Radwańska pożegna się z kibicami

/ Anna Niemiec, źródło: materiały prasowe, foto: AFP

Agnieszka Radwańska przygotowała dla swoich fanów nie lada niespodziankę. Nasza najlepsza tenisistka 21 maja w krakowskiej Tauron Arenie zorganizuje benefis, w którym wezmą udział m.in. Caroline Wozniacki i Angelique Kerber.

Krakowianka pierwsze szczegóły dotyczące oficjalnego pożegnania z kibicami przekazała w dniu swoich urodzin. Finalistka Wimbledonu z 2012 roku w trakcie uroczystości rozegra pokazowe mecze z przyjaciółkami z kortu, a sportowej rywalizacji będą towarzyszyć występy artystyczne. Imprezę poprowadzą Sylwia Dekiert oraz Maciej Kurzajewski.

Benefis to okazja do podsumowania mojej kilkunastoletniej przygody z tenisem. Takie wydarzenie to dla mnie duże wyróżnienie i radość. To jednocześnie możliwość kolejnego spotkania z fanami oraz rozgrywki z najlepszymi tenisistkami, którym jestem wdzięczna, bo mimo napiętych kalendarzy znalazły czas na udział w benefisie. Jestem bardzo szczęśliwa, że w maju spotkamy się w moim rodzinnym mieście, z którym jestem bardzo związana – wyjaśniła triumfatorka WTA Finals.

Agnieszka Radwańska jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych Polek i sportowców na świecie – powiedziała Magdalena Nowak-Obrzut, Zastępca Dyrektora Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie. – Tenisistka pochodzi z Krakowa, dlatego szczególnie cieszy nas, że benefis 20-krotnej zwyciężczyni rozgrywek rangi WTA odbędzie się właśnie w naszym mieście, naturalnym partnerze dla tego wydarzenia. Wspólnie z organizatorami przygotowaliśmy wiele atrakcji.

Biletu można kupić TUTAJ i TUTAJ.
 

Zaniewska: Po Australian Open Petra spędziła na korcie 10 dni

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Sandra Zaniewska rzuciła nowe światło na wczorajsze spotkanie swojej podopiecznej, Petry Martić z Magdą Linette. Chorwatka w ostatnim czasie zmagała się z problemami zdrowotnymi i nie mogła regularnie trenować. Trenerka pochwaliła też Magdę Linette. Stwierdziła, że Polka wygrała zasłużenie.

Przypomnijmy, że w meczu 1. rundy BNP Paribas Open Magda Linette pokonała 6:3, 4:6, 7:6(5) Petrę Martić. O tym spotkaniu porozmawialiśmy z trenerką Chorwatki, Sandrą Zaniewską. 

Szymon Adamski: Czy fakt, że Petra broniła dużej liczby punktów za ćwierćfinal z zeszłego roku miał istotne znaczenie dla tego meczu? Magdzie nie towarzyszyła podobna presja, ponieważ w zeszłym roku odpadła w 1. rundzie

Sandra Zaniewska: Myślę, a tak naprawdę wiem, że to byla ostatnia rzecz, o której Petra myślała. Od wylotu do Nowej Zelandii zaczęły się u Petry problemy zdrowotne z brzuchem, z którymi nie mogłyśmy sobie poradzić. Jedyne kilka dni, w trakcie których było dobrze, to dosłownie cztery dni podczas Australian Open. Zaraz po powrocie do Europy zaczęły się wizyty u specjalistów i masa badań. Przez caly ten czas nie trenowałysmy. Zaczęłyśmy trenować ponownie dopiero dwa dni przed jej meczem w Dubaju, także nie licząc dni podróżnych, Petra była na korcie dosłownie 10 dni od Australian Open do wczorajszego meczu z Magdą. Dlatego też dla niej to był bardziej sprawdzian dotyczący tego, jak się bedzie czuć zdrowotnie podczas meczu, bo na treningu jest łatwo kontrolować ćwiczenia i czas, a na meczu –  jak wiadomo – nie wiadomo nic.

– W takim razie jak wypadł sprawdzian? Petra czuła się dobrze?

– Zdrowotnie tak, tenisowo nie czuła się pewnie. Co tak naprawdę nie jest zadziwiające, bo na korcie spędzałyśmy około godzinę dziennie przez te ostatnie dni. Ale to nie ma większego znaczenia, bo wiedziałyśmy, że raczej nie będzie się czuć komfortowo. W każdym razie zdrowotnie było i jest wszystko ok, wiec jest gotowa na cięższe treningi. Wkrótce kolejny turniej.

– Zwycięstwo było jednak o włos. Okolicznosci związane z ostatnimi problemami złagodziły ból porażki, czy jednak złość Petry była bardzo duża?

– Oj duża, ale myślę że to normalne. Złość Petry była spowodowana raczej przez te okoliczności. Miałyśmy bardzo dobry sezon przygotowawczy i Petra czuła się pewnie lecąc do Nowej Zelandii. Właśnie tam od samego początku zaczęły się kłopoty ze zdrowiem. Była więc po prostu zła na te okoliczności. Myślę, że ta frustracja jest zrozumiała.

– A jak ocenisz występ Magdy Linette? Znasz ją od wielu lat, więc pewnie wiedziałaś, czego się spodziewać. Może jednak czymś zaskoczyła?

– Magda grała mądrze i zmieniała taktykę w trakcie meczu, jak tylko Petra przyzwyczajała się do pewnych zagrań. Ponadto, była dobrze skoncentrowana i można powiedzieć, że wiedziała, co chciała zrobić na korcie. Myślę, że na pewno zasłużyła na wygranie tego meczu. Gra Petry wydawała się chaotyczna, natomiast Magdy lepiej przemyślana.

– Czego można życzyć Magdzie w Indian Wells? Jej kolejną przeciwniczką będzie Kiki Bertens. Czy jest szansa na zwycięstwo? Zakładam, że Petrze trzeba życzyć po prostu zdrowia.

– Magdzie oczywiście tego, aby brnęła jak najdalej. Myślę, Magda juz zagrała mecz na tych kortach, Kiki jeszcze nie. Warunki w Indian Wells są specyficzne, powietrze jest bardzo suche i można powiedzieć, że piłka naprawdę lata, więc myślę, że Magda będzie mogła w ten mecz wejść pewniej niż Kiki. Co do Petry, jak najbardziej zdrowia. Na reszte potrzebujemy już tylko czasu.

 

Nowa moda wśród gwiazd tenisa – damsko-męskie sparingi

/ infosport.pl, źródło: infosport.pl, foto: AFP

Nie od dziś wiadomo, że treningi z lepszymi pozwalają na zanotowanie szybszego progresu. Właśnie przez to najbardziej utalentowanym juniorom pozwala się na rywalizację z tymi starszymi – nawet kosztem zebrania łomotu. Od kilku miesięcy można zauważyć ciekawy trend w światowym tenisie. Najlepsze tenisistki już nie tylko zatrudniają sparingpartnerów, ale również decydują się na treningi z zawodnikami ze ścisłej światowej czołówki. Nie jest to żaden wstyd dla Nicka Kyrgiosa, Stefanosa Tsitsipasa, czy Robina Haase, którzy chętnie biorą udział w tym eksperymencie.

Główną inicjatorką takich praktyk jest oczywiście Serena Williams – były momenty, kiedy Amerykanka nie miała sobie równych wśród kobiet, dlatego wpadła na pomysł, aby uczyć się od mężczyzn. Lista tenisistów, z którymi trenowała już w tym roku, jest naprawdę pokaźna: Stefanos Tsitsipas, Nick Kyrgios, Grigor Dimitrov, Francis Tiafoe, czy Bernard Tomic. O motywach tego typu treningów podczas tegorocznego Australian Open opowiedział trener Amerykanki, Patrick Mouratoglou. Francuz uważa, że jedynie wyzwania podczas treningów mogą spowodować, że jego podopieczna będzie lepsza niż obecnie. – Najważniejsze, abyś musiał się napracować w treningu. Jeśli w jego trakcie nie jesteś poddawany wyzwaniom, to nie masz szans stać się lepszym. Pomyślałem, że to dobry pomysł. Spróbowaliśmy i to pokochaliśmy – powiedział o trenowaniu z mężczyznami.

Na co dzień sparingpartnerem Williams jest Jarmere Jenkins, który „liznął” wielkiego tenisa – swego czasu był 190. zawodnikiem świata, lecz na jego drodze stanęły poważne problemy zdrowotne, które uniemożliwiły mu regularne starty. Sztab szkoleniowy amerykańskiej tenisistki jest zadowolony z współpracy z tym tenisistą, lecz uznano, że należy wyrwać ją z rutyny i dać jej nowe bodźce w postaci gier treningowych z innymi graczami.

Coraz odważniej z możliwości trenowania z mężczyznami korzystają inne tenisistki. Kilka dni temu Twitter obiegł filmik opublikowany przez Richel Hogenkamp (155. zawodniczka świata), która w sparingu z Robinem Haase (68. w rankingu ATP) popisała się świetnym minięciem i żartobliwie zaapelowała do rodaka, aby ten popracował nad grą pod siatką.

Damsko-męskich treningów długo nie trzeba szukać w Indian Wells, gdzie wkrótce ruszy turniej BNP Paribas Open. Kolejne cenne doświadczenie zaliczył Christopher Eubanks. Amerykanin, który jeszcze do niedawna rywalizował w uczelnianych rozgrywkach NCAA, a teraz z powodzeniem startuje w zawodach rangi ATP Challenger Tour, w styczniu miał okazję sprawdzić się na tle byłej liderki rankingu WTA – Sereny Williams. Nie minęły nawet dwa miesiące i 22-latek mógł skrzyżować rakiety z najlepszą tenisistką świata, czyli Naomi Osaką.

Sporą odwagą natomiast wykazała się Amanda Anisimova, która nie tylko trenowała z Nickiem Kyrgiosem, ale również wcale się go nie wystraszyła na korcie. Choć krnąbrny Australijczyk bardzo często ma problem z docenieniem rywala, nie mówiąc o szacunku do niego, to po jednym z świetnych zagrań 17-latki powiedział: Jest niewiarygodnie dobra.

Tak, jak wspomnieliśmy we wstępie – fakt, że tenisistki coraz częściej chcą się uczyć bezpośrednio od mężczyzn, działa jedynie na ich korzyść. Kobiecy tenis w ostatnich latach ewoluował na tyle, że nie ma w nim już miejsca dla zawodniczek prezentujących taki styl, jak Agnieszka Radwańska. Polka jeszcze w ubiegłym roku łudziła się, że jest w stanie „utrzymać się na wodzie”, jednak problemy związane z ogromnymi obciążeniami organizmu spowodowały, że odpuściła i zakończyła karierę. Teraz przede wszystkim liczy się siła oraz szybkość uderzeń – kogo podpatrywać, jak nie tenisistów? Również oni chętnie decydują się na kooperacje z kobietami, dzięki czemu mogą ćwiczyć grę sytuacyjną oraz przygotowywać się na starcia z wolniej uderzającymi rywalami. Podsumowując – mamy do czynienia z współpracą, która nikomu nie szkodzi, a dodatkowo może wiele nauczyć!

Michał Pochopień

Federer niepewny występu na igrzyskach olimpijskich w Tokio

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

Roger Federer, zwyciężając w Dubai Duty Free 2019, sięgnął po setny tytuł w karierze. W liczbie turniejowych zwycięstw wyprzedza go tylko Jimmy Connors. Na konferencji prasowej po finałowym zwycięstwie nad Stefanosem Tsitsipasem Szwajcar został zapytany m.in. o ewentualny występ podczas przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Tokio.

Tenisista z Bazylei to jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii tenisa. Po tym, gdy jako pierwszy aktywny tenisista przekroczył magiczną granicę stu wygranych turniejów w karierze, został zapytany o ewentualny występ na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich, gdzie miałby szansę na trzeci medal olimpijski.

Szczerze powiedziawszy, nie wiem, czy uzyskam kwalifikacje, by wystąpić w przyszłym roku w Tokio. A jeżeli nawet to mi się uda, nie mam pewności czy podczas japońskiej imprezy wciąż będę aktywnym zawodnikiem – przyznał podczas konferencji prasowej w Dubaju dwukrotny medalista olimpijski.

By pojechać w 2020 roku na igrzyska olimpijskie, Szwajcar musiałby wystąpić w rozgrywkach Pucharu Davisa dwukrotnie. A ostatni raz Federer przywdział narodowe barwy w finale drużynowych rozgrywek w 2014 roku. Wówczas Szwajcarzy sięgali po tytuł.

Mało realne jest, aby tenisista z Bazylei zdążył spełnić stawiane przez ITF warunki. Inną opcją umożliwiającą Federerowi walkę o trzeci olimpijski medal, jest otrzymanie jednej z ,,dzikich kart". Ta trafi w ręce zwycięzcy turnieju wielkoszlemowego lub złotego medalisty olimpijskiego, który nie uzyskał kwalifikacji na najważniejszą sportową imprezę czterolecia. 

Indian Wells. Wielki hit z udziałem Sereny Williams w 2. rundzie!

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Wiktoria Azarenka w 1. rundzie BNP Paribas Open poradziła sobie z młodszą rodaczką, Werą Łapko, a to oznacza, że w kolejnym meczu zmierzy się z Sereną Williams! Kibice na całym świecie już ostrzą sobie zęby na ten pojedynek. Co ciekawe, po raz ostatni byłe liderki rankingu WTA spotkały się ze sobą trzy lata temu, właśnie w Indian Wells. Wówczas wygrała Białorusinka.

Williams i Azarenka do tej pory grały ze sobą 21 razy. Kiedy do tych pojedynków dochodziło, oczy całego tenisowego świata były zwrócone właśnie w ich kierunku. Nie inaczej będzie w nocy z piątku na sobotę. Tym bardziej, że kibice mogą odczuwać głód związany z długą przerwą w ich starciach. Ostatni raz Amerykanka i Białorusinka spotkały się w marcu 2016 roku. W finale turnieju w Indian Wells Azarenka wygrała 6:4, 6:4. Było to dopiero jej czwarte zwycięstwo nad największą rywalką.

Tegoroczne zmagania w Kalifornii Azarenka rozpoczęła od pokonania Wery Łapko. Wynik 6:2, 6:3 może nie robi wielkiego wrażenia, ale przewagę starszej z Białorusinek oddaje fakt, że potrafiła wygrać dziesięć gemów z rzędu! Z kolei Williams, tak samo jak pozostałe rozstawione tenisistki, w 1. rundzie miała ,,wolny los".

Dość niespodziewanie z turniejem w Indian Wells pożegnała się już Dajana Jastremska. 18-letnia, bardzo zdolna Ukrainka przegrała 2:6, 7:5, 2:6 z Darią Gavrilovą, która w pierwszych dwóch miesiącach obecnego sezonu zawodziła na całej linii. Zwycięstwo nad Jastremską jest dla niej pierwszym w 2019 roku. O kolejne powalczy w 2. rundzie z Rumunką Mihaelą Buzarnescu.

Pierwszą rywalkę poznała również inna rumuńska tenisistka, Simona Halep. Wiceliderka rankingu WTA spotka się z Czeszką Barborą Strycovą, która w pierwszej rundzie poradziła sobie z kwalifikantką Viktoriją Golubic. Z kolei zeszłoroczna finalistka z Indian Wells, Daria Kasatkina, na dzień dobry zmierzy się z Marketą Vondrousovą. Nastoletnia reprezentantka naszych południowych sąsiadów pokonała 6:4, 7:6(6) świętującą kilka dni temu 31. urodziny Laurę Siegemund.


Wyniki

Mecze 1. rundy:
Magda Linette (Polska) – Petra Martić (Chorwacja) 6:3, 4:6, 7:6(5)
Johanna Konta (Wielka Brytania) – Pauline Parmentier (Francja) 6:2, 6:3
Lauren Davis (USA) – Anna-Karolina Schmiedlova (Słowacja) 7:6(2), 6:2
Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Wera Łapko (Białoruś) 6:3, 6:2
Amanda Anisimova (USA) – Aleksandra Krunić (Serbia) 6:0, 6:4
Bernarda Pera (USA) – Catherine McNally (USA) 6:2, 6:1
Bianca Andreescu (Kanada) – Irina-Camelia Begu (Rumunia) 6:7(3), 6:3, 6:3
Stefanie Voegele (Szwajcaria) – Sachia Vickery (USA) 7:5, 6:2
Sofia Kenin (USA) – Yafan Wang (Chiny) 1:6, 7:5, 6:4
Daria Gavrilova (Australia) – Dajana Jastremska (Ukraina) 6:2, 5:7, 6:2
Jennifer Brady (USA) – Nao Hibino (Japonia) 7:5, 6:3
Tatjana Mara (Niemcy) – Magdalena Rybarikova (Słowacja) 6:3, 6:2
Marketa Vondrousova (Czechy) – Laura Siegemund (Niemcy) 6:4, 7:6(6)
Shuai Zhang (Chiny) – Viktoria Kuzmova (Słowacja) 6:2, 6:4
Kateryna Kozłowa (Ukraina) – Katerinia Siniakova (Czechy) 7:5, 6:2
Barbora Strycova (Czechy) – Viktorija Golubic (Szwajcaria) 6:2, 7:6(4)