Kazań. Niesamowity bój Radwańskiej

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Urszula Radwańska zagra o finał turnieju ITF z pulą nagród 25 tysięcy dolarów. W piątek Polka wykazała się niezwykłą wolą walki i po 3 godzinach i 30 minutach gry pokonała Kamillę Rachimową.

Spotkanie lepiej rozpoczęła Rosjanka, która wyszła na prowadzenie 2:0, ale krakowianka błyskawicznie odrobiła stratę. W ósmym gemie reprezentantka Polski po raz drugi odebrała podanie rywalce i stanęła przed szansą, żeby zamknąć seta przy pomocy własnego serwisu. Młodsza z sióstr Radwańskich nie wykorzystała jednak tej okazji i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. Ta dodatkowa rozgrywka miała niezwykle dramatyczny przebieg. Gra długo toczyła się na przewagi, a w końcówce szalę zwycięstwa przechyliła na swoją stronę faworytka gospodarzy.

W drugiej partii obie tenisistki grały falami. Rachimowa odskoczyła na 2:0, a cztery następne gemy padły łupem polskiej zawodniczki. Rosjanka z 2:4 wyszła na 5:4, ale końcówka należała do byłej 29. rakiety świata, która wyrównała stan rywalizacji.

Decydująca odsłona meczu nie rozpoczęła się pomyśli Urszuli Radwańskiej, która przegrywała już 1:4. Krakowianka nie zamierzała się jednak poddawać. Wygrała pięć kolejnych gemów i po 3 godzinach i 30 minutach walki mogła wznieść ręce w geście triumfu.

O finał nasza tenisistka zagra z Lucią Bronzetti, która oddała tylko cztery gemy Jekaterinie Makarowej.
 


Wyniki

Ćwierćfinał singla
Urszula Radwańska (Polska) – Kamilla Rachimowa (Rosja, Q) 6:7(9) 7:5 6:4
 

Indian Wells. Hurkacz powalczył z Federerem

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz nie zdołał sprawić sensacji i w ćwierćfinale Indian Wells pokonać samego Rogera Federera. Wrocławianin nawiązał jednak walkę ze znanym Szwajcarem, przegrywając 4:6, 4:6.

Mecz z Rogerem Federerem był jednym z tenisowych marzeń Huberta Hurkacza. Obaj w zeszłym sezonie wspólnie trenowali w Szanghaju, teraz zmierzyli się w walce o półfinał Indian Wells. Polak po raz pierwszy dostał się bez eliminacji do głównej drabinki zawodów ATP Masters 1000 i sam ćwierćfinał jest niewątpliwie ogromnym sukcesem. Po drugiej stronie siatki stanął jeden z najlepszych tenisistów w całej historii dyscypliny, zwycięzca stu singlowych turniejów ATP.

Tak jak można było się spodziewać, Federer od początku dominował na korcie. Turniejowy numer cztery przede wszystkim znakomicie serwował – w czterech pierwszych gemach przy własnym podaniu Szwajcar przegrał zaledwie dwa punkty. Przy stanie 2:2 przełamał na dodatek Hurkacza. Okazji na odrobienie strat nie było, choć gdy Federer serwował na zwycięstwo w pierwszej partii, zrobiło się 15-30. Break pointa nie było, były za to piłki setowe – "Maestro" wykorzystał drugą z nich i zwyciężył 6:4.

W drugiej odsłonie Federer również dość szybko wywalczył przełamanie – tym razem w trzecim gemie. Hurkacz mimo wczesnej straty serwisu nie zamierzał się poddawać. Efektem był break point przy stanie 3:2 dla Szwajcara. Nasz tenisista był nawet bliski wykorzystania tej okazji, bo przelobował rywala, lecz Federer zdołał odegrać piłkę, a później minąć będącego przy siatce Polaka.

Kilka minut później Hurkacz musiał bronić się przed podwójnym przełamaniem. Uczynił to udanie, przy pomocy asa serwisowego. Podanie uratowało także Federera – gdy turniejowy numer cztery serwował na zwycięstwo w całym meczu, niespodziewanie Polak wywalczył break pointa. Szwajcar wybronił się właśnie serwisem, a po chwili zakończył cały mecz. W godzinę i trzynaście minut Federer zwyciężył 6:4, 6:4 i awansował do półfinału. W nim może zmierzyć się z Rafaelem Nadalem, o ile Hiszpan pokona Karena Chaczanowa.

W całym meczu Federer miał 24 winnery i popełnił 18 niewymuszonych błędów. Hurkacz zanotował 16 uderzeń kończących, mylił się natomiast 23 razy. Szwajcar wygrał o dwanaście punktów więcej od naszego tenisisty. Dla Hurkacza pojedynek z takim rywalem to niewątpliwie niezwykle cenna lekcja. Pozostaje mieć nadzieję, że cały turniej w Indian Wells zaprocentuje w przyszłości.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Roger Federer (Szwajcaria, 4) – Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 6:4

Rekordowy ranking Hurkacza

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz dzięki dotarciu do najlepszej “ósemki” prestiżowego turnieju w Indian Wells, już od poniedziałku będzie notowany na najwyższym miejscu w karierze. Za awans do ćwierćfinału turnieju rangi ATP World Tour 1000 Polak otrzyma 180 punktów do rankingu i znacznie przybliży się do czołowej pięćdziesiątki. 

Ostatnie występy Huberta Hurkacza przyniosły przełom w jego karierze. W przeciągu kilku dni wrocławianin dwukrotnie pokonał sklasyfikowanego w czołowej “10” Japończyka Keia Nishikoriego i po raz pierwszy awansował do ćwierćfinału turnieju rangi ATP World Tour 1000. Dzięki temu już w najbliższy poniedziałek będzie sklasyfikowany na co najmniej 53. miejscu w rankingu ATP.

Co najmniej, ponieważ przed Hurkaczem jest jeszcze cwierćfinałowe starcie w Indian Wells przeciwko Rogerowi Federerowi. Jeśli Polakowi udałoby się sprawić sensację i wyeliminować najbardziej utytułowanego zawodnika w historii, Hurkacz mógłby liczyć na nawet 40. miejsce w rankingu.

Hurkacz to obecnie najwyżej sklasyfikowany polski tenisista w rankingu ATP. W czołowej “100” klasyfikacji zadebiutował w ubiegłym roku, który ukończył na 86. miejscu. Obecnie jest 67. tenisistą świata.

Znamy kalendarz ATP na nowy sezon!

/ Tomasz Górski, źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Trzeciego stycznia rozpocznie się rywalizacja od nowego turnieju drużynowego. W całym roku będzie kilka zmian, pojawią się nowości. Po dwunastu latach powraca m.in. rywalizacja w Adelajdzie. Na koniec tradycyjnie Nitto ATP Finals w Londynie.

Sezon 2020 rozpocznie się od nowych, drużynowych rozgrywek ATP Cup już 3. stycznia. W podobnym czasie wystartuje turniej w Doha. Zmniejszono także liczbę imprez przez Australian Open. Pierwszy turniej wielkoszlemowy wystartuje 20. stycznia. Wcześniej będą tylko zmagania w Auckland i Adelajdzie. Szczególną uwagę przykuwa drugi turniej, który do kalendarza wraca po dwunastu latach.

– W 2020 r. rozpocznie się ATP Cup, wydarzenie, które ma wszystkie składniki niezbędne do tego, aby stać się czymś wyjątkowym na początku sezonu i cieszyć się dużą popularnością – powiedział Chris Kermode, prezes ATP.

Najważniejsze zmiany jakie zaszły w porównaniu do ubiegłego sezonu to przeniesienie imprezy w Pune z pierwszego do piątego tygodnia zmagań. Turniej w Soffi został przesunięty jeszcze bardziej, bowiem zostanie rozegrany pod koniec sezonu, a nie jak to było dotychczas w lutym. Do tego cały czas trwają poszukiwania lokalizacji w Europie na turniej poprzedzający Wimbledon. Musi on odbyć się na nawierzchni trawiastej. Do tej pory była to turecka Antalyi.

Turnieje wielkoszlemowe będą rozpoczynały się kolejno w Australii 20. stycznia, w Paryżu 24. maja, na Wimbedonie 29. czerwca oraz w Nowym Yorku 31. sierpnia. Na koniec sezonu w listopadzie tradycyjnie już odbędzie się Next Gen ATP Finals w Mediolanie, Nitto ATP Finals w Londynie oraz na deser finały Pucharu Davisa.

W sezonie 2020 odbędzie się łącznie 63. turnieje w 23. krajach.

– Kalendarz ATP Tour na rok 2020 zapewni globalną scenę dla największych graczy na świecie, by walczyć przez 11 miesięcy o prestiżowe tytuły ATP, pożądane punkty w rankingach ATP i ostateczną nagrodę za ukończenie sezonu ATP Tour na koniec roku – dodał Chris Kermode.
 

Indian Wells. Kerber powalczy o finał z rozpędzoną Bencic

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Angelique Kerber pokonała 7:6(3), 6:3 Venus Williams i uzupełniła grono półfinalistek BNP Paribas Open 2019. Rywalką Niemki w jej trzecim półfinale kalifornijskiej imprezy będzie Belinda Bencic.

Szwajcarka, która pokonując Karolinę Pliszkovą (więcej o meczu tutaj), odniosła dwunaste zwycięstwo z rzędu, stanie przed szansą na kolejne zwycięstwo nad zawodniczką z top 10 rankingu WTA. Jej rywalką w walce o finał będzie Angelique Kerber.

Pojedynek ćwierćfinałowy z udziałem Niemki polskiego pochodzenia i Venus Williams był spotkaniem dwóch tenisistek, które w poprzednich rundach omal nie pożegnały się z rywalizacją. Kerber przegrywała 1:4 w decydującym secie z Aryną Sabałenką, a Williams była trzy gemy od wypadnięcia z turnieju w starciu z Petrą Kvitovą. Obu zawodniczkom udało się odwrócić losy pojedynków i spotkały się w meczu o półfinał kalifornijskiej imprezy.

W pierwszej partii starsza z sióstr Williams prowadziła już 4:2, ale pozwoliła rywalce odrobić straty z nawiązką. Kerber nie wykorzystała jednak własnego podania przy 5:4 i dopiero w tie-breaku zakończyła seta. W drugiej odsłonie decydujące okazało się przełamanie uzyskane przez Niemkę w szóstym gemie.

Venus grała dziś bardzo dobrze. Trudno mi było narzucić swój styl. Spodziewałam się przed spotkaniem ciężkiego pojedynku i się nie pomyliłam. Wygrany pierwszy set sprawił, że łatwiej grało mi się w drugiej odsłonie – podsumowała czwartkowy pojedynek Niemka.

Do półfinałowego starcia Kerber z Bencic dojdzie w nocy z piątku na sobotę. Wcześniej o awans do finału powalczą Ukrainka Elina Switolina i Kanadyjka Bianca Andreescu. 


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Angelique Kerber (Niemcy, 8) – Venus Williams (USA) 7:6(3), 6:3

Indian Wells. Thiem bez gry, ale z awasem. Raonic zatrzymał Kecmanovicia

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Dominic Thiem i Milos Raonic utworzyli parę półfinalistów, która w górnej części drabinki powalczy o awans do finału. Austriak uzyskał awans bez potrzeby wyjścia na kort, a Kanadyjczyk zatrzymał przebojowo grającego Miomira Kecmanovicia.

Grający dzięki ,,dzikiej karcie" Serb był najmłodszym ćwierćfinalistą turnieju rangi Masters 1000 w XXI wieku. W piątek musiał jednak uznać wyższość Kanadyjczyka. W drugim tegorocznym spotkaniu obu tenisistów, zawodnik z kraju Klonowego Liścia ponownie okazał się lepszy. Raonic dwukrotnie przełamał podanie rywala, odpowiednio na 3:1 i 4:3, oraz obronił trzy break pointy, dzięki czemu po raz czwarty zameldował się w półfinale kalifornijskiej imprezy. O powtórzenie wyniku z 2016 roku rozstawiony z numerem trzynaście zawodnik powalczy z Dominiciem Thiemem.

Austriak bez gry awansował w piątek do półfinału. Spotkanie ¼ finału oddał mu Gael Monfils. Powodem absencji była kontuzja ścięgna Achillesa lewej nogi. – Wieczorem, przed meczem, próbowałem trochę poodbijać piłkę, ale nie jestem w stanie rywalizować. Jest mi bardzo przykro – mówił do licznie zgromadzonej na trybunach publiczności Francuz, który pojawił się na korcie, aby poinformować o swej decyzji.


Wyniki

Ćwierćfinały singla:
Dominic Thiem (Austria, 7) – Gael Monfils (Francja, 18) walkower
Milos Raonic (Kanada,13) – Miomir Kecmanović (Serbia, LL) 6:3, 6:4

 

Trwa kalifornijski sen Hurkacza. Zbudzić spróbuje go sam Federer!

/ infosport.pl, źródło: infosport.pl, foto: AFP

Hubert Hurkacz nadal jest niepokonany w Indian Wells i kontynuuje zwycięski marsz w turnieju rangi ATP Masters 1000 – BNP Paribas Open. Reprezentant Polski nie zadowolił się wygranymi z Donaldem Youngiem, Lucasem Pouille czy Keiem Nishikorim. W środę znów wyszedł na kort i ponownie zaprezentował fenomenalny tenis. To pozwoliło mu na wyeliminowanie kolejnego zawodnika z absolutnego topu – Denisa Shapovalova. Obecnie 67. tenisista świata jest już w ćwierćfinale kalifornijskiej imprezy, co jest jego życiowym sukcesem.

Po tym, jak Hubert Hurkacz po raz drugi w ciągu kilku dni okazał się lepszy od Keia Nishikoriego, przekroczył umowną barierę. Wcześniej był raczej traktowany jako ciekawostka. Tenisista solidny, ale nadal przeciętny, jakich w pierwszej setce rankingu ATP jest naprawdę wielu. To się jednak zmieniło. Już także poza naszą ojczyzną zaczęto uważać, że to tenisista na miarę światowej czołówki, a wrocławianin zrobił najlepsze co mógł i potwierdził te opinie także i w czwartej rundzie. Mecz z Denisem Shapovalovem nie był tak ekscytujący, jak wspomniane starcie z Nishikorim – było w nim więcej błędów i mniej długich akcji. Stał on jednak również na dobrym poziomie.

Co do samego meczu, to nie napiszemy nic odkrywczego – Polak znów zaprezentował się dobrze w każdym aspekcie. Świetnie radził sobie w obronie, z której potrafił płynnie przechodzić do ataku. W kluczowych momentach wręcz idealnie funkcjonował jego serwis i dawał mu ważne punkty, gdy był pod presją.

To, co dotychczas miało miejsce w Indian Wells w wykonaniu Hurkacza, trzeba oddzielić grubą kreską. Chociaż nadal bierze udział w tym samym turnieju, to jednak ćwierćfinałowy mecz będzie dla niego szczególny. Nie tylko dlatego, że zmierzy się z jednym z najwybitniejszych tenisistów świata, czyli Rogerem Federerem. Nie dlatego, że ma on już na swoim koncie 100. wygranych turniejów i wcale nie zamierza na tym poprzestać. Powodem tego będzie fakt, że nasz rodak jeszcze 12 miesięcy temu był notowany poza drugą setką rankingu ATP i jedynie w sferze marzeń mógł rozpatrywać możliwość skonfrontowania się z popularnym „Maestro”. Marzenie w pewnym stopniu spełniło się w Szanghaju, gdzie przy okazji imprezy rozgrywanej w tym mieście obaj mieli okazję odbyć trening. Federer wspomniał to podczas ostatnich rozmów z dziennikarzami: – To bardzo interesująca historia. Hubert zagrał już w Finałach Next Gen ATP. Jest w gronie tych osób, które radzą sobie bardzo dobrze. Trenowałem z nim w Szanghaju. Pamiętam, że po każdym popełnionym błędzie przepraszał mnie, zatem jest to naprawdę miły facet – powiedział Szwajcar cytowany przez SportoweFakty WP.

Jesteśmy przekonani, że tym razem Hurkacz nie będzie przepraszać szwajcarskiego mistrza za błędy. Nie mielibyśmy jednak nic przeciwko, gdyby 22-latek ze względu na szacunek i dobre maniery przeprosił swojego rywala po meczu. Za co? Za pokonanie go i uniemożliwienie mu zdobycia szóstego tytułu w Indian Wells. Będzie o to jednak piekielnie trudno. Szwajcar w tym roku przegrał zaledwie jeden mecz. Świetną formę prezentuje także w Kalifornii, gdzie jak od ściany odbili się od niego Peter Gojowczyk, Stan Wawrinka i Kyle Edmund. Wspólnie wygrali 18 gemów..

Hurkacz – jeśli w ogóle tak można napisać – w Indian Wells już swoje zrobił. Osiągnął najlepszy wynik w karierze, pokonał wyżej notowanych graczy. zanotował awans w rankingu ATP. Nagrodą dla niego nie będą wyłącznie rankingowe punkty oraz czek finansowy. Najważniejszym upominkiem będzie mecz z Federerem, którym powinien cieszyć się od pierwszej do ostatniej piłki.

Kursy w forBET przedstawiają się następująco: Hurkacz 7.75, Federer 1.09.

Michał Pochopień

Guadalajara. Koniec marzeń Linette

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: AFP

Magda Linette walczyła dzielnie, ale ostatecznie przegrała 6:4 2:6 4:6 z Fioną Ferro. Tym samym Polka pożegnała się z turniejem na etapie ćwierćfinału.

Było to pierwsze spotkanie obu tenisistek. Poznanianka sklasyfikowana jest na 92. miejscu w rankingu WTA, a Francuzka 116.. Oznacza to, że na papierze faworytką była nasza reprezentantka. Porażka boli tym bardziej, że w półfinale rywalką Ferro będzie Marie Bouzkova, która nie ma na koncie większych sukcesów.

Dzisiejszy mecz zaczął się od długiego gema otwarcia. Tenisistki rozegrały w nim aż szesnaście punktów, a ostatecznie na swoim koncie zapisała go Polka. Niestety, w następnym Linette dała się przełamać, więc rywalizacja zaczęła się niejako od nowa. Identyczna sytuacja zdarzyła się przy stanie 3:3. Linette zdobyła breaka, by za chwilę stracić podanie. Na szczęście przy kolejnym remisie 4:4, Polka ponownie odebrała serwis rywalce. Po chwili dołożyła swoje dobre podanie i zakończyła seta.

Podrażniona Francuzka zaczęła grać lepiej. Szybko przełamała Polkę w drugim secie i prowadziła już 5:1. Wówczas nasza zawodniczka jeszcze odrobiła jednego breaka, ale po chwili na sucho oddała swój serwis. Trzecia partia to podobna sytuacja. Linetteprzegrywała już 2:5. Zaczęła jednak odrabiać straty i przełamując Ferro, doprowadziła do stanu 4:5. Wówczas Francuzka przełamała po raz kolejny i zakończyła spotkanie po dwóch godzinach i ośmiu minutach.

Teraz Linette przeniesie się do z powrotem do Stanów Zjednoczonych. Tam zagra w Miami, a później w Charleston.


Wyniki

Ćwierćfinał singla:
Fiona Ferro (Francja) – Magda Linette (Polska, 8) 4:6, 6:2, 6:4

Indian Wells. Apetyt rośnie w miarę jedzenia

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Belinda Bencic pokonała Karolinę Pliszkovą i awansowała do półfinału BNP Paribas Open. Szwajcarka, która odniosła dwunaste zwycięstwo z rzędu, w poniedziałek wróci do Top 20 światowego rankingu.

Czwartkowe spotkanie lepiej rozpoczęła młodsza rodaczka Martiny Hingis, która odebrała podanie rywalce już w trzecim gemie. Reprezentantka Szwajcarii wypracowanej przewagi nie roztrwoniła, a zwycięstwo w pierwszej partii przypieczętowała kolejnym przełamaniem. Na początku drugiej odsłony pojedynku Czeszka przystąpiła do kontrataku i szybko odskoczyła na 4:0. Mikstowa partnerka Rogera Federera nie zamierzała rezygnować z walki w tej części meczu i zaczęła odrabiać straty. Bencic doprowadziła do wyniku 3:4 i miała dwa „breakpointy”, żeby doprowadzić do wyrównania. Turniejowa „piątka” utrzymała jednak ostatecznie podanie i chwilę później zapisała drugiego seta na swoim koncie, w dziesiątym gemie wykorzystując piątą piłkę setową. W decydującej partii walka również była wyrównana. O jej losach zadecydowało pojedyncze przełamanie, które szwajcarska tenisistka zdobyła w ósmym gemie.

Belinda Bencic w czwartek po raz pierwszy w karierze awansowała do najlepszej czwórki imprezy rangi Premier Mandatory. 22-latka o finał zagra albo z Venus Williams albo z Angelique Kerber. Szwajcarka od lutego jest niepokonana. Najpierw zdobyła dla swojej drużyny dwa punkty w meczu z Włoszkami w ramach Pucharu Federacji, a później zwyciężyła w mocno obsadzonym turnieju w Dubaju.
 


Wyniki

Ćwierćfinał singla
Belinda Bencic (Szwajcaria, 23) – Karolina Pliszkova (Czechy, 5) 6:3 4:6 6:3