała w pierwszej rundzie wyżej notowaną Petrę Martić z Chorwacji 6-3 4-6 7-6(5). W kolejnym meczu o zwycięstwo może być jednak znacznie trudniej.

Faworytką tego spotkania była Petrą Martić. Chorwatka plasuje się aktualnie na 38. miejscu w rankingu WTA, podczas gdy Magda Linette jest w tym zestawieniu 92. W ich jedynym jak dotąd spotkaniu – w czerwcu ubiegłego roku podczas turnieju ITF w Southsea – w trzech setach triumfowała jednak Polka.

W dzisiejszym meczu nasza reprezentantka od początku prezentowała się bardzo dobrze. Co prawda kilkukrotnie z większym trudem od rywalki wygrywała własne gemy serwisowe, lecz ani razu nie dała się przełamać, mimo że Martić dwukrotnie miała ku temu okazję. Tymczasem Chorwatka raz broniła break-pointa i nie udała jej się ta sztuka. Linette objęła dzięki temu prowadzenie 4-2, a zdobytą przewagę zdołała utrzymać do końca partii.

Druga odsłona spotkania nie zaczęła się najlepiej dla Polki. Martić mogła prowadzić już 3-0. Na szczęście naszej tenisistce udało się natychmiast odrobić straty. Ten set był bardziej wyrównany od poprzedniego. Niestety to Linette była pod większą presją, bo to ona musiała cały czas “gonić” rywalkę i ostatecznie nie zdołała wygrać tej partii. Chorwatka wywalczyła piłkę setową na 6-4 i udało jej się doprowadzić do wyrównania.

Decydujący set również był bardzo wyrównany. Może i najbardziej w całym meczu. Znów Linette była w mało komfortowej pozycji, gdyż serwowała jako druga. Wydawało się, że tym razem zachowała jednak zarówno więcej sił, jak i zimnej krwi od rywalki. Polka przy stanie 6:5 miała trzy piłki meczowe. Niestety, nie udało jej się ich wykorzystać. Do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break. Na szczęście w nim poznanianka zdołała odzyskać chłodną głowę. Wywalczyła czwartą piłkę meczową i wygrała w decydującej rozgrywce 7-5.

Linette w drugiej rundzie spotka się z rozstawioną z numer siedem Holenderką Kiki Bertens. Dzisiaj nasza reprezentantka pokazała jednak, że przyjechała do Indian Wells w wysokiej formie, więc może uda jej się sprawić kolejną, większą niespodziankę.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Magda Linette (Polska) – Petra Martić (Chorwacja) 6-3 4-6 7-6(5)

 

Czy będzie nowa liderka?

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Pierwszy tegoroczny turniej rangi Premier Mandatory niesie ze sobą szanse na zmianę prowadzenia w rankingu WTA. Po imprezie BNP Paribas Open pięć zawodniczek może opuścić Indian Wells jako numer jeden.

Po wygraniu Australian Open Naomi Osaka awansowała na pierwsze miejsce w rankingu WTA. Teraz przed Japonką trudne wyzwanie – obrona tytułu w Indian Wells. Dwukrotna mistrzyni wielkoszlemowa nigdy wcześniej nie stanęła przed takim zadaniem. Jeśli Osaka drugi raz z rzędu będzie triumfatorką BNP Paribas Open, to nie nastąpi zmiana na fotelu liderki.

Ale co, jeśli 21-latka z Osaki nie będzie ponownie najlepsza w Indian Wells? Cztery inne zawodniczki mają szanse, by zastąpić Japonkę na szczycie rankingu. Są to Petra Kvitova, Simona Halep, Sloane Stephens i Karolina Pliszkova. Aby to zrobić, każda z nich musi powalczyć o występ w drugim tygodniu turnieju i to w jego zaawansowanej fazie.

Kvitova potrzebuje dotrzeć przynajmniej do półfinału imprezy, aby myśleć o objęciu prowadzenia w klasyfikacji tenisistek, z kolei Halep i Stephens muszą osiągnąć finał turnieju, podczas gdy Pliszkova może brać pod uwagę tylko zwycięstwo.

Co więcej, jedynie Osaka, Kvitova i Halep są zależne tylko od swoich rezultatów.

Indian Wells. Hurkacz rozpocznie z Youngiem

/ Tomasz Górski, źródło: atpworldtour.com, foto: AFP

Hubert Hurkacz będzie jedynym polskim przedstawicielem w męskiej drabince singlistów w Kalifornii. Wrocławianin w premierowej rundzie zagra z Donaldem Youngiem. Na jego drodze w następnych etapach mogą znaleźć się Lucas Pouille oraz Kei Nishikorii.

Po długim boju z Andriejem Rublowem w eliminacjach odpadł Kamil Majchrzak. Natomiast od dłuższego czasu wiemy, że w turnieju głównym zagra Hubert Hurkacz. Dla Wrocławianina to debiut w zawodach ATP Masters 1000 w Indian Wells.

W Kalifornii Hurkacz rozpocznie rywalizację od pojedynku z Donaldem Youngiem. Amerykanin, który rozgrywa bardzo przeciętny początek sezonu dostał od organizatorów dzika kartę. Najlepsze występy Younga w 2019 roku to półfinały Challengerów w Noumei oraz Newport Beach. Nigdy wcześniej Hurkacz nie rywalizował z Amerykaninem.

Na lepszego z pary w drugiej rundzie czeka Lucas Pouille. Francuz ma wolny los w pierwszym etapie turnieju. Zaś bardzo prawdopodobnym przeciwnikiem w trzeciej rundzie może być, rozstawiony z numerem sześć, Kei Nishikorii. Co ciekawe Hurkacz dobrze wspomina mecz z Japończykiem. 27. lutego Polak pokonał go w Dubaju.

Wybiegając w kolejne rundy do jednej ćwiartki z Hurkaczem trafili jeszcze m.in. Marin Czilić, Denis Shapovalov, Roger Federer, Fabio Fognini, Kyle Edmund i Marton Fucsovics. Wszyscy wyżej wymienieni są rozstawieni w Indian Wells.

Najwyżej rozstawionym tenisistą w „polskiej”, dolnej części drabinki jest Rafael Nadal (2). Natomiast po drugiej stronie znalazł się jeden z głównych faworytów Novak Dżoković (1) oraz Alexander Zverev i Stefanos Tsitsipas.

Turniej ATP Masters 1000 w Indian Wells rozpocznie się 7.03 i potrwa 17.03. Rok temu najlepszy był Juan Martin Del Potro, który w finale pokonał Rogera Federera. Tym razem tytułu nie obroni, bowiem wycofał się z powodu kontuzji.
 

Indian Wells. Niewykorzystana szansa Majchrzaka

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak przegrał z Andriejem Rublowem 6:2, 4:6, 4:6 w pierwszej rundzie eliminacji do turnieju w Indian Wells. Polak po wygranym pierwszym secie nie wykorzystał prowadzenia z przełamaniem w drugim, przez co nie zadebiutuje w głównej drabince turnieju ATP World Tour 1000.

Zarówno Majchrzak, jak i Rublow w Indian Wells przebywają już od prawie dwóch tygodni. Obaj tenisiści przed tygodniem rywalizowali w challengerze w tej samej miejscowości, gdzie Rosjanin otarł się nawet o końcowy triumf. W finałowym pojedynku lepszy okazał się jednak Kyle Edmund z Wielkiej Brytanii.

Na tych samych kortach przyszło się zmierzyć obu zawodnikom w bezpośredniej walce o finałową rundę eliminacji do znacznie bardziej prestiżowych zmagań w Indian Wells, przez wielu nazywanych piątą lewą Wielkiego Szlema.

Faworytem wtorkowego pojedynku był 21-letni Rosjanin, ale spotkanie lepiej otworzył tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego. Do stanu 2:2 obaj zawodnicy skutecznie bronili gemów przy swoim podaniu, ale później o dwa przełamania pokusił się Polak, dzięki czemu zamknął partię po 35 minutach rywalizacji. W drugiej odsłonie rywalizacji Majchrzak kontynuował dobrą grę z poprzedniej partii i już na starcie pokusił się o przełamanie przeciwnika. Mimo przewagi przełamania Polak stracił po chwili dwa serwisy i był w znacznie gorszej sytuacji od przeciwnika.

Sytuację w drugim secie dało się jeszcze uratować, ale po udanym powrocie Rosjanin po raz trzeci przełamał 23-latka z Polski i wyrównał stan rywalizacji na 1-1. W trzeciej odsłonie przewaga rozstawionego z “12” Rublowa uwidoczniała się bardziej. Rosjanin trzykrotnie przełamał Polaka i znacznie zbliżył się do końcowego zwycięstwa. Majchrzak nie złożył jednak broni i odrobił dwa z trzech przełamań, ale ostatniego się jednak nie udało. Finalnie po ponad dwóch godzinach rywalizacji zwycięsko z kortu zszedł Rosjanin.

Przez eliminacje w turnieju kobiet nie przebrnęła natomiast Iga Świątek. W turniejach głównych reprezentować nas będą Hubert Hurkacz i Magda Linette.


Wyniki

Pierwsza runda eliminacji:
Andriej Rublow (Rosja, 12) – Kamil Majchrzak (Polska) 2:6, 6:4, 6:4

 

Indian Wells. Niespodziewana porażka Świątek

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek nie zadebiutuje w głównej drabince turnieju WTA Premier w Indian Wells. Polka mimo świetnego początku przegrała w decydującym meczu eliminacji z Ysaline Bonaventure 6:1, 2:6, 4:6.

Po tym, jak Iga Świątek pokonała w pierwszej rundzie eliminacji do Indian Wells rozstawioną z numerem siedem Larę Arruabarrenę, była faworytką starcia z Belgijką Ysaline Bonaventure. Rywalka jest co prawda bardziej doświadczona, lecz to nasza tenisistka zajmuje wyższą pozycję w rankingu WTA.

Początek meczu był taki sam, jak w przypadku spotkania z Arruabarreną. Świątek dyktowała warunki od pierwszych piłek, a efektem była wygrana w pierwszych pięciu gemach. Belgijka zapisała na konto honorową rozgrywkę, lecz po chwili nasza tenisistka zamknęła partię przy wyniku 6:1.

Później było już jednak dużo gorzej. W drugim secie Świątek od razu straciła podanie, a na koniec dała się przełamać jeszcze raz i przegrała 2:6. W trzeciej odsłonie wydawało się jednak, że wszystko potoczy się na korzyść warszawianki – zaczęła od przełamania, ale potem rywalka natychmiast odrobiła straty. Przy stanie 1:1 mecz został natomiast przerwany z powodu opadów deszczu.

Gdy po pewnym czasie tenisistki powróciły na kort, bliższa przełamania była Świątek – miała ku temu okazję przy stanie 2:2, a później przy 4:4. Mogła zdobyć breaka i serwować na zwycięstwo w meczu, a zamiast tego po chwili musiała bronić piłek meczowych. Trzykrotnie ta sztuka się udała, lecz za czwartym razem Polka musiała już skapitulować, przegrywając cały mecz 6:1, 2:6, 4:6.

Tym samym jedyną reprezentantką Polski w głównej drabince singla kobiet będzie Magda Linette. Poznanianka w pierwszej rundzie trafiła na Petrę Martić.


Wyniki

Finał eliminacji:
Ysaline Bonaventure (Belgia) – Iga Świątek (Polska) 1:6, 6:2, 6:4