Fantastyczny comeback Verdasco

/ Tomasz Górski, źródło: własne, foto: AFP

Fernando Verdasco przegrywał już 4:6, 4:6, 0:3 i był o krok od porażki z Kylem Edmundem. Jednak zdołał odrobić straty i zameldował się w trzeciej rundzie. Dżoković pewnie pokonał Kudlę i teraz zmierzy się z Hubertem Hurkaczem.  Awans wywalczyli także Anderson, Chaczanow i Auger-Aliassime.

Ten mecz miał już praktycznie wykuty scenariusz zakończenia, szczególnie przez miejscowych kibiców. Kyle Edmund wygrał dwa sety i miał breaka w trzecim. Ciężko było sobie wyobrazić to co się zdarzyło. 35-letni Verdasco wrócił do gry, doprowadził do tie breaka w trzeciej partii. Tam wygrał 7-3 i później tylko kontynuował dobrą formę. Brytyjczyk zaczął odczuwać zmęczenie, słabiej poruszał się po korcie. W piątej partii walczył ambitnie, jednak jeden słabszy moment przy podaniu sprawił, że Hiszpan cieszył się z wygranej. Rywalizacja obu tenisistów trwała blisko cztery godziny.

Verdasco trzeci raz w karierze pokonał Edmunda. Jednak zawsze ich mecze były bardzo wyrównane. Teraz o czwartą rundę Hiszpan zagra z Thomasem Fabbiano. Włoch także po bardzo długim spotkaniu ograł Ivo Karlovicia.

Bardzo pewnie swoje dzisiejsze zadanie wykonał Novak Dżoković. Lider rankingu ATP stracił zaledwie siedem gemów w meczu z Denisem Kudlą. Jednak mamy nadzieję, że w kolejnej rundzie już tak łatwej przeprawy Serb nie będzie miał. Wówczas po drugiej stronie siatki stanie Hubert Hurkacz, który jest żądny rewanżu za porażkę w Paryżu. Polak pokazał dziś, że ma mocną psychikę i w decydujących momentach punktował Leonardo Mayera.

Godnego rywala w drugiej rundzie spotkał też Karen Chaczanow. Rosjanin przegrał seta i miał problemy w drugim z Feliciano Lopezem. Jednak przetrwał trudne chwile i dopiął swego. Po dwóch godzinach i czterdziestu pięciu minutach zameldował się w kolejnej rundzie. A tam zadanie także nie łatwe, bowiem jego rywalem będzie kolejny Hiszpan – Roberto Bautista Agut.

Mecz Kevina Anderson także nie można uznać za spacer. Ubiegłoroczny finalista napotkał na drodze godnego rywala pod postacią Janko Tipsarevicia. Serw stawiał opór, ale po czterech setach musiał uznać wyższość zawodnika z Afryki. W dalszej walce o obronę punktów wywalczonych w 2018 roku Anderson zmierzy się z Guido Pellą. Argentyńczyk przegrywał już 1:2 z Andreasem Seppim. Jednak decydującego seta rozegrał perfekcyjnie i to on będzie grał dalej.

W meczu przyszłości tenisa ten bardziej doświadczony Felix Auger-Aliassime pokonał Corentina Mouteta. Co prawda Kanadyjczyk stracił seta, ale w pozostałych pewnie zwyciężał. Teraz na jego drodze, dla odmiany, stanie znów przedstawiciel Trójkolorowych – Ugo Humbert.  21-latek po pokonaniu Monfilsa, dziś potrzebował trzech setów aby wyrzucić z turnieju Marcela Granollersa.

Trzeci dzień Wimbledonu był niezwykle emocjonujący. Były niespodzianki, długie boje oraz zwroty akcji. Zatem wszystko, czego kibice pragną. Jutro dokończenie drugiej rundy. Hitów też nie zabraknie.


Wyniki

Druga runda singla:

Novak Dżoković (Serbia, 1) – Denis Kudla (USA) 6:3, 6:2, 6:2

Kevin Anderson (RPA, 4) – Janko Tipsarević (Serbia) 6:4, 6:7(5), 6:1, 6:4

Karen Chaczanow (Rosja, 10) – Feliciano Lopez (Hiszpania, WC) 4:6, 6:4, 7:5, 6:4

Daniił Miedwiediew (Rosja, 11) – Alexei Popyrin (Australia, Q) – 6:7 (8), 6:1, 6:4, 6:4

Milos Raonic (Kanada, 15) – Robin Haase (Holandia) 7:6 (1), 7:5, 7:6 (4)

Felix Auger-Aliassime (Kanada, 19) – Corentin Moutet, Q) 6:3, 4:6, 6:4, 6:2

David Goffin (Belgia, 21) – Jeremy Chardy (Francja) 6:2, 6:4, 6:3

Reilly Opelka (USA) – Stan Wawrinka (Szwajcaria, 22) 7:5, 3:6, 4:6, 6:4, 8:6

Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 23) – Steve Darcis (Belgia) 6:3, 6:2, 4:2 i krecz

Guido Pella (Argentyna, 26) – Andreas Seppi (Włochy) 6:4, 4:6, 4:6, 7:5, 6:1

Benoit Paire (Francja, 28) – Miomir Kecmanović (Serbia) 7:6 (5), 6:4 i krecz

Fernando Verdasco (Hiszpania) – Kyle Edmund (Wielka Brytania, 30) 4:6, 4:6, 7;6(3), 6:3, 6:4

Ugo Humbert (Francja) – Marcel Granollers (Hiszpania, Q) 6:4, 7:6(3), 7:5

Hubert Hurkacz (Polska) – Leonardo Mayer (Argentyna) 6:7(4), 6:1, 7:6(7), 6:3

Jiri Vesely (Czechy, Q) – Pablo Cuevas (Urugwaj) 4:6, 7:6 (5), 6:4, 6:4

Thomas Fabbiano (Włochy) – Ivo Karlović (Chorwacja) 6:3, 6:7 (6), 6:3, 6:7 (4), 6:4

15-latka poszła ciosem

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

Cori Gauff, która w poniedziałek wyeliminowała Venus Williams, awansowała do trzeciej rundy londyńskiej imprezy. Caroline Wozniacki zrewanżowała się Weronice Kudermetowej za porażkę w Roland Garros.

Młodziutka Amerykanka nie dała szans półfinalistce Wimbledonu sprzed dwóch lat, Magdalenie Rybarikovej. Reprezentantka Stanów Zjednoczonych w środowym spotkaniu ani razu nie musiała nawet bronić się przed stratą podania, a sama w obydwu partiach zapisała po jednym przełamaniu i po 69 minutach gry mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Kolejną rywalką Gauff będzie Polona Hercog, która bez straty seta wyeliminowała rozstawioną z numerem 17 Madison Keys.

W trzeciej rundzie na kortach All England Club wystąpi również Caroline Wozniacki. Dunka pokonała Weronikę Kudermetową, z którą niespodziewanie przegrała w pierwszej rundzie Roland Garros. W pierwszej partii żadna z tenisistek nie była w stanie wypracować sobie przewagi „breaka”. Do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break, w którym górą była liderka światowego rankingu. W drugiej odsłonie pojedynku 28-latka urodzona w Odense dwukrotnie odebrała podanie rywalce i zapewniła sobie zwycięstwo.

Wozniacki zmierzy się teraz z Zhang Shuai. Chinka oddała tylko pięć gemów Yaninie Wickamyer.

O miejsce w najlepszej szesnastce turnieju zagrają również Petra Martić i Danielle Collins. W środę obie tenisistki musiały solidnie zapracować na wygraną. Amerykanka sprawiła niespodziankę i wyeliminowała rozstawioną z numerem 12 Anastasiję Sewastową, a podopieczna Sandry Zaniewskiej w trzech setach pokonała Anastazję Potapową.


Wyniki

Druga runda singla

Danielle Collins (USA) – Anastasija Sewastowa (Łotwa, 12) 4:6 6:4 6:3

Caroline Wozniacki (Dania, 14) – Weronika Kudermetowa (Rosja) 7:6(5) 6:3

Polona Hercog (Słowenia) – Madison Keys (USA, 17) 6:2 6:4

Petra Martić (Chorwacja, 24) – Anastazja Potapowa (Rosja) 3:6 6:4 6:4

Cori Guaff (USA, Q) – Magdalena Rybarikova (Słowacja) 6:3 6:3

Shaui Zhang (Chiny) – Yanina Wickmayer (Belgia, Q) 6:3 6:2

Ogromny pech Gasparian

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

W środę jako jedne z pierwszych miejsce w trzeciej rundzie londyńskiej imprezy zapewniły sobie Karolina Pliszkova, Simona Halep i Wiktoria Azarenka. Z trudnej sytuacji wybrnęła Elina Switolina.

Ukrainka „skorzystała” na ogromnym pechu swojej rywalki Margarity Gasparian, która w końcówce drugiego seta odniosła kontuję i musiała poddać mecz. W pierwszej partii 24-latka urodzona w Odessie z 2:5 wyrównała na 5:5, ale przegrała dwa kolejne gemy. Rosjanka dobrze rozpoczęła również drugą odsłonę meczu i wyszła na prowadzenie 3:1. Turniejowa „ósemka” zdołała jednak odrobić stratę przełamania. Przy wyniku 5:4 Gasparian miała piłkę meczową, ale reprezentantka naszych wschodnich sąsiadów zdołała się wybronić i utrzymała podanie. W jedenastym gemie 24-latka urodzona w Moskwie źle wylądowała przy serwisie i nabawiła się bolesnej kontuzji kolana. Rosjanka próbowała jeszcze wrócić do gry, ale po kilku akcjach musiała zrezygnować z dalszej gry.

Szczerze mówiąc, byłam w szoku – przyznała po meczu Switolina. – To nigdy nie jest miłe, gdy komuś przytrafia się coś takiego. Wiem, że ona miała przeszłości sporo problemów z kontuzjami, ale jej ranking powinien być zdecydowanie wyższy niż jest. Uderza piłkę bardzo czysto i mocno serwuje, a dzisiaj nie bała się wykorzystywać nadarzających sytuacji. Uważam, że ona jest naprawdę dobrą tenisistką.

Następną rywalką Ukrainki będzie Maria Sakkari, która bez straty seta pokonała Marie Bouzkovą.

Bez większych problemów do trzeciej rundy awansowała Karolina Pliszkova, która wyeliminowała Monicę Puig. W pierwszej partii Portorykanka nie zdołała urwać ani jednego gema. W drugiej odsłonie meczu złota medalistka z Rio z 2:5 podciągnęła na 4:5, ale Czeszka ostatecznie zamknęła pojedynek w dwóch setach. Praworęczna z sióstr Pliszkovych zmierzy się teraz z niekonwencjonalnie grającą Hsieh Su-Wei, która wyeliminowała Kirsten Flipkens.

To na pewno będzie trudny mecz – powiedziała reprezentantka naszych południowych sąsiadów. – Grałyśmy ze sobą kilka razy i wszystkie mecze były dziwne. Myślę, że jej taktyka się nie zmieni. Być może jeszcze bardziej będzie korzystać ze slasjów, które na trawie potrafią być bardzo efektywne. Ona w zeszłym roku wygrała tu z bardzo dobrymi zawodniczkami. Pamiętam, że pokonała Simonę. Myślę jednak, że jeśli będę grać wystarczająco szybko, to ona nie będzie miała czasu na swoje „sztuczki”. Na serwisie też powinnam mieć przewagę, ale na pewno nie będzie łatwo.

W trzeciej rundzie niezwykle interesująco zapowiada się również pojedynek Simony Halep i Wiktorii Azarenki. Rumunka w trzech setach poradziła sobie z rodaczką Mihaelą Buzarnescu. Z kolei dwukrotna mistrzyni Australian Open rozbiła Ajlę Tomljanovic. Australijka wygrała dwa pierwsze gemy, ale później nie miała już nic do powiedzenia.

Kolejne zwycięstwa na kortach All England Club odniosły również Anett Kontaveit, Dajana Jastremska Karolina Muchova oraz pogromczyni Igi Świątek, Viktorija Golubic.


Wyniki

Druga runda singla

Karolina Pliszkova (Czechy, 3) – Monica Puig (Portoryko) 6:0 6:4

Simona Halep (Rumunia, 7) – Mihaela Buzarnescu (Rumunia) 6:3 4:6 6:2

Elina Switolina (Ukraina, 8) – Margarita Gasparian (Rosja) 5:7 6:5 i krecz

Anett Kontaveit (Estonia, 20) – Heather Watson (Wlk. Brytania) 7:5 6:1

Dajana Jastremska (Ukraina) – Sofia Kenin (USA, 27) 5:7 6:4 6:3

Su-Wei Hsieh (Tajwan, 28) – Kirsten Flipkens (Belgia) 7:6(3) 6:3

Maria Sakkari (Grecja, 31) – Marie Bouzkova (Czechy) 6:4 6:1

Karolina Muchova (Czechy) – Madison Brengle (USA) 6:3 6:4

Wiktoria Azarenka (Białoruś) – Ajla Tomljanovic (Australia) 6:2 6:0

Viktorija Golubic (Szwajcaria) – Julia Putincewa (Kazachstan) 6:4 7:6(3)

Amerykański olbrzym zatrzymał Wawrinkę

/ Dominika Opala, źródło: własne , foto: AFP

Stan Wawrinka w tym roku także nie skompletuje karierowego Wielkiego Szlema. W drugiej rundzie Wimbledonu, którego brakuje mu do tego osiągnięcia, Szwajcara zatrzymał Reilly Opelka. Z kolei bez starty seta do trzeciej rundy awansowali m.in. David Goffin czy Milos Raonic.

Przed Wimbledonem do sztabu Stana Wawrinki dołączył Dani Vallverdu, który miał służyć dodatkową pomocą, by Szwajcar w końcu sięgnął po najwyższe trofeum w londyńskim szlemie. Tak się jednak nie stanie, gdyż tenisistę z Lozanny zatrzymał Reilly Opelka.

Amerykanin, mierzący ponad dwa metry, zdołał odwrócić losy spotkania i pierwszy raz w karierze zagra w trzeciej rundzie seniorskiego Wimbledonu. W 2015 roku Opelka wygrał juniorski Wimbledon, jednak przed tegorocznym startem nie miał na koncie zwycięstwa na trawie w głównym cyklu.

Wydawało się, że spotkanie to będzie obfitować w tie-breaki, ale co ciekawe w żadnym z pięciu setów nie doszło do decydującej rozgrywki. Najbliżej tego było w partii otwarcia, kiedy to tenisiści utrzymywali pewnie swoje podania, jednak przy stanie 6:5 dla Opelki presji nie wytrzymał Szwajcar i set padł łupem mniej doświadczonego rywala.

Druga odsłona miała już zupełnie inny przebieg. Wawrinka lepiej returnował i starał się przedłużać wymiany. To przyniosło efekty i trzykrotny mistrz wielkoszlemowy zyskał przełamanie już w czwartym gemie. Było ono kluczowe dla losów tej partii i tenisista z Lozanny wyrównał stan meczu. Podobny przebieg miał trzeci set. To Wawrinka dyktował warunki na korcie, grał pewniej i zachwycał publiczność passing shotami. Jedyne przełamanie miało miejsce w trzecim gemie i powędrowało ono na konto bardziej utytułowanego zawodnika.

Wydawało się, że czwarty set będzie przebiegał podobnie. Wawrinka dominował na korcie, łatwiej wygrywał swoje gemy serwisowe. Jednak jeden moment dekoncentracji zaważył o losach seta. Opelka odebrał podanie rywalowi w dziesiątym gemie i doprowadził do piątej partii. W niej, mimo początkowych problemów, to ponownie Szwajcar miał przewagę sytuacyjną. Amerykanin nie zamierzał jednak rezygnować z walki, a jego dyspozycja serwisowa znacznie mu to ułatwiała. Kluczowy moment przyszedł w czternastym gemie, Opelka wykorzystał drugą piłkę meczową przy serwisie rywala i awansował do trzeciej rundy.

W niej zmierzy się z Milosem Raonicem, który bez straty seta pokonał Robina Haase. Kanadyjczyk zachował czyste konto, choć każda z odsłon była niezwykle wyrównana, a o ich losach decydowały pojedyncze momenty. Ostatecznie jednak to finalista Wimbledonu 2016 powalczy o czwartą rundę.

Znacznie łatwiejszą przeprawę miał David Goffin, który pokonał Jeremy’ego Chardy. Belg zagra w trzeciej rundzie z Daniiłem Miedwiediewem. Rosjanin stracił seta w starciu z Alexeiem Popyrinem.

Zachwycać nie przestają sprawcy poniedziałkowych niespodzianek. Thomas Fabbiano, pogromca Stefanosa Tsitsipasa, wyeliminował w środę po pięciosetowym boju Ivo Karlovicia. Z kolei Jiri Vesely, pogromca Alexandra Zvereva, okazał się lepszy od Pablo Cuevasa.


Wyniki

Druga runda singla:

Daniił Miedwiediew (Rosja, 11) – Alexei Popyrin (Australia, Q) – 6:7 (8), 6:1, 6:4, 6:4

Milos Raonic (Kanada, 15) – Robin Haase (Holandia) 7:6 (1), 7:5, 7:6 (4)

David Goffin (Belgia, 21) – Jeremy Chardy (Francja) 6:2, 6:4, 6:3

Reilly Opelka (USA) – Stan Wawrinka (Szwajcaria, 22) 7:5, 3:6, 4:6, 6:4, 8:6

Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 23) – Steve Darcis (Belgia) 6:3, 6:2, 4:2 i krecz

Benoit Paire (Francja, 28) – Miomir Kecmanović (Serbia) 7:6 (5), 6:4 i krecz

Jiri Vesely (Czechy, Q) – Pablo Cuevas (Urugwaj) 4:6, 7:6 (5), 6:4, 6:4

Thomas Fabbiano (Włochy) – Ivo Karlović (Chorwacja) 6:3, 6:7 (6), 6:3, 6:7 (4), 6:4

Trudna przeprawa Kubota i Melo. Obyło się bez 5. seta

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo co prawda zostali rozstawieni w Wimbledonie z numerem jeden, ale już w 1. rundzie trafili na groźną parę japońsko-niemiecką, Ben McLachlan/Jan-Lennard Struff. Na szczęście sprostali zadaniu i wygrali 4:6, 6:3, 7:5, 7:5.

To był bardzo trudny mecz dla Polaka i Brazylijczyka. Zresztą od początku się na taki zanosiło. Dość powiedzieć, że McLachlan i Struff już raz wyeliminowali Kubota i Melo z turnieju wielkoszlemowego. Przed rokiem zwycięsko zakończyli ćwierćfinałową potyczkę w Melbourne. Później byli o włos od pokonania mistrzów tamtej imprezy – Olivera Maracha i Mate Pavicia. To pokazuje, jak groźny potrafi być niemiecko-japoński duet.

Kubot i Melo to jednak mistrzowie Wimbledonu sprzed dwóch lat, doskonale czujący się na nawierzchni trawiastej. Przystępowali do spotkania pierwszej rundy w roli faworytów i z tej roli się wywiązali. Nie było jednak łatwo. Pierwszego seta przegrali 4:6, a w trzecim (przy stanie 1:1 w setach) przegrywali 2:5. Wówczas doszło do zwrotu akcji. Polak z Brazylijczykiem wygrali pięć gemów z rzędu i w nadzwyczajny sposób objęli prowadzenie. Do pełni szczęścia potrzebowali jeszcze jednego seta. W czwartej odsłonie rywalizacji ani razu nie pozwolili odebrać sobie podania, natomiast sami przełamali w najważniejszym momencie, przy wyniku 5:5. Po zmianie stron postawili kropkę nad ,,i”, meldując się w 2. rundzie brytyjskiego szlema.

Kolejnymi przeciwnikami mistrzów z 2017 roku będą Australijczycy Alex De Minaur i Matt Reid. Dla nich już sama obecność w 2. rundzie jest dużym sukcesem.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 1) – B. McLachlan, J.-L. Struff (Japonia, Niemcy) 4:6, 6:3, 7:5, 7:5

Wielkoszlemowa życiówka Hurkacza!

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: Piotr i Paweł Rychter/Poznań Open

Hubert Hurkacz po raz pierwszy w karierze awansował do trzeciej rundy Wielkiego Szlema. Na Wimbledonie Polak pokonał w czterech setach Leonardo Mayera. Teraz może zmierzyć się z broniącym tytułu Novakiem Dżokoviciem!

Trzy lata temu Hubert Hurkacz i Leonardo Mayer mierzyli się w meczu Grupy Światowej Pucharu Davisa. Wówczas Argentyńczyk zwyciężył bez straty seta, lecz wrocławianin znajdował się dopiero na początku kariery. Teraz to nasz tenisista plasuje się wyżej w światowym rankingu i w spotkaniu z Mayerem uważany był za faworyta.

Mimo to dzisiejszy pojedynek nie zaczął się dobrze dla Polaka. Hurkacz co prawda jako pierwszy miał szansę na przełamanie rywala, ale nie wykorzystał break pointa w trzecim gemie, a potem sam stracił podanie. Straty od razu odrobił, lecz w tiebreaku skuteczniejszy okazał się Mayer. Argentyńczyk zwyciężył 7-4 i to on był bliżej awansu do trzeciej rundy.

Odpowiedź wrocławianina była jednak piorunująca. W drugiej odsłonie całkowicie zdominował przeciwnika i niewiele brakowało, aby zwyciężył do zera. Ostatecznie Mayer zdołał obronić setbola i ugrać honorowego gema, ale na więcej nie było go już stać. Wynik 6:1 dla Hurkacza nie pozostawiał wątpliwości co do tego, kto był lepszy w tym fragmencie spotkania.

Trzeci set okazał się kluczowy dla losów spotkania, bo Hurkacz był w nim o krok od porażki. Obaj tenisiści bardzo dobrze serwowali, lecz przy stanie 5:6 Polak znalazł się w ogromnych tarapatach. Wyszedł jednak ze stanu 0-40 i doprowadził do tiebreaka, w którym miał już stratę dwóch minibreaków. Jednego odrobił, ale na tablicy wyników i tak widniał rezultat 6-3 dla Mayera, oznaczający kolejne trzy setbole. Wrocławianin wygrał cztery kolejne piłki, sam nie wykorzystał okazji na zakończenie partii przy własnym serwisie, lecz po chwili przydarzyła się kolejna. Wówczas nie wytrzymał Argentyńczyk – popełnił podwójny błąd serwisowy i praktycznie sprezentował Hurkaczowi seta.

Odwrócenie losów trzeciej partii podbudowało naszego tenisistę. W czwartej Polak znów kontrolował wydarzenia na korcie, ani razu nie musiał bronić się przed przełamaniem, a sam wykorzystał jednego z dwóch break pointów i zwyciężył 6:7(4), 6:1, 7:6(7), 6:3. Tym samym po raz pierwszy awansował do trzeciej rundy w Wielkim Szlemie. W niej, podobnie jak na Roland Garros, może zmierzyć się z Novakiem Dżokoviciem. Najpierw Serb musi uporać się jeszcze z Denisem Kudlą.


Wyniki

Druga runda singla:
Hubert Hurkacz (Polska) – Leonardo Mayer (Argentyna) 6:7(4), 6:1, 7:6(7), 6:3

Koniec deblowej przygody Linette

/ Tomasz Górski, źródło: własne, foto: AFP

Już na pierwszej rundzie rywalizację w deblu zakończyła Magda Linette. Polka w parze z Iriną Marią Barą przegrała z  Melichar/Peschke 5:7, 2:6. Tym samym może w pełni skupić się na singlu.

Polka i Rumunka pierwszy raz w historii stworzyły razem debla. A ich rywalkami była doświadczona para Melichar/Peschke. Amerykańsko-czeska para od dłuższego czasu gra ze sobą. Przed rokiem na Wimbledonie dotarły do finału, ale tam przegrały. W 2019 roku były już w 1/8 Australian Open oraz w ćwierćfinale Rolanda Garrosa.

Początek dzisiejszego meczu od razu obfitował w przełamania. Pierwsze podanie straciły Polka i Rumunka. Jednak po chwili odrobiły straty. I wyrównana sytuacja miała miejsce do dziesiątego gema. Przy stanie 5:5 kolejnego breaka zapisały zawodniczki z USA i Czech. Rozstawiona z numerem 7 para potwierdziła tym razem przewagę podaniem i zakończyły seta po 43. minutach.

Druga odsłona była zdecydowanie krótsza. I tym razem od premierowego gema z zapasem przełamanie grały faworytki. Pewny serwis Melichar i Peschke sprawiał, że ciężko było walczyć o powrót do meczu. W końcówce amerykańsko-czeska para dorzuciła kolejnego breaka,  wygrała seta 6:2  i w konsekwencji cały mecz.

Zatem Nicole Melichar i Kveta Peschke doskonale zaczęły walkę o powtórzenie sukcesu z przed roku a może jego poprawienia na kortach All England Clubu. A Magda Linette teraz będzie mogła skupić się już tylko na rywalizacji singlowej. Jutro w drugiej rundzie gry pojedynczej powalczy z Amandą Anisimową.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

N. Melichar, K. Peschke (USA, Czechy, 7) – M. Linette, I. M. Bara (Polska, Rumunia) 7:5, 6:2

Najłatwiejsze zadanie za Nadalem. Teraz zaczynają się schody

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Rafael Nadal bez trudu awansował do 2. rundy Wimbledonu. Pokonując Yuichiego Sugitę wspiął się na ten szczebel turniejowej drabinki, od którego, przynajmniej teoretycznie, powinno być mu już znacznie ciężej stawiać kolejne kroki. Nick Kyrgios i Jo-Wilfried Tsonga czają się na hiszpańskiego mistrza. 

Losowanie Rafaela Nadal trudno uznać za szczęśliwe. Pierwszy przeciwnik, Japończyk Yuichi Sugita nie zawiesił mu wysoko poprzeczki, ale wiele wskazuje na to, że z biegiem czasu będzie tylko trudniej. Nick Kyrgios, Jo-Wilfried Tsonga, Marin Czilić – tak może wyglądać lista najbliższych przeciwników dwukrotnego triumfatora Wimbledonu. Każdy z nich w londyńskim szlemie docierał w przeszłości co najmniej do ćwierćfinału, a co ważniejsze, każdy z nich zna także smak zwycięstwa nad wybitnym zawodnikiem z Majorki.

W środę Nadal będzie miał dzień przerwy, który poświęci na odpoczynek i przygotowania do spotkania z Nickiem Kyrgiosem. Wyjątkowo niewdzięcznym przeciwnikiem, po którym nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. Najlepszy scenariusz zakłada kapitalne widowisko z masą efektownych zagrań w ofensywie (Kyrgios) i defensywie (Nadal). Najgorszy, że Australijczyk przejdzie obok pojedynku, a ten się zakończy zanim na dobrą sprawę się zacznie.

W 2. rundzie zameldował się również Roger Federer. ,,Maestro” pewnie pokonał Lloyda Harrisa z RPA, mimo że przegrał pierwszą partię. Taka mini-wpadka przytrafiła mu się po raz pierwszy od 2010 roku. Nie zdążyło jednak zapachnieć niespodzianką, a Federer już opanował sytuację. Ostatecznie pokonał afrykańskiego żółtodzioba 3:6, 6:1, 6:2, 6:2. Teraz czeka go pojedynek z reprezentantem gospodarzy – Jay’em Clarkiem.

Docenić należy Fabia Fogniniego i Diego Schwartzmana. Obaj zostali rozstawieni w Wimbledonie (odpowiednio z numerami 12 i 24), ale do miana faworytów im daleko. Trawa wyjątkowo nie odpowiada ich stylom gry. Włoch i Argentyńczyk zdołali jednak wygrać pierwsze mecze i odprawić wymagających przeciwników, Francesa Tiafoe i Matthew Ebdena.


Wyniki

Wyniki wybranych meczów 1. rundy:

Andrej Rublow (Rosja) – Christian Garin (Chile) 4:6, 6:4, 7:5, 6:4
John Millman (Australia) – Hugo Dellien (Boliwia) 6:2, 6:3, 6:4
Laslo Dżjere (Serbia, 31) – Guido Andreozzi (Argentyna) 3:6, 7:6(3), 7:6(3), 6:4
Tennys Sandgren (USA) – Yasutaka Uchiyama (Japonia) 3:6, 6:2, 6:4, 6:3
Marton Fucsovcis (Węgry) – Denis Novak (Austria) 3:6, 6:4, 7:6(2), 6:2
Fabio Fognini (Włochy, 12) – Frances Tiafoe (USA) 5:7, 6:4, 6:3, 4:6, 6:4
Marin Czilić (Chorwacja, 13) – Adrian Mannarino (Francja) 7:6(6), 7:6(4), 6:3
Joao Sousa (Portugalia) – Paul Jubb (Wielka Brytania) 6:0, 6:3, 6:7(8), 6:1
Ricardas Berankis (Litwa) – Denis Shapovalov (Kanada, 29) 7:6(0), 6:4, 6:3
Jo-Wilfried Tsonga (Francja) – Bernard Tomic (Australia) 6:2, 6:1, 6:4
Rafael Nadal (Hiszpania, 3) – Yuichi Sugita (Japonia) 6:3, 6:1, 6:3
Jan-Lennard Struff (Niemcy, 33) – Radu Albot (Mołdawia) 6:4, 6:3, 6:2
Taylor Fritz (USA) – Tomasz Berdych (Czechy) 6:4, 6:4, 6:3
Michaił Kukuszkin (Kazachstan) – Pablo Andujar (Hiszpania) 6:3, 6:2, 6:4
John Isner (USA, 9) – Casper Ruud (Norwegia) 6:3, 6:4, 7:6(9)
Daniel Koepfer (Niemcy) – Filip Krajinović (Serbia) 6:3, 4:6, 7:6(9), 6:1
Diego Schwartzman (Argentyna, 24) – Matthew Ebden (Australia) 6:4, 3:6, 6:3, 6:2
Lucas Pouille (Francja, 27) – Richard Gasquet (Francja) 6:1, 6:4, 7:6(4)
Gregoire Barrere (Francja) – Aleksandr Bublik (Kazachstan) 3:6, 6:4, 6:3, 6:3
Jay Clarke (Wielka Brytania) – Noah Rubin (USA) 4:6, 7:5, 6:4, 6:4
Roger Federer (Szwajcaria, 2) – Lloyd Harris (RPA) 3:6, 6:1, 6:2, 6:2

Serena powiedziała „Tak”!

/ Anna Niemiec, źródło: bbc.co.uk/własne, foto: AFP

Andy Murray wystąpi w turnieju gry mieszanej na kortach All England Club. We wtorek brytyjski tenisistka poinformował, że jego partnerką będzie 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa, Serena Williams.

Szkot, który po Australian Open przeszedł kolejną operację biodra, do rywalizacji w grze pojedynczej jeszcze nie jest fizycznie przygotowany. Zdecydował się na wstęp w deblu razem z Pierre-Huguesem Herbertem. Reprezentant Wielkiej Brytanii wyraził również chęć rywalizacji w turnieju par mieszanych, ale miał problem ze znalezieniem partnerki. Propozycję byłego lidera światowego rankingu odrzuciły m.in. Ashleigh Barty i Kristina Mladenovic.

Tuż przed turniejem pojawiły się spekulacje, że być może na start z Murrayem  zdecyduje się Serena Williams.

– Serena jest oczywiście wspaniałą zawodniczką. Ma świetne wyniki w deblu i fantastycznie gra na kortach trawiastych. Ona jest prawdopodobnie najlepszą tenisistką w historii, więc na pewno byłaby solidną partnerką – zażartował kilka dni temu mistrz olimpijski z Londynu.

We wtorek informacja została oficjalnie potwierdzona. Para Williams/Murray pierwszy mecz rozegra prawdopodobnie w czwartek.

Niewykorzystana szansa Szarapowej

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

We wtorek ze zmiennym szczęściem na kortach All England Club grały mistrzynie Wimbledonu z poprzednich lat. Do drugiej rundy awansowały Serena Williams i Petra Kvitova, ale odpadła Maria Szarapowa.

Rosjanka, która dopiero dwa tygodnie temu wróciła do gry po drobnej operacji barku, dobrze rozpoczęła spotkanie przeciwko Pauline Parmentier. Była liderka światowego rankingu wygrała pierwszego seta z przewagą przełamania, a w drugim wyszła na prowadzenie 5:2. 32-latka urodzona w Niaganiu  roztrwoniła jednak przewagę i przegrała tę odsłonę spotkania w tie-breaku. W decydującej partii Szarapowa nie była w stanie nawiązać walki z rywalką i przy wyniku 0:5 poddała mecz z powodu kontuzji lewego przedramienia.

Historia tego urazu jest dosyć długa – wyjaśniła na konferencji prasowej reprezentantka Rosji. – To się stało w drugim secie. Ja bardzo rzadko rezygnuje z gry w trakcie meczu, więc to naprawdę było bolesne.

Reprezentantka „trójkolorowych” zmierzy się teraz z Carlą Saurez Navarro, która wyeliminowała Samanthę Stosur.

Losu Marii Szarapowej nie podzieliła zmagająca się ostatnio z kontuzją kolana Serena Williams. Amerykanka w dwóch setach pokonała Giulię Gatto-Monticone. 23-krotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych pierwszym secie oddała rywalce tylko dwa gemy. W drugim reprezentantka Stanów Zjednoczonych zmarnowała prowadzenie 5:3, ale ostatecznie zdołała zamknąć mecz bez straty partii.

To chyba dopiero mój trzynasty mecz w tym roku – wyjaśniła słabszy moment w pojedynku młodsza z sióstr Williams. – Do tego momentu czułam się naprawdę dobrze. To w końcu Wimbledon i kort centralny, czyli naprawdę ważny moment dla mnie. Ona zaczęła grać naprawdę dobrze. Dobrze wykorzystywała to, że jest na fali. Próbowałam utrzymać przewagę, pomimo tego, że ona przełamała mnie, gdy serwowałam na mecz.

Następną rywalką byłej liderki światowego rankingu będzie Kaja Juvan. 18-letnia kwalifikantka ze Słowenia w trzech setach wygrała z Kristyną Pliszkovą.

Problemów z awansem do drugiej rundy nie miały Kiki Bertens i Petra Kvitova. Turniejowa „czwórka” oddała tylko pięć gemów Mandy Minelli, a leworęczna mistrzyni londyńskiej imprezy straciła jednego więcej w pojedynku z Ons Jabeur. Dalej grać będzie również Julia Goerges, która pokonała Elenę-Gabrielę Ruse. Rumunka w decydującej fazie kwalifikacji okazała się lepsza od Katarzyny Kawy.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Kiki Bertens (Holandia, 4) – Mandy Minella (Luksemburg) 6:3 6:2

Petra Kvitova (Czechy, 6) – Ons Jabeur (Tunezja) 6:4 6:2

Serena Williams (USA, 11) – Giulia Gatto-Monticone (Włochy, Q) 6:2 7:5

Julia Goerges (Niemcy, 18) – Elena-Gabriela Ruse (Rumunia, Q) 7:5 6:1

Alison Riske (USA) – Donna Vekić (Chorwacja, 22) 3:6 6:3 7:5

Ivana Jorović (Serbia) – Lesley Kerkhove (Holandia, Q) 7:6(5) 6:4

Kaja Juvan (Słowenia, Q) – Kristyna Pliszkova (Czechy) 6:4 2:6 6:4

Warwara Flink (Rosja, Q) – Paula Badosa (Hiszpania, Q) 6:4 6:2

Carla Saurez Navarro (Hiszpania) – Samantha Stosur (Australia) 6:2 7:5

Pauline Parmentier (Francja) – Maria Szarapowa (Rosja) 4:6 7:6(4) 5:0 i krecz

Taylor Townsend (USA) – Arina Rodionova (Australia, Q) 6:2 6:3