Dreszczowiec Kubota i Melo

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo zagrają w półfinale Noventi Open 2019. Polak i Brazylijczyk obronili piłkę meczową w starciu z Davidem Goffin i Piere-Huguesem Herbertem, ostatecznie wygrywając 6:4, 6:7 (4), 11:9 po godzinie i 47 minutach.

Ćwierćfinałowe starcie Łukasza Kubota i Marcelo Melo można określić mianem horroru z happy endem. Polak i Brazylijczyk zmierzyli się z Belgiem Davidem Goffin i Francuzem Piere-Huguesem Herbertem. Niewiele zabrakło, a doszłoby do niespodzianki i obrońcy tytułu odpadliby z turnieju.

Tak się jednak nie stało. Kubot i Melo pokazali wolę walki i zachowali zimną krew do końca. Pierwsza odsłona toczyła się pod dyktando serwujących. Dopiero przy stanie 5:4 dla „naszej” pary udało się przełamać opór i tym samym dwukrotni mistrzowie tej imprezy zapisali partię otwarcia na swoje konto.

Druga odsłona miała nieco inny przebieg. Belgijsko-francuski duet uzyskał breaka już w trzecim gemie, ale nie potrafił utrzymać tej przewagi. Kubot i Melo natychmiast odrobili straty i gra ponownie przebiegała według schematu – kto ma serwis, ten wygrywa gema. Tym samym losy seta musiał rozstrzygnąć tie-break. Ten lepiej rozpoczął się dla triumfatorów Wimbledonu 2017, gdyż wyszli na prowadzenie 2:0. Jeden mini break nie był jednak solidną zaliczką i od tego momentu sytuacja zaczęła się układać korzystnie dla Goffin i Herberta. Finalnie doprowadzili oni do wyrównania stanu meczu.

Super tie-break z kolei miał niezwykle emocjonujący przebieg. Belg i Francuz wyszli na prowadzenie 8:4 i wydawało się, że to tylko formalność, by to oni znaleźli się w półfinale turnieju. Kubot i Melo jednak się nie poddawali. Wygrali kolejne cztery punkty i sytuacja znowu była otwarta. Po następnej wymianie to nierozstawieni zawodnicy uzyskali piłkę meczową, ale tej szansy także nie wykorzystali. Polak i Brazylijczyk zdobyli trzy punkty z rzędu i ostatecznie to oni zagrają w półfinale.

Kubot i Melo podwyższyli serię zwycięstw w Halle do dziesięciu. W walce o finał zmierzą się z parą japońsko-niemiecką Ben McLachlan / Jan-Lennard Struff.


Wyniki

Ćwierćfinał debla:

Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 1) – David Goffin, Piere-Hugues Herbert (Belgia, Francja) 6:4, 6:7 (4), 11:9

Pewne zwycięstwo i ćwierćfinał Majchrzaka!

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: AFP

Kamil Majchrzak bardzo pewnie awansował do ćwierćfinału challengera w Ilkley. Tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego pokonał nieco wyżej notowanego Czecha Jirziego Vesely’ego 6:3, 6:3.

Początek spotkania był dość wyrównany. Zarówno Majchrzak, jak i Vesely, pewnie bronili swojego podania, sporadycznie przegrywając punkty przy własnym serwisie. W końcówce seta Polak zachował jednak więcej zimnej krwi od rywala. Z łatwością zdobył przełamanie na 5:3, a następnie nie stracił punktu przy swoim serwisie. Dzięki temu mógł cieszyć się ze zwycięstwa w pierwszej partii.

Niesiony tym sukcesem Majchrzak zdołał na początku drugiej części spotkania wygrać trzeciego i czwartego gema z rzędu. Tym samym wypracował sobie przewagę. Kontynuując bardzo pewną grę, nie dawał Czechowi szans na odrobienie straty. Przy serwisie Vesely’ego Majchrzak wykorzystał trzecią z wywalczonych piłek meczowych. Po 70 minutach gry może szykować się już do walki o półfinał. Kolejnym rywalem naszego reprezentanta będzie Belg Ruben Bemelmans lub Francuz Antoine Hoang.


Wyniki

1/8 singla mężczyzn:

Kamil Majchrzak (Polska, 10) – Jirzi Vesely (Czechy, 7) 6:3, 6:3

Del Potro ponownie pokonany

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Juan Martin del Potro pokonał Denisa Shapovalowa 7:5, 6:4 w meczu pierwszej rundy na kortach londyńskiego Queens Clubu. Mimo wygranej Argentyńczyk nie powalczy o ćwierćfinał.

Po tym jak we wtorek, z powodu opadów deszczu, nie rozegrano ani jednego spotkania, w środę nie wszystkim tenisistom było dane dokończyć mecze. W czwartek o awans do drugiej rundy dalej musiał walczyć Stefanos Tsitsipas. Spotkanie Greka z reprezentantem gospodarzy, Kyle’m Edmundem, zostało przerwane w drugim secie przy stanie 3:3. Pierwszą partię wygrał Grek.

Mecz pierwszej rundy wygrał z kolei Juan Martin del Potro. Rozstawiony z numerem trzecim Argentyńczyk pokonał w dwóch setach Denisa Shapovalova. Mimo to tenisista z Tandil nie przystąpi do dalszej rywalizacji. W ósmym gemie Argentyńczyk, który powraca po problemach zdrowotnych, poślizgnął się przy siatce i poczuł ból w kontuzjowanym kolanie. Po spotkaniu sztab szkoleniowy del Potro poinformował, że w najbliższych godzinach przeprowadzone zostaną dodatkowe badania, a wieczorem oficjalnie ogłoszono, że tenisista nie przystąpi do meczu drugiej rundy. Tym samym tenisista z Ameryki Południowej ponownie przegrał „rywalizację” z kontuzjowanym kolanem.

Pewne wygrane zaliczyli z kolei inni rozstawieni zawodnicy. Milos Raonic oddał pięć gemów Marco Cecchinato, a Stan Wawrinka wygrał 6:3, 6:4 z Danielem Evansem. Do dalszych gier awans uzyskał także mistrz imprezy sprzed dwóch lat. Feliciano Lopez potrzebował trzech setów, aby zakończyć spotkanie z Martonem Fucsovicsem.

 

 

 


Wyniki

Pierwsza runda singla

Juan Martin del Potro (Argentyna, 3) – Denis Shapovalov (Kanada) 7:5, 6:4

Milos Raonić (Kanada, 6) – Marco Cecchinato (Włochy) 6:3, 6:2

Stan Wawrinka (Szwajcaria, 7) – Daniel Evans (Wielka Brytania, WC) 6:3, 6:4

Jeremy Chardy (Francja) – Michaił Kukuszkin (Kazachstan) 6:1, 6:3

Feliciano Lopez (Hiszpania, WC) – Marton Fucsovics (Węgry) 6:7(4), 6:3, 6:4

Aljaz Bedene (Słowenia, Q) – Alex de Minaur (Australia) 3:6, 6:4, 6:4

Lucas Pouille (Francja) – Jay Clarke (Wielka Brytania, WC) 7:6(2), 6:1

Trudna przeprawa obrońcy tytułu

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

We wszystkich środowych meczach drugiej rundy singla w Halle kibice oglądali trzy sety. O trzy piłki od niespodziewanego odpadnięcia był broniący tytułu Borna Ćorić. Ostatecznie Chorwat zdołał pokonać Joao Sousę. Wygrał też Karen Chaczanow.

Borna Ćorić przed rokiem ograł w finale w Halle Rogera Federera. W tegorocznym turnieju na razie radzi sobie średnio, ale najważniejsze jest to, że awansował do ćwierćfinału. Chorwat w ostatnim meczu dnia długo męczył się z Joao Sousą – Portugalczykiem, który w pierwszej rundzie pokonał Huberta Hurkacza.

W pierwszym secie Sousa miał przewagę przełamania, lecz Ćorić odrobił straty i wygrał w tiebreaku. Druga partia padła już łupem kwalifikanta, który blisko zwycięstwa był także w decydującej odsłonie. Portugalczyk w trzecim secie ani razu nie bronił się przed przełamaniem, a sam miał cztery break pointy. Nie wykorzystał żadnego z nich, lecz w tiebreaku prowadził już 4-2. Później pięć punktów z rzędu zdobył jednak Ćorić i to właśnie turniejowy numer cztery awansował dalej. W ćwierćfinale Chorwata czeka mecz z Pierrem Huguesem-Herbertem. Francuz źle zaczął mecz z Serghijem Stachowskim, ale wyszedł z opresji i wygrał w trzech partiach.

W ćwierćfinale jest też inny z rozstawionych graczy, Karen Chaczanow. Oznaczony numerem trzy Rosjanin toczył wyrównany bój z Janem-Lennardem Struffem. O losach każdego z trzech setów zdecydowało jedno przełamanie. Dzięki breakowi w samej końcówce Chaczanow zwyciężył 6:3, 3:6, 6:4.

Sporą niespodziankę mógł sprawić Radu Albot, który wygrał pierwszą odsłonę meczu z Davidem Goffinem. Wcześniejsze mecze tej dwójki kończyły się trzysetowymi zwycięstwami Belga i tak też było ostatecznie w tym wypadku. Trudniej będzie zapewne w ćwierćfinale, w którym Goffin zmierzy się z Alexandrem Zverevem lub Steve’em Johnsonem.


Wyniki

Druga runda singla:
Karen Chaczanow (Rosja, 3) – Jan-Lennard Struff (Niemcy) 6:3, 3:6, 6:4
Borna Ćorić (Chorwacja, 4) – Joao Sousa (Portugalia, Q) 7:6(4), 5:7, 7:6(4)
Pierre-Hugues Herbert (Francja) – Serhij Stachowski (Ukraina, Q) 2:6, 7:6(4), 6:4
David Goffin (Belgia) – Radu Albot (Mołdawia) 4:6, 6:4, 6:3

Iga Świątek z przepustką do turnieju głównego

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Iga Świątek wystąpi w turnieju głównym Wimbledonu 2019. Decyzją organizatorów ubiegłoroczna mistrzyni rywalizacji juniorskiej w tegorocznych zmaganiach wystąpi dzięki dzikiej karcie.

Dzięki bardzo dobrym występom w ostatnich tygodniach pierwsza rakieta Polski jest pewna miejsca w drabince turnieju głównego US Open 2019, ale nie była pewna, czy zagra na Wimbledonie bez eliminacji. Ranking z 20 maja, który decydował o tym, kto dostaje się do turnieju głównego na podstawie zestawienia, nie napawał optymizmem. Warszawianka była trzecia na liście rezerwowych.

Jednak mistrzyni zmagań juniorskich sprzed roku już nie musi żyć w niepewności. Świątek znalazła się wśród czterech zawodniczek z przepustką do turnieju głównego, a jedyną spoza Wysp Brytyjskich. Tym samym po szybkim pożegnaniu się z Birmingham, Świątek przed rozpoczynającym się 1 lipca Wimbledonem wystąpi jeszcze w Eastbourne. Gdyby Polka musiała grać eliminacje do trzeciej tegorocznej lewy Wielkiego Szlema, ten występ nie wchodziłby w grę.

Dobre otwarcie Kubota i Melo

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

Łukasz Kubot i Marcelo Melo rozpoczęli obronę tytułu od pewnego zwycięstwa 6:3, 6:2 nad holenderską parą Wesley Koolhof / Matwe Middelkoop. W ćwierćfinale rywalami Polaka i Brazylijczyka będą David Goffin i Piere-Hugues Herbert.

Łukasz Kubot i Marcelo Melo mają dobre wspomnienia z turniejem w Halle. Triumfowali oni tutaj dwa lata z rzędu – 2017 i 2018. Pierwszymi rywalami Polaka i Brazylijczyka w drodze do obrony tytułu byli Wesley Koolhof i Matwe Middelkoop. Tak więc już na samym początku „nasza” para musiała się zmierzyć z wymagającymi przeciwnikami. Przed tym spotkaniem bilans Kubota i Melo z Holendrami wynosił 1:1. Oba starcia miały miejsce w 2017 roku. W Rotterdamie lepsi byli gospodarze, natomiast na Wimbledonie, późniejsi triumfatorzy.

Środowe starcie zdecydowanie należało do Kubota i Melo. Wydawało się, że zawodnicy z Holandii stawią większy opór, ale na rozwinięcie gry nie pozwolili im obrońcy tytułu. W pierwszej partii Polak i Brazylijczyk przełamali rywali w czwartym gemie, wychodząc na prowadzenie 3:1. Tej przewagi nie oddali już do końca seta, wygrywając 6:3.

Druga odsłona była jeszcze łatwiejsza dla mistrzów Wimbledonu 2017. Kubot i Melo uzyskali breaki w trzecim i siódmym gemie. Z kolei Holendrzy ani razu nie byli w stanie zagrozić turniejowej „jedynce” przy serwisach. Jedyny break, jaki mieli zdarzył się w ostatnim gemie meczu przy równowadze, a więc była to równocześnie piłka meczowa. Spotkanie trwało 62 minuty.

Kubot i Melo zagrali solidne mecz, cały czas mieli inicjatywę. Ich występ napawa optymizmem w perspektywie obrony tytułu w Halle. W walce o półfinał imprezy zmierzą się z belgijsko-francuską parą David Goffin / Piere-Hugues Herbert.


Wyniki

Pierwsza runda debla:

Łukasz Kubot, Marcelo Melo (Polska, Brazylia, 1) – Wesley Koolhof, Matwe Middelkoop (Holandia) 6:3, 6:2

Magazyn Tenisklub w Weszło FM, odc. 61

/ Tenisklub, źródło: , foto:

W kolejnym magazynie Tenisklub poruszaliśmy się w kwadracie Toruń, Poznań, Paryż i Płock czyli mówiliśmy o najważniejszych turniejach ubiegłych dwóch tygodni. A opowiadali nam o nich korespondenci „Tenisklubu”.

Udany powrót Szarapowej

/ Anna Niemiec, źródło: wtatennis.com, foto: AFP

We wtorek w pierwszej rundzie Mallorca Open ze zmiennym szczęściem rywalizowały trzy mistrzynie wielkoszlemowe. Maria Szarapowa i Angelique Kerber będą grać dalej, ale odpadła Wiktoria Azarenka.

Rosjanka, która ostatni mecz rozegrała w styczniu, dobrze rozpoczęła spotkanie przeciwko Viktorii Kuzmovej. Już w pierwszym gemie zapisała przełamanie na swoim koncie, dzięki czemu wyszła na prowadzenie 2:0. Reprezentantka naszych południowych sąsiadów szybko odrobiła jednak stratę. Później gra toczyła się zgodnie z regułą własnego serwisu aż do wyniku 5:5. Słowaczka odebrała podanie rywalce w jedenastym gemie, ale chwilę później nie była w stanie wykorzystać atutu własnego serwisu i do rozstrzygnięcia konieczny okazał się tie-break. Ta dodatkowa rozgrywka miała niezwykle dramatyczny przebieg. Rosyjska gwiazda obroniła w niej dwie piłki setowe, a sama wykorzystała trzecią okazję na zamknięcie partii. W drugiej odsłonie pojedynku była liderka światowego rankingu przejęła już kontrolę nad przebiegiem gry i nie straciła ani jednego gema.

Nie mogłam się doczekać, żeby wrócić i rozegrać mecz – przyznała pięciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa. – Musiałam wykonać naprawdę sporo pracy, a większość z tego to było szlifowanie szczegółów. Przez ostatnie miesiące byłam bardzo skupiona na kontuzji, na tym, żeby poprawić stan swojego zdrowia. Miło było móc w końcu o tym zapomnieć i wrócić do „interesu”.

Maria Szarapowa o ćwierćfinał zagra z Angelique Kerber, która w trzech setach uporała się kwalifikantką Ysaline Bonaventure. Niemka dobrze rozpoczęła spotkanie, odskoczyła na 3:0 i długo utrzymywała przewagę „breaka”. Belgijka rzutem na taśmę odrobiła stratę przełamania i wyrównała na 5:5, ale dwa ostatnie gemy padły łupem mistrzyni Wimbledonu. 31-latka trenująca w Puszczykowie poszła za ciosem na początku drugiej partii i wyszła na prowadzenie 3:1. Pięć z sześciu następnych gemów wygrała niespodziewanie reprezentantka Belgii, która wyrównała stan rywalizacji. Bonaventura w decydującym secie odebrała podanie rywalce na 2:1 i kibice zaczęli przeczuwać sensację. Kerber w porę opanowała jednak sytuację, zdobyła pięć kolejnych gemów i po godzinie i 46 minutach walki mogła cieszyć się ze zwycięstwa.

Na Majorce Niemka po raz dziewiąty w karierze zmierzy się z Szarapową. W bilansie dotychczasowych pojedynków jest remis 4:4.

We wtorek w pierwszej rundzie hiszpańskiej imprezy rywalizowała jeszcze jedna mistrzyni wielkoszlemowa – Wiktoria Azarenka. Białorusince przyszło zmierzyć się z Caroline Garcią. W pierwszej partii Francuzka, która przyleciała na Majorkę jako świeżo upieczona triumfatorka z Nottingham, nie była w stanie przeciwstawić się świetnie grającej rywalce i urwała tylko jednego gema. W drugim secie 29-latka urodzona w Mińsku z 1:4 wyrównała na 4:4, ale turniejowa „szóstka” zdołała doprowadzić do wyrównania. Azarenka w decydującej odsłonie prowadziła 3:1, ale nie zdołała utrzymać tej przewagi do końca spotkania, a w końcówce meczu więcej zimnej krwi zachowała reprezentantka „trójkolorowych” i to ona awansowała do ćwierćfinału.


Wyniki

Pierwsza runda singla

Angelique Kerber (Niemcy, 1) – Ysaline Bonaventure (Belgia, Q) 7:5 4:6 6:2

Anastasija Sewastowa (Łotwa, 2) – Varvara Lepchenko (USA, Q) 6:3 7:6(5)

Amanda Anisismova (USA, 5) – Tereza Martincova (Czechy, Q) 3:6 7:6(7) 6:4

Caroline Garcia (Francja, 6) – Wiktoria Azarenka (Białoruś) 1:6 6:4 7:5

Maria Szarapowa (Rosja, WC) – Viktoria Kuzmova (Słowacja) 7:6(8) 6:0

Paula Badosa (Hiszpania) – Alison Riske (USA) 6:7(2) 7:5 7:5

Shelby Rogers (USA, Q) – Shuai Zhang (Chiny) 6:2 6:2

Alize Cornet (Francja) – Sara Sorribes Tormo (Hiszpania, Q) 6:0 6:1

Ons Jabeur (Tunezja) – Kaja Juvan (Słowenia, Q) 7:5 7:6(5)

Samantha Stosur (Australia) – Saisai Zheng (Chiny) 6:4 7:5

Federer z rewanżem za US Open

/ Maciej Pietrasik, źródło: własne, foto: AFP

Niespełna rok temu Roger Federer sensacyjnie przegrał z Johnem Millmanem w czwartej rundzie US Open. We wtorkowy wieczór zrewanżował się Australijczykowi na trawnikach w Halle. Teraz Szwajcara czeka starcie z Jo-Wilfriedem Tsongą.

Roger Federer w Halle uwielbiany jest od lat – ma na koncie dziewięć mistrzowskich tytułów w tym turnieju i marzy o jubileuszowym, dziesiątym triumfie. Na początek turnieju Szwajcarowi przyszło wyrównać rachunki z Johnem Millmanem, który niespodziewanie wyeliminował go z zeszłorocznego US Open. Turniejowy numer jeden ani razu nie dał się przełamać i zwyciężył 7:6(1), 6:3. Teraz czeka go kolejne ciekawe wyzwanie, bo w najciekawiej zapowiadającym się meczu drugiej rundy Szwajcar zmierzy się z Jo-Wilfriedem Tsongą. Francuz gra w niemieckiej imprezie dzięki „dzikiej karcie”, a na początek ograł rodaka, Benoita Paire’a.

Federer był bardzo bliski dziesiątego triumfu w tych zawodach już przed rokiem, ale wtedy w finale powstrzymał go Borna Ćorić. Teraz Chorwat myśli o obronie tytułu, ale nie miał łatwej przeprawy z Jaume Munarem. Trudności miał przede wszystkim w pierwszej partii, gdy zrobiło się 3:4 i 15-40 przy jego podaniu. Ćorić wyszedł jednak z opresji i jak sam przyznał, od tego momentu zaczął grać zdecydowanie lepiej. W efekcie wygrał w dwóch setach i teraz zagra z pogromcą Huberta Hurkacza, Joao Sousą.

Zwycięską serię kontynuuje mistrz ze Stuttgartu, Matteo Berrettini. Włoch wpadł w pierwszej rundzie na rozstawionego z numerem sześć Nikołoza Basilaszwiliego i po raz szósty z rzędu nie stracił nawet seta. W meczu z rodakiem, Andreasem Seppim, także będzie zdecydowanym faworytem. Jeśli chodzi o tenisistów rozstawionym, to najszybciej z turniejem pożegnał się oznaczony numerem osiem Guido Pella, ugrywając zaledwie dwa gemy z Davidem Goffinem.

Roberto Bautista Agut miał z kolei trudną przeprawę w pierwszym secie meczu z Taylorem Fritzem. Amerykanin w tiebreaku miał aż cztery piłki setowe, ale nie wykorzystał żadnej z nich. Drugą partię Hiszpan wygrał za to do zera. Jeszcze bliżej sprawienia niespodzianki był finalista niedawnego Poznań Open, Rudolf Molleker. Grający z „dziką kartą” Niemiec nie wykorzystał meczbola w spotkaniu z Serhijem Stachowskim i dalej przeszedł doświadczony Ukrainiec. W drugiej rundzie znaleźli się także Richard Gasquet oraz Jan-Lennard Struff.


Wyniki

Pierwsza runda singla:
Roger Federer (Szwajcaria, 1) – John Millman (Australia) 7:6(1), 6:3
Borna Ćorić (Chorwacja, 4) – Jaume Munar (Hiszpania) 7:6(2), 6:3
Matteo Berrettini (Włochy) – Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 6) 6:4, 6:4
Roberto Bautista Agut (Hiszpania, 7) – Taylor Fritz (USA) 7:6(10), 6:0
David Goffin (Belgia) – Guido Pella (Argentyna, 8) 6:1, 6:1
Jo-Wilfried Tsonga (Francja, WC) – Benoit Paire (Francja) 6:4, 7:5
Richard Gasquet (Francja) – Peter Gojowczyk (Niemcy, WC) 6:3, 6:4
Serhij Stachowski (Ukraina, Q) – Rudolf Molleker (Niemcy, WC) 3:6, 7:6(6), 6:2
Andreas Seppi (Włochy, Q) – Mats Moraing (Niemcy, Q) 6:4, 7:6(4)
Jan-Lennard Struff (Niemcy) – Laslo Dżjere (Serbia) 6:4, 6:4

Krótka przygoda Igi Świątek w turnieju głównym

/ Szymon Adamski, źródło: własne, foto: AFP

Iga Świątek przegrała 0:6, 2:6 z Jeleną Ostapenko w pierwszej rundzie turnieju WTA w Birmingham. Spotkanie trwało zaledwie 51 minut. Wcześniej nasza reprezentantka przeszła przez trzystopniowe eliminacje.

Zawody w Birmingham są dość dobrze obsadzone, więc część zawodniczek z pierwszej setki musiała rywalizować w eliminacjach. Wśród nich m.in. Iga Świątek i Bernarda Pera, które spotkały się ze sobą w decydującym o awansie meczu. Polka wygrała po obronie trzech piłek meczowych, ale na pewno straciła wiele sił. Tym bardziej, że dzień wcześniej również rozegrała trzysetowy pojedynek. Być może utrata sił w kwalifikacjach miała wpływ na to, co wydarzyło się w turnieju głównym.

A działo się niewiele dobrego. Świątek pierwszego gema wygrała dopiero przy stanie 0:6, 0:1, na dodatek przy podaniu przeciwniczki. Później poszła za ciosem i wygrała ,,na sucho” gema serwisowego. Wydawało się, że może być to początek zwrotu akcji, ale ostatecznie nic z tego nie wynikło. Ostapenko wciąż przeważała i budowała coraz większą przewagę. Koniec końców Łotyszka wygrała 6:0, 6:2, wykorzystując sześć z siedmiu szans na przełamanie.

Kolejną przeciwniczką Ostapenko będzie rozstawiona z numerem siedem Johanna Konta. Z kolei Świątek wciąż czeka na decyzję dot. ,,dzikiej karty” do Wimbledonu. Jeśli nie dostanie specjalnego zaproszenia od organizatorów, w przyszłym tygodniu będzie startować w eliminacjach londyńskiego szlema.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Jelena Ostapenko (Łotwa) – Iga Świątek (Polska) 6:0, 6:2