Indian Wells. Kubot i Melo znowu zwycięzcy

/ Tomasz Górski, źródło: atpworldtour.com, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo z premierowym zwycięstwem w 2019 roku. Polsko-brazylijska para wygrała z Wesleyem Koolhofem i Stefanosem Tsitsipasem 7:6(1), 6:7(1), 10:5 w pierwszej rundzie kalifornijskiego turnieju.

Marcelo Melo wraca do formy po kontuzji. W deblu z Łukaszem Kubotem zagrali już w Rotterdamie i Accapulco. Jednak wówczas nie udało się wygrać żadnego meczu. Dziś w turnieju dużej rangi wreszcie ta sztuka się powiodła. Po bardzo zaciętym i emocjonującym meczu polsko-brazylijski debel pokonał parę Koolhof/Tsitsipas.

Polak razem z Brazylijczykiem słabo rozpoczęli spotkanie i już przy pierwszej okazji stracili serwis. Jednak chwilę później udało się odrobić straty i wrócić do seta. Duże emocje towarzyszyły końcówce partii. Tsitipas miał problemy z podaniem w dwunastym gemie i było już nawet 0:40. Jednak łącznie debel Polaka nie wykorzystał czterech setboli. Wszystko rozstrzygnęło się dopiero w tie breaku. A tam pełną kontrolę od początku przejął Kubot i Melo. Rywale zdołali ugrać tylko honorowy punkt.

W drugiej osłonie przez długi czas serwis był pewnie utrzymywany. Dziewiąty gem przyniósł breaka. Serwis stracił Wesley Koolhof. Następnie piłki miał Kubot, który serwował po zwycięstwo. Jednak tym razem skuteczne returny Greka i Holendra dały powrót do meczu. A w „trzynastym” gemie kontynuowali dobrą passę. Tym razem to Tsitsipas i Koolhof oddali tylko punkt i doprowadzili do remisu w meczu.

Trzeci set rozgrywany do dziesięciu punków znów lepiej ułożył się dla Polaka i Brazylijczyka. Kilka skutecznych returnów i sytuacja była już pod kontrolą. Ostatecznie Kubot i Melo po dwóch godzinach i czternastu minutach zakończyli seta 10:5 i całe spotkanie. Tym samym odnieśli premierowe zwycięstwo w obecnym sezonie i zameldowali się w drugiej rundzie. Poprzedni raz w rankingowym turnieju schodzili z kortu zwycięzcy 1. listopada 2018. A w kolejnej rundzie zagrają ze zwycięzcą rywalizacji pomiędzy parami S. Johnson/D. Thiem i N. Kyrgios/T. Fritz.
 


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 6) – W. Koolhof, S. Tsitsipas (Holandia, Grecja) 7:6(1), 6:7(1), 10:5
 

Indian Wells. Premierowe zwycięstwo Hurkacza

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Hubert Hurkacz debiut w turnieju ATP Masters 1000 w Indian Wells z pewnością może uznać za udany. Polak ograł 6:3, 6:3 Donalda Younga. Teraz zmierzy się z półfinalistą tegorocznego Australian Open.

Hubert Hurkacz w Indian Wells po raz pierwszy ma miejsce w głównej drabince turnieju rangi ATP Masters 1000 bez potrzeby występowania w eliminacjach. Polak miał nieco szczęścia w losowaniu, bo w pierwszej rundzie trafił na notowanego w trzeciej setce rankingu ATP Donalda Younga.

Początek spotkania był bardzo nerwowy. Nasz tenisista w gemie otwarcia stracił podanie, ale na szczęście natychmiast odrobił straty. Przy stanie 1:1 mogliśmy mieć kolejnego breaka, lecz tym razem Hurkacz trzykrotnie wyszedł z opresji i utrzymał serwis. Kluczowy dla losów partii okazał się szósty gem – w nim Polak przełamał rywala, a potem utrzymał już przewagę do końca, wygrywając 6:3.

W drugiej odsłonie to wrocławianin zaczął od breaka już w pierwszym gemie. Young miał aż pięć okazji na odrobienie strat przy stanie 1:2. Nie wykorzystał ich, dwa gemy później wygrał jednak przy podaniu Hurkacza "na sucho".

Nie tylko nie podłamało to Polaka, ale wręcz go zmotywowało – nasz tenisista odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. Wygrał trzy gemy z rzędu (w tym dwa przy podaniu rywala) i zamknął mecz przy pierwszej okazji. Zwyciężył tym samym 6:3, 6:3.

W drugiej rundzie przeciwnikiem Hurkacza będzie półfinalista tegorocznego Australian Open, Lucas Pouille. Poza występem w Melbourne Francuz nie wygrał jednak ani jednego meczu, notując łącznie sześć porażek.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Hubert Hurkacz (Polska) – Donald Young (USA, WC) 6:3, 6:3

Indian Wells. Czy Dzień Kobiet okaże się dniem Magdy Linette?

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Dla Magdy Linette, jak dla każdej innej kobiety, 8 marca to wyjątkowa data. Może się jednak okazać, że to właśnie tenisistka z Poznania będzie spośród setek milionów świętujących jedną z najradośniejszych. Podwójnych, a może nawet potrójnych powodów do świętowania może sobie dostarczyć, pokonując Kiki Bertens. Stawką tego pojedynku będzie awans do 3. rundy BNP Paribas Open.

Przypomnijmy, że w 1. rundzie nasza reprezentantka pokonała 6:3, 4:6, 7:6(5) zeszłoroczną ćwierćfinalistkę turnieju w Indian Wells, Petrę Martić. W tym czasie jej kolejna przeciwniczka albo odpoczywała, albo akurat trenowała na jednym z bocznych kortów. Kiki Bertens z racji rozstawienia przyznano bowiem ,,wolny los" w 1. rundzie. Z jednej strony to oszczędność sił, z drugiej – brak możliwości sprawdzenia się w określonych warunkach, a te w Indian Wells są specyficzne. Trening nigdy nie zastąpi meczu. – Magda będzie mogła w ten mecz wejść pewniej od Kiki – prognozowała w rozmowie z nami Sandra Zaniewska. 

Nie ma co jednak liczyć na to, że zanim Bertens wejdzie w uderzenie, Linette zdąży przesądzić sprawę awansu do 3. rundy. Co to to nie. Może 27-letnia Holenderka nie należy do najbardziej popularnych tenisistek, ale jest przecież 7. rakietą świata. To, że w mediach poświęca się jej mniej miejsca niż Garbine Muguruzie czy Wiktorii Azarence nie oznacza, że na ten moment jest od nich słabszą zawodniczką. 

Pierwsze dwa miesiące obecnego sezonu były w miarę udane dla Bertens. Spektakularnego sukcesu nie odniosła, ale zwycięstwo w Sankt Petersburgu czy półfinał turnieju w Sydney to wyniki godne odnotowania. Słabiej spisała się natomiast w Australian Open. Już w 2. rundzie przegrała z Anastazją Pawluczenkową. Tu właśnie jest miejsce do poprawy dla Holenderki. W dwóch największych imprezach, jakie do tej pory rozegrano, Bertens zawiodła. W zawodach WTA Premier 5 w Dubaju na ,,dzień dobry" przegrała z Viktorią Kuzmovą.

Nie jest więc tak, że odkąd Bertens przebojem weszła do pierwszej dziesiątki wpadki jej się nie zdarzają. Optymizmem powinna jednak napawać przede wszystkim dobra postawa Magdy Linette w meczu 1. rundy. Polka pokonała Petrę Martić zasłużenie i dopiero po raz drugi w karierze awansowała do 2. rundy jednego z najbardziej prestiżowych turniejów w sezonie.

Czy uda zrobić się jej jeszcze jeden krok w głąb turniejowej drabinki? Przekonamy się w nocy z piątku na sobotę. Początek pojedynku Linette z Bertens około godziny 2 polskiego czasu. 

 

Indian Wells. W ciągu roku spadł o 200 pozycji. Dziś zagra z Hurkaczem

/ Kacper Kaczmarek, źródło: własne, foto: AFP

Sklasyfikowany na 209. miejscu w rankingu ATP Donald Young będzie rywalem Huberta Hurkacza w 1. rundzie turnieju ATP World Tour 1000 w Indian Wells. Leworęczny Amerykanin nie będzie faworytem w starciu z będącym w życiowej formie wrocławianinem. Pojedynek zaplanowano jako pierwszy na korcie nr 4 o godzinie 20:00 polskiego czasu.

Zmagania w Indian Wells będą sprawdzianem dla Huberta Hurkacza po znakomitym turnieju w Dubaju, gdzie wrocławianin dotarł do ćwierćfinału. Po drodze wyeliminował m.in. najwyżej rozstawionego Keia Nishikoriego, a w walce o półfinał napsuł sporo krwi Grekowi Tsitsipasowi. Co ciekawe, z Japończykiem może spotkać się ponownie, już w Kalifornii. Jeśli Polak pokonałby w pierwszej rundzie Donalda Younga, a w drugiej Francuza Lucasa Pouille’a, w trzeciej najpewniej doszłoby do rewanżu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Najpierw Hurkacz musi pokonać jednak Donalda Younga, który do turnieju dostał się dzięki ,,dzikiej karcie" od organizatorów. Young to była nadzieja tenisa w Stanach Zjednoczonych. W 2005 roku jako pierwszy Amerykanin w historii wygrał juniorski Australian Open, będąc dodatkowo najmłodszym zwycięzcą turnieju o takiej randze. W przeszłości notowany był już na 38. miejscu w rankingu tenisistów, a w rozpisie pokonanych ma m.in. Andy’ego Murraya czy Stana Wawrinkę.

Ostatnimi czasy kariera 29-latka mocno wyhamowała. W przeciągu jednego roku z 61. miejsca zajmowanego w styczniu 2018 roku, spadł do trzeciej setki klasyfikacji tenisistów. Aktualnie odbudowuje formę w challengerach i jest blisko powrotu do czołowej “200”. Próbował będzie w Indian Wells, ale zadanie, które go czeka, nie będzie należało do najłatwiejszych. W pierwszej rundzie stanie naprzeciw Huberta Hurkacza, który prezentuje zwyżkową formę i ma apetyt na dobry wynik za oceanem.

Dla Polaka będzie to pierwszy start w kalifornijskim turnieju, który przez wielu określany jest piątą lewą Wielkiego Szlema. Będzie to także trzeci z rzędu turniej wrocławianina rangi ATP World Tour 1000, ale pierwszy, w którym nie musiał brać udziału w eliminacjach. Zarówno w oczach ekspertów, jak i bukmacherów faworytem środowego spotkania będzie 22-letni Polak. Jak będzie finalnie? Pojedynek zaplanowano na 20:00 (polskiego czasu) na korcie numer 4 w kompleksie Indian Wells Tennis Garden.

Indian Wells. Venus zagra z Kvitovą, Serena z Azarenką

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Siostry Williams czekają bardzo duże wyzwania w 2. rundzie turnieju BNP Paribas Open. Serena w nocy z piątku na sobotę zmierzy się z Wiktorią Azarenką. Dzień później Venus ,,skrzyżuje rakiety" z Petrą Kvitovą. Na wymagającą przeciwniczkę trafiła również rozstawiona z numerem jeden Naomi Osaka.

Kristina Mladenovic jest jedną z dwóch zawodniczek, które w obecnym sezonie zdołały powstrzymać Naomi Osakę. Tym ciekawiej zapowiada się jej kolejny pojedynek z Japonką. Liderka rankingu WTA nie może pozwolić sobie na kolejną porażkę, ponieważ w Indian Wells broni punktów za zwycięstwo. Jeśli przegra, najprawdopodbniej zostanie wyprzedzona przez którąś z zawodniczek z grupy goniącej.

Być może będzie to Petra Kvitova. Czeszka została rozstawiona w Indian Wells z numerem trzy. Zmagania rozpocznie od starcia z Venus Williams. Starsza z amerykańskich sióstr w pierwszej rundzie zaciekle walczyła z Andreą Petkovic. Mimo że w drugim secie zdobyła tylko 11 punktów, co nie przełożyło się na wygranie choćby jednego gema, zdołała się podnieść i zwyciężyć 6:4, 0:6, 6:3. 

Największym hitem 2. rundy będzie jednak mecz Sereny Williams z Wiktorią Azarenką z dolnej części drabinki. To rewanż za finał w Indian Wells sprzed trzech lat. Co więcej, obie zawodniczki po raz pierwszy zagrają ze sobą, odkąd zostały matkami. Początek tego pojedynku o 3 w nocy czasu polskiego. 

 


Wyniki

1. runda singla:
Kristina Mladenovic (Francja) – Saisai Zheng (Chiny) 7:5, 6:2
Kirsten Flipkens (Belgia) – Eugenie Bouchard (Kanada) 7:5, 3:6, 7:5
Alison Van Uytvanck (Belgia) – Alison Riske (USA) 7:6(1), 6:4
Jekaterina Aleksandrowa (Rosja) – Rebecca Peterson (Szwecja) 7:5, 3:6, 6:2
Madison Brengle (USA) – Samantha Stosur (Australia) 6:2, 6:3
Monica Puig (Portoryko) – Jewgienija Rodina (Rosja) 6:0, 6:4
Ysaline Bonaventure (Belgia) – Taylor Townsend (USA) 6:7(3), 7:5, 6:2
Misaki Doi (Japonia) – Ons Jabeur (Tunezja) 6:3, 6:3
Venus Williams (USA) – Andrea Petkovic (Niemcy) 6:4, 0:6, 6:3
Christina McHale (USA) – Maria Sakkari (Grecja) 7:5, 6:0
Mona Barthel (Niemcy) – Lin Zhu (Chiny) 6:4, 6:7(4), 7:5
Kaia Kanepi (Estonia) – Johanna Larsson (Szwecja) 6:2, 6:2
Ajla Tomljanovic (Australia) – Alize Cornet (Francja) 7:5, 6:3
Jessica Pegula (USA) – Zarina Dijas (Kazachstan) 6:1, 6:1
Natalia Wichłańcewa (Rosja) – Priscilla Hon (Australia) 6:1, 6:1
Julia Putincewa (Kazachstan) – Timea Babos (Węgry) 6:1, 6:3

 

Puchar Davisa. Tsitsipas ugości Biało-Czerwonych

/ Jakub Karbownik, źródło: własne, foto: AFP

W Atenach polscy tenisiści powalczą w turnieju Grupy III Strefy Euroafrykańskiej. Oprócz Polaków i gospodarzy w rywalizacji, jaka odbędzie się w dniach 11-14 września, udział weźmie również sześć innych reprezentacji.

Reprezentacja Polski w tenisie nie ma ostatnio dobrej passy. W wyniku decyzji ITF drużyna dowodzona przez Radosława Szymanika zamiast awansu do Grupy I zaliczyła spadek do tenisowej czwartej ligi. Stało się tak za sprawą reformy, którą kongres ITF przegłosował w sierpniu zezłego roku. Teraz podstawowym kryterium podziału zespołów na grupy jest miejsce w rankingu narodów, w którym zajmujemy 69. pozycję. Jest to efekt kary nałożonej przez polską drużynę za nieprzepisową nawierzchnię w meczu z Argentyną w 2016 roku.

W drugi weekend września do Aten poza Polską i gospodarzami udadzą się również reprezentacje: Luksemburga, Estonii, Łotwy, Monako, Czarnogóry i Macedonii Północnej. Nie podano jeszcze, ile drużyn wywalczy awans do Grupy II.

Wydarzeniem ateńskiej imprezy będzie debiut w reprezentacji narodowej gospodarzy Stefanosa Tsitsipasa. Również polscy tenisiści mogą pojawić się w stolicy Grecji w mocnym składzie. Jeżeli myślą o występie na przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich wrześniowy turniej będzie okazją do wypełnienia norm ITF.
 

Indian Wells. Horror Rosolskiej z happy endem

/ Mateusz Geisler, źródło: własne, foto: Peter Figura

Alicja Rosolska i partnerująca jej Yang Zhaoxuan pokonały po niezwykle wyrównanym boju Wiktorię Azarenkę i Elinę Switolinę 7:5 4:6 10-8 i awansowały do drugiej rundy turnieju w Indian Wells. Ich kolejnymi rywalkami będą turniejowe „jedynki”, Barbora Krejczikova i Katerina Siniakova.

Dla obu par był to pierwszy wspólny występ na korcie. Białorusinka i Ukrainka znalazły się w drabince dzięki ,,dzikiej karcie" od organizatorów. Na szczęście nie zdołały pokonać Polki i Chinki. Rosolska poprawiła więc ubiegłoroczny wynik, gdy wraz z Abigail Spears przegrała mecz otwarcia.

Spotkanie rozpocząło się od serii przełamań. Trzy breaki na otwarcie dały minimalną przewagę „naszej” parze. Później Polka i Chinka dołożyły kolejnego i prowadziły już 5:2. Niestety, nie potrafiły „dowieźć” tej przewagi do końca. Rywalki zaczęły gonić. Przy stanie 3:5 obroniły nawet dwie piłki setowe. Po kilku minutach na tablicy wyników pojawił się remis 5:5. Od tego momentu na dziewięć kolejnych punktów, osiem zdobył „nasz” duet i pewnie zakończył partię.

Drugi set rozpoczął się identycznie. Niestety, rywalki szybciej odrobiły stratę i do remisu doszło już przy stanie 3:3. Od tego momentu Rosolska i Yang zdobyły tylko jednego gema i musiały uznać wyższość rywalek. W super tiebreaku duety szły „łeb w łeb”. Żaden nie był w stanie odskoczyć. Przy stanie 8-8, minibreaka zdobyły Polka i Chinka, a po chwili przy własnym serwisie wykorzystały pierwszą piłkę meczową i mogły cieszyć się z awansu do drugiej rundy turnieju. W niej zmierzą się z najwyżej rozstawionymi Czeszkami, Barborą Krejczikovą i Kateriną Siniakovą.


Wyniki

Pierwsza runda debla:
Alicja Rosolska, Yang Zhaoxuan (Polska, Chiny) – Wiktoria Azarenka, Elina Switolina (Białoruś, Ukraina, WC) 7:5, 4:6, 10-8