Sao Paulo. Południowoamerykański finał

/ Tomasz Górski, źródło: atpworldtour.com, foto: AFP

Już jutro w finale Brasil Open 2019 Guido Pella zagra z Christianem Garinem. Dla Chilijczyka będzie to pierwszy mecz o tytuł w karierze. Na ostatniej prostej z turnieju odpadli Ruud i Dżjere.

Rok temu do finału w Sao Paulo dotarł Nicolas Jarry, co było dużą niespodzianką. Minęło 365. dni a o tytuł Brasil Open zagra inny Chilijczyk – Christian Garin. Dla 22-latka to historyczny sukces. Do trwającego turnieju reprezentant Chile najdalej dochodził do drugiej rundy.

Dziś w meczu półfinałowym Garin pokonał Caspera Ruuda. Pierwsza partia rozstrzygnęła się za sprawą jednego breaka, wywalczonego już w trzecim gemie przez zawodnika z Ameryki Południowej. Na początku drugiej odsłony mieliśmy trzy przełamania z rzędu. Jednak od stanu 2:1 dla Garina to serwujący przejęli inicjatywę. I taka sytuacja utrzymywała się do końca. Tym samym po osiemdziesięciu minutach reprezentant Chile wywalczył awans do premierowego finału w karierze. Przed rozpoczęciem zmagań w Sao Paulo rekordem Garina była druga runda turnieju rangi ATP w Rio, Buenos Aires i Vina Del Mar.

W wielkim finale Brasil Open 2019 rywalem Garina będzie Guido Pella. Argentyńczyk potrzebował dwóch tie breaków, aby pokonać znajdującego się w dobrej formie Laszlo Dżjera. W obu partiach tenisiści zdobywali breaki, ale i tak „trzynaste” gemy zawsze rozstrzygały. Ten pierwszy był bardzo dramatyczny. Serb miał dwie okazje na zakończenie seta, ale ich nie wykorzystał. Natomiast Pella zamknął partię po rozegraniu dwudziestego drugiego punktu (12-10). Drugi tie break był już jednostronny. Argentyńczyk wygrał 7-1.

Był to trzeci mecz obu zawodników. Drugie zwycięstwo odniósł dziś Pella. A jutrzejszy finał będzie jego piątym w karierze. Co ciekawe Argentyńczyk zawsze przegrywał. To oznacza, że jutro, któryś z finalistów pierwszy raz w karierze wzniesie trofeum w górę.
 


Wyniki

Półfinały singla:

Guido Pella (Argentyna, 3) – Laszlo Dżjere (Serbia)7:6(10), 7:6(1)
Christian Garin (Chile) – Casper Ruud (Norwegia) 6:4, 6:4
 

Mistrzostwa Polski. Hędrzak i Kielan ze złotymi medalami

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: PZT

Magdalena Hędrzak i Szymon Kielan zdobyli tytuły halowych mistrzów Polski do lat 18. 17-letnia zawodniczka z Gliwic w finale pokonała 6:2, 6:4 trzy lata młodszą Adę Piestrzyńską. Niemal identycznym rezultatem zakończyło się najważniejsze spotkanie w turnieju chłopców. Szymon Kielan wygrał w nim 6:1, 6:4 z Gabrielem Bilińskim. 

Ostatnie tygodnie dla świeżo upieczonych mistrzów Polski są wyjątkowo udane. Hędrzak na początku lutego zdobyła pierwszy tytuł w zawodowym tenisie. Wspólnie z Martą Leśniak wygrała turniej deblowy w tunezyjskim Monastyrze (ITF, pula nagród 15 tys. dolarów). Z kolei Kielan skoncentrował się na rozgrywkach juniorskich. Mistrzostwa kraju w kategorii juniorów były dla niego już trzecim z rzędu wygranym turniejem. Wcześniej triumfował w imprezach ITF Juniors w Szczecinie i Warszawie. – Całkiem fajny okres, na pewno jeden z lepszych w mojej karierze. Turniejów ITF za często się nie wygrywa, a do tego doszło jeszcze zwycięstwo w mistrzostwach Polski – podsumował ostatnie występy Szymon Kielan. 

Z przebiegu całego turnieju zadowolony był też Gabriel Biliński. Srebrny medal mistrzostw Polski to jak na razie jego najcenniejsza nagroda. – Udało mi się zagrać bardzo dobry turniej. W finale nie dałem rady, ale przeciwnik od dłuższego czasu jest bardzo skuteczny i dziś było podobnie. Do mistrzostw przystąpiłem z nadzieją, że po raz pierwszy zdobędę medal w singlu. Udało się i na ten moment jest to mój największy sukces – powiedział Biliński.  

W turnieju dziewcząt najlepsza okazała się rozstawiona z numerem trzy Magdalena Hędrzak. Niemal wszystkie rywalki pokonała w dwóch setach. Tylko Rozalia Gruszczyńska w ćwierćfinale potrafiła doprowadzić do trzeciej partii. – Wcześniej na halowych mistrzostwach Polski nie szło mi za dobrze. Nie spodziewałam się, że tym razem wygram. Już awans do strefy finałowej był dla mnie dużym sukcesem – powiedziała Hędrzak. I dodała – Dużo doświadczenia i pewności siebie dał mi wygrany turniej w Tunezji. Było mi bardzo miło, że Marta Leśniak przyjechała na mistrzostwa, żeby mnie wspierać. 

Srebrny medal zawisł natomiast na szyi zaledwie 14-letniej Ady Piestrzyńskiej. – Jestem bardzo zadowolona, że udało mi się osiągnać taki wynik w wyższej kategorii wiekowej. W najbliższym czasie będę się jednak skupiać na turniejach Tennis Europe i rywalizacji z rówieśniczkami – zdradziła jedna z najmłodszych tenisistek, które stanęły na starcie mistrzostw.


Wyniki

Finał singla dziewcząt:
Magdalena Hędrzak (3) – Ada Piestrzyńska 6:2, 6:4

Finał singla chłopców:
Szymon Kielan (6) – Gabriel Biliński (3) 6:1, 6:4

Dubaj. Setny tytuł Federera!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Roger Federer dopiął swego! Szwajcar po raz ósmy zwyciężył w Dubaju, zdobywając tym samym jubileuszowy, setny singlowy tytuł w rozgrywkach ATP. W finale Szwajcar pokonał Stefanosa Tsitsipasa 6:4, 6:4.

Tegoroczny turniej w Dubaju był szczególny zarówno dla Stefanosa Tsitsipasa, jak i dla Rogera Federera. Grek dzięki awansowi do finału zadebiutuje w poniedziałek w czołowej dziesiątce rankingu ATP. Szwajcar marzył o setnym turniejowym triumfie, jeśli chodzi o singlowe zmagania w głównym cyklu – do tej pory dokonał tego tylko Jimmy Connors, mający na koncie rekordowe 109 tytułów.

Mecz finałowy był też dla Federera okazją na rewanż za niespodziewaną porażkę w czwartej rundzie Australian Open. Sam ograł Tsitsipasa niedługo wcześniej, podczas Pucharu Hopmana. Ten pojedynek nie jest jednak wliczany do oficjalnych statystyk.

Spotkanie rozpoczęło się w najlepszy możliwy sposób dla Szwajcara – już w gemie otwarcia wywalczył on przełamanie, które okazało się decydujące dla losów pierwszej partii. Federer problemy miał dopiero w samej końcówce, gdy serwował na zwycięstwo w secie. Najpierw nie wykorzystał bowiem trzech setboli, a potem dwukrotnie musiał bronić się przed przełamaniem. Ostatecznie dopiął jednak swego, wykorzystując czwartą okazję na zamknięcie partii.

W drugim secie obaj tenisiści bardzo dobrze serwowali – gra ani razu nie toczyła się choćby na przewagi. Gdy wiele wskazywało na tiebreaka, w końcówce lekki kryzys przydarzył się Tsitsipasowi. A jeden break point wystarczył, aby Federer wywalczył przełamanie, a po chwili wygrał gema serwisowego "na sucho" i przypieczętował setny triumf, zwyciężając 6:4, 6:4.

Dzięki triumfowi w Dubaju Federer awansuje w poniedziałek na czwarte miejsce w rankingu ATP. Tsitsipas będzie dziesiąty. Obaj tenisiści będą jednymi z faworytów zbliżających się turniejów ATP Masters 1000 w Indian Wells oraz Miami.

 


Wyniki

Finał singla:
Roger Federer (Szwajcaria, 2) – Stefanos Tsitsipas (Grecja, 5) 6:4, 6:4

Maria Szarapowa nie zagra w Miami! Rosjanka poddała się operacji

/ Kacper Kaczmarek, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Maria Szarapowa po wycofaniu się z prestiżowej imprezy w Indian Wells, nie zagra także w Miami. Rosjanka przed kilkoma dniami przeszła operację ręki, po której będzie musiała odpocząć od tenisa przez co najmniej kilka tygodni.

Powodem absencji Rosjanki na światowych kortach jest drobny zabieg barku, któremu Szarapowa poddała się przed kilkoma dniami. Kontuzja, która towarzyszy jej od lata ubiegłego roku, uniemożliwiała jej walkę o najwyższe cele i powrót do ścisłej światowej czołówki.

Pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa o swojej decyzji poinformowała za pomocą mediów społecznościowych. Po konsultacji z kilkoma specjalistami zdecydowała o wymuszonej przerwie i przejściu operacji. Proces leczenia ma potrwać kilka tygodni. Na ten moment nie wiadomo jednak, kiedy Rosjanka powróci na korty.

Szarapowa to pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa i była liderka światowego rankingu. Obecnie notowana jest na 29. miejscu w klasyfikacji najlepszych tenisistek. W 2019 roku rozegrała zaledwie osiem spotkań, z czego sześć zakończyła zwycięsko. Na korcie po raz ostatni widziana była przed miesiącem w Sankt Petersburgu, gdzie po wygranej nad Darią Gawriłową w pierwszej rundzie, poddała walkowerem pojedynek z Darią Kasatkiną.
 

Acapulco. Zverev z Kyrgiosem o tytuł

/ Tomasz Górski, źródło: atpworldtour.com, foto: AFP

Alexander Zverev zmierzy się z Nickiem Kyrgiosem w finale Mexicana Open 2019. Niemiec zrobił krok więcej niż przed rokiem i pokonał Norrie’ego, natomiast Australijczyk po długiej rywalizacji ograł Isnera.

Przed rokiem w Acapulco Alexander Zverev dotarł do półfinału. Ale w nim okazał się słabszy od Juana Martina Del Potro. Dziś Niemiec zrobił kolejny krok i poprawił ubiegłoroczny rezultat. Zverev pokonał Camerona Norrie’ego.

Premierowa partia rozpoczęła się od przełamanie na korzyść Niemca. Jednak, kiedy faworyt serwował na zakończenie seta, stracił podanie w sześciu punktach. Brytyjczyk doprowadził ostatecznie do tie breaka. Ale w nim zbyt dużo już nie ugrał. Przegrał dodatkową rozgrywkę nawet bez honorowego punktu.

W drugiej odsłonie pierwsze piłki zdecydowały o rozstrzygnięciu. Zverev szybko zdobył przewagę trzech gemów i przewagi już nie wypuścił z rąk. Po osiemdziesięciu minutach Niemiec zameldował się w swoim premierowym finale w Acapulco, a szesnastym w całej karierze.

– Jestem bardzo szczęśliwy, że dotarłem do finału. To był mój cel na początku tygodnia – powiedział Zverev. – To dla mnie bardzo wyjątkowy tydzień i mam nadzieję, że będę mógł kontynuować dalej dobrą formę – podsumował.

Było to pierwsze starcie w karierze obu tenisistów. Natomiast w wielkim finale rywalem Niemca będzie Nick Kyrgios.

Australijczyk musiał przejść bardzo trudną drogę do finału. Wyrzucił z turnieju już m.in. Nadala, Wawrinkę, a dziś bardzo niewygodnego rywala jakim jest John Isner. Mecz z Amerykaninem opierał się na serwisie. Choć co bardzo ciekawe w asach wygrał Kyrgios 25-24. Nie często zdarza się taka sytuacja w meczach z amerykańskim wieżowcem. Dwa początkowe sety kończyły się przełamaniami w końcówkach. Pierwszy zapisał na swoje konto Australijczyk, kolejnego zaś Isner.

W decydującej partii obaj szli równo, bez okazji na choćby zbliżenie się do breaka. W „trzynastym” gemie było sporo walki. Isner obronił nawet dwa meczbole. Jednak trzecią okazję na zamknięcie meczu, po dwóch godzinach i dwudziestu minutach, wykorzystał Kyrgios i to On zagra o tytuł.

– To był niesamowity, zabawny mecz z Johnem. Byłem bardzo napompowany, ponieważ wiedziałem, że nie będzie dużo biegał – powiedział Kyrgios. – Jest dobrym kumplem i zawsze był niesamowicie pomocny. Wyjście i walka z nim to dla mnie szczególny moment – dodał.

Do tej pory Zverev z Kyrgiosem grali osiem razy. Aż pięć z tych pojedynków wygrał Australijczyk. Choć dwa rozgrywane w 2018. roku padały łupem Niemca. Finałowe emocje gwarantowane.
 


Wyniki

Półfinały singla:

Alexander Zverev (Niemcy, 2) – Cameron Norrie (Wielka Brytania) 7:6(0), 6:3
Nick Kyrgios (Australia) – John Isner (USA, 3) 7:5, 5:7, 7:6(7)