Verdasco za mocny dla Majchrzaka

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak po udanych eliminacjach do Wimbledonu nie zdołał pójść za ciosem w turnieju głównym. Polak nie urwał Fernando Verdasco choćby seta, a w każdej z trzech partii był słabszy o jedno przełamanie.

Postawa Kamila Majchrzaka w eliminacjach do Wimbledonu mogła napawać optymizmem – Polak nie przegrał ani jednej partii, w trzech meczach tylko raz stracił podanie. Można było więc liczyć, że i w głównej drabince pokusi się o sprawienie niespodzianki i wyeliminowanie wyżej notowanego i zdecydowanie bardziej doświadczonego Fernando Verdasco.

Hiszpan w meczu pierwszej rundy od początku kontrolował jednak wydarzenia na korcie. Już w trzecim gemie po grze na przewagi uzyskał przełamanie, a niedługo później dołożył do tego kolejnego breaka i prowadził aż 4:1. Majchrzak zdołał odpowiedzieć jednym breakiem i odrobić część strat, lecz na doprowadzenie do remisu nie wystarczyło już czasu i piotrkowianin przegrał pierwszą odsłonę 4:6.

W drugiej partii Majchrzak znów musiał bronić się przed przełamaniem przy stanie 1:1, wychodząc ze stanu 0-40. Niestety, na niewiele się to zdało, bo Polak stracił podanie dwa gemy później. Verdasco serwował natomiast bardzo dobrze i nasz tenisista nie miał szans na breaka – Hiszpan w żadnym z gemów serwisowych nie oddał mu więcej niż dwóch punktów.

O losach trzeciego seta i całego meczu także zdecydowało jedno przełamanie. Tym razem kryzys przydarzył się Majchrzakowi nieco później, bo w siódmym gemie. Nasz tenisista starał się jeszcze o odwrócenie losów meczu, w ostatnim gemie obronił cztery piłki meczowe i po raz pierwszy od dawna doprowadził do równowagi, lecz przy piątym meczbolu musiał już skapitulować. Verdasco zwyciężył 6:4, 6:4, 6:4, a Polak na pierwszą wygraną w Wielkim Szlemie i awans do czołowej setki światowego rankingu musi jeszcze poczekać.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Fernando Verdasco (Hiszpania) – Kamil Majchrzak (Polska, Q) 6:4, 6:4, 6:4

Ubiegłoroczni finaliści awansują bez strat

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Novak Dżoković i Kevin Anderson wygrali pierwsze pojedynki w trzech setach. Serb pokonał Philippa Kohlschreibera, natomiast Afrykaner okazał się lepszy od Pierre-Huguesa Herberta. Do drugiej rundy awansowali też m.in. Stan Wawrinka, Roberto Bautista Agut czy Feliciano Lopez.

W ubiegłym roku w finale Wimbledonu zmierzyli się Novak Dżoković i Kevin Anderson. Tym razem los sprawił, że taki pojedynek może mieć miejsce w półfinale. Serb i Afrykaner rozegrali swoje mecze w poniedziałek i wykonali pierwszy krok w kierunku wspólnego starcia.

„Nole” pokonał Philipa Kohlschreibera, choć nie był to najlepszy mecz w jego wykonaniu. Obrońca tytułu nie stracił seta, ale momentami miał problemy, szczególnie przy serwisie. Pierwszy set rozpoczął się od przegranego gema serwisowego Serba, jednak Niemiec nie potrafił wykorzystać tej przewagi i dwa kolejne gemy przy swoim podaniu nie poszły po jego myśli. Gra była nierówna z obu stron, jednak to Dżoković lepiej poradził sobie w ważnych momentach i po 40 minutach zapisał partię na swoje konto.

W drugiej odsłonie także nie obyło się bez przełamań. Kohlschreiber stracił podanie dwa razy, a jego rywal raz i to było kluczem do zwycięstwa. Widać było, że „Nole” nie wszedł jeszcze w odpowiedni rytm na trawie, ale Niemiec nie był w stanie wykorzystać słabszego dnia Dżokovicia. Trzecia partia była najlepsza w wykonaniu czterokrotnego mistrza Wimbledonu. Ani razu nie dał się przełamać, a od stanu 3:3 wrzucił wyższy bieg i wygrał trzy gemy z rzędu. Po dwóch godzinach i pięciu minutach Serb zameldował się w drugiej rundzie, gdzie zmierzy się z Denisem Kudlą.

Pewny awans natomiast zapisał na swoim koncie Kevin Anderson. Afrykaner ominął sezon gry na kortach ziemnych i powrócił do rywalizacji na trawie. Jego rywalem w poniedziałek był Pierre-Hugues Herbert, a więc wymagający przeciwnik. Anderson poradził sobie jednak zaskakująco dobrze. W każdym z setów kontrolował sytuację na korcie i ani razu nie stracił serwisu. Kolejnym rywalem ubiegłorocznego finalisty będzie Janko Tipsarević, który po zaciętym boju wyeliminował Yoshihito Nishiokę.

Stan Wawrinka z kolei rozegrał bardzo dobre spotkanie i pewnie pokonał Rubena Bemelmansa. W drugiej rundzie będzie już o wiele trudniej, gdyż Szwajcar zmierzy się z Reilly’m Opelką. Awans do kolejnej rundy świętowali też Hiszpanie Roberto Bautista Agut i Feliciano Lopez. Pierwszy z nich nie dał szans Peterowi Gojowczykowi, natomiast triumfator z Queen’s przedłużył zwycięską passę, eliminując kwalifikanta Marcosa Girona.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Philipp Kohlschreiber (Niemcy) 6:3, 7:5, 6:3

Kevin Anderson (RPA, 4) – Pierre-Hugues Herbert (Francja) 6:3, 6:4, 6:2

Karen Chaczanow (Rosja, 10) – Soonwoo Kwon (Korea Południowa, Q) 7:6 (6), 6:4, 4:6, 7:5

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 19) – Vasek Pospisil (Kanada) 5:7, 6:2, 6:4, 6:3

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 22) – Ruben Bemelmans (Belgia, Q) 6:3, 6:2, 6:2

Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 23) – Peter Gojowczyk (Niemcy) 6:3, 6:2, 6:3

Feliciano Lopez (Hiszpania, WC) – Marcos Giron (USA, Q) 6:4, 6:2, 6:4

Reilly Opelka (USA) – Cedrik-Marcel Stebe (Niemcy) 6:3, 7:6 (4), 6:1

Leonardo Mayer (Argentyna) – Ernests Gulbis (Łotwa) 6:1, 7:6 (12), 6:2

Steve Darcis (Belgia) – Mischa Zverev (Niemcy) 6:2, 6:4, 6:4

Denis Kudla (USA) – Malek Jaziri (Tunezja) 6:4, 6:1, 6:3

Janko Tipsarević (Serbia) – Yoshihito Nishioka (Japonia) 6:4, 6:7 (2), 6:2, 5:7, 6:2

Robin Haase (Holandia) – Jozef Kovalik (Słowacja) 6:1, 6:3, 6:1

Andreas Seppi (Włochy) – Nicolas Jarry (Chile) 6:3, 6:7 (8), 6:1, 6:2

Nieudany debiut Świątek

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek w debiucie w seniorskim Wimbledonie odpadła już w pierwszej rundzie. Polka okazała się słabsza od Viktoriji Golubic ze Szwajcarii, z którą przegrała w dwóch setach.

Po czwartej rundzie Roland Garros można było liczyć na to, że Iga Świątek także na Wimbledonie zaprezentuje się z dobrej strony. To miejsce szczególne dla Polki – rok temu okazała się tu najlepsza w turnieju juniorskim. Losowanie także wydawało się korzystne dla naszej tenisistki, bo trafiła na niżej notowaną Viktoriję Golubic, która w singlu nigdy nie przeszła drugiej rundy Wielkiego Szlema.

Początek spotkania był jednak bardzo zły dla naszej tenisistki – minęło zaledwie kilkanaście minut, a Świątek dwukrotnie straciła serwis i przegrywała już 0:4. Potem zdołała co prawda odrobić jednego breaka, lecz natychmiast dała się przełamać i przegrała 2:6.

Druga odsłona była dużo bardziej zacięta, choć też zaczęła się od straty serwisu przez warszawiankę. Świątek odrobiła straty, w piątym gemie znów przełamanie zdobyła Golubic i przy stanie 5:4 wydawało się, że Szwajcarka zakończy spotkanie. Przy własnym serwisie miała bowiem aż pięć piłek meczowych, nie zdołała jednak zakończyć spotkania, a po trzecim break poincie Polka wyrównała stan seta.

Nie zdało się to jednak na wiele, bo w kolejnym gemie Świątek nie zdołała utrzymać podania. Co prawda znów odrobiła straty przy serwisie rywalki i o wszystkim zdecydował teibreak, ale w nim Szwajcarka była już zdecydowanie lepsza i zwyciężyła w całym spotkaniu 6:2, 7:6(3).


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Viktorija Golubic (Szwajcaria) – Iga Świątek (Polska, WC) 6:2, 7:6(3)