Ponad 220 zawodników wzięło udział w turnieju Babolat ITF Seniors

/ Marcin Maciocha, źródło: Materiał prasowy, foto: Barbara Maciocha

Jedyny turniej seniorów rozgrywany w dwóch państwach jednocześnie miał w tym roku wyższą, pierwszą rangę ITF. To spowodowało, że do nadbałtyckich kurortów przyjechało niemal stu zawodników z zagranicy. Na starcie pojawili się też znani Polscy gracze na czele z Mariuszem Fyrstenbergiem i Beniaminem Budziakiem.

Wczoraj zakończyły się finałowe mecze rozgrywanych od 3-9 czerwca zawodów. W Świnoujściu kibice najbardziej oczekiwali meczu deblowego Mariusza Fyrstenberga – w końcu nie w każdym turnieju amatorów gra zawodnik, który zarobił na korcie ponad 3 miliony dolarów. Słynny deblista i występujący z nim w parze brat Dariusz, pewnie wygrali pierwsze spotkanie. Drugie, przeciwko ukraińsko-niemieckiej parze Baidikov-Traekner, miało zdecydować o pierwszym miejscu w kategorii +35. Polacy wygrali w nim… jednego gema.

Sam fakt, że nie wygraliśmy z bratem, świadczy o tym, jak poziom jest bardzo wysoki. Było bardzo dużo fajnych meczów, ludzie dopisywali, organizatorzy i sponsorzy stanęli na wysokości zadania. Za rok również przyjedziemy z bratem Darkiem i mam nadzieję, że tym razem już ten turniej wygramy, choć nie będzie to łatwe – mówił po meczu Mariusz Fyrstenberg. – Jest to świetnie miejsce. W wolnej chwili można pójść na plażę i w niesamowitej scenerii wypić kawę. Naprawdę niczego mi tutaj nie zabrało i zachęcam wszystkich do przyjazdu na ten turniej.

GOŚĆ Z KRAJU KWITNĄCEJ WIŚNI

Drugi z czołowych Polaków, Beniamin Budziak, najtrudniejszy pojedynek miał w półfinale. Zmierzył się w nim z rozstawionym z numerem 1 w kategorii +45 Japończykiem Nobuo Hiraoką. Polak przegrał pierwszego seta 4/6. W kolejnych dwóch zagrał jednak koncertowo z zwyciężył je 6/1 i 6/0. W finale Budziak pokonał Krzysztofa Pietrasa.

W najmłodszej kategorii +35 pewnie wygrał zajmujący obecnie 3. miejsce na świecie Ukrainiec – Andriy Baidikov. U panów o pięć lat starszych po emocjonującym, trzysetowym finale Roberta Laskowskiego pokonał Maciej Łopuszyński. Rozstawiony z nr 1 w kategorii +50 Robert Peszke nie zawiódł i wygrał turniej nie tracąc nawet seta.

W +55 w drabince było aż 30 tenisistów. W finale turniejowa dwójka, Marek Lubas, pokonał Ireneusza Maciochę 6/3 6/3. Licznie obsadzone kategorie +60, +65, +70 wygrywali obcokrajowcy. Dopiero w +80 w finale wygrał Polak – Jędrzej Nowak. Wśród najstarszych panów doszło do niemieckiego finału, w którym lepszy okazał się Werner Marx.

STOCHEL NAJLEPSZĄ POLKĄ

Wśród pań doszło do zaskakującej sytuacji. Do Świnoujścia i Ahlbecku przyjechało tak wiele dobrych tenisistek z zagranicy, że jedyną Polką, która wygrała swoją kategorię była Teresa Stochel (+65). W Babolat ITF Seniors rozegrano również turnieje deblowe i mikstowe. Pełna lista wyników znajduje się na tutaj.

WIĘCEJ NIŻ TENIS

Babolat ITF Seniors to nie tylko rywalizacja na korcie. – Świnoujście to moje rodzinne miasto. Zawsze chciałem, aby gracze przyjeżdżali tu nie tylko na turniej, ale po prostu wypocząć. Po kilku latach widzę, że coraz więcej z nich zabiera tu swoje rodziny, przyjaciół i spędzają nad Bałtykiem kilka, a czasem nawet kilkanaście dni – mówił Ireneusz Maciocha, dyrektor turnieju.

Wszyscy gracze mogli wziąć również udział w player’s party w świnoujskim browarze oraz wypłynąć w 2-godzinny rejs z muzyką na żywo i widokiem na spektakularny zachód słońca. Dla zawodników zorganizowano również wycieczkę rowerową z przewodnikiem po najbardziej urokliwych zakątkach Świnoujścia i okolic. Na zawodników czekały również nagrody – sprzęt tenisowy Babolat.

 

Deszcz pomógł Kubotowi i Melo

/ Szymon Frąckiewicz, źródło: Własne, foto: DPA

Łukasz Kubot i Marcelo Melo udanie rozpoczęli sezon trawiasty. W 1. rundzie turnieju w Den Bosch polsko-brazylijski duet pokonał Romaina Arneodo i Pierre-Huguesa Herberta 7:5, 6:2. Najwyżej rozstawiona para turnieju zaczęła dominować na korcie po przerwie spowodowanej opadami deszczu.

Po średnio udanym Roland Garros, Łukasz Kubot i Marcelo Melo przenieśli się na swoją ulubioną nawierzchnię trawiastą. W turnieju w Den Bosch są najwyżej rozstawioną parą. W pierwszej rundzie zmierzyli się z jednym ze swoich największych rywali – Pierre-Huguesem Herbertem, jednak wspieranym nie przez swojego stałego partnera Nicolasa Mahuta, a Romaina Andreodo. W parze z szerzej nieznanym Monakijczykiem Francuz jeszcze nigdy nie występował, co było dobrą informacją dla Kubota i Melo, ze względu na brak zgrania rywali.

Już w pierwszym gemie spotkania Kubot i Melo mogli przełamać rywali. Do pierwszego przełamania doszło jednak dopiero w szóstym gemie i dał on prowadzenie 4:2 rywalom. Kilka minut później Arneodo i Herbert mieli serwować, by wygrać otwierającą partię 6:3, jednak wówczas nad kortami w Den Bosch się rozpadało. Mecz trzeba było przerwać. Po kilkudziesięciu minutach tenisiści powrócili na kort i widać było, że przerwa zrobiła dobrze polsko-brazylijskiej parze. Kubot i Melo obronili dwie piłki setowe i dzięki wygraniu czterech gemów z rzędu, zwyciężyli w pierwszym secie 7:5.

W drugiej części spotkania rywale nie podjęli już wyrównanej walki. Po kilkunastu minutach gry faworyci prowadzili już 4:0. Zdobytą na początku partii przewagę Kubot i Melo bez problemów utrzymali, zwyciężając 7:5, 6:2.

W ćwierćfinale zmierzą się z Thiemo De Bakkerem i Davidem Pelem, bądź Dominikiem Inglotem i Austinem Krajickiem.


Wyniki

Pierwsza runda debla

Ł. Kubot, M. Melo (Polska, Brazylia, 1) – R. Arneodo, P.-H. Herbert (Monako, Francja) 7:5, 6:2

Nieudany dzień dla gospodarzy

/ Dominika Opala, źródło: własne, foto: AFP

W poniedziałek rozegrano tylko dwa pojedynki pierwszej rundy singla. Deszcz nie pozwolił na więcej. Faworyci gospodarzy nie zdołali jednak w tych meczach dać radości kibicom. Z turniejem pożegnali się Mischa Zverev i Philipp Kohlschreiber.

Sezon gry na trawie można uznać oficjalnie za rozpoczęty. Co prawda, pierwszy dzień rywalizacji w Stuttgarcie nie był obfity w zmagania tenisowe, ale dawki dobrego tenisa nie brakowało.

Reprezentanci gospodarzy nie zaliczą jednak dnia do udanych. Najpierw przegrał Mischa Zverev, który otrzymał od organizatorów „dziką kartę”, a następnie dość niespodziewanie udział w turnieju zakończył Philipp Kohlschreiber.

Pierwszy z Niemców ugrał zaledwie trzy gemy w meczu z Jo-Wilfriedem Tsongą. Spotkanie to było wyrównane tylko przez pierwsze sześć gemów, kiedy to zawodnicy utrzymywali swoje podania. Potem jednak Francuz przejął kontrolę nad pojedynkiem, a starszy z braci Zverevów popełniał dużo błędów i nie potrafił nawiązać równej walki z Tsongą. Starcie trwało 55 minut. W drugiej rundzie tenisista z Le Mans zagra z lepszym z pary Milos Raonic – Alexei Popyrin.

Z kolei inny reprezentant naszych zachodnich sąsiadów – Kohlschreiber nie sprostał Miomirowi Kecmanoviciowi. 19-latek z Belgardu nie podłamał się przegraniem pierwszego seta, w którym to kluczowe było przełamanie w siódmym gemie. Druga odsłona była niezwykle zacięta i oparta na serwisie zawodników. Przez 11 gemów żaden z nich nie miał ani jednej szansy na odebranie podania rywalowi. Przy wyniku 6:5 dla Serba, presji nie wytrzymał Niemiec i za czwartą piłką setową Kecmanović wyrównał stan pojedynku.

Trzecia partia ułożyła się po myśli belgradczyka, który już w czwartym gemie przełamał przeciwnika. Kecmanović grał pewnie i popełniał mało błędów, a to przełożyło się na końcowe zwycięstwo. W drugiej rundzie Serb zmierzy się z Denisem Shapovalovem albo z Janem-Lennardem Struffem. Kanadyjczyk będzie starał się zrewanżować Niemcowi za porażkę w pierwszej rundzie Roland Garros.

Ponadto we wtorek wystąpią też m.in. Nick Kyrgios i Matteo Berrettini czy Gael Monfils i Steve Johnson. Z numerem jeden w tegorocznej edycji Mercedes Cup rozstawiony został Alexander Zverev, z „dwójką” zagra Karen Chaczanow. W ubiegłym roku triumfował tu Roger Federer, ale Szwajcar nie będzie bronił tytuł. Z byłych mistrzów imprezy w drabince głównej znajduje się tylko Lucas Pouille.


Wyniki

Pierwsza runda singla:

Jo-Wilfried Tsonga (Francja, PR) – Mischa Zverev (Niemcy, WC) 6:3, 6:0

Miomir Kecmanović (Serbia) – Philipp Kohlschreiber (Niemcy) 4:6, 7:5, 6:3

Chaczanow debiutuje w Top 10, spadek Hurkacza

/ Tomasz Górski, źródło: https://www.atptour.com/, foto: AFP

Po udanym występie w Roland Garros Karen Chaczanow wkroczył do najlepszej „10” notowania. Na podium bez zmian. Natomiast Hubert Hurkacz, po krótkim pobycie w Paryżu, spadł o dziesięć lokat i jest poza „pięćdziesiątką”.

W Paryżu szedł jak burza. Karen Chaczanow pokonał kolejno Cedrika-Marcela Stebe, Gregoire Barrere’a, Martina Klizana i Juana Martina Del Potro. Jego marsz zatrzymał dopiero w ćwierćfinale Dominic Thiem. A tak dobry występ odbił się na awansie w rankingu najlepszych singlistów Świata. Rosjanin przesunął się o dwie lokaty i od dziś jest dziewiątą rakietą. To życiowy sukces 23-latka.

Kolejnym zadowolonym zawodnikiem jest dziś Fabio Fognini. Włoch także premierowy raz w karierze złamał barierę Top 10. Jest dziesiątym tenisistą, tracąc do Chaczanowa niespełna 200. punktów. Do najlepszej dwudziestki notowania wraca za to Stan Wawrinka. Szwajcar ostatni raz ta wysoko plasował się w maju 2018 roku.

Awanse o co najmniej dziesięć pozycji po Roland Garros zanotowali Benoit Paire, Leonaro Mayer, Juan Ignacio Londero, Daniel Evans orazPablo Andujar. Po raz pierwszy w Top 100 znalazł się za to Yannick Maden.

Kilku tenisistów zaliczyło spory regres. 20 pozycji spadli Jaume Munar i Marco Cecchinato, a po 10 Damir Dżumhur, Steve Johnson i Ernests Gulbis. Poza „100” wypadli Albert Ramos i Thomas Fabbiano.

Na podium bez zmian. W stawce przewodzi Novak Dżoković przed Rafaelem Nadalem. Na najniższym stopniu podium jest Roger Federer.

Najlepsza polska rakieta także zaliczyła regres. Hubert Hurkacz po pechowym losowaniu i porażce z Dżokoviciem w pierwszej rundzie Rolanda Garrosa spadł o dziesięć pozycji i jest obecnie 54. Dwie lokaty w górę przesunął się natomiast Kamil Majchrzak, który jest 115. Drugi wśród deblistów pozostaje Łukasz Kubot.

Fręch zagra z mistrzynią Roland Garros

/ Anna Niemiec, źródło: własne, foto: AFP

Magdalena Fręch wystąpi w imprezie Nature Valley Open. Polka wygrała dwa mecze w kwalifikacjach i w pierwszej rundzie turnieju głównego zagra z Kristiną Mladenovic.

Łodzianka musiała rozegrać oba spotkania w niedzielę, ponieważ w sobotę wszystkie pojedynki zostały odwołane z powodu deszczu. Podopieczna Andrzeja Kobierskiego eliminacje przeszła bez straty seta. Najpierw pokonała grającą z „dziką kartą” Eden Silvę 6:4 6:2, a później oddała tylko trzy gemy Veronice Cepede Royg.

W turnieju głównym reprezentantka Polski po raz pierwszy w karierze zmierzy się z Kristiną Mladenovic. Francuzka to była 10. zawodniczka świata i zdobywczyni tytułu w grzej pojedynczej w Sankt Petersburgu w 2017 roku. Tenisistka „trójkolorowych” do Wielkiej Brytanii przyjedzie jako świeżo upieczona mistrzyni Roland Garros w grze podwójnej oraz liderka rankingu deblistek.

Magdalena Fręch po raz drugi wystąpi w Nottingham. W zeszłym roku dotarła do drugiej rundy.


Wyniki

Druga runda kwalifikacji

Magdalena Fręch (Polska, 5) – Veronica Cepede Royg (Paragwaj, 9) 6:2 6:1

Pierwsza runda kwalifikacji

Magdalena Fręch (Polska, 5) – Eden Silva (Wielka Brytania, WC) 6:4 6:2

Drugi tytuł dla Babos i Mladenovic

/ Jakub Karbownik, źródło: Własne, foto: AFP

Timea Babos i Kristina Mladenovic pokonały 6:2, 6:3 Ying-Ying Duan i Saisai Zheng w finale debla kobiet Roland Garros 2019. Dla Francuzki to piąty, a dla Węgierki drugi tytuł wielkoszlemowy w tej specjalności. 

Rozstawione z numerem dwa w tegorocznych zmaganiach na kortach im. Rolanda Garrosa tenisistki zagrały w czwartym wielkoszlemowym finale w ciągu półtora roku i sięgnęły po drugi tytuł. Na początku poprzedniego sezonu Mladenovic i Babos wywalczyły tytuł mistrzowski w Melbourne. Następnie zaliczyły dwa ćwierćfinały – Roland Garros i Wimbledon 2018, oraz finał US Open 2018. Na początku roku Francuzka i Węgierka obroniły tytuł mistrzowski na Antypodach, a ostatniego dnia Roland Garros 2019 ponownie sięgnęły po mistrzostwo, które jest ich drugim wspólnym tytułem.

Tym samym reprezentantka gospodarzy powtórzyła wynik sprzed trzech lat, gdy wraz z Caroline Garcią okazały się bezkonkurencyjne. Kluczem do sukcesu w finałowym starciu była skuteczność w odbiorze serwisu. Mladenovic i Babos tylko raz straciły swój serwis, samemu wykorzystując okazje do przełamania czterokrotnie. Francuzka w poniedziałek awansuje na fotel liderki w rankingu deblowym.

 


Wyniki

Wyniki

Finał debla kobiet:

K. Mladenovic, T. Babos (Francja, Węgry, 2) – Y. Duang, S. Zheng (Chiny, Chiny) 6:2, 6:3